Wyniki wyszukiwania dla frazy: protokoły z oględzin

Dnia 2008-04-21 21:04,  KC stwierdził, że:

chodzi tu o minimalną kwotę  ustalonego odszkodowania - tzw. franszyza
integralna.


Zgadza się, tak to nazwali.

W OWU AC różnych towarzystw jest zazwyczaj dwie możliwości ustalenia
odszkodowania:
1- wg kosztorysu sporządzonego przez TU (bez kwoty VAT, czasem za tą formę
rozliczenia TU stosuje dodatkowe potrącenie 10 lub 20%)
2 - wg przedstawionej faktury VAT - po uprzednim zweryfikowaniu przez TU
Ustalone odszkodowanie może być jeszcze pomniejszone o udział własny lub
amortyzację części - jeżeli nie została wykupiona.
W twoim przypadku wydaje się, że wystarczy skorzystać z rozliczenia
fakturowego.


I tak to się odbyło. Dostałem protokół oględzin, na podstawie którego
warsztat przygotował kosztorys na każdą szkodę. Wyceniono je na 450 i
440 netto. Hestia zaakceptowała kosztorysy, jednocześnie zaznaczając, że
kwota jest poniżej franczyzy integralnej, z czym się nie zgadzam
(dodając 22% do tych kwot otrzymam więcej niż 500zł). Udziały własne są
wykupione, więc nie podlegają potrąceniu.
Dobrze to rozumuję? Hestia się pomyliła przyjmując kwoty netto
kosztorysów i traktując tą franczyzę 500złotową jako netto?



I tak to się odbyło. Dostałem protokół oględzin, na podstawie którego
warsztat przygotował kosztorys na każdą szkodę. Wyceniono je na 450 i 440
netto. Hestia zaakceptowała kosztorysy, jednocześnie zaznaczając, że kwota
jest poniżej franczyzy integralnej, z czym się nie zgadzam (dodając 22% do
tych kwot otrzymam więcej niż 500zł). Udziały własne są wykupione, więc
nie podlegają potrąceniu.
Dobrze to rozumuję? Hestia się pomyliła przyjmując kwoty netto kosztorysów
i traktując tą franczyzę 500złotową jako netto?


problem w tym, że owe 22% można doliczyć - i wtedy kwota przekroczy 500 zł -
ale tylko w przypadku rozliczenia fakturowego, przy rozliczeniu wg
kosztorysu będzie liczona kwota netto. Nie mam OWU AC hestii ale tak jest w
OWU większości towarzystw.

i po problemie. Ewentualnie możesz próbować kwestinować pozycje w
kosztorysie - tzn. zakres napraw, ceny części i robocizny  - może uda się w
ten sposób "dociągnąć" do 500 zł.

KC



...dwa dni temu dostałem kosztorys i odszkodowanie w kwocie netto, jak
również nadmieniam iż rzeczoznawca z ZU nie wpisał mi wszystkich
uszkodzonych elementów samochodu pomimo iż wszystkie te części
sfotografował. ( wpisał tylko elementy "tanie" jakieś plastyki, a
elementy zawieszenia które są o wiele droższe nie zostały ujęte...
    Proszę o jakąś radę jak tę sprawę można rozstrzygnąć i czy po
wypłacie odszkodowania mogę nadal zgłosić elementy które nie zostały
ujęte w kosztorysie a są ewidentnie do wymiany?.


Czy podpisałeś jakąś ugodę że twoje roszczenia zostały zaspokojone i nie
będzie się nic więcej domagał? - czy coś w tym stylu.
Czy wziąłeś odszkodowanie na wycenę czy na rachunki?
Normalnie jak stwierdziłeś jakieś nieujęte w protokóle uszkodzenia
podczas naprawy samochodu to mechanik powinien zaprzestać dalszej
rozbiórki i powiadomić ubezpieczyciela i czekać na dodatkowe oględziny.
Jeśli jakieś części zostały zakwalifikowane do naprawy a mechanik mówi
że się nie nadają do napraway to piszesz pismo o zmianę kwalifikacji
części.
Jeśli natomiast wzięłeś odszkodowanie na wycenę i podpisałeś ugodę i
dopiero potem zaczołęś naprawę i stwierdziłeś uszkodzenia to już jest
musztarda po obiedzie.
Teraz po naprawie samochodu jak udowodnisz że jakaś uszkodzona część
którą wymontowałeś z pojazdu pochodzi właśnie z twojego samochodu a nie
jakiegoś innego.

| wg likwidujacego szkode obniza wartosc elementu.
*A wg Ciebie podwyzsza ? ;-)


    Nie. Mnie to nie interesuje. Auto mam walnięte nie z mojej winy i chcę,
żeby było doprowadzone do stanu przed wypadkiem, bez udziału mojej gotówki.

| Czy mam szanse na ew. roszczenia w stosunku do ASO, w którym byla
| poprzednia naprawa, skoro jakosc naprawy obniza wartosc elementu?
*To jest dosc skomplikowane. Jezeli w protokole z poprzedniej szkody dana
czesc byla zakwalifikowana do naprawy to trudnio winic ASO ze postapilo
zgodnie z
ocena techniczna. Jezeli jednak miales dana czesc zakwalifikowana do
wymiany
a ASO
dokonalo naprawy tejze czesci to masz podstawy do roszczenia.


    No wg mnie, po to daję auto do naprawy w ASO, aby oni ocenili techniczne
możliwości naprawy auta. Przeważnie wzywają na dodatkowe oględziny takiego
likwidatora i tłumaczą mu, że niestety tego się nie da naprawić, a trzeba
wymienić. Więc jeśli coś spieprzyli (a tak wnioskuję po tym, co mi
powiedział likwidator szkody obecnej szkody), to pretensję chyba do nich
mogę mieć. Pytanie, czy w praktyce to mi się opłaci, tzn. czy mam szanse
wygrać (minął rok od naprawy).

| Czy moze sam fakt naprawy obniza koszt elementu?
*Roznie to bywa. Czasem dana czesc taniej jest wymienic niz naprawiac.


    Tu mnie zdaje się nie zrozumiałeś. Jeśli dana część była już naprawiana,
to przy ponownej szkodzie jej wartość jest niższa przez ten fakt?

    MK.



1. napisz ze cofajac na parkingu uderzyles w gudrant bo i tak bierzesz to z
ac wiec niewielka roznica

2. jesli wezmiesz z ac odejma Ci procenty za bezszkodowosc wiec jesli szkoda
niewielka zastanow sie czy warto i oblicz sobie bo teraz ze skoda kupiles
ubezpieczenie pakietowe i jesli bedziesz je chcial przedluzyc z pewnoscia
bedzie drozsze dowiedz sie ile i przelicz

3. bezgotowkowo w skoda sliwka katowice wyglada tak:
a) idziesz do skody z samochodem zostawiasz auto podpisujesz upowaznienie
dla skody zeby odebrali pieniadze z allianza i tyle w skoda
b) idziesz do allianza wypisujesz druki zgloszenia szkody i tyle w
ubezpieczalni
c) czekasz az rzeczoznawca z allianza podejdzie do skody obceni straty
wypisze protokol i warsztat zabiera sie za prace

mozna przyspieszyc podjezdzajac najpirw do allianca zglaszajac skode i od
razu proszac o ogledziny jesli rzeczoznawca jest na miejscu i pozniej do
skody zawiezc auto

i tyle pozdrawiam


Roman powoli przebudzał się ze snu.


Roman pojechał, Roman zobaczył, Roman przeszedł,
Roman doznał, Roman nauczył się, Roman uznał, że
lepiej nie otwierać "świetlistego okna"...

Nadawałbyś się do spisywania protokołów z oględzin
miejsca wypadku. Od literatury powinieneś stronić
dla dobra polskiego czytelnika. Nuda wyziera z
twoich kulawych opowiadanek, jak palec z obuwia
żebraka.


Nadawałbyś się do spisywania protokołów z oględzin
miejsca wypadku. Od literatury powinieneś stronić
dla dobra polskiego czytelnika. Nuda wyziera z
twoich kulawych opowiadanek, jak palec z obuwia
żebraka.


ROTFL :)))) Tak się zaplątałeś w "zeznaniach", że wyszedł Ci niezły
dowcip. Uśmiałem się setnie.

Pozdr.
    Hubert



| Dzieki, w moim przypadku bedzie on owym rozjemca sadowym.
| A dlaczego sie nie nazywal "médiateur" w takim razie ?

huissier de justice". Jego funkcja, w danym przypadku sprowadzala sie do
sporzadzenia raportu/constat stwierdzajacego faktyczne usterki. On byl
bezstronny i staral sie doprowadzic do zapisu, z ktorym zgadzalyby sie obie
strony. Ja bylem prawnym przedstawicielem wykonawcy, budowa w 44
departamencie. Nazywanie tego huissier w takim przypadku komornikiem nijak
nie przystawaloby do roli, jaka wtedy pelnil.


Tak troche poszukalam bo mnie to zaciekawilo jak tlumaczyc "constat".
I to co widze u samych zainteresowanych (tzn u komornikow), oni sie caly
czas ze komornikow uwazaja, a na constat uzywaja zwrotu "protokol z
ogledzin", np. tu :
http://www.komornik.pl/program_040906.php3

Ewcia


| jak to będzie? czy ta czynność nazywa sie inaczej w języku fachowym a ten
| zwrot jest slangiem ?
| Dziekuję
----
ogledziny czegos to examen de (du cadavre, np.)
wiec moze examen des lieux ??
albo inspection des lieux ??

(w oparciu o: J. Pienkos, sl. terminol. frpl)

:))
zowisia


mówi się (i pisze) także
visite des lieux
zwłaszcz w kontekscie technicznych oględzin (np. celem podpisania protokolu
zdawczo-odbiorczego)

pozdrawiam
agnieszka





| Czym różni się nauczycielka od nauczyciela?
| -Nauczycielka drapie się po przerwie a nauczyciel po dzwonku.xD
| A co to, jakas beznadziejna szkola dorwala sie do p.l.chomor?

Tylko nie beznadziejna, dobrze. To jest Liceum Ogólnokształcące z
Olsztynka. Mają bardzo ładną stronę internetową i piękną galerię zdjęć
(np. te z wycieczki na basen:P)


O, licealistki ;]

datek
Protokół oględzin kurnika: jedna kura biała, łeb urwany - nie żyje,
druga kura pstra, łeb urwany - nie żyje, trzecia kura chodzi - sprawna.

Pozdr. Chris


| Do odbioru domu potrzebny jest protokół opatrzony odpowiednim podpisem i
| pięczęciami.


Podpis jest wazny. Pieczec to moze kazdy sobie wyrobic
np.prof.zw.med.inz.gen.Jan Kawalski bez dokumentow - tak wiec IMHO pieczatka
to taka okrasa bez podstawy prawnej (sposob na szybsze pisanie :-)

protokół dotyczy pomiarów instalacji.
Czy ktoś może powiedzieć, czy mimo że pomiary wyjdą poprawnie
to dokonujący pomiarów może się przyczepić do osoby wykonawcy instalacji?


Przed pomiarami powinien dokonac ogledzin instalacji! Wydaje mi sie ze nie
interesuje go kto robil instalacje pod wzgledem prawnym.

Adam



| To akurat nie jest prawda. Przynajmniej w okręgu ENEA.

| A reszta ?

Resztą się nie przejmuj.


[...]

Co do odbioru to wykonuje się tylko pomiary instalacji, które można wykonać
nawet bez podłączania energii elektrycznej oraz ogólne oględziny instalacji.
Na tej podstawie orzeka się czy instalacja jest OK czy też nie. Jeżeli
podpisze Ci się pod odbiorem elektryk-pomiarowiec oraz nadzór budowlany to
nie masz się co przejmować.


Pod przydatnością instalacji do użytkowania podpisuje się nadzór
budowlany? Bzdura. Sprawdzamy tylko protokoły czy nadaje się czy nie
instalacja do uzytkowania - wnioski elektryka i kompletnośc prokołow
elektrycznych.


to skąd oni biorą komisarza odbiorczego, który się pod tym podpisuje.


Akurat pod tym podpiusuje sie inspektor Transporotowego Dozoru Technicznego a
nie komisarz pkp. Komisarz pkp podpisuje sie pod całością, oczywiście po
uprzednim pozytywnym wyniku badania kotła przez inspektotra TDT. On też
(inspektor TDT) wyznacza niezbędny  zakres naprawy kotła po ogledzinach kotła
przed naprawą.
Całą naprawę kończy odbiór dozorowy kotła, na podstawie którego inspektor
sporządza protokół i wystawia decyzję co do dalszej eksploatacji kotła.  
TDT to wyższa szarża nad komisarzami pkp. Oczywiście w zakresie określonym
ustawą o dozorze technicznym.
Komisarz odbiorczy sprawdza hamulec, zderzaki, zestawy kołowe, naprawę ramy
(ostoi) i wszystkie inne rzeczy (oprócz kotła) i wystawia świadectwo sprawności
technicznej.

Chyba,

że mają oficjalną zgodę na uproszczenie zakresu naprawy (z tego co wiem to


GIK

No to juz rok jak nie GIK a UTK

musi takie coś przyklepnąć-ale da się załatwić).


no to widać, że nic sie nie zmieniło w urzędzie.

pozdrawiam misiek  


pozdrawiam Ty



Ups, cos przegapilem.
| Wysłałem w odpowiedzi na decyzję wezwanie do zwrotu reklamowanej kwoty -

A nie pouczono Cie o mozliwosci odwolania od decyzji? Zlozyles odwolanie?
jezeli nie, to sorry...


Pouczono, złożyłem "wezwanie" i "odwołanie" w jednym piśmie. A odwołanie
zostało odrzucone "z braku podstaw do uznania".

Tak się zastanawiam - skoro nie dostałem żadnego merytorycznego uzasadnienia,
czy jest sens np. udać się ze skargą czy też żądać pisemnego merytorycznego
uzasadnienia - tym ludziom nawet się nie chciało zbadać sprawy (monter przyszedł
i nawet instalacji nie obejrzał ani nie spisał protokołu oględzin).



Pouczono, złożyłem "wezwanie" i "odwołanie" w jednym piśmie. A odwołanie
zostało odrzucone "z braku podstaw do uznania".

Tak się zastanawiam - skoro nie dostałem żadnego merytorycznego
uzasadnienia,
czy jest sens np. udać się ze skargą czy też żądać pisemnego merytorycznego
uzasadnienia - tym ludziom nawet się nie chciało zbadać sprawy (monter
przyszedł
i nawet instalacji nie obejrzał ani nie spisał protokołu oględzin).


Jeżeli była już "reklamacja" i "odwołanie" rozpatrzone przez wyższą
instancję i jest ono zakończone klauzulą typu "droga postępowania
reklamacyjnego została wyczerpana i przysługuje droga sądowa" to walić do
sądu. Wtedy służe pomoca jako biegły, chociaż ze względu na małą kwotę może
to podlegać trybowi uproszczonemu i nie wiem czy sąd powołuje wtedy
biegłych.

Rady innych co do zabezpieczenia dowodów, np. zdjęcia są bardzo pomocne.

URT-u i Federacji Konsumentów nie polecam. To nic nie daje.

A do sądu im prędzej tym lepiej. Można wezwać na świadkow wszystkich tych,
do których dzwonił pajęczarz, a nie ty. Nawet z providerami 0-700 można się
dogadać w sprawach sądowych (jak się chce włożyć trochę wysiłku i potrafi).

----------------------------------------------
Telesfor (Tele2001)

----------------------------------------------


Dzieki za szybkie odpowiedzi!


