Wyniki wyszukiwania dla frazy: prowizje agencji nieruchomości

1. Czy wyjściowa cena za mieszkanie umieszczone w ogłoszeniu biura w
gazecie, może ulec zmianie? Oczywiście pytam czy da się coś jeszcze
stargować.


tak, bo najczesciej ceny podawane na poczatku przez biuro nieruchomosci jest
specjalnie podwyzszona przez wlascicila co by byl z czego obnizac :)
(prawie wszedzie jest taka mozliwosc). Ceny te sa tzw. ceny wyjsciowe

2. Wiem że są prowizje dla biura, czy są one już wliczone w tą cenę z
ogłoszenia? Ile wynosi taka prowizja?


2,5 % prawie w kazdym biurze.

3. Czy zmieniłoby coś na plus to że od razu w tej samej agencji jestem
gotowy sprzedać swoje dotychczasowe mieszkanie ?


hmmmmmmm tutaj mozesz sie dogadac co by mniejsza prowizje zaplacic dla
biura, ale to lepiej pogadaj na miejscu

4. Czy są jakieś haczyki w umowie zawieranej w agencji ?


w tych dwoch biurach nie ma, aczkolwiek musisz uwazac, gdyz w biurach

placicc za czas keidy np czlowiek z biura obwozi CIbeie po mieszkaniu itp
itd, czasami tez prowizje dochodza do 5 %.

Będę wdzięczny za odpowiedzi.

Pozdrawiam majkel


Rowniez pozdrawiam i proponuje biuro ALTER



Chłopie zajrzyj tutaj na przykład http://www.elkam.home.pl/agencja-amicus/
, myslę że ta grupa to nie miejsce na takie ogłoszenia.


dlaczego niby mam korzystac z uslug agencji nieruchomosci?
i dodatkowo placic prowizje oraz liczyc sie z tym ze cena bedzie zawyzona bo
agencja szuka frajera?
mysle ze to jest rowniez miejsce na takie ogloszenie - dotyczy bialegostoku !



Napisz coś więcej o agencjach nieruchomości - jakie opinie i w ogóle bo


Najpierw wysłałem maila do kilkunastu agencji. Większość w ogóle nie
odpowiedziała. Dwie przesłały konkretne oferty, które jednak, będąc na
miejscu, szybko zweryfikowałem, z punktu widzenia lokalizacji. W
agencji Uciński zajął się mną sam szef, a to, co pokazywał, było nawet
na poziomie. Szybko nauczył się moich wymagań :-) i na bieżąco
weryfikował oferty, tzn. przedstawił mi wszystkie najdroższe :D Jednak
okazało się to sensowne - biorąc pod uwagę moje wymagania, nie było
sensu oglądać propozycji tańszych.
Drugie biuro, to właśnie Real; obsługiwał mnie Marcin Janczar.
Niestety, nie on przygotowywał oferty, więc po wysłuchaniu mnie sam
stwierdził, że to, co zaoferowali, to nie ta półka. Jednak był miły,
chętnie oprowadzał, nawet późnym wieczorem, po pracy.
Jedna z agencji zaproponowała, żebym sam skontaktował się z
właścicielem lokalu, a jak wynajmę, to żebym im zapłacił prowizję :-)

też jestem zainteresowany, też miałem okazję korzystać (jako
pośrednictwo przy sprzedaży mieszkania i kupnie domu - jeszcze nie
kupiłem stąd nadal jestem zainteresowany ;)


Zależy, w jaką półkę cenową celujesz. Dobre (jak dla mnie) oferty ma
Uciński - chyba nawet ma wyłączność na pewne osiedla.

Mały plus dla agencji Real z Bielska za miłą obsługę i próby jakiegoś
działania. Trochę na koniec podpadli ale ogólnie lepiej niż gorzej.


Czym podpadli?

Czarek


poszukuję osób z doswiadczeniem w obrocie nieruchomosciami do współpracy z
nowoczesna firmą
nowoczesny system zarządzania i pozyskiwania ofert, duże prowizje
profesjonalna firma (to nie jest żadna osiedlowa agencja tylko poważne
przedsięwziecie)
lokalizacja Warszawa
kontakt: 602 436 634 piotr checinski


poszukuję osób z doswiadczeniem w obrocie nieruchomosciami do współpracy z
nowoczesna firmą


jaka to firma?

nowoczesny system zarządzania i pozyskiwania ofert, duże prowizje


jaki % ?

profesjonalna firma (to nie jest żadna osiedlowa agencja tylko poważne
przedsięwziecie)


j.w. czyli jaka to firma? nazwa? adres ?

lokalizacja Warszawa
kontakt: 602 436 634 piotr checinski


email prywatny czy sluzbowy ?


poszukuję osób z doswiadczeniem w obrocie nieruchomosciami do współpracy z
nowoczesna firmą
nowoczesny system zarządzania i pozyskiwania ofert, duże prowizje
profesjonalna firma (to nie jest żadna osiedlowa agencja tylko poważne
przedsięwziecie)
lokalizacja Warszawa
kontakt: 602 436 634 piotr checinski


Moge sie chycic tej roboty ale, jak nie dostane 5 tys na renke to nawet mi
sie nie chce rak z kieszeni wyciagac.
k.


Dzien dobry,
Mam prosbe o porade/informacje.
Dostalem propozycje pracy jako handlowiec z niska stala miesieczna pensja
(wstepnie 1000 PLN netto, z wlasna dzialalnoscia gospodarcza, platne na
fakture VAT) i jak mi sie wydaje rowniez bardzo niska prowizja (3%) od
sprzedazy. Firma zajmuje sie oswietleniem a w szczegolnosci produkcja
podswietlanych elementow reklamowych, takich jak litery przestrzenne,
podswietlane szyldy. Dodam, ze sprawa dotyczy Warszawy. Nie mam zadnej
propozycji rozliczania uzycia wlasnego samochodu ani telefonu.
Czy ktos moglby mi podpowiedziec jakie sa przyjete prowizje dla handlowcow?
Nie koniecznie dzialajacych w takiej branzy - to moze zreszta byc ciekawe dla
innych grupowiczow: np. ile procent prowizji dostaja agenci nieruchomosci,
posrednicy kredytowi, sprzedawcy reklam prasowych, sprzedawcy zdjec w
agencjach fotograficznych, itp.

Pozdrawiam,
Piotr


Dzien dobry,
Mam prosbe o porade/informacje.
Dostalem propozycje pracy jako handlowiec z niska stala miesieczna pensja
(wstepnie 1000 PLN netto, z wlasna dzialalnoscia gospodarcza, platne na
fakture VAT) i jak mi sie wydaje rowniez bardzo niska prowizja (3%) od
sprzedazy. Firma zajmuje sie oswietleniem a w szczegolnosci produkcja
podswietlanych elementow reklamowych, takich jak litery przestrzenne,
podswietlane szyldy. Dodam, ze sprawa dotyczy Warszawy. Nie mam zadnej
propozycji rozliczania uzycia wlasnego samochodu ani telefonu.
Czy ktos moglby mi podpowiedziec jakie sa przyjete prowizje dla
handlowcow?
Nie koniecznie dzialajacych w takiej branzy - to moze zreszta byc ciekawe
dla
innych grupowiczow: np. ile procent prowizji dostaja agenci nieruchomosci,
posrednicy kredytowi, sprzedawcy reklam prasowych, sprzedawcy zdjec w
agencjach fotograficznych, itp.


IMHO bardzo mało. Zauważ, że jesli będziesz łapał co miesiąc zlecenia na
100.000 zł, co raczej jest mało realne dostaniesz 3.000 zł prowizji + 1000
pensji. Do tego koszt auta i telefonu, koszt prowadzenia DG, księgowa itp.
Nie wchodziłbym w to, chyba, że uważasz że firmę branżę i firmę stać na
kilkusettysięczne zlecenia co miesiąc. W podobnej branzy mój kuzyn ma etat
(1450 na rękę) i procent od obrotu miesięcznego firmy. Procent rośnie wraz
ze stażem, on po 4 latach ma 2,5% miesięcznie, a firma ma obroty mniej
więcej po 150.000 - 300.000 zł miesięcznie. Policz sobie ile wychodzi na
rękę bez kłopotów z własną DG itp.

pzdr
Mirek


Mam nadzieję, że pomogłem :)


 Oczywiście, że pomogłeś, dziękuję.

Chciałbym Cie jeszcze pomolestować o kwestie, które nie do końca są dla mnie
jasne...  :-)
Mianowicie, chodzi mi prowizję: kto ją płaci Agencji, autor czy wydawnictwo?
Bo mi się wydaje, że agent (czyli dajmy na to, ja) czerpie dochód z sumy
kontraktu uzyskanego dla autora. Dajmy na to: sprzedaję przewodnik po
hipermarketach w zachodniopomorskiem wydawnictwu za 10000 pln. Autor płaci
mi z tych 10000 pln np. 15%. Czy tak to sie przyjęło robić w cywilizowanym
swiecie? Z kolei z tego co mnie nauczyło doświadczenie na rynku
nieruchomości, tu płaci prowizję kupujący... Jak to jest w przypadku
działalności agencyjnej związanej z rynkiem wydawniczym?

No i jak wygląda sprawa z VATem przy tego typu działalności?

tia

RainDog



Chciałbym Cie jeszcze pomolestować o kwestie, które nie do końca są dla mnie
jasne...  :-)
Mianowicie, chodzi mi prowizję: kto ją płaci Agencji, autor czy wydawnictwo?
Bo mi się wydaje, że agent (czyli dajmy na to, ja) czerpie dochód z sumy
kontraktu uzyskanego dla autora. Dajmy na to: sprzedaję przewodnik po
hipermarketach w zachodniopomorskiem wydawnictwu za 10000 pln. Autor płaci
mi z tych 10000 pln np. 15%. Czy tak to sie przyjęło robić w cywilizowanym
swiecie? Z kolei z tego co mnie nauczyło doświadczenie na rynku
nieruchomości, tu płaci prowizję kupujący... Jak to jest w przypadku
działalności agencyjnej związanej z rynkiem wydawniczym?


Prowizję negocjujesz z autorem - bo to jemu zależy na Twojej
reprezentacji. Czyli - powiedzmy - negocjujesz z wydawnictwem te 10.000
PLN, a z tego autor dostaje 9.000, 10% idzie dla Ciebie. Wydawnictwa nie
powinno obchodzić, jak się dzielicie.

No i jak wygląda sprawa z VATem przy tego typu działalności?


Żadnych ulg.



| ale czy etyczne?

Uważam że prowizje agencji też są często nieetyczne, czy propowukjące
nadużycia, choc to nie usprawiedliwienie.
Nie mniej jednak, zadałym pytaie, czy to legalne i czy rzeczywiście nic nie
grozi za to, że ktoś półjawnie chce obejść zapłatę prowizji?


i z drugiej strony to, ze znalazl interesujaca go nieruchomosc, to ich
zasluga.

prowizja sluszna, ale nalezy minimalizowac.
ile to w procentach ceny?

pozdro


Mam do sprzedania mieszaknie ...
Czy korzystając z biura pośrednictwa :
- wnosi się jakieś opłaty "na dzień dobry" (w momencie zgłosszenia do nich
oferty) ?
- ponoszę jakieś koszty, czy tylko kupujący ?
- a jeżeli tak to mniej więcej jakie i w którym momencie - trylko przy
sprzedaży, czy za samo wystawienie "oferty"
Chciałem się coś wstępnie dowiedzieć, zanim udam się do takowego (jeżeli
mnie nie zniechęcicie :-)).
Może w ogóle jakieś rady przedsprzedażne ?
A tak przy okazji, może ktoś chce kupić ;-) ... - Górny Śląsk - jeżeli
tak,
to proszę na priv.

Pozdrawiam

W W-wie zgłaszając do agencji zgadzasz sie na prowizje 2,5-2,9% ceny


(chyba, że utargujesz inaczej) - zresztą obie strony teraz płacą. Ja
sprzedając swoje dałam ogłoszenie do gazety GW w środe do nieruchomości z
dopiskiem "bezpośrednio" a i tak dzwoniły agencje czy sie zgadzam na
pośrednictwo - ale wtedy możesz dyktować warunki: np. dasz tylko jakąś kwotę
(którą oczywiście agencja doliczyczy do ceny). Nic nie płacisz zanim nie
sprzedaż. Oczywistym jest ale lepiej to zapisać przy sprzedaży, że wszelkie
koszty związane z transakcją ponosi kupujący - nie dotyczy to umowy z
agencją ona tylko wyszukuje klienta.
Kkasia



--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.misc.budowanie


| Mam do sprzedania mieszaknie ...
| Czy korzystając z biura pośrednictwa :

nie piszesz z jakiego regionu i jakie duze a to wplywa w zasadniczy spsosb
na
prowizje posrednika - 2.5% od 60000 to tylko 1500 zlotych, ale od 300000zl
to
daje 7500 zl :(

Osobiscie jako jeszcze nie dawno kupujacy nieruchomosc sprobowalbym bez
posrednika - troche ogloszen, serwisy typu www.gratka.pl, moze grupy
ogloszeniowe.
Uwazam osobiscie, ze duzo ludzi szuka nieruchomosci bezposrednio od
wlascicieli wiec masz duza szanse. Po pierwsze prowizja posrednika nie
jest
tania. Po drugie (zalezeni od doswiadczen) ja mam zla opinie o wszelkich
posrednikach. Ich interesuje KASA a odpowiedzialnosci nie biora zadnej. I
tak
tez pracuja. I jak dotad okolo 3/4 z nich byla po prostu nie powazna :(
pozdrawiam


Wiesz on jest w duuużo lepszej sytuacji bo sprzedaje - więc ryzyko
minimalne/żadne. Jako kupujący jesteś w sytuacji daleko bardziej stresującej
i tu masz rację wiele agencji niezbyt przyklada się do zbadania realnej
sytuacji sprzedającego i jego nieruchomości.
KKasia


| W W-wie zgłaszając do agencji zgadzasz sie na prowizje 2,5-2,9% ceny
(chyba, że utargujesz inaczej) - zresztą obie strony teraz płacą. Ja
sprzedając swoje dałam ogłoszenie do gazety GW w środe do nieruchomości z
dopiskiem "bezpośrednio" a i tak dzwoniły agencje czy sie zgadzam na
pośrednictwo - ale wtedy możesz dyktować warunki: np. dasz tylko jakąś
kwotę
(którą oczywiście agencja doliczyczy do ceny). Nic nie płacisz zanim nie
sprzedaż. Oczywistym jest ale lepiej to zapisać przy sprzedaży, że
wszelkie
koszty związane z transakcją ponosi kupujący - nie dotyczy to umowy z
agencją ona tylko wyszukuje klienta.


4 lata temu kupowałem (właśnie to mieszkanie) i jako kupujący płaciłem
prowizję. Myślałem, że sprzedający to już nie ... może się zmieniły
przyzwyczajenia firm ... Z resztą jak tam np. cenę 80 tys. w ogłoszniach
"prywatnych", a firmach pośredniczących np. 82 tys. to i tak dla mnie na to
samo wyjdzie ... Ale jeszcze dam trochę ogłoszęń do gazet - a przy okazji
można ogłaszać się np. w GW (lub innych) poprzez internet (domyślam się, że
i tak będę musiał zapłacić - chyba, ze są bezpłatne - ale mógłbym to zrobić
nie ruszając się z miejsca (przelew z "konta internetowego" ...)

Pozdrawiam.




300000zl
to
| daje 7500 zl :(


Przepraszam.
Musisz sam oszacować czy Twoje bieganie jest warte prowizji czy nie. Z
drugiej strony nie spodziewałbym się jakichś wielkich działań ze strony
agencji. Chyba, że oferta jest bardzo atrakcyjna. Z drugiej strony jeżeli
oferta jest bardzo atrakcyjna to swoimi działaniami też masz dużą szansę
pozyskania klienta.

| Osobiscie jako jeszcze nie dawno kupujacy nieruchomosc sprobowalbym bez
| posrednika - troche ogloszen, serwisy typu www.gratka.pl, moze grupy
| ogloszeniowe.