W PZU wyglada to mniej wiecej tak (wiem bo bylem 23.06):
Likwidator wycenia szkody jakie odniosles (protokól + zdjecia), nastepnie
przekazuje Ci wycene, wraz z wykazem czesci do wymiany i naprawy. Ty masz
dwa wyjscia:
1. Zabierasz pieniadze - tyle ile wyliczyl likwidator i podpisujesz
oswiadczenie ze zgadzasz sie z wycena i przyjmujesz pieniadze, wtedy PZU nie
interesuje sie co zrobiles z pieniedzmi i samochodem.
2. Znajdujesz warsztat który zreperuje Ci samochód i przedstawiasz rachunki,

maksymalnych kosztach naprawy pojazdu (chodzi tam mniej wiecej o to ze nie
mozesz np. kupic drzwi od zakladu naprawczego za 2000, gdy producent
sprzedaje te same drzwi za 1000 zl), poza tym wszelkie dodatkowe naprawy
musza byc uzgodnione z PZU.


Otoz to! PZU wyznacza maksymalna kwote naprawy, ale jesli naprawa
przekracza, jak wspomnialem, 70% wartosci samochodu to zaczynaja sie
schody. Glownie bedzie tu chodzilo o kwote wartosci samochodu. Garbus
to Garbus, kazdy jest wart innej kwoty, a umowa wg. mnie nie powinna
byc wyznacznikiem.

W praktyce to wyglada tak, ze wycene takiej naprawy wykonuje warsztat
naprawczy (podobna jak PZU z wyszczególnieniem co do wymiany i co do
naprawy) i z tym biegniesz do akceptacji PZU, potem placisz warsztatowi z
wlasnej kasy, skladasz rachunek w PZU i czekasz na zwrot kosztów.


Masz racje, ogledziny sa raczej wstepne, a potem w razie czego
rzeczoznawca biega jeszcze do warsztatu i tam oglada to jeszcze raz.

Dzieki raz jeszcze,
Robert


Witam,

Swego czasu (09.01.2002) opisywałem perypetie matki z komornikiem, ktory
przyłazi do niej, poniewaz onegdaj wynajmowala mieszkanie firmie.
Dziekuje wszystkim za odzew.

Sprawa zaczyna sie komplikować - mimo zlozonych pism, ze w tym mieszkaniu
nie ma juz od 2 lat zadnej firmy ani majatku dłuznika komornik nadal
przychodzi i w tej chwili żąda 'ogledzin' mieszkania oraz spisania protokołu
pod grozba wejscia z 'niebieskimi'.
Poza tym wypytuje matke czy w jakikolwiek sposob jest ona zwiazana z
dluznikiem, kiedy kupila mieszkanie, od kogo i w ogóle robi jej
'przeswietlenie' zyciorysu :-((
Ponadto sugeruje niedwuznacznie, ze jesli 'nie wskaże majątku dłuznika' to
dalej beda ja nachodzic i nie wyklucza egzekuzji z jej majatku.

Krótkie pytanie: co robić ?
Dac sobie zrobic 'oględziny'? A jak mu sie co spodoba i zajmie ??

Skarga na czynności najwyrazniej nie pomogla a tylko rozjuszyla komornika,
który IMO próbuje ewidentnie zastraszyć starszą kobietę...

Pozdrawiam i licze na odzew


Pieczęć: "Komenda miejska".


No to z reguły ognido dochiodzeniowe jest ulokowane w Sekcji Ruchu
Drogowego. Rozmowa z naczelnikiem.

Tylko pytanie czy te czynności musza wykonywać ci sami policjanici, ktorzy
byli na miejscu wypadku?


Nie. Jakikolwiek przecież może opisać to, co tam jest. Policjant w tym
wypadku ma w protokole opisać ślady, które tam są i nic więcej. Inna sprawa,
jak do tego podejdzie sąd. Na pewno będą konieczne przesłuchania tamtych
policjantów. Czy widzieli wówczas ten dodatkowy ślad. To dośc neiwygodne
pytanie, bo jesli był, to powinni go umieścić w materiałach. Mogą się
wypierać w myśl zasady RWD.

Tak, tylko oni na 90 % nie uwzględnili w szkicu ( nie mieli apratu) moich
obydwu śladów, cwydaje mi się, ze ich obowiązkiem jest w tym momencie
pojechac na miejsce zdarzenia i dokonać ponownych oględzin..


To tym bardziej powinni jechać inni.



Użytkownik "fire":

| Kilka minut pożniej widzę radiowóz policji
| jadących do nich, który potem zawrócił i podjechał do mnie.Od razu
| wyskoczyli z radiowozui poprosili o dowód.Zrewidowali też plecak.

Czy na to nie powinno być protokołu?


Do oględzin plecaka (nakazania otwarcia) nie musi, ale do grzebania w
nim już tak.



Nie do końca jestem przekonany czy problem faktycznie leże po stronie
Proxy AV.


  Cóż - akurat piszę proxy AV do SMTP i w zasadzie identyczny
problem mam, ale mam nadzieję, że właśnie go rozwiązałem 8-)

Mam podobny problem - odinstalowałem oprogramowanie antywirusowe,
zmieniłem klienta poczty (na The Bat) no i dalej klapa.
Być może program antyvirusowy trwale zmienił sposób obsługi protokołu
SMTP w systemie operacyjnym.
Korzystam z Windows 2000 server - nie wiem jednak gdzie i czego szukać.


  To sugerowałoby długie czasy odpowiadania samego serwera. Bez
dokłanych "oględzin" ciężko cokolwiek zobaczyć...

PS. Odpowiadaj pod cytatem - tak się, przynajmniej na większości
grup news, przyjęło...


Kupilem okno wraz z montazem od, jak sie okazuje, oszusta i zlodzieja. Cala
sprawa wyglada tak: chlopcy przyszli i zamontowali o godz. 15:00, skonczyli
kolo 20:00, a dzien byl dzdzysty i juz bylo dosc ciemno, wiec nie
sprawdzilem wszystkiego dokladnie. Panowie montazysci zreszta sugerowali nie
otwierac, bo murarka mokra. Okazalo sie, ze okucia posiadaja na prawie calej
swojej powierzchni niewielkie wzery (jak by ktos kwasem schlapal - jak to
poznbiej okreslil sprzedawca) i przebarwienia.

(oraz inne pisma min. o wadach prawnych faktury). Sprzedawca pismo obejrzal
i wyslal czlowieka na ogledziny. Czlowiek wrocil, zamkneli sie ze sprzedawca
(prawdopodobnie wlascicielem) w kantorku. Po chwili sprzedawca wyszedl i
stwierdzil, ze on zadnych pism nie przyjmie, a jak sobie kwasem okno
pochlapalem to juz moj problem i on za to nie bedzie odpowiadal, bo
pracownik zaswiadcza, ze w momencie montazu bylo wszystko w porzadku.

Zadnego protokolu odbioru roboty nie podpisalem (a tak owy jest wymagany w
umowie jaka podpisalem ze sprzedawca).

Natomiast nawet dziecko jest w stanie stwierdzic, ze uszkodzenia okuc
powstaly przed zamontowaniem na profil, poniewaz nic w okolicy, ani rama,
ani uszczelki, ani zadne inne elementy nie sa uszkodzone 'kwasem'... Zreszta
kto codziennie z rana wypija kwas przy otwartym oknie chlapiac przy okazji
na prawo i lewo ?! :)

Prosze o rady i wskazowki jak z postapic ze sprzedawca? Od razy sad?

MAd Hat
ter

PS. NIE polecam firmy TAK BUD OKNA PCV (http://www.tak-bud.pl/) poniewaz sa
to zwykli oszusci i zlodzieje!!!



Renatka Paziewska pyta:

| jaki modul perlowy obsluzy mi protokol HTTP i zapytania do serwisu webowego,
| czy Perl jest odpowiednim jezykiem do tego typu zadania...slyszalam o HTML :parser
polecam biblioteke:
                     HTTP_LIB.PL
Dziala swietnie.


   Skad zdobyc ta biblioteke ?
Modul URI jak zdolalem stwierdzic po uwaznych ogledzinach, pozwala na
manipulacje i przeksztalcanie adresu urla, ale nie daje mozliwosci odwolania
sie do niego jako klient http, chociazby po to zeby stwierdzic jego istnienie.



Witam, niestety zawislem...   uzbieraly mi sie 3 pkt karne, jeden mialem z
przeszlosci. Nie pamietam za co

Dzis otrzymalem 2 kolejne, jeden za aukcje ktora nie doprowadzilem do konca
(ukradli mi piwnice) w ktorej mialem wylicytowany sprzet wystawiony na
aukcji (wyslalem form zwrotu prowizji i dostalem 1 pkt)

Oraz 3 tyg temu zrezygnowalem z aukcji za 11zl i tez sprzedajacy wystapil o
zwrot prowizji..

Mam jakies szanse na odwisniecie ?


Wyślij allegro protokół z oględzin miejsca po ukradzionej piwnicy, żeby
wiedzieli, że nie oszukujesz. Co do pozostałych dwóch - nie masz szans
na cofnięcie ich.



 Co jeswli nie maja umowy?zostaje opcja "warsztat"??Dowiedziec sie w ASO ile
kosztuje uszkodzona czesc?


warsztat w sensie bezgotówkowo - to nie ma nic wspólnego z umową, ułatwia
tylko sprawę bo wtedy ASO kłóci się z ubezpieczycielem. O ceny części warto
dowiadywać się, gdy chcesz wziąć z kasę z TU i sama wybrać sobie sposób i
miejsce naprawy

Tzn nie uza mi tego zderzaka?Blotnik nie byl robiony.


uzna klepanie/wymianę, ale obniży odszkodowanie za lakierowanie (może, nie musi)

Wydaj mi sie ze przez to

uderzenie powstay jeszcze nieszczelnosci prz reflektorze(to tak jakby zderzak
obsunal sie).Ale to wszytsko moiwc rzeczoznawcy-tzn co mi sie wydaje-ze tego
nie bylo przed uderzeniem.Czy on wie wszytko lepiej i nie bedzie bral moich
sugestii??


mówić, że było ok i domagać się umieszczenia w protokole oględzin

| Na oględziny niech przyjdzie też właściciel samochodu.

A jesli nie moze bo mieszka 300 km stad?Moge byc tylko ja?


może być konieczne upoważnienie na Ciebie, pytaj w TU sprawcy.
Generalnie zacznij od zgłoszenia i wypytaj o wszystko. Na oględziny najlepiej
umówić się w warsztacie, w którym chcesz naprawiać. Często wymagane jest
odkręcenie jakichś elementów itp. co zapobieże dodatkowym oględzinom i skróci
czas naprawy.






Napiszcie czy i w jakiej formie sporządzić dokuemnt zlecenia naprawy
i jakie elementu w dokuemncie są kluczowe.


Należy sporządzić protokół przyjęcia auta. Na nim powinien się znaleźć
wynik oględzin auta (+opisane ewentualne uszkodzenia), dokładny przebieg
auta, opis usterki. Kluczyki powinieneś raczej zostawić.
Co do reszty, to dużo zależy od konkretnej sytuacji - z dowodem
rejestracyjnym wygląda to różnie (jeśli zostawiasz, to na protokole
przyjęcia winna być informacja o tym fakcie). Protokół winien być
sporządzony w dwóch kopiach, pod obydwoma powinieneś złożyć podpis
(podobnie jak pracownik warsztatu przyjmujący auto - pieczątka
i podpis). Jedną kopię zatrzymujesz.

Powyższe jest właściwie jedynym (choć i tak nie do końca skutecznym)
zabiezpieczeniem przed sytuacją, w której wrócisz do warsztatu, auto
będzie miało np. wgnieciony błotnik, a od pracownika firmy usłyszysz
"tak już było".

D.


Zaczęła się rozpacz - co mam robić???


a co chcesz zrobic ?
auto twoje ?
jak twoje to mozesz zabrac.

z ubezpieczalni wez protokol ogledzin i kosztorys z audatexu
+ swojego rzeczoznawce
miesiac to wcale nie dlugo jak na naprawe rozbitka.
Moze nie maja czesci bo w grudniu magazyny byly zamkniete.

Idz do innego warsztatu z ocena techniczna i uzgodnij warunki naprawy
i nastepnie przewiez bryke na koszt ubezpieczalni.


Witajcie,

Dawno nie pisalem. A jak juz pisze, to w nieciekawej sprawie.
Mialem kolizje z innym pojazdem, z mojej winy. Poziadam pakiet OC+AC w
Uniqa.
Doczekalem sie wyceny od Opla. Mialem taki warunek w polisie, ze
obsluga likwidacji szkody ma odbywac sie u jednego z przedstawicieli
Opla.
Sprawa wyglada tak, ze naprawe wyceniono na 11kPLN. Warotsc obecna
pojazdu to 9900, a warotsc uszkodzonego 5500 (czy jakos tak).
Zaproponowano wiec szkode calkowita, z wyplata wartosci pojazdu minus
wartosc pozostalosci i wrak w mojej gestii.
Czytalem archiwum. Mozna sie nie zgodzic na takie postepowanie. Tylko
na co sie powolywac? Chcialbym, aby TU zabralo sobie auto, a mi
wyplacilo z AC wartosc wyznaczona w kosztorysie, czyli 9900.
Nie podpisalem jeszcze protokolu z ogledzin, bo to jest ostatni papier
do podpisania przeze mnie.
Panie, Panowie! Co powinienem teraz zrobic? Moge liczyc na Wasza pomoc?



... oswiadczenie, ze jest sprawca
kolizji i ze po otrzymaniu rachunku zaplaci ...
Nasz samochod wtedy do blacharza, lakiernika


I tu byl blad. Wlasciwa procedura: od sprawcy bierzemy oswiadczenie, i
z oswiadczeniem maszerujemy do jego ubezpieczalni. Ubezpieczyciel, u
ktorego sprawca ma OC, robi wycene, ogledziny, protokol itp. Wycene
weryfikujemy w warsztacie. Dopiero potem dzwonimy do sprawcy i pytamy,
jak chce zalatwic sprawe.

Skoro masz jednak na pismie zobowiazanie faceta do pokrycia kosztow z
wlasnej kieszeni, to mozesz (musisz) go scigac. Na zalatwienie sprawy
z OC raczej bym nie liczyl - nie teraz, gdy auto jest juz
naprawione...

Pozdrawiam

Teo


Trzy dni temu mialem stluczke, dzisiaj zglosilem szkode w Allianzie. Byla
kolejka wiec calosc zgloszenia z ogledzinami fachowca trawla ok 2 godz.
Dostalem protokol i moge jechac naprawiac woz, dobrze ze z wybranymi
fachowcami mozna to zrobic bezgotowkowo. Slyszalem ze Warta i PZU kieruja do
"rzemieslnikow" i trzeba najpierw wylozyc swoje pieniadze.

Ale do rzeczy:
Pani w Allianzie powiedziala mi ze dobrze by bylo abym dobezpieczyl
samochod, bo jezeli np samochod zostanie mi skradziony to zwroca mi sume
ubezpieczenia pomniejszona o koszt naprawy powypadkowej.
Do tej pory nie moge tego zrozumiec. To w koncu za co ja place
ubezpieczenie. Rozumiem, ze moj samochod po stluczce bedzie mniej wart, ale
przeciez czesci zostana wymienione na nowe. Naprawa Toyoty bedzie slono
kosztowala, wiec bede musial praktycznie ubezpieczyc jeszcze raz polowe
samochodu.

Czy w innych firmach ubezpieczeniowych jest podobnie?
Czy to dobezpieczanie obejmuje tylko rok ubezpieczeniowy czy cala zywotnosc
samochodu?

Adam


ubezpieczyles samochod na kwote (w moim przypadku 35 tys) za stluczke
wyplacili mi 3,5 tys i do wyplaty pozostaje kwota 35 - 3,5
to samo przerabialem ale nie doubezpieczylem poniewaz moj samochod byl
ubezpieczony na wiecej niz jest wart a znajomy mi powiedzial ze w razie
czego i tak wyplaca wartosc rzeczywista wiec bez sensu wyrzucac kase
ciuSma

Trzy dni temu mialem stluczke, dzisiaj zglosilem szkode w Allianzie. Byla
kolejka wiec calosc zgloszenia z ogledzinami fachowca trawla ok 2 godz.
Dostalem protokol i moge jechac naprawiac woz, dobrze ze z wybranymi
fachowcami mozna to zrobic bezgotowkowo. Slyszalem ze Warta i PZU kieruja
do
"rzemieslnikow" i trzeba najpierw wylozyc swoje pieniadze.

Ale do rzeczy:
Pani w Allianzie powiedziala mi ze dobrze by bylo abym dobezpieczyl
samochod, bo jezeli np samochod zostanie mi skradziony to zwroca mi sume
ubezpieczenia pomniejszona o koszt naprawy powypadkowej.
Do tej pory nie moge tego zrozumiec. To w koncu za co ja place
ubezpieczenie. Rozumiem, ze moj samochod po stluczce bedzie mniej wart,
ale
przeciez czesci zostana wymienione na nowe. Naprawa Toyoty bedzie slono
kosztowala, wiec bede musial praktycznie ubezpieczyc jeszcze raz polowe
samochodu.

Czy w innych firmach ubezpieczeniowych jest podobnie?
Czy to dobezpieczanie obejmuje tylko rok ubezpieczeniowy czy cala
zywotnosc
samochodu?

Adam



sprawe chce opisac bo dosc  ciekawa . moj tata jadac moim samochodem
spowodowal kolizje  czyli wiechal na czerwonym swietle   na skrzyzowanie na
ktore wiezdzaly samochody  dwa rownoczesnie ,ten   ktory jechal pasem na
ktorym zatrzymal sie tata  udzerzyl  w niego ,a ten co przejezdzal na
sasiednim lewym pasie mimo ze mu sie nic nie stalo postanowil  zarzadac
oswiadczenia. /podczas udzerzenia  byl juz poza zasiegiem razenia
odpadajacych czesci   choc nic nie poodpadalo  ani w jednym ani w drugim/ po
obejzeniu samochodu oczywiscie tego  co nie zostal dotkniety  ojciec i
policja zgodnie  stwierdzili ze nie ma  powiazania   ze jakies  odpryski
istniejace na sepa aucie sa starsze i nie zwiazane z zaistniala
kolizją -sprawa na tym sie skonczyla a tu po uplywie 3 miesiecy przychodzi
zawiadomienie do mnie o wyplacie odszkodowania  z mego oc przez
ubezpieczyciela  dla w/w  sepa - ubezpieczyciel /daewoo /twierdzi skoro
dostali potwierdzenie od policji wiec wyplacili nie dochodzac  prawdy
,prawdziwa poszkodowana  tez zgodnie twierdzi ze samochod  sepa nie mial
stycznosci  z naszymi autami  co ciekawe  ogladalem zdjecia  z ogledzin sepa
auta i na nich widac zadrnia dlugosci kilku cm   tak jakby cos szorowalo po
aucie  a wiadomo cos wpada na cos to sie odbija a nie przykleja i
rysuje/wybiram sie  wysluchac co   na to policja ul, walicow w warszawie
ktora podobno  wystawila dla sepa protokół  laczacy nagle sprawe  w calosc


protokół z oględzin auta i takie tam. I teraz mam pytania do tego zajścia.
Nie widziałem jak mi ktoś rozwala auto, nie mam świadków. Czy mam jakieś
szanse odzyskać kasę za lusterko? Kosztuje ono pareset pln, a dla mnie to
sporo kasy. Co powinienem zrobić? Policjanci mówili coś o sprawie cywilnej.
Czy jest szansa na wygranie tego? Jakieś rady? Inne opcje?


Najpierw kolesie muszą zostać skazani w procesie karnym za czyn, który
ma związek z Twoimi stratami.
Jeżeli tak się stanie, to musisz założyć sprawę cywilną (a to kosztuje -
przynajmniej na początek musisz wyłożyć). Mając wyrok ze sprawy karnej,
sprawę cywilną masz prakycznie wygraną od ręki. No i jeszcze "tylko"
egzekucja.
Oczywiście możesz założyć im sprawę cywilną nawet bez wyroku karnego,
ale szanse wygrania są raczej mizerne (wg. mnie).
Podsumowując: nie przypuszczam, abyś miał realne szanse na odzyskanie
kasy za zniszczone lusterko. Wynika to z faktu, że kolesie zostaną
prawdopodobnie skazani za tą ukradzioną torebkę - pewnie byli
świadkowie, a przynajmniej poszkodowana ich rozpozna - ale nie za Twoje
lusterko - brak dowodów. No, chyba, że na luterku są ich odciski palców
lub masz jakieś inne dowody.

: Wszystkie opony ma lyse, wiec czy moze to pozniej miec wplyw na wyplate
kasy
: z AC.

Jak ja korzystalem z AC w TU DAEWOO to na protokole z ogledzin klient spisal
jakie opony mam i w jakim stanie. A wiec napewno biora to pod  uwage.

Pozdrawiam Sylwek



Wszystkie opony ma lyse, wiec czy moze to pozniej miec wplyw na wyplate
kasy
z AC.
Nie wie czy zostawic tak jak jest czy zmienic opony (kupic lepsze) i
dopiero
wtedy zglosic to w ubezpieczalni.


Ubezpieczalnia zawsze bierze pod uwage stan ogumienia.  W protokolach
ogledzin wiekszosci towarzystw jest rubryka dotyczaca stanu ogumienia.  W
przypadku lysych opon nie wyplaca odszkodowania.

suo



TU
pada to odpowiedzialnosc za OC przejmuje fundusz gwarancyjny.


Niestety, dokładnie nie pamiętam,
ale sprawa była konsultowana z lokalnym
biurem ubezpieczeń - celem były oględziny szkody
i protokół, a wyszło co innego :-(.
Może nasz prawnik grupowy się wypowie ?


Odszkodowanie od parkingu - mogą się po 30 dniach wypiąć, co zmusi mnie
do próby załatwienia sprawy w sądzie.


A zgłosiłeś sprawę na policję, jest jakiś protokół oględzin?
Wtedy raczej trudniej się "wypiąć".



997 i opisac tam w/w sytuacje


A potem udać się osobiście na WRD i spisać protokół obejmujący Twoją relację
i oględziny Twojego samochodu. Spróbuj namówić Policjanta żeby skontaktował
się z osobą odpowiedzialną za transport w Fazerze jak najszybciej, by
sprawca nie próbował zatrzeć śladów. Podpowiedź; nie wydaje Ci się że
sprawca zachowywał się dziwnie? Jakby był nietrzeźwy? Przemyśl to...

Witam grupowiczow
Po stluczce (ktorej byłem sprawca) podpisałem protokol policyjny, zlozylem
wniosek w ubezpieczycialni i do znajomego blacharza oddałem autko. Minelo 2
miesiace i od PZU (ubezpieczyciel poszkodowanego) dostaje telefon iz mam im
udostepnic auto na ogledziny.
Czy to jest wlasciwe postepowanie ? Przeciez po tamtym wypadku nie ma sladu
(blacharz sie o to mocno staral). Po ogledzinach mam sie spodziewac jakis
problemow, czy to tylko uzupelnienie dokumentacji o zdjecie samochodu ?

Z gory dziekuje za odpowiedzi

Konrad

PS. A moze ich olac ?



(...)

Po stluczce (ktorej byłem sprawca) podpisałem protokol policyjny, zlozylem
wniosek w ubezpieczycialni i do znajomego blacharza oddałem autko. Minelo 2
miesiace i od PZU (ubezpieczyciel poszkodowanego) dostaje telefon iz mam im
udostepnic auto na ogledziny.
Czy to jest wlasciwe postepowanie ? Przeciez po tamtym wypadku nie ma sladu
(blacharz sie o to mocno staral). Po ogledzinach mam sie spodziewac jakis
problemow, czy to tylko uzupelnienie dokumentacji o zdjecie samochodu ?
PS. A moze ich olac ?


Fajne. Pewnie PZU próbuje sie wykręcić od wypłaty odszkodowania pokrzywdzonemu
i szuka różnych argumentacji.

Jak znam życie, to chcą teraz 'sprawdzić' czy uszkodzenia w tamtym samochodzie
powstały na skutek waszego spotkania.


podano ci kwote kosztorysowa
mozesz powiedziec ze nie chcesz na kosztorys i rob na rachunki
w warsztacie/serwisie
nigdy kwota ktora ci proponuja nie bedzie taka jak za rachunki
popros o protokol ogledzin bedziesz wiedzial co i jak zakwalifikowali
na kosztorys dostajesz kase i idz sobie
na rachunki to powinni sprawdzac czy i jak wykonano prace

tak z ciekawosci zderzak byl caly i dobry przed stluczka?
pozdrawiam


Po kasacji autka (Scenic), Alianz wycenił pozostałą kupę złomu na 15 000

i o tyle zmniejszył wypłatę odszkodowania (AC).
Jak zweryfikować wycenę i odebrać rzeczywistą wartość szkody?
Przecież tego złomu nie sprzedam za tyle?! Jak oni to wyceniają i jak
wygląda odwołanie się od takiej wyceny?

--
Pozdrowienia - wiesiaczek (Sygnaturka ciągle w budowie)

Szkodę całkowitą wyceniają na podstawie procentowej wg. zniszczenia


podzespołów, jest do tego program, w którym jest dośc dużo współczynników
możliwych do ustawienia, tak że ciężko jest to sprawdzić. Warto sprawdzić
dokładnie protokół oględzin gdyż nieraz małe uszkodzenie wpływa znacząco na
% zniszczenia podzespołu, np. osłona przegubu.
To czy zabierają auto czy nie zależy od umowy AC.
Odwołanie można złożyć ale po uprzednim skalkulowaniu szkody przez
niezależnego rzeczoznawcę.
Konrad


Czy do takiej wizyty mam sie jakos przygotowac (kanal, podnosnik)?
Na co zwrocic uwage rzeczoznawcy?
Czy dostane jakis protokol do podpisania ?


zalezy jak mocno uderzone i jak bardzo ty chcesz je naprawiac...

jak szkoda dotyczy tylu, a uszkodzony masz tez przod moga zrobic taki myk:

- biora wartosc z eurotaxu auta
- obliczaja koszt naprawy tylu i przodu
- procentowo szacuja wartosc auta, zakladaja szkode calkowita i wyplacaja ci
jakis tam % wartosci auta..
oczywiscie nie musisz sie na cos takiego chyba godzic... ale osttanio
slyszalem ze ubezpieczalnie tak robia...

co do samych ogledzin, niczego nie ruszaj do czasu przyjazdu rzeczoznawcy...
niech sobie obejrzy uszkodzenie, jak cos jest pod zderzakiem mozna go wezwac
ponownie po demontarzu zderzaka, ale jak chcesz pewnie mozesz go zdemontowac
pewnie przy rzeczoznawcy..

M


Hm.... pracowalem kiedys w salonie FIATA - moze nie jako blacharz, ale
fakturzysta:))). Ale do rzeczy.
Jechac do autoryzowanego oczywiscie salonu VW, pogadac z mistrzem blacharni
o testach i pomiarach  typu geometria, badanie ,,sztywnosci" podwozia na
rampie, pelnej galwanizie blach. Kiedy wszystko z nim ustalisz wezwac
inspektora z Samopomocy celem sporzadzenia protokolu ogledzin
przednaprawczych. Nastepnie oddajesz auto do naprawy; najprawdopodobniej
rzeczoznawca TUiR (jesli nie jest to auto nowe) zacznie przebakiwac cos o
niepelnym pokryciu kosztow z tytulu wieku itp. i zaproponuje inny,
autoryzowany przez Samopomoc warsztat naprawczy. Tutaj musisz wykazac sie
cierpliwoscia - nie daj sie wkopac i wszelkiego typu prace blacharskie,
lakiernicze i mechaniczne wykonuj u VW. Jesli pojawi sie wspomniany wyzej,
watek odnosnie niepelnego pokrycia kosztow powolaj sie na orzeczenie sadu w
tej sprawie. Kilka miesiecy temu w Rzeczpospolitej (dodatek prawny) byl
opisany wyrok. Zgodnie z nim ubezpieczyciel bez wzg. na wiek auta musi
pokryc wszystkie koszty przywrocenia do stanu pierwotnego z uzyciem nowych i
oryginalnych czesci.

noworocznego kaca:)
Pozdrawiam

Tez niedawno mialem stluczke i sprawa wygladala nastepujaco:
(ubespieczony jestem w PZU, sprawca w innej ubespieczlni)
1.To co ma byc _naprawione/wymienione_ opisuje inspektor z
ubespieczalni i w tym momencie w Twoim interesie jest aby
byc przy tym i sprawdzic co zostalo wpisane do protokolu
ogledzin, nastepnie dodatkowy protokol robi mechanik
naprawiajacy auto, bo tak naprawde dopiero on po rozebraniu
i przejrzeniu samochodu moze stwierdzic wszystkie
uszkodzenia.
2.Mam wykupione AC i wstepnie z mojego AC byla dokonana
naprawa (skladalem specjalne oswiadczenie) po czym byl
obciazony sprawca wypadku, przyspieszylo i zapewnilo to
wyplate pieniedzy dla zakladu naprawiajacego samochod, cala
sprawa dla mnie zalatwiona byla bezgotowkowo.
3.I teraz najwazniejsze samochod zastepczy. Musialem
udowodnic ubespieczycielowi, ze samochod byl wykorzystywany
w celach sluzbowych, po kilku pytaniach co robie?, w jaki
sposób wykorzystuje samochod w pracy? i zlozeniu
zaswiadczenia z zakladu pracy i rachunkow z wypozyczalni bez
zadnych problemow zwrocili mi pieniadze, samochod musial byc
w tej samej klasy co moj, w innym przypadku moga czesc
pieniedzy potracic z wyplaty.

Pozdrawiam,
Krzysio.


Glupie babsko wycofalo swoja Honda CRV w moja biedna fiestke
i pogialo co nieco. Na miejscu byla policja spisala notatke urzedowa, baba
dostala mandacik
i przyjela go.
Co teraz robic? Honda jest ubezpieczona w NORDEI.
Co zaproponuje mi TU NORDEA? pieniądze? naprawę bezgotówkową?
Co lepiej wziąć?


Teraz bierz auto i tocz sie do Nordei do ich wydzialu likwidacji szkod na
ogledziny i spisanie protokolow. Potem pozostanie ci czekac na to az sprawca
wypelni pozostala czesc i mozez ubiegac sie o likwidacje szkody.
Nordea Ci zaproponuje zapewne gotowke, sam musisz sie zdecydowac na co
naciskac. Jak masz zaufany warsztat to mozesz jechac i poprosic o wstepna
wycene, wtedy bedziesz wiedzial czy brac co Ci zaproponuja, czy naprawiac na
podstawie faktur.

pozdrawiam
ATek
Megane 1.4 16V RT'00



Wlasnie przed chwila jadac sobie przez Zabrze wpadlem w megadziure (wlasciwie
mozna powiedziec ze krater). Wynik tego taki, ze pogialem 2 felgi przy czym
przednia zgiela sie do tego stopnia, ze zaczela haczyc o dolny uchwyt
amortyzatora (ten do ktorego jest przykrecony zacisk hamulca)!!! Wezwalem od
razu policje, ktora spisala odpowiednia notke i zrobilem zdjecia dziury oraz
uszkodzen w samochodzie. I tutaj moje pytanie: czy ktos z Was mial podobna
przygode i moze mi poradzic jaka obrac kolejnosc zalatwiania spraw? Panowie
policjanci poradzili mi, zebym najpierw zglosil sie do pizetju i sprawdzil czy
zabrzanski zarzad drog nie ma czasem specjalnej polisy na taka okolicznosc. A
jesli nie ma to co w takim wypadku zrobic? Jesli ktos ma doswiadczenie w tych
sprawach to prosze o jakies wskazowki.