Dałem już trochę ogłoszeń, ale chciałbym działać na "wielu frontach" ...


no to nie pozostaje Ci nic innego jak zgłosić do agencji z ceną, która
gwarantuje Ci Twoje oczekiwania + ich prowizja.
pozdrawiam


czy agencja nieruchomosci powinna posiadac koncesje ?    chce kupic
mieszkanie za posrednictwem agencji i juz na dziendobry zostalem zmrozony
podsunietym do podpisu oswiadczeniem ze w razie zakupu uiszcze prowizje w
wysokosci 2.5 % .Wydawalo mi sie ze to sprzedajacy placi prowizje.
pozdrawiam  i prosze o pomoc

czy agencja nieruchomosci powinna posiadac koncesje ?    chce kupic
mieszkanie za posrednictwem agencji i juz na dziendobry zostalem zmrozony
podsunietym do podpisu oswiadczeniem ze w razie zakupu uiszcze prowizje w
wysokosci 2.5 % .Wydawalo mi sie ze to sprzedajacy placi prowizje.


Agencje biorą najczęściej prowizję od obu stron (tak przynajmniej było jak
kupowałem działkę). To czy zapłacisz (i ile) najczęściej zależy od Twoich
zdolności negocjacji.

Janusz Pawlinka


Właściciel lub pracownik powinien posiadać licencję pośrednika obrotu nieruchomościami, jej brak skutkuje wielotysięczną grzywną,
możesz zażądać do wglądu, ale to papier, którego uzyskanie kosztuje, więc jeśli wszyscy będą koniecznie chcieli do wglądu, to
prowizje jeszcze wzrosną ;-))
JaC
czy agencja nieruchomosci powinna posiadac koncesje ?



Witajcie,
po dlugich poszukiwaniach, wreszcie udalo mi sie znalezc dzialke w
otoczeniu, w ktorym chetnie bede mieszkac.
Pomogla nam w tym agencja nieruchomosci. W przyszlym tygodniu mamy
podpisac umowe przedwstepna i tutaj moja radosc sie konczy, bo mam cala
mase watpliwosci, pewnie czesc z nich jest idiotyczna, ale poniewaz mam
wydac 200 tys, to i watpliwosci rozna z minuty na minute :-(
Agencja i wlasciciel chca abysmy przy podpisaniu umowy przedwstepnej
zaplacili zaliczke wlascicieliwo dzialki i oczywiscie polowe prowizji
dla agencji.
jezeli chodzi o prowizje to ok ale z zaliczka wlascicielowi to mam
problem, gdyz ziemia nie jest podzielona, beda dzielic dopiero po
podpisaniu z nami umowy przedwstepnej, bo wlasciciel ma 4 tys. m2 a
sprzedaje tylko czesc i dpiero bedzie dzielil.
Co sie stanie jezeli ja zaplace mu zaliczke a on to bedzie dzielil 3
miesiace albo cos mu sie stanie...?
Jak powszechnie jest rozwiazywany taki problem? Czy moge np. taka
zaliczke zdeponowac w anegcji, tzn, zeby wlasciciel wiedzial, ze te
pieiadze czekaja na niego ale dostanie je dopiero po dokonaniu podzialu?

Jak moge sprawdzic czy wlasciel nie wzial zaliczek od innych osob na
poczet sprzedazy tego gruntu?
Czy umowa przedwstepna powinna byc zawarta w obecnosci notariusza?
Jakie dokumenty oprocz wypisu z ksiegi powinnam sprawdzic?
Pomocy, please...
Kasia


Hej.

Ja to wlasnie przechodze, jutro podpisuje akt notarialny ;-) . Ziemie kupuje
100% na kredyt, dogadalem sie z bankiem PBK. W pradzie u mnie posredniczy
agencja nieruchomosci ale wygladalo to tak ze sprzedajacy

notariusza, to i plus inne kwity wymagane przez bank (KW, wypis i wyrys, zasw.
o zarobkach)zlozylem w oddziale banku, 2 tygodnie i jest kredycik. Opalty
notarialne i agencyjne wyniasa mnie razem ok 7500 (przy dzialce za 81000) ale
tego nie przeskoczysz.

Przeanalizowalem tez wielw ofert bankowych i najlepiej wypadaja przy 100%
kredytu PBK i PKO BP. W tym sa nizsze, nawet do 0.5% prowizje za przyznanie
kredytu.


I jeszcze jedno na marginesie: czy przyjeta praktyka jest
pobieranie przez
posrednikow sprzedazy nieruchomosci pewnych kwot (50-200 zl)
za to, ze jak
twierdza bede ich klientem? Dla mnie nie i rezygnuje z takich
agencji ale
chodzi mi bardziej o zasade czy tez zwyczaje.

Pozdrowienia
P.


Gdy ja szukalem dzialki/domu do kupienia, przyjeta zasada było, ze nic
nie placilem za ogladanie, ale się podpisalo cyrograf, ze to co mi
pokaza mogę kupic tylko z ich posrednictwem (znaczy się niezalenie jak
to kupie, co mi pokazali im mam zaplacic prowizje). Przyjeta prowizja to
było chyba 2,5%, a wyjątkiem była agencja Dragowski, która chciala chyba
5%. Czasami cyrograf się podpisywalo na miejscu, a czasami przed
ogladanymi obiektami.



Dzien dobry,

ow wydzial czy jak go tam zwa. Co, jezeli takich planow nie ma
(twierdzi, ze
zaginely)?


Zawsze kopia musi być w lokalnym Wydziale Architektury w U Gminy.

I jeszcze jedno na marginesie: czy przyjeta praktyka jest
pobieranie przez
posrednikow sprzedazy nieruchomosci pewnych kwot (50-200 zl)
za to, ze jak
twierdza bede ich klientem? Dla mnie nie i rezygnuje z takich
agencji ale
chodzi mi bardziej o zasade czy tez zwyczaje.


Takie praktyki są niespotykane w uczciwych agencjach
nieruchomości, płaci się jedynie prowizję za zawarcie transakcji
(zwyczajowo: od 1,5 do 3%).

----------------------------------------------------------------
Konkurs "Europa Moich Marzeń". Wygraj wyjazd do Brukseli, indeks wyższej
uczelni lub zestaw komputerowy! < http://www.konkurs.org.pl



Witam

pewnie to juz było, ale nie wiem gdzie znalezc.
Mieszkam z rodzicami w domku jednorodzinnym
W jaki sposób załatwia się formalnie przeniesienie praw własności z rodziców
na syna ?


NOTARIUSZ
Przede wszystkim robi się to u notariusza, ponieważ przeniesienie
własności nieruchomości (a domek to właśnie nieruchomość)wymaga formy aktu
notarialnego.

Notariuszowi płaci się taksę notarialną (czyli rodzaj prowizji, sporej, bo
to wynosi jakieś 2% wartości nieruchomości o ile dobrze pamiętam).
Niestety notariusza nie ominiesz, bo bez jego wkładu przeniesienie domku
na Ciebie będzie NIEWAŻNE.
Więc ustalasz, ile warty może być domek (dzwonisz do agencji
nieruchomości, czytasz ogłoszenia o sprzedaży nieruchomości, albo
znajdujesz rzeczoznawcę, który Ci go wyceni). Potem dzwonisz do
notariusza i pytasz, ile wyniesie Cię taksa notarialna od domku o takiej
wartości i jak miałbyś tą wartość udowodnić.
PODATKI
Darowizna dla osób w I grupie podatkowej do wartości 110 m2 nie podlega
opodatkowaniu. Dzieci są właśnie w I grupie.
Do tego dochodzi opłata od czynności cywilnoprawnych.

Możesz też skorzystać z kalkulatora, w stylu tego zamieszczonego na
stronie http://www.nawigator.biz/kalkulator.html
Pozdrawiam,
MArta


Witam
Przymierzam się do zakupu mieszkania i znalazłem pewne które by mnie
interesowało w agencji (niestety).
    Na początku zanim poszedłem obejrzeć to mieszkanie musiałem podpisać u
nich jakieś pismo na temat prowizji i kary jeśli kupię to poza ich plecami.
Po obejrzeniu mieszkania zdecydowałem się na nie i powiedziałem to w agencji
a oni powiedzieli że powiedzą to właścicielom mieszkania i że nikogo już nie
będą umawiać na oglądanie tego mieszkania bo jest zarezerwowane dla mnie.
    Niestety, okazało się że umawiali inne osoby na oglądanie tego
mieszkania, a właścicielowi mówili że nie dałem odpowiedzi. Mi natomiast
mówili że właściciel nie jest jeszcze do końca zdecydowany.
    Tak więc ja czekałem a inni oglądali, aż w końcu się zdecydował ktoś
inny na zakup tego lokalu, a mi powiedzieli w agencji że tamci właściciele
jednak nie sprzedają tego mieszkania.
    Po odwiedzeniu właścicieli osobiście okazało się że jest to nieprawda i
że po prostu mieszkanie ma zaklepane ktoś kto przyszedł po mojej wizycie
razem z przedstawicielem agencji bo ja niby nie dałem odpowiedzi.

Dlatego też mam kilka pytań:
1. Czy w jakiś sposób mogę zrezygnować z usług tej agencji.
2. Czy mogę kupić to mieszkanie bez korzystania z usług agencji nie ponosząc
żadnych kosztów.
3. Czy to zobowiązanie które podpisałem mogę w jakiś sposób anulować.
4. Jak można sprawdzić agencję.

Pozdrawia
Bartek


przymierzam sie do zamiany mieszkania, najpewniej przez agencje.
Rozmawialismy w jednej o stawkach, zaczeli
od 2,5 % zeszli do 2%. No i wlasnie chcialam sie zapytac jakie placicie
stawki
prowizji, jakie udalo sie Wam wynegocjowac?
Pytam bo wiadomo nie chce przeplacac a jeszcze szwagier mi opowiedzial ze
wynegocjowal 0,8%. Tyle ze to bylo pare lat temu. Ale czy to w ogole
mozliwe??? bo cos mu nie dowierzam
Bardzo prosze o pomoc
pozdrawiam
Maraska




Witam

Pewnie kazdy ma jakies w tym temacie doswiadczenia.
Ja mam dla odmiany pozytywne. Dwa lata temu szukalem mieszkania
do wynajecia, zadzwonilem do "pewnej agencji nieruchomosci"
wytlumaczylem o jaki lokal mi chodzi, po dwuch dniach zadzwonila do mnie
bardzo mila Pani umowilismy sie na obejrzenie tegoz lokalu, ktory pokrywal
sie w 99,9%
z moimi potrzebami, oczywiscie zawierajac umowe zaplacilem prowizje
ale i tak mi sie to oplacalo ze wzgledu a "nietracenie" czasu .
Mieszkam w tym mieszkaniu do dzis a ww agencja opiekuje sie tym lokalem
nigdy nie mialem problemow z usuwaniem drobnych drobych usterek ktore sie
zdazaja w mieszkaniu
zawsze przychodzil "Pan Hydaulik" albo "Pan Elektryk" i usuwal usterke
nie zadajac odemnie pieniedzy gdyz koszty pokrywal "opiekun" lokalu czyli
agencja.
Moze mam szczescie. Jesli ktos chce moge podeslac namiary na priva
oczywiscie.
Bo inaczej jakis przemadrzaly pesymista mnie opier.....

Pozdrawiam
Peter


Post jaQbeka z pytaniem jak szukać mieszkania w Wa-wie skłonił mnie do
opisania wydarzeń z ostatnich dni.
Chcąc sprzedać mieszkanie dałem kilka ogłoszeń w necie i gazetach.
Do dziś (czyli w ciągu mniej więcej tygodnia) odezwało się 3
zainteresowanych którzy oglądali oraz przynajmniej 5 agencji nieruchomości
które koniecznie chcą podpisać ze mną umowę, tylko że ja nie chcę, bo jest
oczywiste, że mając założoną cenę poniżej której nie zdecyduję się sprzedać
musiałbym do niej doliczyć prowizję jaką agencja weźmie od klienta i ode
mnie a wtedy mieszkanie staje się praktycznie niesprzedawalne.
Co najciekawsze po kilku takich telefonach z agencji przeszukałem net i
znalazłem jak mi się zdaje moje własne ogłoszenie tyle że pod szyldem
agencji, tak przypuszczam bo opis się dokładnie zgadza tylko do ceny z
mojego ogłoszenia doliczona jest prowizja agencji.
Coś mi się wydaje że chłopcy dokładnie śledzą rynek :-)
Trochę mnie to wq... ale poczekam, na szczęście nie spieszy mi się zbytnio a
jaQbekowi radzę omijać agencje szerokim łukiem bo biorąc 2,9% od kupującego
i kolejne 2,9% od sprzedającego ... hmmm razem 5,8% podnoszą cenę średniego
mieszkanka o mniej więcej 10 000 PLN-ów.

AndAn


Mam do sprzedania powierzchnie sklepowa ca 70m2. Jednoczesnie chce kupic
podobny lokal lecz o 2x wiekszej powierzchni.
Naiwnie pomyslalem, ze do transakcji tego typu pomocne sa agencje
nieruchomosci. Wyslalem wiec zapytanie ofertowe do okolo 40 z nich na
raz. Mailem i faksem.
Efekt - 1 odpowiedz NEGATYWNA.

Rozumiem zatem, ze warszawskie agencje nie potrzebuja zarobic ca 10 000
zl na prowizji od obu transakcji? Wnerwiony zaczalem obdzwaniac
indagowane agencje i takiego popisu indolencji...:

- konfigurujemy serwer od 2 miesiecy i nie czytamy maili
- pan od magazynów wyjechal na urlop i jak wróci to popchnie sprawe
- firma zamnknieta na glucho na miesiac

...juz dawno nie widzialem.

Oto swietny przyklad biznesu po warszawsku. Byle jak, drogo, olewajac
klienta. 'Kocham' to miasto - nieustannie.

Bawcie sie dobrze na wakacjach i rychlo zbankrutujcie 'profesjonalisci' z
bozej laski.


    Już od kilku tygodni szukam mieszkania. Opcja standard czyli 2 pokoje
najchętniej w cegle. Ceny są porażające. Gorsze jest jednak to, że rynek
jest na tyle uregulowany, że większość transakcji obsługują agencje
nieruchomości. Przynajmniej tak wynika z moich poszukiwań. Wyborcza, Oferta,
Oferty.net. Trochę ogłoszeń jest w serwisie gratka i to w zasadzie tyle.
Wiem, że jest gazeta Nieruchomości Bezpośrednio i nawet mam ją w ręku, ale
ogłoszeń w niej jak na lekarstwo.

Stąd moje pytanie: Czy w Warszawie sprzedaje się nieruchomości bezpośrednio?
Gdzie szukać ogłoszeń dotyczących bezpośredniej sprzedaży nieruchomości?

    Z moich wyliczeń wynika, że przykładowo przy mieszkaniu za 200 tys zł
prowizja dla agencji to 2,9% + 22% VAT ---7 tys zł i drugie 7 tys zł
strona sprzedającego co razem daje 14 tys.  i o tyle faktycznie rosną koszty
mieszkania dla kupującego, bo sprzedający prowizję wkalkulowuje w cenę i de
facto to kupujący płaci. Może 14 tys. a nawet 7 to dla niektórych niedużo
dla mnie jest to koszt którego chciałbym uniknąć.

Pozdrawiam,
Radek


Ale jakbyś znalazł jakieś źródło mieszkań podlegających obrotowi
poza agencjami, daj koniecznie znać;).


    Jedyne znane mi źródło to właśnie gazeta "Nieruchomości Bezpośrednio"
plus dla sprzedających jest taki, że zdaje się nie płacą za ogłoszenie.
Gazeta wychodzi w poniedziałki. Właśnie ją sobie kupiłem, ale na razie nie
mam czasu dokładnie przejrzeć. Cena też jest zawrotna 8 kartek wielkości
"Oferty" - 3 zł 60 gr. Ogłoszeń (bezpośrednich) jeśli chodzi o mieszkania
jest sporo więcej niż w Ofercie jednak i tak śmiesznie mało zważywszy na
objęość oferty chociażby w serwisie oferty.net, czy ofertę każdej większej
agencji nieruchomości. Bezpośrednie ogłoszenia można też dawać w serwisie
gratka, ale wydaje mi się, że mało kto tak szuka.

Mam też drugie pytanie. Jeśli już jestem "skazany" na agencję to do jakiej
wysokości udało się wam wynegocjować prowizję. Bo to 2,9% jest chyba
negocjowalne prawda?

Pozdrawiam,
Radek


niby co ukradnie? zlodziejami sa agencje, ktore nic nie robiac inkasuja po
14 tys od ludzi zdeterminowanych, ograniczaja koszta do tego stopnia, ze
nawet zamiast zadzwonic uzywaja smsow...z tego co widzialem agenci
maxymalnie sepia na klientach zadajac od nich podwozki do ogladanego
mieszkania, bylam swiadkiem jak agentka bezczelnie poprosila swojego
klienta
o tel bo niby jej bateria padla a po chwili jej tel zadzwonil hehhe w
wiekszosci agencji licencje posrednika ma tylko wlascicielka, pozostali
"agenci" to przypadkowe osoby, bez zadnycyh kwalifikacji, wiec niby za co
trzeba tyle placic za posrednictwo? he?


NIE złodziejem jesteś TY, bo taką umowę podpisałeś.
Trzeba się zwrócić do dobrej agencji nieruchomości i wtedy się wie za co
płaci sie prowizję.


 NIE złodziejem jesteś TY, bo taką umowę podpisałeś.
 Trzeba się zwrócić do dobrej agencji nieruchomości i wtedy się wie za co
 płaci sie prowizję.
 

dokładnie zgadzam się Radziszem agencje to złodziejstwo
no w dobrej agencji trzeba zapłacić dużo za spekulację za to że łaskawie
coś wyszukają i za to że paniusia w biurze uśmiechnie się...
i jeszcze najlepiej aby powstała nowa kasta która ma wyłączność na
handel nieruchomościami podobna do prawników, kominiarzy aby nie
dopuścić innych do koryta...


Znam co najmnie jedna firme ktora handluje 'skorami' -
I prawde powiedziawszy do momentu kiedy nie wyszla sprawa z mozliwa 'pomoca
w zejsciu' nie widzialem nic strasznego ze podczas zejscia pacjenta w
karetce lub podczas interwencji zaloga informuje zaprzyjazniony zaklad
pogrzebowy pobierajac prowizje. Do momentu kiedy nie dochodzi do zabojstwa -
zasada dzialania w moim odczuciu jest b podobna do dzialalnosci agencji
nieruchomosci.

pozdrawiam,


Agencja niczego nie zabezpiecza i nie bierze za nic odpowiedzialnosci.
Wszystkie dokumenty mozesz sam sprawdzic. A kredyt tez taniej zalatwisz
sam.
T.


Masz rację - ale - trzeba mieć na to czas, trochę się znać na prawie itp.
Poza tym agencje często mają oferty starsze, które już się nie ogłaszaja
same w gazetach.
A czy warto płacić ok. 5,5 % (część płacona przez sprzedającego i tak
obciąża kupujacego) prowizji to inna kwestia -  w większości agencji też
można coś w tej sprawie ponegocjować.

Pozdrwaiam
&y

PS. Wypowiadam się jako były pracownik ag. nieruchomości


Witam!

Czy ktoś z grupowiczów zna jakąś warszawską agencję nieruchomości,
która pobiera prowizję np. już po podpisaniu umowy najmu z właścicielem
lokalu, a nie "kaucję za wyszukiwanie ofert" bez żadnej gwarancji,
że są one np. aktualne?

Od 1.02.2001 chcę zmienić mieszkanie (szukam kawalerki do 1200+liczniki
na linii Centrum - Ursynów) i jak na razie zero ciekawych ofert.

A więc, czy ktoś zna (najlepiej z autopsji) jakąś sensowną agencję?
Albo sam ma coś do wynajęcia? ;-)

Pozdrawiam,

Zdenek



Witam!
Czy ktoś z grupowiczów zna jakąś warszawską agencję nieruchomości,
która pobiera prowizję np. już po podpisaniu umowy najmu z właścicielem
lokalu, a nie "kaucję za wyszukiwanie ofert" bez żadnej gwarancji,
że są one np. aktualne?


Nazywa sie 'Gazeta Wyborcza'. Codziennie rano dzwon pod numery w
anonsach 'bez ag*' lub 'bezp*'. Dziala. Ja mam kawalerke 1000 + prad
(wychodzi 1050) na Woli. Do tego moge w niej robic remont jak mi sie
podoba, wlasciciel pokrywa (czyli odlicza od czynszu) materialy i
robocizne.


Kilkadziesiąt agencji nieruchomości z Warszawy udostępnia wszystkie swoje
oferty (wraz z dokładnym opisem) na stronie serwisu
Witam!

Czy ktoś z grupowiczów zna jakąś warszawską agencję nieruchomości,
która pobiera prowizję np. już po podpisaniu umowy najmu z właścicielem
lokalu, a nie "kaucję za wyszukiwanie ofert" bez żadnej gwarancji,
że są one np. aktualne?

Od 1.02.2001 chcę zmienić mieszkanie (szukam kawalerki do 1200+liczniki
na linii Centrum - Ursynów) i jak na razie zero ciekawych ofert.

A więc, czy ktoś zna (najlepiej z autopsji) jakąś sensowną agencję?
Albo sam ma coś do wynajęcia? ;-)

Pozdrawiam,

Zdenek




Święte słowa. Kupowałem na Ursynowie 2 miesiące temu.
Stawka 2,9 % daje kilkanaście tys za kilka telefonów
i 3 spotkania. Krojenie w tej sytuacji jeszcze kury znoszącej
złote jajka (sprzedający w obecnej sytuacji to skarb) uważam
za bezczelne złodziejstwo. Moim zdaniem powinni sprzedającemu
odpalać część prowizji.


Ja miałem nieszczęście mieć do czynienie z agencją nieruchomości na literę G
nie pamiętam dokładnie nazwy.
Agencja poinformowała, że po 2,5% płacą kupujący i sprzedający.
Chcieli moją rodzinkę w zrobić w c***a, ponieważ nie mieli umowy ze
sprzedającym to domagali się 5% prowizji od mojej rodzinki czyli abysmy także
zapłacił za sprzedającego.
Dzwonili jeszcze przez ok. 2 tygodnie odgrażali się sądem abyśmy zapłacili
oraz przyszli podpisać nową umowę na prowizję 5%, lecz im to nie wyszło bo już
  wcześniej podpisaliśmy umowę na 2,5%.

-
SonyEricsson K300i Links - http://kamikaze.mp.waw.pl/home/k300i/


| Czy ktos z grupowiczow moglby polecic dobra agencje nieruchmosci?
Adresy,
| telefony? Interesuja mnie takze agencje, ktore lepiej omijac z daleka :)
| Wiem ze temat byl poruszany tutaj w polowie listopada ale moze cos sie
| zmienilo od tego czasu.


Ja odradzam wszystkie agencje. Nic nie robią poza dawaniem głównie darmowych
ogłoszeń do darmowych gazet i czekają na prowizję. Robiłam w ciągu 3 lat
kilka operacji  z nieruchomościami i  agecje nic  nie zrobiły, a w jednym
przypadku agent świadomie wprowadził mnie  w błąd żeby tylko skasować 1500
prowizji. . Wszystko załatwiałam sama - skutecznie. POlecam ogłoszenia  w
internecie: gratka.pl, anonse.pl, nieruchomosci.pl
EwaR


cześć
szukaj najlepiej w Gazecie Wyborczej (www.gazeta.pl) tylko, że tam jest masa
ogłoszeń agencji nieruchomości, które najprawdopodobniej biorą prowizję
cena zdecydowanie zależy od lokalizacji, najtańsze są daleko od centrum i w
miejscach średnio bezpiecznych, więc zwracaj na to uwagę
pzdr

Witam

Nie mieszkam w Warszawie, ale mam zamiar sie po studiach przeprowadzic.
Dlatego tez bede potrzebowal mieszkania.

Mam w zwiazku z tym do Szanownych Grupowiczow pytanie.

Ile tak szczerze trzeba wydac zeby kupic kawalerke ? Widze mase ogloszen a
le
rozbieznosc cen jest ogromna.
Podobno to od dzielnicy zalezy , to moze jakich dzielnic unikac ?

A wogole to czy za 100 tys mam szanse kawalerke kupic ?

Woojek
ICQ 53210727



Powiedzcie mi prosze ile kasy biora w Warszawie agencje nieruchomości za
pośrednictwo w kupnie mieszkania (takiego za 100 tys), chociaż
orientacyjnie, na ile mnie skasują.


Agencje biorą średnio ok. 2,5% prowizji od transakcji. Ale bywa, że biorą
więcej albo i mniej. Sądzę, że przy tanim mieszkaniu ciężko byłoby się tar
gować.
Pozdrawiam,
Marcin


Witam.
Mam pytanie odnosnie agencji posrednictwa nieruchomosci. Ktorym mozna
zaufac,
a ktorych lepiej sie wystrzegac? Bede wdzieczny za rady.
Pozdrawiam


Wybacz ale znam ten temat jakby od środka i pracowałem w tej branży na tyle
długo aby nie wierzyć w jakąkolwiek uczciwość agencji nieruchomości. Tak
naprawdę to każdy może samodzielnie przy niewielkim nakładzie czasowym i
prawie żadnym finansowym sprzedać lub kupić nieruchomość i nie ma potrzeby
płacenia kilu lub kilkunastu tysięcy złotych prowizji komuś kto wykonał w
Twojej sprawie kilkanaście telefonów....Wystarczy, że podpiszesz umowę
przedwstępną notarialnie i już Ci żadna agencja nie jest potrzebna a
ogłoszenia jakie oni zdobywają tak samo jak agenci znajdziesz w prasie czy
internecie .


szukam w W-wie sprawdzonej przez Was, dobrej, tzn. skutecznej w
poszukiwaniach, uczciwej, bioracej prowizje,ale w granicach rozsadku,
agencji mieszkaniowej. Chce im zlecic szukanie mieszkania do wynajecia ( ok
45 m2 ) i nie chce uslyszec po miesiacu ciszy, ze och, ale na rynku
nieruchomosci tylko apartamenty sa...

co to znaczy sprawdzona?Przecież muszą przestrzegać prawa..Prowizja ma być
niska,czy co?
Witam,

czy ktoś byłby w stanie wskazać sprawdzoną agencję nieruchomości,
oczywiście licencjonowaną, która pośredniczy w wynajmie mieszkań?

Byłbym bardzo wdzięczny za podpowiedz.

Pozdrowienia,
Adam.


Dnia piknego 2007-03-14 o 06:30:47 osobnik zwany hubert depesz lubaczewski
wystuka:

hej
czy macie jakieś dobre (lub właśnie niedobre) doświadczenia z agencjami
nieruchomości? interesują mnie takie które mają spory wybór ofert z
okolic warszawy - w sensie - sama warszawa się mniej liczy ze względu na
ceny.

depesz


żadna, sprzedawaliśmy właśnie mieszkanie znajomych. w 24h od ogłoszenia
zadzwoniło kilkanaście agencji proponując, że od nas nie wezmą prowizji
tylko za cenę wystawioną sprzedadzą a co zarobią górką to ich. Górka ma
zwykle min. 10k PLN.



Dnia piknego 2007-03-14 o 06:30:47 osobnik zwany hubert depesz lubaczewski
wystuka:

| hej
| czy macie jakieś dobre (lub właśnie niedobre) doświadczenia z agencjami
| nieruchomości? interesują mnie takie które mają spory wybór ofert z
| okolic warszawy - w sensie - sama warszawa się mniej liczy ze względu na
| ceny.

| depesz

żadna, sprzedawaliśmy właśnie mieszkanie znajomych. w 24h od ogłoszenia
zadzwoniło kilkanaście agencji proponując, że od nas nie wezmą prowizji
tylko za cenę wystawioną sprzedadzą a co zarobią górką to ich. Górka ma
zwykle min. 10k PLN.


ale ta górka nie przewiduje prowizji którą i tak wezmą od kupującego
prawdopodobnie? :) to jest troszkę chore.


Witam!

mam jedno pytanko.
czy mial ktos oswiadczenia z agencjami w ktorych placi sie za otrzymanie
adresow mieszkan ?
mam mieszane uczucia bo wydaje mi sie ze po zaplaceniu nie jest w ich
interesie znajdowanie ciekawych ofert.

oplata jest o polowe nizsza niz typowa prowizja, ale i tak wolalbym tego nie
stracic

matt



P.S. Ja mieszkałem na pierwszym roku na stancji (u starszej pani (codziennie
kisielek z jabłuszkiem GRATIS)), potem w akademiku, a od połowy drugiego
roku do teraz (koniec IV) wynajmuję z przyjaciółmi mieszkanie i to osotatnie
uważam za zdecydowanie najlepszy wybór


Potwierdzam
Starsze babcie zwykle nie dają kisielka, są marudne, nie lubią gości itp
itd.
Akademik jest fajny na imprezy, ale mieszkać tam to lepiej na survival
pojechać.
Najlepiej skrzyknąć się w 3 - 4 osoby i wynając całe mieszkanie
2-pokojowe. Święty spokój.
Można jeszcze przez agencje nieruchomości, ale wówczas prowizja dla nich
  to 1 czynsz. Co niektóre się tym zajmują.
Lepiej jednak samemu coś szukać.



Nie rozumiem za bardzo tego dlaczego banki udzielają kredytów
hipotecznych na procedurę uproszczoną ( na oświadczenia o zdolności
kredytowej ) , a pożyczki już nie.


A które to banki udzielają kredytów hipotecznych na podstawie "
oświadczenia" ;-))) ? Żartujesz prawda?

A banki skoro chcą zarabiać to
muszą być przygotowane na przejęcie nieruchomości . I tak
nieruchomośc jest głównym zabezpieczeniem .


Bank nie jest agencją nieruchomości ani lombardem. A nieruchomość jest tylko
zabezpieczeniem kredytu/pożyczki.

Jak się chce zarabiać to
trzeba ponosić tez ryzyko , a nie tylko w białych rękawiczkach
pobierac lichwiarskie prowizje i odsetki.


Ktoś Cię zmusza do korzystania z ich usług ? Uważasz, że jest za drogo -
szukasz innej oferty. Taka sama zasada jak przy zakupach w sklepie
spożywczym :-)


Wierze, dlatego napisalam, ze niezmiernie ciesze sie, ze juz w tym kraju nie mieszkam.

Zanim podjelam decyzje o wyjezdzie szukalam nowej pracy, bo w starej juz mnie szlag trafial. Szczyt wnerwienia osiegnelam, po 3 godzinnym interview w agencji nieruchomosci w Wejherowie, kiedy to arcy-przyjemny wlasciciel zaproponowal mi najnizsza krajowa i prowizje od kazdego sprzedanego mieszkania (tez mi zacheta, jakby to sie sprzedawalo jak buty). Nie wiedzialam czy mam sie smiac czy plakac. Potem znalazlam prace w Londynie i na szczescie wyjechalam.

Szukanie pracy tutaj, a szukanie pracy w Polsce to sa dwie zupelnie inne rzeczy. Moim zawodem jest pomoc ludziom w poszukiwaniu pracy, bo to nigdzie do przyjemnych rzeczy nie nalezy, ale jak dwie storny maja odpowiednie podejscie, to moze byc calkiem znosnie.

2,5% biorą od Was. Drugie 2,5% biorą od sprzedającego Normalna praktyka.

Szukałem mieszkania całą drugą połowe 2006. W koncu zdecydowałem sie na nowe w budowie... pewne doswiadczenie jednak mam.

Zalety agenta wymienił Werblomiot. Nie bedziesz musiał biegac + znajdą Wam mieszkanie, co w moim przypadku było najbardziej problematyczne bo w Szczecinie NIE BYLO mieszkan w norlanych cenach. W Wawie pewnie jest podobnie.