Tydzien temu mialem podobna "przygode"
1. Musi byc protokol policji
2. Musisz na 100% byc pewien kto jest wlascicielem drogi (powiat,
wojewodztwo, kraj)
3. Jak juz masz wiedze z pkt.2 to musisz dopytac gdzie sa ubezpieczeni
(OC). U mnie byla to droga krajowa, ubezpieczona w Warcie.
4. Uderzasz prosto do ubezpieczalni na ogledziny (popytaj o najblizszy
odzial). Tam ryza papierkow do wypelnienia, kilka fotek rzeczoznawcy i
czekasz na orzeczenie i (daj Boze) odszkodowanie ;)
...
3-mam kciuki za powodzenie akcji

Zara, zara. Przecież żeby Ci wycenili szkodę, to nie musisz nigdzie dawać
samochodu do warsztatu.
Jeśli nie jest na chodzie, to rzeczoznawca musi nawet w Bieszczady
przyjechać, obejrzeć i a później


zgadza sie ale ja zrozumialem ze chce na fakture robic.
wiec rzeczoznawca z TU robi protokol ogledzin
i on z tym protokolem jedzie do warsztatu a warsztat robi swoja kalkulacje
TU weryfikuje ta kalkulacje
i warsztat naprawia pojazd, fakture dostarcza do TU i TU placi za nia.

robi wycenę Audatexem (czy jakoś tak).
Jak wstawisz do warsztatu i zechcesz auto zabrać, to powiedzą "no to w
takim
razie 200PLN/dzień
opłaty za parkowanie"


bardzo czesto tak jest


| Zara, zara. Przecież żeby Ci wycenili szkodę, to nie musisz nigdzie
dawać
| samochodu do warsztatu.
| Jeśli nie jest na chodzie, to rzeczoznawca musi nawet w Bieszczady
| przyjechać, obejrzeć i a później
zgadza sie ale ja zrozumialem ze chce na fakture robic.
wiec rzeczoznawca z TU robi protokol ogledzin
i on z tym protokolem jedzie do warsztatu a warsztat robi swoja kalkulacje
TU weryfikuje ta kalkulacje
i warsztat naprawia pojazd, fakture dostarcza do TU i TU placi za nia.

| robi wycenę Audatexem (czy jakoś tak).
| Jak wstawisz do warsztatu i zechcesz auto zabrać, to powiedzą "no to w
takim
| razie 200PLN/dzień
| opłaty za parkowanie"

bardzo czesto tak jest


w takim razie nie kombinuję tylko powiem niech robią wycenę własną i nie
kasę wypłacają. pozdrawiam


warsztat ma placona pelna stawke. wiec zanim bedziesz odbieral sprawdz
dokladnie samochod jak go naprawili.
jak cos nie tak to niech poprawiaja.
mozesz poprosic likwidatora/rzeczoznawce z TU, ze jak przyjedziesz do nich
po naprawie to sprawdzi czy ten np blotnik wymieniony naprawde jest nowy czy
nie.
oni maja mierniki grubosci lakieru i odrazu jest w stanie powiedziec czy to
nowa czesc czy szpachlowana.
oczywiscie jesli w protokole ogledzin zakwalifikowano do wymiany blotnik
/np/
nie wiem jaki jest zakres uszkodzen, ale jesli np uszkodzony zderzak, to
niech w warsztacie po zdjeciu go sprawdza, czy cos jeszcze jest uszkodzone,
bo w protokole moze nie byc jej zaznaczonej.
wtedy zglosisz dodatkowe ogledziny /lub warsztat/ i ktos od TU podjedzie
zrobi dodatkowe ogledziny.

pozdrawiam


Podjechalem dzisiaj do PZU, mowia ze protokol bedzie na wtorek. A na
pytanie
o pokazanie protokolu w warsztacie kolo z PZU mowi, ze "absolutnie nie,
warsztat tego nie potrzebuje, i ze oni w ogole nie powinni widzec wyceny,
to
jest im do niczego nie potrzebne".


Zgłosiłem szkodę z OC w PZU, na drugi dzień podjechałem na oględziny, na
trzeci dzień miałem wstępny kosztorys naprawy z PZU i przesłałem go do
warsztatu.
Oni auto naprawili i wystawili fakturę na kwotę o 50% wyższą niż opiewała
wycena z PZU.
Więc tak naprawdę ta wycena, to i tak jest z grubego palca wyssana, a
rzeczywiste koszty i wychodzą w trakcie.
Zapewne aby skorygować koszt, warsztat musiał ponownie wzywać rzeczoznawcę z
PZU, aby zaakceptował.
Pozdrawiam


Dlaczego na priva ? Przeslij tutaj moze cos poradzimy. Przeciez nazwisk
nie
musisz ujawniac :)

Sebasto


Masz chyba racje

Sprawa wyglada tak, wjechal we mnie facet wiec naprawa z tytulu oc. Po
dokonaniu ogledzin dostalem protokul a w nim do zwrotu tylna klape. Po
jakims czasie przyszlo pismo, ze moge odebrac odszkodowanie. Oni to nazwali
"kwota bez sporna". W tym samym czasie poprosilem o dokonanie dodatkowych
ogledzin w warsztacie samochodowym, w wyniku tych ogledzin powstal 2
protokol naprawy w ktorym do zwrotu mailem poszycie zderzaka tylnego.
Pierwsze pismo jakie dostalem zawieralo wyplate odszkodowanie bez zwrotu
czesci uwzglewdnionych w protokole (czyli bez oddania klapy). Natomiast 2
pismo jakie otrzymalem zawiera nastepujacy zapis, "wyplata nastapi po
dokonaniu zwrotu czesci zgodnie z 2 protokolem ogledzin" wiec po zwrocie
poszycia zderzaka. Wymienilem zderzak i zawiozlem go do towarzystwa tam
powiedziano mi, ze nie dostane pieniedzy bo musze oddac takze klape ktora
jest uwzgledniona w 1 protokole. I tu jest wlasnie problem bo zgodnie z 2
protkolem to wyplata ma nastapic po zwrocie czesci z 2-giego protokolu. Czy
musze oddawac im ta klape aby dostac piewniadze, czy moge sie uprzec przy
drugim protokole w ktorym nie ma wzmianki na temat 1. Co o tym myslicie.

RULEZ


Witaj. Nowa tu jestem, zajrzałam przypadkiem, ale akurat mogę Ci odpowiedzieć,
wiec sie odezwę. Twoja obecność przy oględzinach nie jest konieczna, bo one
nabieraja mocy dopiero w momencie podpisania protokołu. Jesli nie upoważnisz
mechanika do jego podpisania, to i tak zanim się podpiszesz likwidator ma
obowiazek odczytac Ci protokół, czy to jest w warsztacie czy w  biurze firmy to
nie ma większego znaczenia. Często jest tak,ze protokól jest spisywany "na
brudno", więc w warsztacie przepisywanie trwa bardzo długo, dlatego bardziej
dla wygody klienta nie ściaga się go do warsztatu, zwłaszcza, ze kiedy
likwidator ma kilka rozbitych samochodów do obejrzenia w róznych miejscach to
trudno mu określic, gdzie kiedy dotrze. :) Poza tym nawet po podpisaniu masz
mozliwośc wystąpienia o oględziny dodatkowe, jeśli przy naprawie wyjdą
dodatkowe uszkodzenia. Na ogledziny firma ma tyle czasu ile zostało zapisane w
umowie ac, bywa czesto około 7 dni ze sformułowaniem "jak najszybciej". Ale
oczywiście nie mając obowiązku stawiac się do warsztatu masz do tego pełne
prawo :)

Witam.

Mam takową sprawę.

Włamali mi się w piątek do samochodu. Czasem się zdarza, niestety na moje
nieszczęście zrobił to jakiś patałach. Nie dość, że wybił szybę to jeszcze
musiał miedzy innymi zniszczyć zamek.

Narobił szkód, na co najmniej 1000 zł, więc zdecydowałem się na wystąpienie
o odszkodowanie z AC.

Po oględzinach i całej ceremoni związanej z przyjęciem zawiadomienia
szkodnik (pracownik firmy ubezpieczeniowej zajmującej się szkodami)
dostarczył mi protokół, w którym uwzględnił do wymiany tylko wkładkę w
uszkodzonym zamku.

W związku z tym mam pytanie do osób, które miały podobną sytuację, czy jest
możliwe wywalczenie od towarzystwa zwrotu kosztów za wymianę kompletu
zamków, bo jakoś nie uśmiecha mi się noszenie dodatkowego kluczyka do
samochodu.

Wrublik.


Fakty:
1.     Mam Daewoo TICO ubezpeczone w TU Daewoo (AC, OC)
2.     3 tygodnie temu próbowano się do niego włamać - nie dostali się do
środka, wyłamali tylko wszystkie zamki a właściwie same wkładki do zamków
drzwi od kierwcy, pasażera i bagażnika, poza tym uszkodzili przednia szybe -
20 cm pekniecie
3.     zglosilem to rano na policji, sporzadzili szczegolowy raport
4.     nastepnie pojechalem do ubezpeczyciela TU Daewoo ktory sporzadzil
protokól ogledzin
5.     obecnie czekam az protokol z policji dotrze do ubezpieczyciela aby
ten mogl potwierdzic czy pekniecie szyby rzeczywiscie spowodowane bylo przez
wlamywaczy, dopiero wtedy bede mogl dostac od TU skierowanie do
bezgotowkowej naprawy, mam przynajmniej taka nadzieje.

Pytanie:
1. TICO ma jeden klucz do wszystkich zamków w tym do stacyjki ktora nie
zostala uszkodzona, jesli wymienia mi wkladki w zamkach a zostawia w
stacyjce to bede musial nosic 2 klucze, czy mam prawo wobec tego domagac sie
wymiany rowniez wkladki w stacyjce i czy TU moze mi tego odmowic ?
2. Czy TU moze odmowic wydania skierowania do bezgotowkowej naprawy auta ?

Pozdrawiam
Mirek


Przed swietami w nocy ze srody na czwrtek jakis idiota zbil mi tylna szybe w
escorcie. A ze bylo to 160 km od miejsca zamieszkania, nie mialem czasu na
szukanie po szrotach to kupilem nowa szybe z montazem za prawie 500 zl
(dodam tylko ze w ASO prawie 1000 bez montazu). Czy jesli zaniose fakture za
szybe do firmy ubezpieczeniowej to jest szansa ze zwroca mi kase? Czy musi
byc jakis protokol z policji lub ogledziny jakiegos rzeczoznawcy?. Znizki mi
na AC nie beda mogli zabrac bo nie mam.

Pozdrawiam
Pawel


Tak, ja wlasnie to przerabiam. Ale ja wjechalem w studzienke. (dekiel od
studzienki zapadniety do srodka na okolo 20 cm)


Ja rowniez w Krakowie.W sumie odbylo sie bez problemow wymagania to:
- protokol policji z miejsca zdarzenia
- ogledziny speca z pzmotu.
Zanioslem z moim pismem do zarzadu drog.
Zwrocili dosc szybko kase zacznie z kwota za rzeczoznawce,odbijajac zuzycie
elementow.

K.



Święte słowa, na codzień mam takie przypadki. Podnosisz auto, a ut co?
nawet drzwi sie nichcą się otworzyć, opusczam i wszystko ok.
Jeśli nie ma śladu po celowym uderzeniu w szybę to zapomnij ze ktoś
wymieni ci tą szybkę za darmo.


Takie sprawy załatwia się inaczej: przed przyjęciem auta do serwisu
sporządzany jest protokół przyjęcia, gdzie odnotowywane są wszystkie
uszkodzenia czy defekty. Klient otrzymuje kopię.

Jeśli przy odbiorze auto ma jakieś defekty nie wymienione w protokole
w rodzaju pogiętych blach, zarysowań na lakierze, felgach czy
nawet pękniętych szyb, to płaci za nie warsztat - proste.

Działa to z korzyścią dla obu stron - tyle, że rzetelne oględziny
nie są sprawą prostą.


Najlepszy warsztat w Warszawie jesli chodzi o naprawy powypadkowe to Toyota w
Mosciskach-Wisniewski. Szczerze polecam. Pojedz do nich i upomnij sie o kwitek
naprawy bezgotowkowej. Wymienia Ci wszystko na nowe-zadnej fuszerki. Mialem
identyczne zdarzenie pol roku temu-dostalem w pupala i wjechalem przodem w inny.
Aha, jak skoncza ci naprawiac w ASO to w PZU upomnij sie o utrate wartosci rynkowej
pojazdu (przeciez pojazd jest juz "walony" a nie "nowka z salonu"). Auto zastepcze
ale prawdopodobnie tylko do 7 dni-pozniej nie zwracaja kasy.
Gdybys sie zdecydowal na naprawe w tym warsztacie to Rozmawiaj z P. Markiem
Wygonowskim.
Powiem tylko tyle, ze rzeczonawca PZMot powiedzial, ze nie widzial w zyciu jeszcze
tak dobrze naprawionego auta-protokol ogledzin powypadkowych osobiscie mu
dostarczylem.
;)
W razie czego pytaj-mam wszystkie "dziwne" wzory pism do TU.


Czesc.
Nie rob tak wiecej. Stluczka, nie stluczka. Gosc Ci zajechal droge i to
jego wina. A policyjny protokol nie pozostawia watpliwosci. Miejmy
nadzieje, ze nie zglosi sie jutro z dwoma swiadkami mowiac, ze
skasowales mu pol auta i uciekles. Bo np. rdzewieje mu blacha i chcialby
zrobic remoncik...

Pozdrawiam,
Artur.


Popieram

Kiedys facet walnal mnie z tylu. Ogledziny - u mnie nic, natomiast u goscia
potrzaskane swiatlo.
Rozstalismy sie grzecznie, mowiac do widzenia, nie wziolem na niego
namiarow.
DOpiero po czasie (na drugi dzien) okazalo sie, ze tylna klapa cos mi sie
krzywo zamyka. Pomogla regulacja zamka, ale co by bylo, gdyby np. klapa byla
do wymiany?

Iras


No i wygralem! W zasadzie to ten co mi w bok wjechal przegral, a ja bylem
tylko swiadkiem w sprawie, ale czuje sie jak zwyciezca (tylko czy nie za
wczesnie?).
We wrzesniu zeszlego roku staranowal mnie sasiad (Mitsu Pajero przeciwko
Esperalowi). Bylo oswiadczenie, gosciu sie wycofal z tego co podpisal, wiec
jego firma ubezp. sie na mnie wypiela.
Potem (grudzien) kolegium - wyrok skazujacy goscia, odwolal sie.
Maj - pierwsza sprawa odwolawcza, potem jeszcze 3 (co miesiac). Tabuny
swiadkow (z 10 osob), momentami wygladalo jak sprawa o morderstwo conajmniej
:o))).
Wczoraj final, sad (sąd :) ) podtrzymal wyrok kolegium.
W zwiazku z tym zlozylem podanie o odpis, mam go dostac w piatek.
Wybieram sie do ubezpieczalni (Samopomoc), w zwiazku z tym pare pytan:
1. Auta jeszcze nie klepalem (wgiety blotnik tylny, ale szkoda ok. 3500 zl,
troche szkoda bylo inwestowac w to wlasnej kasy), mam protokol ogledzin. Czy
wyplata odszkodoania moze nastapic na podstawie samego kosztorysu (firmy
blacharskiej)?
2. Czy w zwiazku z prawie rocznym odroczeniem mam szanse cos dodatkowo od
nich wyciagnac? Nie sadze, ale ...
3. Jakies dodatkowe haki?
4. Czy znacie jakis porzadny serwis blacharski DU w W-wie i okolicach?