Przygotuj sie jednak juz na wstępie na pewne wydatki:
- Zaliczka przy umowie przedwstępnej - nawet 10% wartosci. Upewnij sie jednak, ze w wypadku zerwania w/w umowy sprzedajacy ma Ci oddac miniumum dwukrotnosc zaliczki.
- Prowizja agencji. Mogą jej zarządac w chwili podpisywanie umowy przedwstępnej
- Wszystkie inne opłaty sądowe. Agent od nieruchomosci powinien Ci wyliczyć w zaleznosci od ceny mieszkania.

miałem w tym roku nie-przyjemność korzystać z usług agencji nieruchomości (prowizja - sic!) i porozmawiać sobie z naszym agentem o olbrzymich cenach mieszkań. pan oczywiscie zorientowany doskonale wyjasnił, że przez ostatnie pół roku miał prostą umowę z pewną firmą (zapewniającą zakwaterowanie budownikom pasażu grunwaldzkiego i okolic) polegającą na prostej operacji: KAŻDĄ ofertę na śródmieściu miał przebijać dwukrotnie. zysk mają wszyscy: wynajmujący (kasa + pewność zapłaty), agent (prowizja) i firma (w porównaniu z kosztami hoteli). powiecie: nieuczciwa konkurencja. powiem: logika.

nadmienię, że pan znalazł mi świetne mieszkanie, tanie i blisko (kochanowskiego). załatwił też nie-płacenie za wrzesień i wakacje, co jest w sumie nierealne przy wynajmowaniu bez pośrednika. [edit: więc może nie do końca taka "nie-przyjemność" w sumie]

Alma jakbyś się jednak zdecydowała na pomoc profesjonalistów to ja Ci mogę polecić 2 naprawdę dobre agencje nieruchomości Expert i Real Nieruchomości.

Jeśli jest dobra agencja to wcale nie musisz sama wszystkiego sprawdzać, biegać po księgach wieczystych ani spółdzielniach mieszkaniowych czy inny rejestrach gruntów, a wysokość prowizji zależy od zdolności negocjacyjnych klienta

Lucky, jeśli zależy Ci na czasie to zdecydowanie polecam agencje, najlepiej kilka. Tylko dwa warunki, kloc sie z nimi ostro o prowizje, bo nawet 50% można wytargować, a przede wszystkim zrob taki manewr, że np chcesz sprzedać mieszkanie za 350 tyś, a agencja Ci mowi ze dla nich jest z tego 8 tyś, to umow się z nimi ze Ty chcesz do łapy 350, więc niech wystawią za 358. Wtedy prowizję (podwójną niestety) zapłaci za Ciebie kupujący, bo nadal masz tyle ile chciałeś. A powinni Ci szybko załatwić klienta. Oczywiście jeśli mieszkanie jest warte tego, co chesz Ciężko coś powiedzieć, bo go nie widziałem, ale cena wydaje się całkiem realna.
Powodzenia w sprzedaży, trzymam
Jakbyś miał jakieś pytania to pisz, bo ja siedzę w nieruchomościach.

Jak w temacie. Moja firma wypłaca 10% prowizji każdej firmie ( badź komuś kto ma działalnośc i jest wstanie wystawiać faktury) od rocznego kontraktu na biuro/biuro wirtualne podpisanego z Waszego polecenia.

Tak sie składa, że ja sprzedaje biura wirtualne (warszawie i na całym świecie) i nawiążę współpracę z każdym kto może mieć dostęp do takich potencjalnych klientów.

co to jest biuro wirtualne - w esencji to jest to prestiżowy biznes adres (w biurowcach klasy A) na który można ewentualnie zarejestrować też firmę, skrzynka pocztowa, dedykowana linia telefoniczna z numerem oraz obsługa asystentki, która odbiera telefony w imieniu danej firmy i łaczy rozmowy. szczegoly tu: http://virtualoffices.reg...ult.htm#virtual

najcześćiej referują mi klientów oczywiscie agencje nieruchomosci ale też prawnicy oraz doradcy i konsultanci...

to tyle pokrótce mam nadzieję, że kogoś mi zapodacie

aha najlepiej dzwonic do mnie: 501770100

pozdrowionka
Jarek

Dziękuje za odpowiedź. Mam jednak pewien problem z agencją nieruchomości która chce sprzedać tą działkę ponieważ nie chcą podać dokładnej lokalizacji przyznam że jestem nieco namolny z pytaniami do agencji ale nie na codzień kupuję działkę, powinni to chyba zrozumieć. Wiem w jakiej miejscowości jest działka, jest to mała wioska opodal Wrocławia ale w momencie gdy zapytałem o dokładne dane działki, urwał się kontakt. Firma która chce dokonać sprzedaży jest od wielu lat na rynku nie jest to żadna lichwiarska firma, czy firma ta może obawiac się o to że gdy podadzą mi dokładną lokalizację to będę próbował na własną rękę dogadać się ze sprzedającym, czy do takich danych będe miał dostęp w urzędzie gminy jak nazwisko sprzedającego ? Agencja liczy sobie prowizję 5 tyś zł za sprzedaż działki stąd może ich niepokój, nie zamierzam uchylac się od płatności prowizji chciałbym jedynie sprawdzić tą działkę chociaż moja wiedza opiera się jedynie na 2 ostatnich tygodniach spędzonych przed ekranem w celu studjowania pojęcia " Działki " to i tak wolałbym coś wiedzieć o niej niz jak miałbym kupić kota w wroku.

O to ta oferta, jest w niej zdjęcie opisujące klase gruntu i ilość działek. http://otodom.pl/index.ph...lt&insId=141117
Firma zajmująca się sprzedażą to: http://www.housetrader.pl/oferta.aspx?id=103

Obecnie pracuję w agencji obrotu nieruchomościami - dostaję 1% od każdej zrealizowanej umowy którą podpisałem z klientem - póki co mam trzy umowy podpisane i w połowie lipca liczę na pierwsze procenty :) kumpel ktory zaczął dwa miechy wcześniej tylko w tym miesiącu zrealizował umowy z jego prowizja opiewającą na 7 kafli... ale on ma do tego iskrę :P ja tak nie potrafię walczyć [jeszcze]

Owszem do kwoty 3000zl jest opłata do 100zl tzw taksa notarialna ale do tego dolicza sie:
- podatek od czynności cywilnoprawnych 60zł (opłata skarbowa 2%)
- vat od taksy notarialnej 22% od 100zł to daje 22zł
- opłata sądowa za wpis do księgi wieczystej 200zł
- prowizja pośrednika (agencji) (jeśli występuje)
- vat 22% od prowizji (j/w)
- opłata za wypis aktu 6zł za strone
- jeśli na nieruchomości będzie hipoteka to do taksy notarialnej dolicza sie 150zł+vat

http://www.nawigator.biz/kalkulator.php - kalkulator opłat notarialnych
za garaż wartości 3000zl opłaty wynoszą 657zł (niestety w nysie jest wszystko droższe wiec 800zł)

Tak więc wszystko jest ok:)

[ Dodano: 2009-05-17, 18:20 ]

myślałam że rzucę wszystko w kąt nie będę się starać już o dziecko, jednak tylko to da mi szczęście i mimo załamań to wciaż jestem i wciąż walczę i choć mi się może nie udać, to za kilka lat nie powiem że nie spróbowałam


:********************** Sylwia wielki buziak za te słowa Jesteś bardzo dzielną kobietą !!! Los już Ci dał takiego kopa, że musi Ci to kiedyś wynagrodzić... Jeśli się nie uda IUI itd, to zawsze pozostaje invitro.. Ja to zawsze sobie powtarzam, że kiedy dzieje się u mnie coś złego, to zgodnie z prawem natury musi się to odwrócić U mnie też było bardzo nieciekawie.. Kilka miesięcy temu, kiedy wychodziłam za mąż byłam pełna nadziei.. Staraliśmy się o kredyt w banku (wszystko było na dobrej drodze), wybraliśmy sobie mieszkanko do kupienia... I nagle bach - okazuje się, że jestem w ciąży, ciąża zagrożona, muszę zrezygnować z pracy.. Dogadałam się z pracodawcami, że i tak mi wystawią zaświadczenia do banku.. Ale bank nam nie przyznał jednak kredytu, straciliśmy 5 tys zł zadatku na mieszkanie + agencja nieruchomości zażądała prowizji - 7,5 tys zł... W tym czasie straciłam ciążę... Myślałam, że umrę wtedy... Kupa kasy w błoto, a same wiecie jak trudno odłożyć cokolwiek w Polsce... I do tego dziecko... Ale jakoś się wykaraskałam z dołka i teraz jest dobrze.. Teraz wszystko sobie przemyślałam i działam dużo roztropniej... Zobaczymy co będzie, mam nadzieję, że moje marzenia się kiedyś spełnią

[ Dodano: Pią 19 Cze, 2009 19:05 ]

1

jarzynka, ja miałam podobne przejścia z mieszkaniami.. Obcięliśmy się i na właścicielach i na nieuczciwych agencjach nieruchomości. Nie dosyć, że pobierają straszliwe prowizje, to jeszcze zamiast ułatwiać - wszystko utrudniają. W końcu zaczęliśmy szukać na własną rękę, znaleźliśmy właścicieli również niezainteresowanych współpracą z agencjami i załatwiliśmy wszystko w ekspresowym tempie. Ale na użeranie się z rynkiem nieruchomości straciliśmy dobry, długi rok...Z drugiej strony, bardziej doceniamy to, co mamy..nikt nam niczego nie ułatwiał a poza tym, był to także sprawdzian dla naszego związku, który zdaliśmy na 5

Teraz cieszę się tym naszym kątkiem i na myśl o tym, że kiedyś będziemy szukać działki, robi mi się zimno.

Życzę powodzenia i cierpliwości...na pewno coś niedługo znajdziecie...

Wynajęcie mieszkania ma być tańsze

Chcesz wynająć komuś - albo od kogoś - mieszkanie? Niedługo nie będziesz skazany na prywatne agencje nieruchomości, które chcą wysokich prowizji. Resort budownictwa myśli o stworzeniu państwowej agencji pośrednictwa mieszkań, która ma je tanio wynajmować.

W praktyce ma to wyglądać następująco: rządowa agencja ma wydzierżawiać na 5 lat mieszkania od ludzi, którzy chcą je podnajmować. Prywatnym najemcom może się to opłacać, bo będą mieli zagwarantowany dochód przez 5 lat. Później, poszukujący jakiegoś tymczasowego lokalu, zgłosi się do agencji. Ta - podobnie jak prywatne firmy pośrednictwa nieruchomościami - pokaże mu kilka ofert. Jeśli któraś przypadnie klientowi do gustu, podpisze z agencją umowę najmu. Jednak agencja, z założenia będzie wynajmowała mieszkania za znacznie mniejszy czynsz niż gdzie indziej.

To na razie tylko projekt. Minister budownictwa, Andrzej Aumiller twierdzi, że jest to pomysł, który sprawdził się już w Hiszpanii. "Ludzie boją się wynajmować mieszkania, żeby nie mieć kłopotów z lokatorami. Hiszpanie mają taką agencję, która właśnie te problemy rozwiązuje" - powiedział Aumiller.

Dodał też, że dzięki istnieniu państwowej agencji nieruchomości, ceny mieszkań w Hiszpanii spadły o 12 proc. Państwo bowiem stało na straży rozsądnych cen za wynajem. A kiedy te spadły, mniej osób kupowało własny kąt w bloku. To natomiast spowodowało, że deweloperzy opuścili ceny.

Dziennik

Witam.
Opisana wyzej sytuacja (rozne ceny mieszkan w roznych agencjach, inne ceny podawane podczas rozmowy telefonicznej) to dowody zwyklego sciemniania i prob sztucznego podnoszenia cen mieszkan. Rybnickie biura nieruchomosci chcialyby, aby wzrost cen mieszkan w Rybniku byl mniej wiecej taki jak w najwiekszych polskich aglomeracjach. Ceny oczywiscie reguluje rynek, ale podajac w ogloszeniach ceny "z kosmosu" mozna sztucznie te ceny nieco podnosic. Zalezy na tym agencjom, ktore jak wiadomo maja prowizje zalezna od ceny sprzedazy. Nalezy jednak zrozumiec to, ze w Rybniku nie ma tak wysokich plac jak np. we Wroclawiu, Krakowie czy Warszawie. Poza tym Rybnik nie ma takich problemow komunikacyjnych i w podrybnickich miejscowosciach mozna za o wiele mniejsza cene (jesli chodzi o cene 1m2) wybudowac sobie 100+m2 dom, z ktorego dojazd do centrum Rybnika (nawet w godzinach szczytu) nie zajmie wiecej niz 15 minut.
Smieszne jest wiec wystawianie 55-metrowego mieszkania na nowinach za ceny np. 100 000 PLN.
P.S. Moze ktos ostatnio kupil w Rybniku jakies mieszkanie i moze choc w przyblizeniu pochwalic sie ile udalo mu sie "zbic" z kosmicznych cen wywindowanych przez pseudo biura nieruchomosci ?

Mam podejrzenia, że to nie jest żadna agencja nieruchomości, mimo, że za taką się podaje. Proszę ich spytać o numer licencji zawodowej i o pokazanie legitymacji pośrednika.
Agencje nieruchomości nie pobierają takich opłat. Biorą prowizję przy podpisywaniu umowy najmu z włascicielem /czyli kiedy juz znaleźliśmy mieszkanie/ i w Warszawie jest to 50% jednego czynsz najmu. Do swojej prowizji agencje doliczają jeszcze 22% VAT.

 

planuję kupno mieszkania 100m2. liczyłem wziąć kredyt na całość, jednak właściciel interesującego mnie mieszkania chce w rozliczeniu wziąć moje obecne 50 m2 mieszkanie.
w związku z tym mam 2 sprawy:
1) zazwyczaj zamienia sie nieruchomości mniejsze na większe, ale są to 2 osobne umowy zawarte z różnymi osobami ( umowa sprzedaży z małego mieszkania z kupującym A, i osobno umowa kupna dużego mieszkania z sprzedajacym B)

W tym wypadku chciałbym dokonać jednej obsługi notarialnej i jednej opłaty od czynności cywilno-prawnych. kto udzieli mi wiążącej informacji? czy notariusz? urząd skarbowy?

2) do znalezienia wiekszego mieszkania skorzystałem z usług agencji nieruchomości. wartość prowizji ustalilismy na wstępie. prowizja dotyczyła tranzakcji gotówkowej wyłącznie od pośrednictwa przy znalezieniu dużego mieszkania, nie było mowy o innej formie rozliczenia.
"Duże " mieszkanie kosztuje 1.000000zł . W rozliczeniu oddaję moje mieszkanie którego wartość ustaliłem na 500000zł i dopłacam gotówką 500000zł.

pytanie - od jakiej kwoty 1,000000 czy 500000zł mam opłacić prowizję?
przecież aby był wilk syty i owca cała można ze sprzedającym ustalić UMOWNIE wartości obu nieruchomości odpowiednio na poziomie 100000zł "małe" i 600000zł "duże" i takie umieścić w akcie notarialnym?
B.
 

Agencje nieruchomości mają zwyczaj w treści umowy pośrednictwa uwzględniać i tę kwestię. A to oznacza, że: ryzyko zapłaty wynagrodzenia wielu pośrednikom w związku z pobraniem wskazania tego samego adresu ponosi ZAMAWIAJĄCY!!! I bardzo dobrze, mnie osobiście irytują klienci, którzy ganiają od agencji do agencji jak kot z pęcherzem mając świadomość tego, że tak naprawdę większość pośredników posiada dokładnie te same oferty nieruchomości i naprawdę nie zachodzi konieczność współpracy z wszystkimi możliwymi pośrednikami. Wystarczy podpisać jedną umowę pośrednictwa kupna i szczegółowo określić pośrednikowi swoje preferencje, a jestem przekonana, że uczyni on wszystko, żeby przygotować indywidualną ofertę dla kupującego z wszystkimi możliwymi propozycjami o zbliżonych parametrach. Jednak większość kupujących sama wpędza się w kłopoty, z powodu właśnie wynagrodzenia pośrednika, które notabene jest zawsze negocjowalne!!! Pośrednik, który na dzień dobry mówi, że jego prowizja jest sztywna działa bardzo nieetycznie i praktycznie sam sobie szkodzi bo z taką postawą czasami traci bardzo wielu klientów. Nie ukrywam, że wielu właścicieli również jest tym faktem zbulwersowanych, ponieważ właśnie z powodu prowizji (braku negocjacji) bardzo często nie dochodzi do transakcji i nie dziwi mnie to, że ludzie autentycznie nie chcą powierzać swoich nieruchomości do sprzedaży takim właśnie mało elastycznym pośrednikom. Jeśli zaś chodzi o autorkę tego zdarzenia, ja myślę, że ona świadomie szukała tej samej oferty we wszystkich możliwych serwisach ale do końca nie była przekonana, jaka są konsekwencje udania się pod ten sam adres nieruchomości z innym pośrednikiem i tyle..
 

Kobieto komu ten bajer wciskasz? sam kiedyś szukałem a właściwie polowałem na działkę w określonej miejscowości licząc na to, że pośrednicy swoje oferty pokażą mojemu ojcu, a kupię ja. Ojciec trzy razy trafił pod ten sam adres pomimo, że z opisu pośredników wszystko wskazywało na to, że mamy do czynienia z zupełnie innymi działkami. Dziś wiem na pewno, że pośrednicy mają zwyczaj nie podawać dokładnej powierzchni działki i a już na pewno porządnie fantazjują z podawaniem przybliżonej lokalizacji. Mnie to nie dziwi, bo wystarczyłoby dokładniej podpytać pośrednika przez telefon a na działkę i do właściciela udać się samemu. Jedno jest pewne, jeżeli tę samą działkę oglądałaś również z drugim pośrednikiem i ten sam adres wpisał na umowie pośrednictwa to z całą pewnością jeśli zdecydujesz się na zakup tej właśnie działki o swoje prowizje upomną się dwie agencje, z tą tylko różnicą, że ta z którą nie przeprowadzisz transakcji będzie miała podstawę do naliczenia tobie podwójnej prowizji , więc uważaj, żeby zakup tej działki nie zakończył się wydatkami rzędu 3-ch prowizji od samych agencji, ale nie wiem jak to wygląda w przypadku sprzedającego. Jeśli miał podpisaną umową z dwiema agencjami które pokazały tobie tę samą działkę to pewnie i jego obie agencje obciążą kosztami prowizji. Z tego co pamiętam pośrednik podpisując umowę z właścicielem nieruchomości obliguje go do przesłania pierwszej strony aktu notarialnego w terminie do 14 dni od podpisania umowy sprzedaży pod rygorem narzucenia kary w wysokości 1-3% ceny transakcyjnej. A na pierwszej stronie aktu bedą wyraźnie spisanie dane zarówno sprzedającego jak i kupującego (czyli Twoje).
 

sory, jaki bajer??? bo ja nadal nie rozumiem, co moglabym zyskac podpisujac dwie umowy na te sama dzialke??? Wcale nie zalezy mi na "obejsciu" agencji (zreszta agencje chronia sie przed ooszustami Twojego typu wprowadzajac w umowach klauzule zstrzegajaca prawo do otrzymania prowizji gdy ktos z Twojej rodziny kupi nieruchomosc) a na znalezieniu dzialki w pelni spelniajacej me oczekiwania... Dlatego odpowiadalam na zblizone ogloszenia nie spodziewajac sie, ze kryje sie pod nimi ta sama dzialka. Teraz wiem, ze tej konkretnie dzialki nie kupie, bo boje sie podwojnych kosztow prowizji...
 

A ja powiedziałbym, że wychodzą na tym dużo lepiej finansowo od innych biur nieruchomości z banalnego powodu. Biura nieruchomości do swoich prowizji doliczają VAT (22%) i niestety ten VAT muszą odprowadzić do Urzędu Skarbowego itd. A jeśli Agencja Best Location wystawia fakturę za doradztwo to może się okazać, że absolutnie nie jest zobligowana do rozliczania się z fiskusem w analogiczny sposób jak pośrednicy, pomimo, że jednak świadczy usługi pośrednictwa w obrocie nieruchomościami. Sugeruję koleżanko powyżej prześwietlić ich również w tej kwestii i jeśli jest tak jak myślę zafundować im zupełnie gratis policję skarbową. Ot taka sobie słodka zemsta pośredników za uskutecznianie niezdrowej konkurencji..
 

Stronę www mają niezłą. Nie sądziłem, że firma Protoss świadczy usługi o tak wysokim standardzie. Ale oferty tej agencji (mam na myśli Best Location) rzeczywiscie wszystkie sa z cenami wyjściowymi właścicieli i jeśli rzeczywiście robią tak jak mówią to znaczy, że są filantropami, którzy zatrudniają sztab ludzi który gratis bedzie uszczęsliwiał wszystkich kupujących. Nie sądzę, żeby w przypadku wszystkich właścicieli pozyskanych nieruchomości ich wynagrodzenie było w cenie, skoro nie mają podpisanych umów na wyłaczność i w serwisach w przypadku tej samej oferty są tak duże anomalia cenowe (uzaleznione od wysokości prowizji pośrednika). KOMBINUJĄ I TYLE!
 

A może wcale nie kombinują? a może działają jak najbardziej legalnie jak wszystkie pozostałe agencje? Sama jestem pośrednikiem i z autopsji wiem jak bardzo trudno kupującym jest zrozumieć kwestię pobierania prowizji przez pośredników. Notabene, każda pozyskana oferta to indywidualny przypadek, gdzie wynagrodzenie pośrednika uzależnione jest od zawartej umowy pośrednictwa ze sprzedającym. Oczywiście wielkim nietaktem jest celowe wprowadzanie w błąd klientów ale ja osobiście byłabym bardzo ostrożna w ferowaniu wyroków jak to uczynili wszyscy moi przedmówcy. Jak naprawdę było w przypadku autora tego nikt naprawdę nie wie. Jedno jednak jest pewne. Tylko w przypadku ofert na wyłączność kupujący niby nie płaci prowizji, chociaż wszyscy i tak wiemy, że w takich przypadkach pośrednik do ceny jaką sprzedający chce uzyskać z transakcji dolicza podwójną prowizję + VAT. I wygląda na to, że kupujący rzeczywiście nie płaci prowizji ale z drugiej strony jako strona płacąca za nabycie nieruchomości musi zapłacić drożej za tę nieruchomość o te dwie prowizje!! Więc nie oszukujmy się tylko powiedzmy w końcu to bardzo wyraźnie kupującym, że tak naprawdę z udziałem pośrednika kupujący zawsze nabywa nieruchomość zawyżoną o dwie prowizje i niech nie liczy na cud, że polując na najtańszą ofertę pośrednika rzeczywiście zapłaci taniej, czego ewidentnym dowodem jest przykład autora postu!
 

Witam,

mam wrażenie, iż wypowiadali się tu także agenci obrotu nieruchomościami, którzy działają rzetelnie na rzecz klienta, poważnie traktują jego czas i są gotowi uczciwie zarobić na swoją (sporą) prowizję. Jeżeli jeszcze stać by ich było na to, żeby jasno sobie powiedzieć, w czyim interesie działają (sprzedawcy czy nabywcy), i TYLKO od tej strony transakcji brać prowizje - PROSZĘ O KONTAKT.
Planuję inwestycyjne zakupy nieruchomości mieszkalnych.
Pozdrawiam, Grzegorz
ludus-maupka-poczta-kropka-onet-kropka-pl
Przy okazji, ewentualnych, potencjalnych naciągaczy zniechęcam. Ostrzegałem ;-)
 

beznadziejnie głupie pytanie!!! agencja Wigro-Więch jest licencjonowaną agencją, na rynku nieruchomości zapuściła porządnie swoje korzenie, a to oznacza, że ich prowizje są z tzw. "Górnej półeczki" co powoduje, że jest jedną z najdroższych agencji w Warszawie, Więc z całą pewnością współpracując z nimi nie wyjdziesz na tym dobrze FINANSOWO!!! Poszukaj agencji, które za pośrednictwo w najmie biorą tylko 50% prowizji!!! Więch bierze z dwóch stron ZłóDZIEJ!!!!
 

Witam
Umowa na wyłączność to co innego niż umowa standardowa ( chociaż to nie tak jest naprawde )
Bo wszyscy myślą ze jak maja umowe na wyłącznosc to maja albo pewna kase ( pośrednik ) albo wielki problem ( sprzedajacy jesli agencja nic nie robi, bo tylko takim przypadkiem się zajmujemy )
A tak naprawde to każdą umowe można rozwiazac i jeśli któras ze stronczyt. pośrednik olewa klienta to nawet można przed sądem dochodzić odszkodowania za nieozwolone zapisy w umowie i niewywiazywanie sie z niej

A co do ceny to ja jestem zdania ze jesli nieruchomośc ma sie sprzedać i w dobrej cenie to trzeba w tej cenie uwzglednic i marże posrednika i ewentualne zejscie z ceny w ten sposob kazdy posrednik w bazie bedzie mial jedna cene

Na pewno nalezy olewac posrednikow naciagaczy co to przez telefon przyjmuja zlecenia i sprzedaja przez telefon, ale nalezy tez olac takich sprzedawców co to niby sprzedaja przez agencje ale po cichu daja ogladajacym cynk ze moze na boku cos zdzialamy, albo tez mowia ze z ceny nie zejda i prowizje jak najnizsza chca dac chociaz sie zgodzili np. na 3%, jest jeszcze kestia Kupujacych co to niby jezdza na wycieczki po domach a w rzeczywistosci albo nic nie kupia albo sa podstawieni

Pozdrawiam
 

Owszem - wszystko można negocjować. Ale kiedy, do którego momentu? Jeśli w momencie podejmowania współpracy umawiamy się na określone wynagrodzenie to to powinno być chyba obowiązujące? Nie powinno być tak, ze jestesmy umówieni, a w momencie transakcji (czyli w momencie wykonania zlecenia i wypłaty wynagrodzenia) klient próbuje jeszcze wymusić obniżkę.
To przecież niemoralne. A często klienci mówią przy tej okazji, że mają określony budżet i nie moga go przekroczyć. Rozumiem. Właściciel nie chce odpowiednio obniżyć ceny nieruchomości - to może agencja obniży lub jeszcze bardziej obniży swoją prowizję? I tu już mam kłopoty z rozumieniem. No bo przecież jak mnie na coś nie stać to nie kupuję, staram się nawet tego czegoś nie widzieć (żeby "nie zachorować"), ale jak już zobaczę i "zachoruję" to staję na głowie by zdobyć na to środki, ale nie traktuję handlowca jak wroga bo nie odpuścił marży /a np na obuwie narzut jest 400% !!!!!/

 

" Profesjonalne biuro to takie, które w pierwszej kolejności obejrzy nieruchomość, podpisze umowę z właścicielem, zapozna się ze stanem prawnym nieruchomości, zrobi zdjęcia, a dopiero później szczegółowo opisze na swoich stronach i zacznie tę ofertę reklamować. "

Witam

Ten zwrot jest tak normalny że postanowiem go przekopiować

W moim przypadku to ja do Agencji dostarczyłem cd z opisem i zdjeciami ale przez rok nikt nie pokwapil sie sprawdzic czy rzeczywiśćie zdjecia odpowiadaja rzeczywistosci, a o stanie prawnym to nie wspomne bo mozna by sie usmiac

Ale najlepsze jest to ze jak teraz wypowiedzialem umowe ( była na wyłącznośc ) to zaczeli sie stawiac i szykuja fakture z prowizja za usługi ( tak to nazwali )

Ale przez rok ani razu nie napisali nie zadzwonili ani na posesji nie byli - czy z tego mozna zrobic film komediowy czy lepiej od razu horror????

Inne agencje z ktorymimam i mialem doczynienia takich bóli brzucha mi nie przysporzyły a sprawy z nimi załatwiałem i na umowe pisemna i na przybicie piątki

Pozdrawiam Adam
 

Doświadczenie z agencjami nieruchomości?? koszmarne, nie słuchają, nie szukają, nie wiedzą co sprzedają. Śmieszy mnie tłumaczenie pewnego agenta (wcześniejszy wątek),że mają mnóstwo telefonów,e-maili,spotkań itp. co przekłada się na ograniczoną możliwość kontaktu z klientem tudzież ograniczonych informacji. Zatem z jakiego pola oni chcą plony zbierać? Czegoś tu nie rozumiem, jak nie radzą sobie to węzełek na kijek i w drogę. Mieszkanie w ofercie, numer agenta widnieje a On mi nie jest w stanie powiedzieć nic więcej kwitując zdawkowo,że wszystko jest napisane na stronie (internetowej). Nic tylko kupować. Dodam tylko,że poszukuję mieszkania bez sprecyzowanej dzielnicy, być może wymagania moje odnośnie zabudowy są zbyt duże gdyż biorę pod uwagę tylko niskie bloki (znaczy do 4 pięter) i tu chyba jest problem. Może też moje 200000 tysięcy to nie rarytas choć spina mnie na myśl o prowizji od tych skromnych pieniędzy. Cóż będę szukać dalej, może trafię w końcu na agenta, który pokazując mieszkanie przestanie mi wciskać farmazony odnośnie pięknej podłogi (szare PCV) i spokojnej okolicy (Targowa). Jak widać z mojego elaboratu optymistką być przestałam teraz czekam na cud.
Pozdrawiam wszystkich życząc powodzenia i ....miłego mieszkanka.
 

Nigdy jeszcze nie spotkałam "gapowatych pośredników".
Dobrze wiedzą co robią. A to że ja mam się domyslać i dbać o wyjaśnienie kwoty prowizji - absurd. Posrednik musi poinformować zainteresowanego o kosztach prowizji, przynajmniej, kiedy doszło do ogłądania nieruchomości. To jest bardzo proste - poinformować, że prowizja agencji taka i już nie będzie żadnych pretenzji i niewyjaśnionych sytuacji. A jednak agencji wolą nie mowić - pytanie dlaczego? Spróbuję wyjaśnić jak Urząd Praw Konsumenta traktuję ten problem. Woobrażmy że wkładamy do kosza w spożywczym markiecie zapakowaną wędlinę, na paragonie widzimy wyzszą cenę, nie tą, która była na cenniku. Oczywiscie, że to się nie spodoba każdemy z nas.
Więc, każdy z nas jest konsumentem. I nikt nie lubi niejasności. Dlatego trzeba, żeby jak w przykładzie z zakupem wędliny, konsument musi wiedzieć ile ma zapłacić, czy odpowiada mu ta cena, a nie domyślać się. Uważam to za uczciwe podejście.
Osobiście ja mam sporo negatywnych doswiadczeń w kontaktach z agencjami nieruchomości. Teraz poszukuję dziłki - i robię to sama, bez posredników, jedyne koszty - ogłoszenie w kt. zaznaczam, że dziękuję posrednikom.
 

ty powyżej, potrafisz czytać uważnie teksty napisane poprawną polszczyzną??? pani wyraźnie wspomina o ewidentnej winie agenta, który pokazał działkę sąsiednią, a kupująca skoro zafundowała sobie ekskluzywną usługę za jaką uchodzi pośrednictwo w obrocie nieruchomościami absolutnie niczego nie musiała weryfikować - to zasrany obowiązek pośrednika zadbać o bezpieczeństwo transakcji!!!! i będąc na miejscu tej kobiety najzwyczajniej w świecie wytoczyłbym proces tym krwiopijcom, którzy zdurnieli już do reszty - jeszcze trochę a pośrednik, żeby zarobić będzie wymagał od sprzedającego i kupującego załatwienia wszystkich formalności organizacyjno-prawnych i dostarczenia "w zębach" kompletu dokumentów, których oni oczywiście przed transakcją nie sprawdzą (równie dobrze agencji można zgłosić do sprzedaży cudzą nieruchomość, a oni dyplomatycznie w swoich ofertach dorzucą tekst typu: niniejsza informacja handlowa nie stanowi oferty w rozumieniu kodeksu cywilnego etc.. i mają wszystkich w dupencji, a ty człowieku dopłacaj jeszcze słono nieudacznikom i krętaczom.. Nie wiem czy zauważyliście jak adrenalina im towarzyszy gdy pokazują wam (kupującym) nieruchomość??? w oczach pośredników widać tylko ewentualną zaporową prowizje buahahaaha
 

Droga pani od oglądania nieruchomości do transakcji to bardzo długa droga. Na etapie prezentacji absolutnie żaden pośrednik nie jest kompetentny do zapoznawania "oglądaczy" ze stanem prawnym lokalu ponieważ musi przestrzegać ustawy o ochronie danych osobowych. Z całą dokumentacją dotyczącą tej kwestii strona kupująca ma prawo zapoznać się przystępując do transakcji. W nieruchomościach pracuję już ponad dziesięć lat i na kilkaset transakcji nie zdarzyło mi się pośredniczyć w sprzedaży-kupnie nieruchomości zadłużonych!!! Takie transakcje legalnie i z udziałem pośrednika nie są możliwe. Wystarczy, że zaświadczenie ze spółdzielni będzie z informacją, że właściciel zalega z płatnościami z tytułu czynszu a każdy notariusz odmówi czynności. I jeszcze jedna bardzo istotna kwestia - nie wymagajcie za nędzne prowizje od pośredników CUDóW!!! Nabywając mieszkanie z udziałem agencji nieruchomości, pośrednika obowiązkiem jest weryfikacja stanu prawnego tylko przedmiotowej nieruchomości, ponieważ kupujecie konkretny lokal a nie całą SPółDZIELNIę!!! Weryfikacja kondycji finansowej spółdzielni i zarządców budynku nie ma nic wspólnego z tego rodzaju transakcjami. Zresztą nawet jeśli sami we własnym zakresie sobie to sprawdzicie to i tak nikt nie da wam absolutnie żadnych gwarancji, że za jakiś czas dana spółdzielnia nie dołączy do szerokiego grona ZADłUżONYCH!!! Reasumując, zanim zaczniecie wypisywać totalne bzdury gdzie popadnie zastanówcie się czy pośrednika dla 10tys. zł prowizji byłoby stać na ryzyko zapłaty odszkodowania np 300tys. zł ?????? A takie ryzyko wchodzi w rachubę w przypadku braku szczegółowej weryfikacji zbywanej nieruchomości etc..
 