To by bylo na tyle, sorry za przydlugi post.

Pozdrawiam
Marcin


Witam!

Mam taki problem. Na początku wakacji miałem stłuczkę (koleś wjechał mi
maluchem), uszkodzenia nie były poważne i bardzo mi się spieszyło, więc
olałem pałkarzy, spisałem jego dane i rozjechalismy się. Kilka dni później
pojechałem do niego z oświadczeniem, że przyznaje się do winy, podpisał
ładnie i pojechałem na ogledziny do TU. Dostałem protokół i kazali się
dowiadywać jak się sprawa ma. Jako, że nie było mnie przez ponad miesiąć to
zadzwoniłem do TU po miesiącu od zdarzenia, tam niestey powiedzeli że
potwierdzenie (?) przyznania się nie przyszło jeszcze od sprawcy i kazali
czekać. Po kilku takich telefonach powiedzeli że wyślą drugie zawiadomienie.

twierdzi, że faktycznie coś przyszło i on to ładnie odesłał. Cudów nie ma, a
ja dalej nie mam kasy. Pani w TU zaproponowała mi dwa wyjścia; wziąć kolesia
i przywieść go do nich, albo zgłosić to zdarzenia na Policje.
Teraz mam pytanie:
1. Czy faktycznie TU potrzebuje potwierdzenie potwierdzenia sprawcy, czy
takie cyrki są tylko w Samopomocy?
2. Co zrobić w tej sytuacji? Wyjscie ze zgłoszeniem na Policje, nie bardzo
mi się uśmiecha (czas).
 Czy jest jakieś inne wyjście, czy pozostaje mi tylko wziąć kolesia za
wszarz i wieść do TU?


Witam

Jakis czas temu mialem stluczke - przerysowany caly bok. Pojechalem do
ubezpieczalni, tam mi go obejrzeli spisali co zepsute i zrobili wycene. Po
czasie zauwazylem jednak ze samochod troche sciaga na jedna strone podczas
jazdy na wprost. Sadze ze moze to byc rowniez wynikiem owej stluczki (
lekkie uderzenie w przednie kolo ). Niestety co jest owego sciagania
przyczyna moze stwierdzic tylko warsztat.
W jaki sposob mam rozmawiac z ubezpieczalnia by te usterke wlaczyli do
protokolu ogledzin ? Czy tez moze najpierw mam jechac do warsztatu by
zrobili ekspertyze i kto ma za to zaplacic ?
Wybralem rozliczenie typu - pieniadze do reki, warsztat wybieram sam.

Sebasto


Jesli potrzebujesz EUR1 przy imporcie to powinien wystawic go niemiecki
urzad - uwazaj nie kazdy samochod kupiony w Niemczech ma automatycznie
niemieckie pochodzenie np.: Opel Agila, SC sa produkowane u nas i wchodza
w
najwyzsza stawke celna jako produkty poza UE pomimo innej informacji na
tabliczkach znamionowych


chodzi o Opla Astre 1992-94 - chyba wtedy byly tylko produkowane w Niemczech

Dodatkowo bedziesz potrzebowal niemieckie tablice celne i ubezpieczenie na
przejazd


czy jesli kupie w autokomisie niemieckim i opni wystawia zaswiadczenie na
fakturze to takze porzebuje tablic celnych i ubezpieczenia?
gdzie to zalatwiac i ile kosztuje?

ad. 2
Beda - samochod musi jakos dojechac, czyli musi byc ubezpieczony. (tzw.
koszty transportu)


gdzie takie ubezpieczenie zalatwiac?
i ile kosztuje mniej wiecej dla ceny auta <= 4000 DM?
na jak dlugo trzeba takie ubezpieczenie wykupic?

ad. 3
Podniesienie wartosci jest mozliwe na podstawie Eurotax. Aby tego uniknac
warto zadbac o protokol ogledzin na granicy zawierajacy odpowiedni opis
uszkodzen i zuzycia. Po przyjezdzie na miejsce na ww. podstawie uzyskac
ocene rzeczoznawcy potwierdzajacego fakty.


a to ile kosztuje i u kogo sie zalatwia?

Widze ze to nie jest takie proste dla kogos kto sie tym nie zajmuje.
Moze ktos wie ile mniej wiecej (jakis przyklad) bierze ktos kto
zajmuje sie sprowadzaniem samochodow dla siebie za przywiezienie itd.

pozdr
arml


Witam
Wczoraj gosciu wjechal mi w "du.e". Uszkodzenia u mnie nie sa duze, ale sa.
Szkoda rozliczana z jego OC (jest juz po ogledzinach, protokolach itp.).
Chcialbym zalatwic sprawe bezgotowkowo w przyzwoitym warsztacie, bez
dziadowania. Uszkodzony jest zderzak i byc moze jeszcze cos pod zderzakiem.
Auto to Volvo V70 2004 r. Wiem ze lokalne ASO Volvo (Karwala) nie cieszy sie
dobra opinia, a chcialbym, zeby mi to zrobili porzadnie i solidnie
(oryginalne czesci, lakierowanie itp.). Czy ktos moze polecic jakis
sprawdzony, solidny warsztat w Bielsku, ktory sprawnie wykona naprawe i
rozliczy sie bezposrednio z ubezpieczycielem (HDI). Byloby milo gdyby dali
tez auto zastepcze, ale nie jest to warunek konieczny.
Bede wdzieczny za sugestie od lokalsow :-).

Swoja droga IMHO potwierdzila sie stosunkowa solidnosc i bezpieczenstwo
Volvo... U mnie widac tylko drobne zadrapania zderzaka i lekkie jego
odgiecie na koncu (na boku auta, spadl z zaczepu), a sprawca (BMW 318) ma
calkiem pogiety zderzak, solidnie wgiety grill i calkiem zniszczony
reflektor. IMHO zderzak (albo raczej mocowanie zderzaka) Volvo niesamowicie
pochlonal energie bez zewnetrznych uszkodzen...

pozdr.
Jacek Bronowski


Robiłem honde cicvic w Kozach w salonie Fiata i jestem zadowolony.
Witam
Wczoraj gosciu wjechal mi w "du.e". Uszkodzenia u mnie nie sa duze, ale
sa. Szkoda rozliczana z jego OC (jest juz po ogledzinach, protokolach
itp.). Chcialbym zalatwic sprawe bezgotowkowo w przyzwoitym warsztacie,
bez dziadowania. Uszkodzony jest zderzak i byc moze jeszcze cos pod
zderzakiem. Auto to Volvo V70 2004 r. Wiem ze lokalne ASO Volvo (Karwala)
nie cieszy sie dobra opinia, a chcialbym, zeby mi to zrobili porzadnie i
solidnie (oryginalne czesci, lakierowanie itp.). Czy ktos moze polecic
jakis sprawdzony, solidny warsztat w Bielsku, ktory sprawnie wykona
naprawe i rozliczy sie bezposrednio z ubezpieczycielem (HDI). Byloby milo
gdyby dali tez auto zastepcze, ale nie jest to warunek konieczny.
Bede wdzieczny za sugestie od lokalsow :-).

Swoja droga IMHO potwierdzila sie stosunkowa solidnosc i bezpieczenstwo
Volvo... U mnie widac tylko drobne zadrapania zderzaka i lekkie jego
odgiecie na koncu (na boku auta, spadl z zaczepu), a sprawca (BMW 318) ma
calkiem pogiety zderzak, solidnie wgiety grill i calkiem zniszczony
reflektor. IMHO zderzak (albo raczej mocowanie zderzaka) Volvo
niesamowicie pochlonal energie bez zewnetrznych uszkodzen...

pozdr.
Jacek Bronowski


dostałem w tyłek od autobusu, policja przy tym była, ewidentna wina spracy,
byłem już u ubezpiczeczyciela, mam protokół oględzin, byłem też w aso, ale
tam mi powiedzieli, że wartość naprawy może nawet przekroczyć wartość
pojazdu :-((((((( w związku z tym moje pytanie - co mam zrobić w takiej
sytuacji? Ubezpieczyciel sprawcy to cigna...

dostałem w tyłek od autobusu, policja przy tym była, ewidentna wina
spracy, byłem już u ubezpiczeczyciela, mam protokół oględzin, byłem
też w aso, ale tam mi powiedzieli, że wartość naprawy może nawet
przekroczyć wartość pojazdu :-((((((( w związku z tym moje pytanie -
co mam zrobić w takiej sytuacji? Ubezpieczyciel sprawcy to cigna...


Hm, moze wez kase i kup nowszego Accenta?


A mnie szczerze mówiąc do Warty to toto pasuje - to raczej klasyczny sposób
postępowania w tej firmie. Jeśłi ktoś miał inne (miłe) doświadczenia to raczej
należy to zalcizyć do wyjątków a nie do reguły.

Ja niedawno likwidowałem szkodę (podobnie jak twoja - raczej drobną) z OC
sprawcy w PZU - miło, szybko, sprawnie, bez żadnych protokołów czy poświadczeń
oświadczeń itp. Sprawca z Krakowa, współwłaściciel auta z Sandomierza, ja
(drugi współwłaściciel) z Warszawy, wszystko załatwiałem w Warszawie. Jeśli
jakieś papiery krążyły, to było to poza mną(ja nic o tym nie wiedziałemm i nic
dodatkowo nie dowoziłem, szkodę zgłosiłem telefonicznie, umówiłem sięna
oględziny na konkretny dziń i godzinę, jak przyjechałe to oglądacz już czekał,
w sumie to góra z 20 minut to trwało. Nie mogę narzekać


...mi ukradli.

Mam problem.

We wtorek w nocy ukradli mi lusterka zewnętrzne (połamali
uchwyty, zabrali zwierciadła i osprzęt). Policzyłem sobie
wysokość utraconej zniżki i wyszło, że lepiej jednak
skorzystać a AC niż płacić prawie 700 zł.

Pan W Polonii SA (niech ich szlag trafi) dokonał oględzin i
na następny dzień (czyli na czwartek) obiecał sporządzić
protokół. Ja od razu mu powiedziałem, że zanim dostanę
protokół, to pojadę do serwisu, żeby mi założyli te
lusterka.

W czwartek dostałem protokół, pojechałem pokazać mu te
lusterka, ale padał śnieg i mu się dupy nie chciało ruszyć,
żeby je obejrzeć. W nocy ZNOWU MI ZAPIEPRZYLI LUSTERKA!!! I
mam problem: czy jak pojadę do niego i powiem,że znowu mi je
ukradli, a on nie widział  tych założonych na jeden dzień,
to czy mi wypłacą odszkodowanie? Zaznaczam, że mam rachunki
na zakup lusterek i na ich montaż. Ale mam też pietra, bo
700 zł piechotą nie łazi.

W



:...mi ukradli.
:
:Mam problem.
:
:We wtorek w nocy ukradli mi lusterka zewnętrzne (połamali
:uchwyty, zabrali zwierciadła i osprzęt). Policzyłem sobie
:wysokość utraconej zniżki i wyszło, że lepiej jednak
:skorzystać a AC niż płacić prawie 700 zł.
:
:Pan W Polonii SA (niech ich szlag trafi) dokonał oględzin i
:na następny dzień (czyli na czwartek) obiecał sporządzić
:protokół. Ja od razu mu powiedziałem, że zanim dostanę
:protokół, to pojadę do serwisu, żeby mi założyli te
:lusterka.
:
:W czwartek dostałem protokół, pojechałem pokazać mu te
:lusterka, ale padał śnieg i mu się dupy nie chciało ruszyć,
:żeby je obejrzeć. W nocy ZNOWU MI ZAPIEPRZYLI LUSTERKA!!! I
:mam problem: czy jak pojadę do niego i powiem,że znowu mi je
:ukradli, a on nie widział  tych założonych na jeden dzień,
:to czy mi wypłacą odszkodowanie? Zaznaczam, że mam rachunki
:na zakup lusterek i na ich montaż. Ale mam też pietra, bo
:700 zł piechotą nie łazi.

jak masz rachunki za zalozenie i zakup - to zazadaj wyplaty odszkodowania.
Pozniej zglos kolejna kradziez i przynies kolejne rachunki..
A propos toco to jest z tymi lustekami w Corsach - u mnie pod blokiem tez
czesto widuje Corsy z odkreconymi lusterkami - nie da sie tego jakos
zabezpieczyc...??

DW


Likwiduje szkode z AC. Ubezpieczyciel nie chce oficjalnie podac kwoty
wyceny, ktora zrobili zanim nie podpisze oswiadczenia, ze zgadzam sie na ich
wyliczenie. Kwota, ktora podali mi nieoficalnie odpowiada mi, ale jesli
podpisze zgode, nie bede mial zadnej gwarancji, ze rzeczywiscie ja otrzymam.

Zamiast podpisywac zgode na wycene ubezpieczyciela, moge przyniesc kosztorys
z warsztatu do zatwierdzenia. Samochod naprawia znajomy warsztat i oni nie
za bardzo wiedza jak cos takiego przygotowac.

Czy moge domagac sie od TU podanie kwoty oficjalnie zanim podpisze zgody?

A moze lepiej przygotowac kosztorys z warszatu? Tylko jak taki kosztorys ma
wygladac? Mam protokol ogledzin, znam wyliczona przez TU kwote. Sa jakies
oficjalne wzory takiego pisma?
Czy trzeba w nim uwzgledniac szczegolowo wszystkie czesci i liczbe godzin
naprawy?


Likwiduje szkode z AC. Ubezpieczyciel nie chce oficjalnie podac kwoty
wyceny, ktora zrobili zanim nie podpisze oswiadczenia, ze zgadzam sie na
ich
wyliczenie. Kwota, ktora podali mi nieoficalnie odpowiada mi, ale jesli
podpisze zgode, nie bede mial zadnej gwarancji, ze rzeczywiscie ja
otrzymam.

Zamiast podpisywac zgode na wycene ubezpieczyciela, moge przyniesc
kosztorys
z warsztatu do zatwierdzenia. Samochod naprawia znajomy warsztat i oni nie
za bardzo wiedza jak cos takiego przygotowac.

Czy moge domagac sie od TU podanie kwoty oficjalnie zanim podpisze zgody?

A moze lepiej przygotowac kosztorys z warszatu? Tylko jak taki kosztorys
ma
wygladac? Mam protokol ogledzin, znam wyliczona przez TU kwote. Sa jakies
oficjalne wzory takiego pisma?
Czy trzeba w nim uwzgledniac szczegolowo wszystkie czesci i liczbe godzin
naprawy?


Z czym masz problem?
 Skoro "nieoficjalnie" znasz kwotę z ubezpieczalni, to pozostaje iść do
warsztatu, zapytać ile oni wezmą za naprawę, zobaczyć która wartość większa
i:
- jeśli kwota naprawy - robić na kosztorys warsztatu (najlepiej
bezgotówkowo)
- jeśli kwota z ubezpieczalni - robić na wycenie ubezpieczalni
- jeśłi równe - jak wolisz



Chcialem zwyczajnie umyc samochod. Ide wykupic karte, a mila pania rzecze:
prosze przeczytac informacje.
MYJNIA NIE ODPOWIADA Z SZKODY WYNIKLE Z MYCIA SAMOCHODU.
Doznalem szoku i szkoda mi sie zrobilo mojego nowego autka. Oddalem karte i
odjechalem brudnym, ale nie zniszczonym samochodem.
Co wy na to, czy ktos spotkal sie z takim idiotyzmem? (pani powiedziala, ze


[...]