Czy ktoś słyszał o istnieniu agencji o nazwie Prosperus??? Pytam bo miałem wątpliwą przyjemność poznać Panią podającą się za współpracownika tej agencji ale zastanowiło mnie to, że nie podpisała ze mną żadnej umowy pośrednictwa tak jak to czynią profesjonaliści, a u właściciela mieszkania na prezentacji zachowywała się tak jakby reprezentowała tylko mnie tzn. kupującego. Gdy zapytałem o ewentualne koszty współpracy usłyszałem, że co do wysokości prowizji to się napewno dogadamy, dyskretnie poza firmą (?!).. Ponieważ mieszkanie, które z tą Panią (nawet nie znam jej nazwiska, wiem, że ma na imię Krysia) oglądałem chciałbym rzeczywiście kupić dlatego proszę o informacje na temat Agencji Prosperus w Warszawie przy ul. Borowego 2 tel. 617-76-61 i kom. 0501 378 909. Z góry dziekuję za wszystkie wiarygodne informacje, ponieważ wszędzie sprawdziłem i taka agencja nigdzie nie jest zarejestrowana, numer licencji też chyba mi podała z "kosmosu" a ja nie chciałbym wybulić ponad 20tys pln komuś kto nie tylko nie ma nic wspólnego z posrednictwem w obrocie nieruchomościami ale najzwyczajniej w świecie reprezentuje tzw. "szarą strefę".. Nadmieniam, że powyższe dane ta Pani zamieszcza z ofertami, które reklamuje w serwisach internetowych..
Krzyszton Nawrocki
 

Chcę zakupić mieszkanie. Myslę o zakupie za pośrednictem agencji nieruchomości. Wobec tego mam pytanie: Czy agencja pobiera prowizję jedynie za znalezienie mieszkania i doprowadzenie do zawarcia umowy ze zbywcą? Czy także uiszcza na nasz koszt podatek od czynności cywilnoprawnych? Czy wspólpracuje z notariuszem? Jeżeli na zakup biorę kredyt, czy można się z taką agencją rozliczyć po jego otrzymaniu, tj . jakieś 2 tyg. po zawarciu przedwstępnej umowy ze sprzedającym? Proszę życzliwych pracowników biur nieruchomości o wypowiedzenie się w powyższych kwestiach.
 

A prawda jak zawsze lezy zapewne posrodku. Faktem jest ze korzystanie z uslug agencji jest dobrowolne. Faktem tez jest ze jest zapewne wygodniejsze, szczegolnie jesli chodzi o sprzedaz nieruchomosci. Tak naprawde klient kupujacy nieruchomosc placi bardzo czesto podwojna prowizje, gdyz posrednik pobiera ja od obu stron. Kupujacy jednak zazwyczaj wliczaja ja do ceny sprzedazy. Co do dyspozycyjnosci 24/h i doradztwa inwestycyjnego to gratuluje poczucia humoru, usmialem sie do lez. :P
 

Zgadzam się z tobą, jeśli chcesz kupić lub sprzedać nieruchomość decyduj się na współpracę z nowymi na rynku agencjami nieruchomości z banalnego powodu: prowizje pobierają o połowę niższe od tych nazywających siebie "renomowane", bardziej się starają, a przede wszystkim mają licencje lub zatrudniają kogoś z licencją otrzymaną po 2000 roku, co wbrew pozorom jest bardzo ważne: TEORIĘ MAJĄ W JEDNYM MAŁYM PALUSZKU - są z przepisami na bieżąco, w przeciwieństwie do tych agencji, których właściciel albo pośrednik, którego zatrudniają przystępował do egzaminów ponad 10 lat temu, a wiemy przecież wszyscy, że RUTYNA W ZAWODZIE NIE ZAWSZE OZNACZA BEZPIECZEŃSTWO TRANSAKCJI!!!! Myślę również, że zamiast polemizować na temat prowizji agencji czas najwyższy wysłać te stare krowy i tych starych wyjadaczy na powtórne egzaminy, jestem pewien, że 3/4 odpadnie na samym starcie!!!!!
 

Witam
Przeczytałem wzór umowy na wyłącznośc sprzedaży zamieszczony na jednym z forum w spisie umów
Widze ze jest to umowa nie równa pod kontem świadczenia usługi ze szkodą dla Sprzedającego
Wzór ten zawiera klauzule abuzywne co w efekcie doprowadza do tego że agencja nie musi nic robić i może sądzić że i tak kase dostanie, niestety jest w błędzie w tej sprawie już UOKIK zaczyna działać
Umowa po prostu nie chroni Sprzedającego za to bardzo upraszcza działanie agencji
Efektem takiego wzorca umowy jest to że osoby nie znające prawa nieświadomie moga stać się ofiarami nieuczciwej agencji
Uważam że taka umowa powinna być tak napisana aby wyraźnie były w niej określone obowiązki agencji a nie obowiązki Sprzedawcy
Przecież chodzi o prowizje rzędu kilku lub nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych za nierzadko nic nie robienie lub tez robienie pozorowane
Piszę może tendencyjnie ale jestem tego świadom bo prosze mi powiedzieć
jaki jest koszt??
Umieszczenia oferty w bazie MLSu?
Umieszczenia oferty w Bazpłatnych Portalach Internetowych?
Umieszczenia oferty na tablicy ogłoszen w Biurze Nieruchomości?
Pozdrawiam Adam

 

Chciałabym ostrzec wszystkich przed tą agencją nieruchomości, przez nich jakiś czas temu chcieliśmy kupić mieszkanie, w trakcie załatwiania kredytu okazało się, że spółdzielnia ma nieuregulowaną sytuację w zakresie tych mieszkań i kredytu nigdzie nie dostaniemy, agencja przy podpisywaniu umowy przedwstępnej zapewniała nas że z kredytem nie będzie problemu. Gdy okazało się, że żaden bank nie udzieli nam kredytu agencja (jeszcze w trakcie trwania naszej umowy) bez naszej zgody i jakiegokolwie powiadamiania nas wystawiła mieszkanie na sprzedaż, a gdy znalazła kupca za gotówkę, zmusiła nas do zerwania umowy przedwstępnej strasząc nas że nie odzyskamy zadatku, jeżeli się nie zgodzimy. Zapłaciliśmy połowę prowizji za to mieszkanie agencji Paryska, ale niestety tych pieniędzy nie chcieli nam oddać. To tak w skrócie. Stracicliśmy mnóstwo czasu i pieniędzy. Ostrzegam przed agencją Paryska Nieruchomośći!!!
 

kilkanascie biur nieruchomosci pani odwiedzila? zgroza powinna byz czarna lista klientow ktorzy laza po biurach zabieraja cenny czas! jak tak mozna nie sznowac drugiego czlowieka! ja szukalem mieszkania 3tygodnie obejrzalem 7 wyselekcjonowanych nieruchomosci w jednej firmie! jak znalazlem nawet cos w internecie sam to wysylalaem llinki do mojego agenta a on sie o wszystko martwi o negocjaje z inna agencja o prowizje itd!
 

No właśnie i jesteśmy w domu!!!! Forum w NET to nic innego tylko Bazar Różyckiego w W-wie!!! A to dlatego, że zabierają głos ludzie zupełnie przypadkowi, którzy nie potrafią zrozumieć iż wypowiedzi i opinie na temat pośredników powinny być konstruktywne, bo forum to nie książka skarg i zażaleń. Ja korzystałem z usług pośredników i stwierdzam jednoznacznie, że była to świadoma decyzja, a to oznacza, że z chwilą podpisania umów pośrednictwa z agencjami przestałem sobie zawracać głowę reklamą i wszyscy na tym tylko skorzystali. Nie wnikałem w szczegóły jakie czynności wykonują pośrednicy, żeby znaleźć potencjalnego nabywcę, a gdy taki się pojawił, zapłaciłem prowizję za wykonaną usługę i nie wylewałem żółci gdzie popadnie tylko dlatego, że ktoś na transakcji ze mną zarobił godziwe pieniądze, na które sam muszę tyrać miesiącami i wszystko na ten temat.. Ktoś w innym wątku to bardzo ładnie ujął nazywając korzystanie z usług pośredników - usługą ekskluzywną i ja zdecydowanie się z tym zgadzam. Wbrew pozorom na pośredniku ciąży duża odpowiedzialność i żeby nie stracić więcej niż zarobi musi zadbać o bezpieczeństwo transakcji. Te prowizje nawet rzędu 2,9% + VAT to nic w porównaniu z kwotami samych transakcji. A przecież wszyscy wiemy, że w przypadku nabycia z pośrednikiem nieruchomości zadłużonych mamy prawo wystąpić o odszkodowanie (dlatego pośrednicy muszą posiadać polisę OC pośrednika) więc po co ten cały szum wokół prowizji pośredników????????
 

No wlaśnie i tu się troszkę zgadzamy (to ja- uśpiłam dzieci). oczywiście, że firma kupująca nieruchomość za miliony będzie korzystała z usług posrednika, przecież szef nie wyśle sekretarki, by dowiadywała się od sąsiadów kto jest jej właścicielem owego lokum. Na dodatek całą kwotę transakcji, łącznie z prowizją dla posrednika, wliczy sobie do w wydatki firmowe.Całkiem możliwe, że gdybym np. przeprowadzała się do Gdańska albo Krakowa i na dodatek robiła wielki biznes- to również zleciłabym poszukiwanie apartamentu/willi/rezydencji poważnej agencji nieruchomości. Dlatego podkreślam to, co wczesniej napisałam ale mój oponent nie raczył się wczytać- istnienie agencji nieruchomości ma w takich przypadkach sens. Ale w iększość tu dyskutujących to ludzie kupujący/sprzedający nie rezydencje po 6 mln, nie lokale biurowe, a "normalne" mieszkania! Zgadzam się także z kimś, kto słusznie zauważył, że ekskluzywny nie oznacza profesjonalny.
 

Jestem pośrednikiem i coś wam powiem - doskonale rozumiem ból płacenia nam prowizji. Sama kiedyś skorzystałam z usług agencji nieruchomości - niektóre kontakty rzeczywiście nie były satysfakcjonujące, ale wówczas kończyłam współpracę, w końcu jednak przeprowadziłam transakcję z udziałem pośrednika, zapłaciłam prowizję i do dziś jestem zadowolona. Ostatnio natomiast za względu na różne wymogi prawne wobec prowadzenia firmy skorzystałam z usługi prawnika. Po negocjacjach jego usługa korzystała mnie 5 tys zł. Bardzo bolało. Zwłaszcza, że podobnie jak nasi klienci mogą kupować i sprzedawać nieruchomości bez nas, tak ja mogłam sobie te ekspertyzy, procedury itp stworzyć sama. Tyle, że musiałabym nad tym siedzieć. Zajęłoby mi to nieporównanie więcej czasu niż jemu, a i tak zrobiłam to nie najlepiej. Nie wiem ile jemu to zajęło, ale tak na oko maks. 3 godziny + 2 wizyty u mnie po 30 minut. Jak usłyszałam cenę to pomyślałam, że może jednak warto wysilić mózgownicę (zwłaszcza, że też jestem prawnikiem, tyle, że od czegoś innego) i poświęcić czas, bo przecież dla niego to pestka, robi to na co dzień, ma gotowe wzory i tyle kasy mam mu dać? A potem doszłam do wniosku, że guzik mnie obchodzić powinno ile czasu i wysiłku na to poświęci, choćby i 5 minut (mnie by to zajęło z tydzień albo i 2, bo przecież inne rzeczy też muszę robić) - ważne jest, że zrobi to dobrze (mam nadzieję), zrobi to za mnie a przede wszystkim oszczędzi mój czas, który poświęcę na to na czym się znam i może w tym czasie zarobię na tę jego usługę. Bolało nadal, ale jakby mniej.
 

no cóż.., tak niestety funkcjonuje ok. 90% biur nieruchomości na rynku w-wskim. Nie podałeś nazwy biura, a szkoda, bo warto ostrzec innych, szczególnie tych niezorientowanych, którym można głupot naobiecywać i zagonić do roboty na ich własny koszt!!!
Jeśli podoba się tobie praca w nieruchomościach, wybieraj takie agencje, które płacą podstawę i chociaż częściowo partycypują w kosztach agenta/pośrednika typu: komórka, ryczałt na paliwo. W tej branży ciągle brakuje rąk do pracy (nie każdemu chce się tak pracować w terenie i pozyskiwać oraz pokazywać nieruchomości) - więc agencje prześcigają się wręcz w bonusach, żeby pozyskać współpracowników. A kuszą właśnie podstawą (ponad 1100zł), komórką z limitem min 200zł, laptopem i ryczałtem na paliwo (min 400zł) plus oczywiście prowizja od transakcji rzędu 35-45% netto.
 

Ja jestem właścicielka jednego z "Biur Nieruchomości" i stwierdzam ze nie potrafisz rozróżnić biura od agencji i tak naprawdę nie masz pojęcia jak takie biura funkcjonują,umowa dotyczy przekazywania i wyszukiwania ofert i nie gwarantuje znalezienia mieszkania, i dlatego płaci sie przed przekazaniem ofert,i jest to świadczenie usługi,i opłata bo nikt w tych czasach nie będzie działał charytatywnie,i tak też jest w Twoim przypadku gdzie pobierasz prowizje wiec takich głupot nie wypisuj a jeśli uważasz sie za świetnego licencjonowanego pośrednika który ma 90% skuteczności to przeczytaj post o temacie"Agencje Nieruchomości kłamią i naciągają" i sie nad tym zastanów,Pozdrawiam
 

ale odkrycie!!! kolego wszystkie agencje nieruchomości biorą prowizję dopiero w chwili podpisania umowy najmu z właścicielem!! wysokość prowizji jest prawie wszędzie jednakowa - 50% miesięcznego czynszu!! wszyscy pozostali, którzy każą sobie płacić z góry to oszuści i trąbi się o tym od lat!! wystarczy tylko kupić gazetę Oferta, a wszystkie ogłoszenia gdzie ceny wynajmu są nierealne (zbyt niskie) to nikt inny tylko OSZUŚCI, którzy najzwyczajniej w świecie nabijają ludzi w butelkę.. Wprawdzie głupota nie boli, ale czasami wystarczy logicznie pomyśleć. Skoro przeciętna cena wynajmu kawalerki w Warszawie to kwota powyżej 1200 zł, więc widząc ogłoszenie z ceną wynajmu poniżej tej kwoty to nic więcej tylko WABIK takich firm, które w ten jedyny sposób pozyskują klientów (zwykle młodych i naiwnych, którym można wcisnąć prawie wszystko). A agencja mak-home to nowy nabytek na rynku nieruchomości i byłbym ostrożny w pochwałach. Póki co na dzień dzisiejszy dali się poznać z podkradania ofert innych agencji. Wszystkie oferty zamieszczone na ich stronach nie posiadają umowy pośrednictwa sprzedaży podpisanej z właścicielami. Więc też działają jak oszuści. No bo która agencja przy zdrowych zmysłach reklamowałaby nieruchomości bez zgody właścicieli?????
 

Przytoczę na koniec przykład z życia wzięty. Około 2 lat temu poszukiwałem mieszkania w Gdyni. Znaleziona przezemnie oferta opiewala u jednego z pośredników na 380 tys. Wszystko pieknie mieszkanie zaprojektowane prze projektantkę wnętrz, widokowe, ostatnie piętro bloku z lat 80. Jakież było moje zdziwienie gdy to samo mieszkanie znalazłem na jednym z serwisów internetowych za cenę 408 tys!. Szukając dalej w ciągu 3 dni znalazłem ogłoszenie właścicielki opiewjące na sumę 350 tys. do negocjacji. Dzwoniąc po powyższych agencjach w każdej z nich usłysałem iz dfo proponowanej ceny mieszkania doliczana jest prowizja. Resztę wywnioskujcie Państwo sobie sami jakie i kto uprawia Buractwo na polskim rynku nieruchomosci i kto finalnie za to płaci.
 

Znalazlem 2 mieszkania na oferty.net ktore mnie interesowaly i obydwie byly oglaszane przez kilka agencji (skopiowane zdjecia, opisy) wiec wylacznosc nie wchodzila w gre. Agencje chcialy 3% prowizji za pokazanie nieruchomosci (ok 30tys w przypadku wybranych mieszkan). Chcac byc uczciwy poprosilem o przeslanie umow. Po przestudiowaniu umow i ustawy dotyczacej posrednictwa zauwazylem ze umowy zawieraja niedozwolone klauzule. Rowniez zakres oferowanych "czynnosci" byl dosc ubogi. W rezultacie poprosilem kazda z 3 agencji o zmiany w ich umowach i o ograniczenie ich czynnosc do pokazania mi jednego konkrentnego lokalu (ktory sam wyszukalem) i sprawdzeniu jego stanu prawnego.
Wycenilem taka usluge na 3tys zlotych wiec tez zaproponowalem zmiane prowizji w umowie na 0.3%. Zadna z agencji nie podjela sie dalszych niegocjacji a od jednej uslyszalem kilka niemilych uwag.
Nauczka: UNIKAC POSREDNIKOW.
Niestety dopoki agenci nie zaczna postepowac etycznie (tzn. przestana kopiowac ogloszenia innych bez ich zgody) i nie beda oferowac cen adekwatnych do swoich uslug doputy klienci beda szukac sposobow na obejscie posrednikow.
Adres nieruchomosci i kontakt z wlascicielem moze znalezc kazdy - to tylko kwestia czasu. Z mojego doswiadczenia widze ze czas poswiecony na przebrniecie przez umowy posrednictwa i dodatkowe nogocjacje nie odbiega wiele od czasu wymaganego na odszukanie kontaktu bezposredniego z wlascicielem (jesli ktos jest zainteresowany to sie podziele metodami jakie mozna uzyc).
 


Dzien dobry,
Mam prosbe o porade/informacje.
Dostalem propozycje pracy jako handlowiec z niska stala miesieczna pensja
(wstepnie 1000 PLN netto, z wlasna dzialalnoscia gospodarcza, platne na
fakture VAT) i jak mi sie wydaje rowniez bardzo niska prowizja (3%) od
sprzedazy. Firma zajmuje sie oswietleniem a w szczegolnosci produkcja
podswietlanych elementow reklamowych, takich jak litery przestrzenne,
podswietlane szyldy. Dodam, ze sprawa dotyczy Warszawy. Nie mam zadnej
propozycji rozliczania uzycia wlasnego samochodu ani telefonu.
Czy ktos moglby mi podpowiedziec jakie sa przyjete prowizje dla  
handlowcow?
Nie koniecznie dzialajacych w takiej branzy - to moze zreszta byc  
ciekawe dla
innych grupowiczow: np. ile procent prowizji dostaja agenci  
nieruchomosci,
posrednicy kredytowi, sprzedawcy reklam prasowych, sprzedawcy zdjec w
agencjach fotograficznych, itp.

Pozdrawiam,
Piotr


kiepska ta prowizja... narobisz się jako handlowiec... ale pewnie umowy  
agencyjnej nie będziesz miał, a skoro nie to się narobisz, znajdziesz  
stałych klientów, a potem Ci podziękują albo Tobie się nie spodoba i  
odszkodowania nie będzie.
Z drugiej strony wylicz sobie ile musisz sprzedać żeby zarobić...  
sprzedasz rzeczy za 2tyś to masz z tego całe 60zł przed opodatkowaniem.  
Niewiele, bardzo niewiele. Agenci ubezpieczeniowi jednej z firm, którą  
dobrze znam dostają od 2 do 70% w zależności od ubezpieczenia. Przy czym  
te 2% to przy ubezpieczeniach bez ryzyka, prawie jak lokata bankowa, a te  
70% to przez pierwszy rok przy ubezpieczeniu młodego człowieka.
Z drugiej strony weź pod uwagę, że firma pewnie i tak ma nieduży narzut na  
to, ok. 10-15% liczone od ceny zakupu. Jak na mój gust to jest to średnio  
opłacalne... wolałbym się wziąć za coś innego.


Zbigniew po głębszej zadumie, wystukał/a cichutko co następuje:

| Mo?e Ty masz ale KredytPartner nie ma, a o nim mowa. Zreszt? tak
| samo mi mówili jak Ty, ?e maj? umowy i lepsze warunki. Te lepsze
| okaza3y sie gorszymi. Wiec podtrzymuje to co powiedzia3em na
| pocz?tku.
| ps. ustaw sobie jakie? normalne kodowanie, masz: charset=utf-8
  O kaucjach w ekspanderze nie słyszałem (tak było kiedyś). Jeżeli
doradca-firma chce brać od klienta prowizję- opłate za swoje usługi i
informuje Go o tym to chyba w pożadku. Jak twierdzi, ze robi to
bezpłatnie, a potem żąda zapłaty to faktycznie złodziejstwo i .... .


Ale ja się zgadzam, że firma może chcieć wynagrodzenie za swoją pracę
(agencje nieruchomości biorą np. 2.9% x 2 i to jest ok bo mówią o tym na
początku). I klient może się zgodzić bądź nie. Mi w KredytPartner
powiedzieli, że ich usługa NIC MNIE NIE KOSZTUJE. Pytałem się jak to możliwe
a oni mówili, że możliwe, a ja głupek w to wierzyłem. Do samego końca
kłamali w żywe oczy, że prowizja idzie do banku, dopiero pracownik banku
trochę pośrednio to sprostował. Dlatego dla mnie to naciągacza a nawet

Warszawia przy ul. Dobra to najzwyklejsi naciągacze. Po zgłoszeniu zażalenia
to nawet nie próbowali niczego tłumaczyć po prostu olali mnie.

Jeżeli chodzi o opinie jakie bywaja tu na forum to niestety musze się
z nimi zgodzić. Wiele jest naciągactwa i niekompetencji, ale dotyczy
to zarówno niektórych doradców "niezależnych" jak i tych będących
pracownikami banków.


Ależ oczywiście naciągacze są wszędzie. Na pewno i pracownik banku może
znaleść jakis sposób aby zakombinować. Ale wystarczy, że bank na mnie
zarobi, po co jeszcze jeden po drodze.

Ponadto niezadowolenie bieże się także ze
zmieniających się dynamicznie ofert banków. Jak komuś wytłumaczyć, że
się Go nie oszukało, jeżeli w momencie finalizowania były jedne
warunki, a za dwa tygodnie rusza kampania reklamowa wraz z jakąś
promocją i uzyskane warunki nie są już tak dobre jak te nowe?


Z tym się nie zgodzę, w chwili wpłynięcia podania do banku korzystam z
oferty bieżącej nawet jak się potem zmieni to już mnie nie dotyczy (tak
przynajmniej dowiedziałem się w samym banku, ale nie wiem czy tak jest na
pewno i wszędzie). Czyli taka sama sytuacja będzie w załatwianiu kredytu
bezpośrednio w banku.

Pozdrawiam Arek

ps mam ustawione windows-1250


masz: "Content-Type: text/plain; format=flowed; delsp=yes; charset=utf-8", w
naszej szerokości geograficznej stosujemy inny (polecam iso-8859-2), zobacz


sprawa, a kompetencje pracowników to druga sparawa, zwłascza należy
zwrócić
uwagę na 'większość' kasjerek, które zamiast ułatwić życie podróżnym, w
dużym
stopniu je utrudniają.


Obecnie większość kasjerek, a raczej osób sprzedających bilety na pociągi ma
niewiele wspólnego z PKP. Są to prywatne, często jednoosobowe agencje. Taka
pani agentka czy pan agent wynajmuje od Zakładu Nieruchomości pomieszczenie,
od Zakładu Przewozów kasę fiskalną lub terminal KURS i po kilkudniowym
przeszkoleniu sprzedaje bilety. A że przedtem żadnego doświadczenia, to nic,
w pracy się doszkoli. A zresztą ma doświadczenie w sprzedaży używanej
zachodniej odzieży lub piwa w barze przy rynku. Na początku każda się stara.
A potem różnie bywa. Obserwuję znajomą agentkę. Kobieta wzięła tę kasę ponad
2 lata temu. Na początku bardzo miła, wyrozumiała dla klientów, pomocna. Z
biegiem czasu jest coraz bardziej opryskliwa, już zaczęła traktować klientów
jak natrętów, mimo tego że przecież to oni dają jej zarobić. Pytanie,
dlaczego tak się dzieje? Wydaje mi się, że jednym z powodów jest to, że
przez te ponad 2 lata miała tylko kilka dni wolnych a pracuje codziennie od
5:30 do 18. Żadnego urlopu, żadnych niedziel czy wolnych sobót. To tak modne
ostatnio samozatrudnienie. Kobieta jest przemęczona. Oczywiście może
zatrudnić kogoś w swojej agencji, tylko że wtedy z prowizji od biletów
(ostatnio zmniejszonej) nie utrzyma ani siebie ani pracownika a trzeba
jeszcze opłacić dzierżawę pomieszczenia i kasy, pana konserwatora, prąd,
wodę, ścieki itd.

RK


Witam
Przymierzam się do zakupu mieszkania i znalazłem pewne które by mnie
interesowało w agencji (niestety).
 Â   Na początku zanim poszedłem obejrzeć to mieszkanie musiałem podpisać u
nich jakieś pismo na temat prowizji i kary jeśli kupię to poza ich plecami.
Po obejrzeniu mieszkania zdecydowałem się na nie i powiedziałem to w agencji
a oni powiedzieli że powiedzą to właścicielom mieszkania i że nikogo już nie
będą umawiać na oglądanie tego mieszkania bo jest zarezerwowane dla mnie.
 Â   Niestety, okazało się że umawiali inne osoby na oglądanie tego
mieszkania, a właścicielowi mówili że nie dałem odpowiedzi. Mi natomiast
mówili że właściciel nie jest jeszcze do końca zdecydowany.
 Â   Tak więc ja czekałem a inni oglądali, aż w końcu się zdecydował ktoś
inny na zakup tego lokalu, a mi powiedzieli w agencji że tamci właściciele
jednak nie sprzedają tego mieszkania.
 Â   Po odwiedzeniu właścicieli osobiście okazało się że jest to nieprawda i
że po prostu mieszkanie ma zaklepane ktoś kto przyszedł po mojej wizycie
razem z przedstawicielem agencji bo ja niby nie dałem odpowiedzi.

Dlatego też mam kilka pytań:
1. Czy w jakiś sposób mogę zrezygnować z usług tej agencji.
2. Czy mogę kupić to mieszkanie bez korzystania z usług agencji nie ponosząc
żadnych kosztów.
3. Czy to zobowiązanie które podpisałem mogę w jakiś sposób anulować.
4. Jak można sprawdzić agencję.

Pozdrawia
Bartek


Moim zdaniem możesz odstąpić od umowy (wypowiedzieć ją bez zachowania terminu
wypowiedzenia). I możesz żądać zwrotu zapłaconego już agencji wynagrodzenia.
Skargi, wydawanie licencji i chyba rejestr agencji nieruchomości prowadzi
Ministerstwo Infrastruktury  - Urząd Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast (nie wiem,
czy jeszcze istnieje jako odrębna od ministerstwa instytucja)

Jeśli jednak dokonasz zakupu mieszkania, które ta agencja Ci znalazła (choć
nieładnie się zachowała), to moim zdaniem powinieneś zapłacić agencji stosowne
(być może mniejsze niż umówione ) wynagrodzenie za wyszkuanie mieszkania.
Chyba, że udowodnisz, że i bez pośrednictwa agencji znalazł być to własnie
mieszkanie.

dp



Własnie sie przymierzamy do....zakupu, ale może macie jakieś doświadczenia z
agencjami nieruchomości, może coś doradzicie, albo odradzicie  ;)
pozdrawiam


zalezy czego szukasz. Ale w ciemno moge polecic Biuro Hanna

www.hanna.pl

maja naprawde duza baze mieszkan, a co wazne aktualizuja dosc czesto
dane na stronie www i do wiekszosci mieszkan jest przynajmniej jedno,a
przewaznie wiecej zdiec. A na dodatek potrafia powiedziec po wizycie w
ogladanym mieszkanku " tutaj moze pan targowac, bo np cena zawyzona, a z
tego co sie zorientowalem to klient gotowy jest sporo zejsc w dol"

Jezeli chodzi o inne agencje, to bardzo czesto palbo polowy ofert nie
maja na stronie, albo polowa jest nieaktualna, niemowiac juz o tym ze
czasem brak jakichkolwiek zdiec, a czasem wrecz podstawowych informacji.

oczywiscie zeby nie bylo ze Hanna jedyna na rynku, to doadam iz np
Partnerzy, takze bardzo mili, duzo ofert, nie najgorszy kontakt z nimi,
ale jednak chyba albo za duzo klientow maja, albo za malo pracownikow,
poniewaz zdaza im sie zapomniec o przeslaniu ofert, o oddzwonieniu, na
szczescie o spotkaniach nie zapominaja :-)

to wstepnie na tyle, jezeli jestes zainteresowana mocniej, to poszukam

dwa pamietam, bo naprawde godne polecenia.

Aha. roznice w pobieranych prowizjach sa w trojmiescie tak male, ze nie
jest to obecnie zaden wyznacznik jezeli chodzi o atrakcyjnosc Biura
Nieruchomosci. Swoja droga czytalem chyba w Pulsie Biznesu, ze Komisja
Europejska traktuje tak male wahania w cenie jakichs tam prowizji i
usług na danym terenie, jako zmowe i kara dosc powaznie. W warszawie lub
krakowie juz wlasnie ostatnio ktos sie poskarzyl na zmowe Biur
Nieruchomosci, ale to podobno ciezko udowodnic i dlugo trwa, wiec nie ma
co liczyc ze sie szybko zmieni sytuacja.



| Własnie sie przymierzamy do....zakupu, ale może macie jakieś
doświadczenia z
| agencjami nieruchomości, może coś doradzicie, albo odradzicie  ;)
| pozdrawiam

zalezy czego szukasz. Ale w ciemno moge polecic Biuro Hanna

www.hanna.pl

maja naprawde duza baze mieszkan, a co wazne aktualizuja dosc czesto
dane na stronie www i do wiekszosci mieszkan jest przynajmniej jedno,a
przewaznie wiecej zdiec. A na dodatek potrafia powiedziec po wizycie w
ogladanym mieszkanku " tutaj moze pan targowac, bo np cena zawyzona, a z
tego co sie zorientowalem to klient gotowy jest sporo zejsc w dol"

Jezeli chodzi o inne agencje, to bardzo czesto palbo polowy ofert nie
maja na stronie, albo polowa jest nieaktualna, niemowiac juz o tym ze
czasem brak jakichkolwiek zdiec, a czasem wrecz podstawowych informacji.

oczywiscie zeby nie bylo ze Hanna jedyna na rynku, to doadam iz np
Partnerzy, takze bardzo mili, duzo ofert, nie najgorszy kontakt z nimi,
ale jednak chyba albo za duzo klientow maja, albo za malo pracownikow,
poniewaz zdaza im sie zapomniec o przeslaniu ofert, o oddzwonieniu, na
szczescie o spotkaniach nie zapominaja :-)

to wstepnie na tyle, jezeli jestes zainteresowana mocniej, to poszukam

dwa pamietam, bo naprawde godne polecenia.