Jakies dwa miesiace temu myjnia BP w Krakowie porysowala moj samochod.
Poszedlem do obslugi a oni grzecznie spisali protokol, ktory wyslali do
swojej ubezpieczalni. Ubezpieczalnia dokonala ogledzin, auto pojechalo
do lakiernika, zaplacilem, otrzymalem zwrot kosztow.
Fakt, ze cala procedura trwala troche przydlugo (ok. miesiaca), ale nikt
nie probowal nikogo zrobic w konia.
Myjnia nie moze sie wykrecic od odpowiedzialnosci za szkody, ktorych
jest przyczyna. Napis, ze nie odpowiada jest tylko nic nie znaczacym
haslem, na ktore byc moze ktos da sie nabrac.

Pozdrawiam,
Artur.


Cześć,

Mam do Was prośbe o doradzenie w sprawie o odszkodowanie od Zarządu Dróg
Miejskich.
Krótko co sie stało. Wjechałem dwoma kołami w dziure na jednej z ulic poznania.
Niestety jechałem za innym autem i niezauważyłem tej dziury a była spora.
Huknęło i zaraz usłyszłem, że mam dziuer w oponce z tyłu. Po zatrzymaniu
zobaczyłem że w tylnym kole nie ma powietrza. Okazało się, że tylna opona
przecięta, a felga zarysowana i wgniecona (od środka). W przednim kole
powietrze było ale felge też mi wgięło.

Wezwałem policje, spisali protokół, sprawdzili alkohol. Wróciłem doo domu po
aparat, zrobiłem fotki.
Dzisiaj byłem w zarządzie dróg miejskich, złożyłęm wniosek o odszkodowanie.
Pojechałem też na oględziny do ubezpieczalni która ma podpisaną umowę z ZDM.
Rzeczoznawca zrobił mi oględziny. W protokole wpisał uszkodznie opony tylnej
(opona z 04 roku - ale przecież takiej już nie dostane, powinni zwrócić za
nową?), wgięcie obu felg oraz opone przednia do sprawdzenia.

zwrócić jak za nowe?
Zo do przedniej opony - przy takim uderzeniu na pewno coś w środki jej poszło,
nie powinni mi też tego zwrócić ?

Może ktoś z Was miał podobne zdarzenie. To mój pierwszy raz. Nie wiem co można.
Szczerze mówiąc chciałbym również po założeniu żeby mi sprawdzili zbieżnośći
geometrie.

Bardzo Was proszę o Wasze doświadczenia z takich sytuacji.

Myśle, że nie tylko ja mam taką sytuacje i na pewno przyda sie to następnym
pechowcom. Z góry serdeczne dzięki
Artur


Jeżeli zgodnie z prawem to tak. I żadna "kasta" nie ma tu nic do rzeczy.

--
Falkenstein
Sprawiedliwości nie było, nie ma i nie będzie!


Ok, to powiedz czy to jest zgodne z prawem czy też nie.

"Protokół oględzin drzwi sporządzony przez policjanta: Z lewej strony drzwi
znajduje się włącznik dzwonka, po naciśnięciu na ten włącznik nie usłyszano
dźwięku dzwonka."

dzwonka, a osoba X stwierdziła, że dotykała tego włącznika."
A konkretnie sprawa chodziła o to, że ta osoba X twierdziła, że tym dzwonkiem
dzwoniła.

I teraz pytanie czy przypadkiem prokurator nie manipuluje dowodami opierając
sie tylko na cząstkowym opisie?

Pozdr.Pola



"Protokół oględzin drzwi sporządzony przez policjanta: Z lewej strony drzwi
znajduje się włącznik dzwonka, po naciśnięciu na ten włącznik nie usłyszano
dźwięku dzwonka."

dzwonka, a osoba X stwierdziła, że dotykała tego włącznika."
A konkretnie sprawa chodziła o to, że ta osoba X twierdziła, że tym dzwonkiem
dzwoniła.


Dzwoniła - nacisnęła na przycisk czy słyszała też dzwonek? Co dokładnie
było w jej zeznaniach? Można to ustalić?

KG


:
: Czy zabranie komputera nie powinno byc poprzedzone
: oswiadczeniem policji,
: ze u klienta (goscia ktoremu zabrano komputer),
: w momencie zabierania komputera,
: nie znaleziono zadnego nielegalnego pliku?
:
: Wiesz, takie oświadczenie jest bez sensu. Zresztą jest generalna zasada,
: że w protokołach (szczególnie oględzin) nie pisze się, że czegoś tam nie
: ma. Samo pojęcie "nielegalnego pliku" jest zresztą dość kontrowersyjne.
:

a jezeli dochodzi juz do kontroli, i jezeli rzeczywiscie mam zaintsalowane
cos podejrzanego, to zamiast oddawac komputer, na pismie oswiadczyc przy
policjantach ze to i to, nielegalne itp. mialem zainstalowane na komputerze?
niech to bedzie jakis tam program X, i wiedzialbym ze jest to "pirat" i
potwierzdilbym to. na pismie. Jest taka mozliwosc?

P.


Przecie juz sama ekonomia procesowa z atym przemawia. NIe mowiac o
ochornieprywatnosci ofiary, pwoedzmy zgwalcenia czy pedofilii.


Pomijając dość nieostry argument "ekonomi procesowej" - słyszałem o
ekonomice procesowej, ale to się czegoś innego tyczy - to bez względu na
Twoje zdanie na ten temat ustawa zabrania takich rzeczy i tyle.
Ewentualne zażalenia kieruj do ustawodawcy.

| Zastanów się
| co by było, jakby istniały różne dziwne osobne załączniki. A to
| prokurator z nagła wyskakuje ze zdjęciem. A tu adwokat z dodatkowym
| tomem załączników. No i jak przy takich dodatkowych tomach rozwiązać
| parwo do zapoznania się aktami podejrzanego.

Wyborazam sobe ze wszelkie te dowody sa skrzetnie ponumerowane i
poukladane i pod reka.
Teraz wybobraz sobie ze mamy kilka tysiecy dokumentow dopuszczonych na
rozprawe jako dowody. Chcesz je pomieszac z reszta dokumentacji?
http://www.tobacco.neu.edu/litigation/cases/mn_trial/
Przeciez to durnota na miare TIRowki Garodckiego Lecha.


Materiał poglądowy w postaci zdjęć z miejsca zdarzenia nie jest sam w
sobie dowodem. Dowodem jest wynik oględzin, a więc protokół oględzin.
Jeden i drugi dokument można znaleźć w aktach głównych.



| - jak udowodni waszą rację (wiesz jak policja zbiera dowody i
| sporządza protokoły, może się okazać że twój scyzoryk szwajcarski jest
| w spisie przedmiotów, a ich bejsbole i maczeta gdzieś się zapodziały)

jesli nosimy slady uzywania rzeczonych przedmiotow przez napastnikow a
przedmiotow nie ma to raczej policja i prokurator ma problem a nie ja (a
raczej trzeba cudu by nie miec najmniejszego sladu). sprawa idzie do
umorzenia z powodu nierzetelnosci w prowadzeniu sledztwa przez policje:
natychmiast po zdarzeniu robimy ogledziny u lekarza. i jak prokurator
wyjasni slady na rekach od bejzbola ktorego nie ma?


Potknales sie bracie i uderzyleso kraweznik. Albo tak goniles jednego
ze scyzorykiem ze na drzewo wpadles. :-)

Poza tym policja nie musi nic wyjasniac, nierzetelnosci moga byc a ty
siedzisz i czekasz na wyjasnienia, a prokuratory i sady moga odrzucic
twoja najlogiczniejsza argumentacje i przyjac policyjna, chocby nie
wiem jak durnie wygladala..

J.



| To może ja Ci opowiem przypadek, kiedy to trzymałem w ręku stosowny
| protokoł oględzin od.... Ericssona 310. Tak - tego wodoszczelnego ;-)

przeszlo przez moje rece parenascie sztuk tego modelu.

| Piszesz, ze pracujesz od roku. Sądzę więc, że nie grzebałes w
| zabytkowych telefonach sprzed 5 czy 10 lat.

mialem z nimi stycznosc.

| Jak bedziesz miał chwile
| czasu i ochoty, wex sobie taki rozbierz, obejrzyj płytki (bo zwykle
| tam było ich kilka), montaż, złącza (złocone, a co)

wszystko zgadza sie.

| czy współczesne wyroby telefonopodobne są przystosowane do bycia
| urządzeniami powszechnego użytku czy gadźetami do trzymania w
| bieliźniarce.

bylbym gkupcem, gdybym nie przyznal Ci racji.

wszystko dazy do miniaturyzacji, lecz gdybysmy chcieli zabezpieczyc te
telefony maksymalnie przed czynnikami zewnetrznymi to mialyby one znacznie
wieksze wymiary i ciezar, a co za tym idzie -nie bylyby tak dobrze
przystosowane do pelnienia swoich funkcji, bo staramy sie odchodzic od
trzymania cegiel w rekach.

| że każde urządzenie powinno byc zaprojektowane do srodowiska, w którym
| ma pracować - nie odwrotnie.

tak byc powinno. mysle jednak, iz jesli bedziemy sie stosowac to paru
podstawowych regul (nie rzucac, nie klasc w wilgotnych miejscach, nie
zostawiac na silnie naslonecznionych i goracych powierzchniach, nie
zostawiach w spodniach w ktorych zaraz bedziemy wskakiwac do jeziora) to
beda one nam dluzyly az do konca swojej gwarancji i duzo dluzej.

... wg mnie problem tkwi tylko w profilaktyce ...


Szkoda nastąpiła po tym jak podpisałem pozostawienie auta w ASO. Zawsze podczas procedury pozostawienia auta następuje spisanie protokołu oględzin. Na tym protokole nie stwierdzono uszkodzeń. Zostawiłem auto i dopiero później dowiedziałem się telefonicznie, że zostało uszkodzone. ASO przyjęło taktykę, że skoro klient się przyznał, to oni umywają ręce. Ale dla mnie to jest nie w porządku, bo jakby się nie przyznał, to co...

Chomik - naprawiasz , bierzesz rachunki z ASO i składasz w Warcie, gdyby były uszkodzenia większe niż w protokole musisz zażądać dodatkowych oględzin.
Warta nie robi Ci łaski za naprawę , jest orzeczenie SN , że można naprawiać z OC do 100% wartosci auta. Dodatkowo zażądaj wyrównania z tytułu utraty wartości rynkowej.

Co do Prezesa Warty ubezpieczonego w PZU to firmy ubezpieczeniowe nie mogą ubezpieczać swoich pojazdów u siebie tylko u innych ubezpieczycieli.

ogledziny byly, gosc sie nie wypiera bo agent ubezpieczeniowy byl u niego i wszystko jest w porzadku. Swoja droga jego polonez jest ladnie przykasowany a wydawaloby sie takie mocne auto
OC sprawcy to Towarzystwo Ubezpieczen Wzajemnych, w uwagach na protokole pisza ze nie moge robic w ASO (niby ze drogo i juz na gwarancji nie jest) ale i tak zrobie w ASO bo oni nie moga o tym decydowac gdzie moge robic a gdzie nie a nie mam innego pomyslu na warsztat - wszystki znane mi juz podpadly, wiec daje do ASO Skoda Bydgoszcz Bieranowski.

No przecież ktoś spisywał protokół oględzin pojazdu. Takie rzeczy są wpisywane zawsze w protokole szkody /oględzin/. Możesz również udać się do ZU lub przedzwonić i się dowiedzieć - to żadna tajemnica jest. Wszystko można sobie ustalić i powyjaśniać.
Jeżeli jest to naprawa tzw bezgotówkowa, gdzie poszkodowany scedował prawo odszkodowania na warsztat, to i tak właścicielm tych uszkodzonych części jesteś ty jako właściciel pojazdu. Warsztat jedynie wystawia fakturę za naprawę tj. poniesione koszty naprawy pojazdu przez warsztat w postaci robocizny i części. Po naprawie uszkodzone części powinieneś mieć np. w bagażniku na plandece foliowej hahahahahahahaha

NO chyba że komisyjnie to nie mam zastrzeżeń. Oczywiście na następnym zlocie komisja musi przedstawić protokół z komisyjnych oględzin, ze zdjęciami, wyceną i paroma pieczęciami dla nadania urzędowej wagi dokumentowi.

ps. i jeszcze należy w oficjalnym regulaminie zlotu umieścić stosowane przepisy co do posiadania tego i owego, skład komisji weryfikacyjnej i kary za niestosowanie się do przepisów

ps2. i oczywiście mam nadzieje że chodzi o ostatnie zdjecie i ten samochód drugi od lewej który nie ma z przodu koronkowych majtek i widać mu gołą ...

coś ta ich kwota to mi nie gra

może wpisali klejenie uchwytów w reflektorach - to w hestii notoryczne choć producent tego nie przewiduje - widziałem to wiele razy,

no chyba, że znaleźli tajwańskie ksenony po 150zł

a dostałeś protokół z oględzin - znaczy opis uszkodzeń z kwalifikacjami? bo te chujki co innego mówią, a co innego piszą

no problem

jak ci prześlą kalkulację to tak jak mówiłem poproś o pełną ze stroną kontrolną, bo te dupki dają protokół z oględzin i albo pierwszą stronę, albo podsumowanie kalkulacji i nic z tego nie wiadomo (jakie części, ceny itd????)

z tego co widzę, to walnęli 55% amortyzacji części od oryginałów

wrzuć dokumenty jak dostaniesz i lukniemy na to, a nóż widelec coś zakombinowali i będzie można coś wyrwać .... trzeba mieć nadzieję

czy dostałeś od nich protokół z oględzin?
a dodatkowo, wystąp do nich o wydanie kopii kalkulacji naprawy i wrzuć skan na forum, bo aż jestem ciekaw jak oni to zrobili
z kalkulacji wyczytamy co chłopcy okroili, o ile no i o czym zapomnieli
pewnie większość do naprawy a wymiany wyłącznie na częściach czekoladopodobnych tzn. zamiennikach

pamiętaj, że masz prawo wstawić auto do ASO i robić na igłę do 100% wartości i łaski nie zrobią, że za to zapłacą

a masz protokół z tych dodatkowych oględzin? bo w tym co wrzuciłeś na forum nie widzę reflektora ani nadkola?

a w kwestii wyjaśnienia to:
- zaniżyli materiały lakiernicze
- zastosowali zamienniki - te z literą I
- zastosowali 75% amortyzacji od części oryginalnych, czyli zapłacili ci 25% ich wartości

i stąd taka porażająca kwota
trzeba się odwoływać, choć najlepszym rozwiązaniem byłby sąd
ja proponowałbym zacząć od zmiany kwalifikacji maski - zasugeruj, żeby wskazali ci warsztat, który naprawi ją w 50minut (bo tyle dokładnie uznali czasu na naprawę) a jeśli nie to powiedz, że dostarczysz im tą maskę żeby sami ją naprawili, albo sobie zatrzymali i uznali wymianę - czasami trzeba trochę krzykiem podziałać, rzucić kilka qrew, opieprzyć kierownika. Jeśli nie zmienią kwalifikacji powołasz swojego rzeczoznawcę i obciążysz ich kosztami opinii.
odwołuj się od 75-cio procentowej amortyzacji bo to rozbój i oszustwo w biały dzień i obcinka materiałow lakierniczych też

albo wstaw auto do warsztatu i daj im kalkulację i fakturę z warsztatu

brewki Ci juz chyba wszyscy wybili z glowy ,uff no i dobrze

ale zastanow sie jeszcze nad szybami czy jest sens? okleisz sam tyl bedzie wygladalo kiczowato ,, oklieisz cale auto bedziesz mial stresa podczas kontroli drogowej ,a tego nie brakuje,, zalatwianie przegladu itp.itd .Masz auto za 50 baniakow ,stanie sie nieszczescie ,kolizja , wypadek i i biegly rzeczoznawca z ubezpieczalni dopatrzy sie ze te nielegalne szybki przyczynily sie do tragedi (np.niezauwazysz rowerzysty bez swiatel wyjezdzajac z ciemnej ulicy ...) i ubezpieczyciel odmowi ci wyplaty odszkodowania .niewazne czy jestes sprawca i korzystasz z AC ,czy poszkodowanym i korzystasz z OC sprawcy..takie przypadki tez mi sa znane chyba nie warto

PS . Nawet w protokole ogledzin pojazdu jest rubryka:szyby oklejone TAK / NIE

lepiej doplacic i zainwestowac w piecowe przyciemnianie szyb jest drozsze ,,LEGALNE ale i efekt bez porownania

Wiec tak po Oględzinach niezależnego rzeczoznawcy na zlecenie firmy ubezpieczeniowej sprawcy (allianz), stwierdzono:
1)Nakładka zderzaka tylnego spękana powłoka lakiernicza - do lakierowania cała
2)Ślizg prawy zderzaka do wymiany
3)Błotnik tylny prawy wgniecenie w tylnej części - naprawa 1,5 RBG lakierowanie częściowe
4)Ściana tylna wgniecenie po stronie prawej - naprawa 1,0 RBG lakierowanie częściowe
5)Formowanie tyłu pojazdu - 1,0 RGB

To jest protokół jaki rzeczoznawca wraz z fotkami przedstawił do ubezpieczalni.

Po około 6 dniach, które ubezpieczalnia potrzebowała na sprawdzenie autentyczności zdarzenia (potwierdzenie sprawcy, notatka z policji itp.), dostałem na maila kosztorysz naprawy :
1) Robocizna 4,0 RBG = 240PLN brutto
2) Lakierowanie (materiał i robocizna) = 867 PLN brutto
3) Części zamienne (wymiana) = 4,14 PLN
Razem wyszło: 1356 PLN brutto

A więc sami oceńcie czy to jest mało czy dużo za takie uszkodzenia.

Zdejmowałem zderzak i : podłoga nie jest wgnieciona, a tylna ściana lekko przemieszczona z prawej strony tak jak błotnik. Dobrze że te Ventki nie gniją tak szybko bo tam niema rdzy nic a nic ...

Pozdrawiam

ADI_, być może ubezpieczyciel policzył Ci jakiś zamiennik chociaż nie wiem skąd go wziąl. Teraz ubezpieczyciele mają prawo wyliczać Ci ceny części na podstawie zamienników, a kto wie być może odliczyli Ci jakąś amortyzację. Propozycję wyceny musisz dobrze przestudiować i oczywiście nie masz obowiązku się z nią zgadzać.
Co do pytania o pas. Zdemujesz zderzak i wzywasz ponownie likwidatora na oględziny i robi Ci dodatkowy protokół. Jest to sprawdzone sam tak robiłem. To normalne, że nie widać wszystkiego jak auto jest "ubrane".

Nie chce zostac oszukany wiec prosze o pomoc bo autko jest super nie ma to jak Audi. A i jeszce czy po tym jak byla policja i jest protokol zdazenia moge bez czekania na rzeczoznawce oddac samochod do warsztatu a pozniej ubezpieczyciel sprawcy niech sie rozlicza??


Moim zdaniem będzie pełna szkoda czyli wartość naprawy przewyższy wartość samochodu, a jeśli chodzi o rzeczoznawcę to nierób nic przed oględzinami bo mogą odmówić wypłaty odszkodowania.

Jesli podpisałeś protokół szkody to niestety ale musztarda po obiedzie . Gdybyś :
-nie odebrał modelu mając kontakt ze sprzedającym/nadawcą
- paczka jest nadana jako wartościowa (ubezpieczona)
można poczcie zrobić dym wskazując na :"ubytek oraz uszkodzenie zawartości paczki"
Temat doskonale sprawdza się nie tylko na poczcie ale w przypadku firm kurierskich jednak szczególy na pw .
W tej konkretnej sytuacji trzeba już chyba kogoś bieglejszego w prawie ale jeśli przesyłka jest odebrana z poczty to cos czuję ze "po ptakach ".
Swoją drogą niepodpisujemy żadnych dokumentów zanim nie przeczytamy całości oraz nie zapoznamy się ze sprawą.
W podobny sposób próbowano na policji wkręcić kolegę któremu skradziono auto - były dane dokumenty do podpisu że odzyskano skradziony pojazd i jest on do odbioru na parkingu policyjnym . Na miejscu probowano zmusić go do podpisania protokołu odbioru ale niezezwalano na oględziny . Niezgodzilismy się co jak sie okazało było zbawienne - pojazd był rozkradziony z wyposażenia o czym w protokole nie było mowy - był za to wpis -pojazd kompletny ....

No to ja pierwszy
Na sam początek mała sugestia, aby omawiając ujawnianie i zabezpieczanie śladów mówić o problemach praktycznych.
Na przykład jak zdjąć ujawnioną odbitkę z trudnej powierzchni, zrobić trudny odlew śladu podeszwy w trudnym terenie itp.
To bardzo by pomogło, bo niestety technik czasem zastaje sytuacje, w której nie jeden ekspert miałby problem, a co dopiero technik.
Dobrą rzeczą było by poruszenie metod improwizacji w dziedzinie oględzin i zabezpieczania śladów - np.: gdzie potencjalnie szukać, na co zwrócić uwagę, a wreszcie o oględzinach miejsca zdarzenia i myślenie tak jak myślał sprawca.
Przydałoby się poruszenie spraw prawnych związanych z oględzinami, ujawnianiem śladów itp. - by przyszły technik mógł wiedzieć jak się tłumaczyć przed przełożonymi, sądem, gdy przyjdzie mu zabezpieczyć coś specyficznego na miejscu zdarzenia, lub w celu dodatkowych informacji, jakie powinien zawierać w protokołach lub własnych zeznaniach przed sadem.
Dobrze było by podjąć sprawę samych śladów - opisac jak w praktyce ślady mogą być zniszczone przez niewłaściwe postępowanie i jak tego unikać.
Dobrze było by poruszyć tez sprawę informatyzacji w dziedzinie pracy technika i zaproponowac i opisac sposób stosowania metod informatycnzych i komputerowych w pracy technika na miejscach zdarzenia.
To tak z grubsza moje sugestie, przepraszam, że się tak rozpisałem, ale ja może niedługo będę się starał o pracę w policji i w dziedzinie techniki kryminalistycznej wiec na świeżo piszę o moich sugestiach, co do tego podręcznika:)
Ludzie piszcie swoje sugestie, bo to naprawdę wartościowy post i może wyniknie z niego ze powstanie naprawdę dobry podręcznik.

Witam, od jakiegos czasu przegl;adam wasze forum i postanowilem napisac kilka slow.

Mam takie pytanie czy biegły lekarz z zakresu medycyny sadowej moze wydac opinnie o predkosci autka na podstawie "protokolu ogledzin i sadowo-lekarskiej sekcji zwłok" ??

bede wdzieczny za odpowiedz.

Pozdrawiam swinx

ad. 1. na miejscu znalezienia zwłok powninien być lekarz, najlepiej jeśli jest to biegły lekarz z zakresu medycyny sądowej, ale jak go nie ma to może być inny (nie wiem czy w Polsce jest taka specjalność jak sama tylko patologia. Z tego co się orientuję, są anatomopatolodzy w szpitalach, którzy badają zmiany narządów spowodowane chorobami, ewentualnie przeprowadzają sekcję zwłok tzw. administracyjną - w szpitalu)

ad. 2 prokurator jeśli jest obecny na miejscu zdarzenia - to jest osobą kierującą oględzinami. Dba o to, aby ujawnione i zabezpieczone zostały wszystkie ślady i we właściwy sposób udokumentowane. Sporządza protokół, ukierunkowuje ekipę oględzinową, dba o właściwą organizację na miejscu zdarzenia i koordynuje pracę wszystkich pracujących ekip (np. oględzinowej, zabezpieczającej, technicznej), bo to on jest "gospodarzem postępowania przygotowawczego" przy śledztwach i on jest odpowiedzialny za prawidłowość przeprowadzenia oględzin (często zapominają o tym autorzy książek, filmów i seriali - może po to aby było ciekawie i szybciej )... Chociaż w praktyce specjaliści zazwyczaj doskonale wiedzą co mają robić i nie trzeba im nic mówić (nawet nie wypada)... Ale ktoś musi wszystko koordynować... Szczególnie ważna jest wobec tego rola prokuratora, który odpowiada za procesowe zabezpieczenie ujawnionych śladów (protokół, foto, video) - a nie tak jak w filmach, że przychodzi detektyw, zabiera dowód i chowa do kieszeni, a potem wpina w akta, albo kładzie gdzieś na biurku... wszystko MUSI być zabezpieczone procesowo zanim się to ruszy...

WSTĘP
1. Pojęcie oględzin i podstawy prawne ich dokonywania
2. Osoby uprawnione do dokonywania oględzin
3. Organizacja pracy na miejscu przestępstwa
3.1. Organizacja pracy na miejscu przestępstwa przez kierującego
zespołem oględzinowym
3.2. Oględziny szczegółowe
4. Oględziny zwłok
4.1. Stwierdzenie zgonu
4.2. Ustalenie układu członków i całego ciała
4.3. Sporządzenie szkicu ułożenia zwłok i zdjęć fotograficznych
4.4. Oględziny odzieży, w którą zwłoki są ubrane lub która znajduję się obok ciała
4.5. Zbadanie ciała w celu ustalenia przyczyny zgonu
4.6. Identyfikacja denata
5. Typy ostrych narzędzi i rodzaje obrażeń wywołanych narzędziami ostrymi
5.1. Rany cięte
5.2. Rany kłute
5.3. Rany rąbane
6. Protokół oględzin zwłok
ZAKOŃCZENIE
Tak moje dzieło wyglądało...umieściłam troszke zdjeć ostrych narzędzi
pozdrawiam

Nie wiem do końca co to za dokument. adzę poczekać na decyzję końcową - pewnie umorzenie z braku danych, że do zgonu przyczyniły się osoby trzecie albo z twz becepu - czyli braku znamion czynu zabronionego. Wówczas w uzasadnieniu - przynajmniej skrótowo będzie opisana przyczyna zgonu - z opinii z zakresu medycyny sądowej. trzeba odróżnić protokół z sekcji, który sporządzony jest bezpośrednio w trakcie sekcji od opinii, która zajmuje biegłemu więcej czasu - to może być miesiąc i dłużej. W protokole może znaleźć się prawdopodobna przyczyna zgonu (albo wskazanie, że należy pogłębić badania np. o toksykologię) i obraz sekcyjny, czyli to co biegły stwierdził/zobaczył podczas sekcji ( wersji bardzo skróconej).
W opinii poza tym będą tez wnioski a więc przyczyna zgonu (o ile da się ją stwierdzić).
Możliwe, że widziałaś tylko protokół z sekcji (zwykle mieści się na jednej kartce).
Odnośnie daty zgonu wpisano taką, jaką stwierdził lekarz o ile był obecny na miejscu znalezienia zwłok. lekarz zawsze wpisze datę znalezienia zwłok (jaką inną miałby wpisać?).Jeżeli nie był obecny wpisuje się datę z policyjnego protokołu oględzin zwłok. Moim zdaniem trzeba cierpliwie oczekiwać na opinię. Biegły praktycznie zawsze sprawdza, czy na zwłokach były ślady obrażeń mechanicznych, jaki był prawdopodobny mechanizm ich powstania i czy miały one wpływ na zgon. Przy świeżych zwłokach, a już na pewno przy kilkudniowych trudno na miejscu ocenić obrażenia i np. odróżnić je od zmian pośmiertnych.
reasumując, na razie nie ma się co denerwować, proponuje poczekać na opinię. W razie gdyby nie była doręczona skorzystać z art. 156 kpk, o czym pisałem wcześniej.
pozdr.

zgadzam się ze Zbychem...

poza tym np. w TECHNICE KRYMINALISTYCZNEJ wydanej przez WSPol pomimo, ze w rozdziale dotyczącym charakterystyki śladów kryminalistycznych napisanym przez Grażynę Kędzierską nie mówi się o zwłokach jako śladzie wprost, to już w rozdziale dotyczącym oględzin tej samej autorki i Marka Betlejewskiego mamy sth like this:

Zwłoki są śladem i podlegają opisowi w protokole ogledzin miejsca zdarzenia. Opisuje sie umiejscowienie zwłok, ich ułożenie, odież, inne cechy wygladu. Jednak nie zawsze na miejscu zdarzenia panuja idealne warunki do dokonaia szcegółowych oględzin zwłok. Stąd szczegółowe oględziny zewnętrzne zwłok są najczęściej dokonycwane w prosektorium i po ląćzone są z otwarciem zwłok.

Pisząc, to co napisalem, nie opierałem się na G.Kedzierskiej, tylko na wszelkich mi znanych definicjach śladu, w szczególności klasycznej J.Sehna (przyjetej poniekąd przez G.Kedzierskiej).
Nawet jeżeli zwłok, czy butelki z przyczyn czysto praktycznych nie oznaczy się jako śladu, nie zmienia to faktu że śladem są. To jest przyjęcioe konwencji polegającej tylko na oznaczaniu numerami tylko tych śladów, które są ujawniane i zabezpieczane.
Są niewątpliwie skutkiem zdarzenia kryminalistycznego i są spostrzgalną zmianą w rzeczywistości.
Są one śladem z punktu widzenia taktyki kryminalistycznej, to że są na miejscu zdarzenia w danym miejscu i świadczą nam o danym zdarzeniu i jego przebiegu.
Jeżeli by stwierdzić że nie są one śladem, to nie należałoby o nich pisać w protokole oględzin, wnioskować o zdarzeniu i uwzględniać w procesie.
A to że są jednocześnie nośnikiem śladów, jest to chyba sprawa oczywista.

Ty się posiłkujesz teorią. A co teoria a co praktyka to wiesz co na ten temat myślę

Ja też wiem. I niekoniecznie we wszystkich aspektach się z tym zgadzam
Nie każda praktyka, chociażby powszechnie przyjęta, jest dobra. Podobnie jak i teoria.
Teoria powinna być oparta na praktyce, a praktyka być oparta na teorii.

Nic nie robiłem auto stoi u mechanika i jest całe rozebrane, nic nie
podpisywałem, żadej ugody, poprostu przelali mi pieniążki na konto i tyle,
pieniążki wziołem z wyceny ZU, mechanik który naprawia mi auto mnie
poinformował o uszkodzeniach "całe zawieszenie auta jest pogięte", a jeśli
chodzi o zmianę kwalifikacji części to jak mam ją zmienić skoro części do
wymiany " zawieszenie" nie zostały ujęte wogóle w kosztorysie,

| ...dwa dni temu dostałem kosztorys i odszkodowanie w kwocie netto, jak
| również nadmieniam iż rzeczoznawca z ZU nie wpisał mi wszystkich
| uszkodzonych elementów samochodu pomimo iż wszystkie te części
| sfotografował. ( wpisał tylko elementy "tanie" jakieś plastyki, a
| elementy zawieszenia które są o wiele droższe nie zostały ujęte...
|     Proszę o jakąś radę jak tę sprawę można rozstrzygnąć i czy po
| wypłacie odszkodowania mogę nadal zgłosić elementy które nie zostały
| ujęte w kosztorysie a są ewidentnie do wymiany?.