Aha. roznice w pobieranych prowizjach sa w trojmiescie tak male, ze nie
jest to obecnie zaden wyznacznik jezeli chodzi o atrakcyjnosc Biura
Nieruchomosci. Swoja droga czytalem chyba w Pulsie Biznesu, ze Komisja
Europejska traktuje tak male wahania w cenie jakichs tam prowizji i
usług na danym terenie, jako zmowe i kara dosc powaznie. W warszawie lub
krakowie juz wlasnie ostatnio ktos sie poskarzyl na zmowe Biur
Nieruchomosci, ale to podobno ciezko udowodnic i dlugo trwa, wiec nie ma
co liczyc ze sie szybko zmieni sytuacja.

--
GideoN


Jestem bardzo zainteresowana !!!... co do Hanny to ja z kolei słyszałam
negatywna opinie na ich temat, ale to tylko jedna opinia jak dotychczas....
agencji jest duuzo...a my jesteśmy w fazie "nieśmiałego"rozglądania się w
tej chwili,
więc wszystkie wskazówki dosłownie rozświetlają nam "mrok" :-)


I prawde powiedziawszy do momentu kiedy nie wyszla sprawa z mozliwa
'pomoca
w zejsciu' nie widzialem nic strasznego ze podczas zejscia pacjenta w
karetce lub podczas interwencji zaloga informuje zaprzyjazniony zaklad
pogrzebowy pobierajac prowizje. Do momentu kiedy nie dochodzi do
zabojstwa -
zasada dzialania w moim odczuciu jest b podobna do dzialalnosci agencji
nieruchomosci.


Poza kilkoma "drobnymi " różnicami, jak np. taka, że agencje nieruchomości
płacą podatki i pośredniczą w zawieraniu umów pomiędzy klientami , ktorzy
zgłaszając się do agencji oczekują określonej usługi za którą płacą.
Tymczasem to w czym nie widzisz niczego dziwnego, to wykorzystywanie swojej
pozycji i  posiadanych dzięki niej informacji  niezgodnie z wszelkimi
zasadami. Nie można przymykać oka na to, że ktoś dorabia na boku
zawiadamiając "zaprzyjaźniony" zakład pogrzebowy za odpowiednią opłatą .
Lekarze jadący do chorego mają się skupić na jego leczeniu, a nie na
myśleniu czy z tego pacjenta będą jakieś pieniądze, czy jego stan jest badzo
ciężki, czy nie dożyje następnego dnia, bo od dostawania "w łapę" za
info o zgonie jest niewielki krok do myśli o tym, czy nie pomóc pacjentowi
zejść z tego świata.
A zapewniam Cię, że lekarze, którzy latami uczą się jak ratować ludzkie
życie, potrafią (teoretycznie przynajmniej) równie skutecznie zabić
człowieka ratując go w "odpowiedni sposób".
IMHO każdy powinien robić to co do niego należy i nie brać pod uwagę
możliwości "dodatkowego"  zarobku, to może wreszcie sam nie musiałby dawać
łapówek, nie bałby się jechać na pogotowie i nie byłoby tylu niepotrzebnych
rozmów o korupcji, "skórach" i innych tego typu sprawach, a nagłaśniane w
mediach przypadki uznawalibyśmy za wstydliwe wyjątki, a nie jak za normę,
na którą trzeba tylko przymknąć oko.

Pozdrawiam, Ania


Kilkadziesiąt agencji nieruchomości z Warszawy udostępnia wszystkie swoje
oferty (wraz z dokładnym opisem) na stronie serwisu www.oferty.net -
Nieruchomości w Internecie.
Obecnie serwis zawiera ponad 25 tysięcy stale aktualizowanych ofert,
których
przeglądanie ułatwia szybka wyszukiwarka. Dostęp do ofert jest oczywiście
bezpłatny.
Dla tych, którzy szukają mieszkania lub domu a mają dostęp do Internetu
jest
to doskonała pomoc.


O tym już wiem, poza tym, wyszukiwarka na stronach Gazety Wyborczej jest
nawet lepsza, bo uwzględnia oferty bezpośrednie, a nie tylko agencje.

Poza tym, rozumiem, że każdy musi zarobić, ale warunki jakie oferują
wszystkie znane mi agencje wynajmu, to czyste naciągactwo - mam zapłacić
z góry kwotę 200-300 PLN za udostępnienie bazy danych ofert, z których
co najwyżej kilka jest interesujących, z czego żadna może już nie być
tak naprawdę aktualna. Oczywiście wszystko to jeszcze przed obejrzeniem
mieszkania.

Wpakowałem się już w taki kanał z agencją Cent-Room, od ponad tygodnia
szukają mi kawalerki, i jak na razie ich "baza danych" sprowadziła się
do znalezienia ciekawego mieszkania za 800 PLN (nieaktualne) oraz jakiejś
zapyziałej nory za 1200 PLN. (BTW: z ich opisu wynikało, że ta nora
to nieomal apartament). W tym samym czasie sam znalazłem 4 oferty
bezpośrednie, z czego jedną naprawdę interesującą (niestety, spóźniłem
się z podpisaniem umowy o kilka godzin, mój błąd).

Reasumując, radzę szerokim łukiem omijać wszelkie agencje, przynajmniej
te działające na ww. zasadach. Ja osobiście skłonny jestem zapłacić
choćby nawet i 1000 PLN prowizji, ale wtedy, kiedy podpiszę konkretną
umowę z właścicielem mieszkania. Płacenie z góry za przysłowiowego
"kota w worku" zupełnie mnie nie interesuje.

Ponawiam pytanie, jeśli ktoś z grupowiczów zna agencje WYNAJMUJĄCE
mieszkania, działające na zdrowych zasadach, byłbym wdzięczny za
namiary.

Pozdrawiam,

Zdenek.


Witam
Na razie jest popyt, a dla ludzi z agencji nieruchomości marża na poziomie
wyższym jest bardzo ok.


Zgadzam sie z ZED mamy popyt na mieszkania, bo przeciez teraz mieszkan
poszukuja glownie osoby z wyzu demograficznego lat 80-tych. Ja wlasnie
urodzilam sie w tym okresie i widze ze wiekszosc moich znajomych rownolatkow
poszukuje mieszkan, pokonczyli studia zaczeli pracowac czas wreszcie na
swoje lokum.
Dla mnie chora sprawa jest zachowanie biur nieruchomosci, zarabiaja na tych
transakcjach calkiem nie male pieniadze (maja do tego prawo), ale nie moge
zrozumiec ze tak olewaja klientow.
W zeszlym roku szukalismy z mezem mieszkania, spotkalismy sie z
nieprofesjonalizmem  prawie na kazdym kroku (brak podstawowych informacji
odnosnie mieszkania), pan z biura nieruchomosci nie pojawil sie na
spotkaniu, nie poinformowal nie przeprosil. Totalna olewka, poza tym aby
obejrzec mieszkania to my wozilismy pana od sprzedazy mieszkan naszym
wlasnym pojazdem. Jednak to co najbardziej mnie zdziwilo i oburzylo - pani
prowadzaca biuro nieruchomosci wywiesila na elewacji bydynku bilbord
informujacy o przedazy danego lokalu, po czym wlasciciel lokalu dostaje
informacje ze spoldzieli o tym ze jest to niezgodne z prawem i musi zaplacic
kare. Jakim cudem osoby ,,znajace sie" na sprawie, moga popelniac takie
bledy!
Pani z biura nieruchomosci byla wrecz oburzona faktem iz musi sciagnac ten
bilbord - bo przeciez ta czesc elewacji nalezy do mieszkania - tylko z
zewnetrznej czesci budynku:))

Mysmy w koncu trafili na odpowiednia profesjonalna osobe, ktora wiedziala na
czym sprawa polega. Zalatwila wszystkie formalnosci, a dzieki niej mamy
mieszkanko ktore obecnie remontujemy.
Tylko przeciez biura nieruchomosci powinne byc od tego zeby ulatwic pewne
sprawy z zakupem mieszkania, sprawdzenie spraw prawnych, zalatwienie
notariusza itp.
Po tym co przeszlismy z wszesniejszymi biurami - balabym sie zainwestowac w
wyszukane przez nich mieszkania.

Pozdrawiam
Ewa K.

Ps. Znajoma sprzedaje mieszkanie 240 tys z czego 3% wartosc prowizji dla
biura nieruchomosci 7 200 zł (od sprzedajacego) + 3% wartosc prowizji dla
biura od osoby kupujacej Daje to kwote 14 400zł - ladna sumka, za nic w
zasadzie.



| Istota naszej dzialalnosci to bezstronnosc - dzialamy w imieniu i
| interesie obu stron, zarowno sprzedajacego, jak i nabywcy.

| Jak to w imieniu obu stron ? :-)
| Przeciez w przypadku transakcji kupna/sprzedazy
| interesy obydwu stron sa sprzeczne ...


Zwykle reprezentuja je rozne agencje.

| W interesie sprzedajacego jest uzyskanie jak najwyzszej
| ceny i to sprzedajacego reprezentuje posrednik,
| nawet gdyby twierdzil inaczej.
Oczywiście. W interesie pośrednika leży, aby cena była jak najwyższa,
bo przecież honorarium pośrednika to procent od ceny nieruchomości.
Wyższa cena = wyższa prowizja (uściślenie specjalnie dla 'bezstronnych'
pośredników ;)


Alez agresywnie ;-))
A nie zgodziliby sie Panstwo ze stwierdzeniem, ze:
niska cena = wieksza sprzedaz = wiekszy zysk ;-)))
Czesto dlugo musze przekonywac klienta, ze za taka cene jaka chce osiagnac,
nie sprzeda w ogole!
Starajac sie byc obiektywnym pojde na kompromis:
w interesie psrednika lezy uzyskanie najwyzszej ceny
z mozliwych do zrealizowania.

| Najsmieszniejsze jest to, ze w Polsce
| agancje posrednictwa nieruchomosci pobieraja bardzo czesto
| prowizje rowniez od kupujacego ! 8-)


My pobieramy zawsze!
Nie wiem tylko co w tym niestosownego???

Jak to - 'bardzo często'? To są jakieś, które tego nie robią? Ja się
z nimi nie spotkałam...
Nina


Ja sie spotkalem... ale zawsze bede bronil twierdzenia - "jaka placa, taka
praca"!
Posrednictwo w handlu nieruchomosciami to nie kwestia "okazji"
- z tymi, jak wszyscy wiemy, roznie bywa...

Ireneusz Sikorski


Oczywiście. W interesie pośrednika leży, aby cena była jak najwyższa,
bo przecież honorarium pośrednika to procent od ceny nieruchomości.
Wyższa cena = wyższa prowizja (uściślenie specjalnie dla 'bezstronnych'
pośredników ;)


A niekoniecznie. Posrednik moze zarabiac wiecej przy wiekszym obrocie. Gdy
oferowana cena domu jest atrakcyjnie niska szybko nastapi jego sprzedaz. Dla
sprzedajacego jest to minus, ze sprzedaje cos ponizej ceny rynkowej, dla
posrednika nie - oszczedza czas a kase i tak z tego ma. Co z tego, ze
mniejsza? Ile zaoszczedzil zachodu. Ma teraz wiecej czasu na zdobywanie i
realizacje kolejnych zlecen.
Przy sprzedazy mieszkan zawsze mnie sprzedajacego denerwowalo, ze posrednik
wymusza sztuczne negocjacje. Juz z gory mowi kupujacemu ile sprzedawca jest
sklonny spuscic. I posrednicy bardzo lubia sprzedajacemu proponowac, zeby
obnizyl kwote lokalu ponizej ceny rynkowej. Oni sprzedajac moga tylko
zyskac. Prowizje chocby mniejsza dostana zawsze, nawet gdy lokal sprzedawany
jest ponizej jego wartosci. To sprzedajacy dostanie po d..., oni najwyzej
straca mniej czasu na rojenie i namawianie klienta - argument finansowy
przemowi.
Moja uwaga - biur notarialnych w brud, samemu mozna zalatwic obsluge
sprzedazy. Posrednika do sprzedazy nieruchomosci ponizej jej wartosci nie
potrzeba, tak wyceniona nieruchomosc sprzeda sie przeciez sama. Jedyne do
czego posrednik wg mnie jest w ogole przydatny to do organizacji spotkan z
klientami, dopasowania ich czasu do mojego. Osobiscie uwazam, ze malo jest
kompetentnych posrednikow. Pozdrawiam!
Niezadowolona z jakosci dzialania wiekszosci Agencji Nieruchomosci


Szanowny Panie Elfie (Staszku)... Takie male sprostowaniwe... Niestety musze napisac, iz w Pana poscie zaczynajacym ten temat, zgadza sie tylko jedna rzecz, mianowicie moje imie. Tak mam na imie Magda i zajmuje sie wynajmem nieruchomosci, ale nie jak Pan napisal w Walker i Heaton, a Walker, Wallsend, Newcastle i Gateshead. Czy jestem dziwna osoba? Nie wydaje mi sie, gdyz mam tak jak kazdy i rece i nogi. Czy jest cos dziwnego w tym co robie? Rowniez mi sie nie wydaje. To, ze pomijam agencje; pomijam je wtedy, kiedy dany landlord mnie o to poprosi i nie ma w tym nic dziwnego. Zadna z umow, ktore zawieram z potencjalnym wynajmujacym nie jest na moje nazwisko, lecz na nazwisko landlorda, takze tu jest wszystko ok. Dziwne jest jedyne to, ze jako posrednik nie pobieram zadnej prowizji od wynajmujacego za znalezienie mieszkania (pomimo iz trace swoj czas i pieniadze). Jak na razie wszystkie osoby, ktore ja wprowadzilam do mieszkan, ktore byly ukazane w agecjach nieruchomosci, nie musialy placic "administration fee" do agencji, nawet nie musialy placic pelnego "depozytu", gdyz tak wynegocjowalam. Takze jak na razie nie wydaje mi sie, abym robila komus krzywde, albo abym jak to Pan
napisal lamala prawo obowiazujace w Anglii. Prawo w Anglii znam na tyle, ze
nie musze go lamac. Niestety nie bede z Panem na ten temat dyskutowala, gdyz
wydaje mi sie, ze nie warto. Na temat profesjonalizmu w pracy, rowniez nie bede dyskutowala z kims, jesli ktos nie rozumie zasad wolnego rynku i na czym polega profesjonalizm w tym co robie. Wiadoma rzecza jest, iz kazde mieszkanie nie jest w tej samej cenie, pomimo tego iz maja tyle samo sypialni. Pana komentarz potwierdza regule, jak bardzo niebezpieczne jest posiadanie odrobiny informacji.
Tak przy okazji, zlamal Pan prawo obowiazujace na tym forum, pod ktory sie Pan podpisal.
Pana post odbieram jako oszczerstwo oraz zniewazenie mnie na tle srodku
masowego przekazu, oddanego do publicznego uzytku, jak i rowniez Pana kolegi Robusika, ktorego nigdy nie poznalam. Z przykroscia musze stwierdzic, iz sprawa ta zajmie sie moj prawnik.
Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich forumowiczow i zycze powodzenia w poszukiwaniu mieszkan;-)