Czy podpisałeś jakąś ugodę że twoje roszczenia zostały zaspokojone i nie
będzie się nic więcej domagał? - czy coś w tym stylu.
Czy wziąłeś odszkodowanie na wycenę czy na rachunki?
Normalnie jak stwierdziłeś jakieś nieujęte w protokóle uszkodzenia
podczas naprawy samochodu to mechanik powinien zaprzestać dalszej
rozbiórki i powiadomić ubezpieczyciela i czekać na dodatkowe oględziny.
Jeśli jakieś części zostały zakwalifikowane do naprawy a mechanik mówi
że się nie nadają do napraway to piszesz pismo o zmianę kwalifikacji
części.
Jeśli natomiast wzięłeś odszkodowanie na wycenę i podpisałeś ugodę i
dopiero potem zaczołęś naprawę i stwierdziłeś uszkodzenia to już jest
musztarda po obiedzie.
Teraz po naprawie samochodu jak udowodnisz że jakaś uszkodzona część
którą wymontowałeś z pojazdu pochodzi właśnie z twojego samochodu a nie
jakiegoś innego.

--
JackyX



Może ktoś podpowie mi czy mam jakąś szansę na pokrycie poniesionych
strat. Jestem taksówkarzem. podczas stania na postoju taxi który
usytuowany jest pod budynkiem szpitala spadla na mój samochód
dachówka uszkadzając karoserie.
na miejsce zdarzenia wezwałem policje która sporządziła notatkę.

dołączyłem kopię notatki z policji.
po jakimś czasie zostałem wezwany na oględziny do PZU.
Po jakimś czasie dostałem odpowiedź z PZU podpisaną datą 27.06.2005
o...


cwaniaczki chcą Cię zrobić w wała tak jak zwykle w takich przypadkach.
Żebyś zachował tą dachówkę która uszkodziła samochód to było bardzo
dobrze (dla celów porównawczych) a gdybyś zrobił zdjęcia z leżącą na
samochodzie dochówką to już cudownie. Wykorzystują to że nie mogłeś
wejść na dach szpitala od razu (i policja też) by sprawdzić co i jak. A
teraz gdy obejrzysz akta szkodowe to zdjęcia będą takiej jakości lub
zrobione z tak by nie było widać żadnych ubytków dachówki. Nic dziwnego
bo braki zostały uzupełnione bardzo szybko (przed spisaniem protokołu)
by nie zalało szpitala. Tym że szpitala także zależy byś nie dostał ani
grosza bo stracą zniżki. Dobrze że masz świadka. Kup ryzę papieru i
napisz tyle odwołań i próśb do wszystkich insytucji jakie są. Jest
jeszcze jeden haczyk - gdy już wreszczcie po kilku miesiącach przyznają
że dachówka spadła właśnie z tego dachu (założę się że jest to jedyny
budynek z dachówką w tej okolicy) to dostaniesz odmowę ze względu na
siłę wyższą - wiatr o sile powodującej łamanie gałęzi drzew. Dobrze że
odrazu się na to nie powołali - gdy dopiero teraz się na to powołają to
twoje szanse w sądzie są duże. W tym wypadku w sądzie niech przedstawią
dowody że w okolicy były połamane gałęzie drzew.


jest w e fe.prawniczym jest ''constat"ale to protokół z oględzin-to nie
będzie to.
pari

Le mercredi 25 février 2004 ŕ 00:04:00, pari a écrit :

jest w e fe.prawniczym jest ''constat"ale to protokół z oględzin-to nie
będzie to.


A czy mozesz podac cale zdanie ?

Ewcia


prosze o namiary na protokoly z przesluchan policyjnych gdzies na sieci
(moze byc na priva).
| Zwloki wisialy dobrze wyeksponowane, wkomponowane we framuge
drzwi.

| Dochodzenie bylo utrudnione, bo swinia zostala zjedzona.

| Podejrzany zrobil duza i mala potrzebe wewnatrz spodni celem
unikniecia
| odpowiedzialnosci.

| Odstapilem od czynnosci, poniewaz para wymagala pomocy
| medyczno-seksualnej.

| Pokropek nie odniosl skutku, denat nadal byl martwy.

| Na drodze lezal martwy pies, a obok niego prawdopodobnie
jego
| wlasciciel,
| tez denat.

| W trakcie interwencji zostalem uderzony miekkim gownem.

| Przy nietrzezwej znaleziono trzezwe niemowle.

| Po ogledzinach stwierdzono, ze worek byl pusty, poniewaz byl
dziurawy.

| Poszkodowana zostala kopnieta w siedzaca czesc ciala.

| Podejrzany nie przyznaje sie do winy z powodow osobistych i
| samopogladowych.

| Poszkodowany zostal odwieziony do szpitala celem
umieszczenia w
| tamtejszym
| zakladzie pogrzebowym.

| W gwalcie braly udzial gromnica wraz z butelka.

| Na mojej glowie zbeszczeszczono orla z korona.

| Podkreslam ponownie, ze patrol pieszy nie jest w stanie w
zaden sposob
| skutecznie ujac uciekajacego samochodu.

| Ukrywal sie w smietniku, przez co cuchnal tak intensywnie,
ze nawet pies
| sluzbowy sie skrzywil.

| Patrolujac ulice zauwazylem spokoj.

| Wlasciciel bil konia az do zdechniecia.

| Na miejscu zdazenie spotkalem trzech denatow, z ktorych
dwoje dawalo
| oznaki
| zycia w postaci przeklenstw, a trzeci byl calkiem niezywy.

| W lesie zastalismy drzewa, krzaki oraz towary niewiadomego
pochodzenia.

| Byl to pies marki wilczur.

| Rozpytywany nie widzial poszukiwanej, ani niczego, bo byl
niewidomy.

| Podejrzany bil swoja zone, z ktora mial piecioro dzieci za
pomoca
| sznurka.

| Zauwazylismy grupe osobnikow zachowujacych sie podejrzanie.
Podeszlismy
| donich celem wylegitymowania. Na nasza prosbe o okazanie
dokumentow
| odpowiedzieli 'spierdalajcie', co tez niezwlocznie
uczynilismy.


Sie ma,

 Piotrek


very cool !

Panie Piotrze

PAWEL

============================

| prosze o namiary na protokoly z przesluchan policyjnych gdzies na sieci
| (moze byc na priva).

| | Zwloki wisialy dobrze wyeksponowane, wkomponowane we framuge
| drzwi.

| | Dochodzenie bylo utrudnione, bo swinia zostala zjedzona.

| | Podejrzany zrobil duza i mala potrzebe wewnatrz spodni celem
| unikniecia
| | odpowiedzialnosci.

| | Odstapilem od czynnosci, poniewaz para wymagala pomocy
| | medyczno-seksualnej.

| | Pokropek nie odniosl skutku, denat nadal byl martwy.

| | Na drodze lezal martwy pies, a obok niego prawdopodobnie
| jego
| | wlasciciel,
| | tez denat.

| | W trakcie interwencji zostalem uderzony miekkim gownem.

| | Przy nietrzezwej znaleziono trzezwe niemowle.

| | Po ogledzinach stwierdzono, ze worek byl pusty, poniewaz byl
| dziurawy.

| | Poszkodowana zostala kopnieta w siedzaca czesc ciala.

| | Podejrzany nie przyznaje sie do winy z powodow osobistych i
| | samopogladowych.

| | Poszkodowany zostal odwieziony do szpitala celem
| umieszczenia w
| | tamtejszym
| | zakladzie pogrzebowym.

| | W gwalcie braly udzial gromnica wraz z butelka.

| | Na mojej glowie zbeszczeszczono orla z korona.

| | Podkreslam ponownie, ze patrol pieszy nie jest w stanie w
| zaden sposob
| | skutecznie ujac uciekajacego samochodu.

| | Ukrywal sie w smietniku, przez co cuchnal tak intensywnie,
| ze nawet pies
| | sluzbowy sie skrzywil.

| | Patrolujac ulice zauwazylem spokoj.

| | Wlasciciel bil konia az do zdechniecia.

| | Na miejscu zdazenie spotkalem trzech denatow, z ktorych
| dwoje dawalo
| | oznaki
| | zycia w postaci przeklenstw, a trzeci byl calkiem niezywy.

| | W lesie zastalismy drzewa, krzaki oraz towary niewiadomego
| pochodzenia.

| | Byl to pies marki wilczur.

| | Rozpytywany nie widzial poszukiwanej, ani niczego, bo byl
| niewidomy.

| | Podejrzany bil swoja zone, z ktora mial piecioro dzieci za
| pomoca
| | sznurka.

| | Zauwazylismy grupe osobnikow zachowujacych sie podejrzanie.
| Podeszlismy
| | donich celem wylegitymowania. Na nasza prosbe o okazanie
| dokumentow
| | odpowiedzieli 'spierdalajcie', co tez niezwlocznie
| uczynilismy.

Sie ma,

 Piotrek



Mnie powiedziano, ze moge oddac do uzytku parter lub pietro.
Niezupelnie to prawda, jak pozniej sie gdzies doczytalam. Do odbioru
budynku musisz miec wode (niekoniecznie ciepla, wystarczy zimna),
WC. Wydzielona czesc domu "ma sie nadawac do mieszkania przez
ludzi". Szczegolowych wytycznych nie precyzuja zadne przepisy, wiec
sprawa jest do interpretacji, co znaczy to sformulowanie.
Natomiast musisz miec protokol z wpisem do ksiazki budowy odbioru
wentylacji przez kominiarza, z zaznaczeniem (u mnie byl odreczny
rysuneczek z tylu protokolu), jak ida przewody wentylacyjne.
Jesli w budynku sa schody - musisz miec porecze i balustrady (moga
byc tymczasowe, nawet z lat). Jesli dom ma balkon - to samo. Jesli
nie masz balustrad, do odbioru musisz miec zabezpieczone wyjscie na
balkon (np. drzwi balkonowe "zabite" latami.
Akurat tych dwoch rzeczy u mnie nie sprawdzano :-). Ale urzedniczka
nakazala posiadanie mnostwa protokolow: szamba (ze szczelne), ukladu
wod-kan., wentylacji, elektryki. Wystarczylo, ze na protokolach
podpisalam sie ja, inspektor nadzoru (z uprawnieniami), oraz sasiad
jako bezstronny swiadek. Kierownik budowy wowczas mi zniknal, na
gwalt znalazlam nowego - i on (po skruplatnych ogledzinach domu i
zdjec dokumentujacych budowe) podpisal mi w ksiazce budowy, ze
parter domu nadaje sie do uzytku (jest takie miejsce w dzienniku,
poszukaj).
W gminie dali mi gotowy druczek do wypelnienia. Zalaczylam protokoly
i oswiadczenia, umowilam sie na wizyte z urzedniczka, ona przyszla,
policzyla okna (jak pisze w poprzednich postach), sprawdzila kanaly
wentylacyjne, i spisala protokol, ze dom zbudowany zgodnei z
projektem.
Ta moja pani jest przesadnie skrupulatna - inne nie fatyguja sie na
miejsce budowy, nie zadaja tyle swistkow - wystarcza wpis w
dzienniku (kierownika i kominiarza). Mozliwe, ze u ciebie w ogole
nie bedzie potrzeby, zeby robic takie korowody. Zapytaj u siebie w
gminie.

Ale zabezpieczoe schody i balkony warto miec - w warunkach
technicznych, jakim powinny odpowiadac budynki mieszkalne, wyraznie
to podkreslono.


Dziekuje za informacje:-)
Media wszystkie posiadam, wykonczone pomieszczenia sa mozna powiedziec o
wyzszym "standardzie", mysle, ze do tego nie powinien sie przyczepic NIKT.
Porecz przy schodach jest, natomiast mysle, ze wyjscie na balkon wystarczy
zabezpieczyc poprzez zdemontowanie klamki... bo jak dechami zabic drzwi z
drewna klejonego???! Ale dla urzedasa to pewno mozliwe do wykonania :-)))
Jesli chodzi o ta urzedniczke to... z jakiego jest "urzedu"? Do jakiego urzedu
mam sie (w powiecie) udac?
Pozdrawiam
Janusz


Większość z owych "chodzących kominiarzy" i powołujących się na prawny
obowiązek "przeglądu" przewodów kominowych to lumpy, sine noski, czy jak ich
tam nazwać. Dysponują oni pieczątkami, drukami faktur VAT itp. Wejścia mają
takie dosyć agresywne , urzędnicze. Informują o tym co grozi właścicielowi
za niewykonanie obowiązkowego przeglądu. Miałem ( w firmie - grzanie
miejskie, są tylko przewody wentylacyjne) kilkanaście wizyt takich panów.
Dopuszczałem ich do "przeglądów", prosiłem o wystawienie faktur VAT (lub
rachunków). Wypisywali grzecznie. Następnie informowałem, że rachunek
zapłacę przelewem i prosiłem o numer konta. Panów wymiatało niczym oko
cyklonu (rachunki zostawiali przez zapomnienie - mam ich całą kolekcję -
oczywiście nie zaksięgowane). Druga metoda, to informacja, że "proszę
przyjść za godzinę będzie szef i zapłaci". Efekt identyczny (druga kolekcja
rachunków). Panowie zapewne boją się, że gdy przyjdą za godzinę - to oprócz
"szefa" będzie jeszcze ktoś, kto z mocy prawa zada im kilka mało dyskretnych
pytań. Po prostu boją się tzw. wystawki. Z mojej kolekcji kilkunastu
wystawionych przez takich panów faktur - ani jeden wpisany na nich NIP  nie
jest prawdziwy.
Skąd biorą się ci ludzie ? Otóż są to byli pracownicy zakładów
kominiarskich, a także właściciele byłych - dawno zlikwidowanych
zakładów.Obecnie żebrający o chleb rezydenci okolic budek piwnych . Problem
ten jest doskonale znany policji.
Najprościej na początku wizyty poprosić o : wpis do ewidencji DG,
zaświadczenie o regonie i NIP, zaświadczenie o tym, że firma jest płatnikiem
podatku VAT, numer r-ku bankowego, no i oczywiście o dowodziki osobiste
panów kominiarzy. Zapewniam, że będą uciekali po pierwszym pytaniu.
A jeśli chodzi o faktyczny przegląd ? Są sp-nie kominiarzy niemal w każdym
mieście. Telefonik do nich, faktura, protokół oględzin itp.
Pozdrawiam AR

Pochwalam....
A dlaczego? Tutaj przydlugie sprawozdanie :-)

Dzis w nocy do ojca zadzwonila Policja...
Powiedzieli ze ktos sie wlamal do autka, autko jest zarejestrowane na ojca, w uzytkowaniu moim. Sprawcow ujeto na
goracym uczynku. Udalismy sie na miejsce zdarzenia. Stal tam radiowoz, w nim dwoch mlodych dresow-gnojow-*****
jakbym dorwal to bym lapy poucinal, paru funkcjonariuszy, technik-fotograf zbierajacy dowody. Straty w maluszku -
wylamana wkladka zamka w dzwiach. Zameczek byl nowy, wiec grzebanie w nim na niewiele pomoglo, wiec otworzyli
autko przez trojkatna szybke. Ukradziono radio, czyli 16`letnia Unitre, kupilem ja na szrocie za 10 zlotych, z mysla ze
chocbym to zostawil w otwartym aucie to nikt nie wezmie..., glosniki, wyciete razem z obudowami z radiomagnetofonu
"Hania" :-) i klucz do kol.
I sie zaczela papierkowa robota - najpierw wypytywali ojca - 2 kartki pisania, potem mnie - tez dwie kartki. Czyli dokladne
dane osobowe, szczegolowy opis jak zaparkowalem o 16 samochod na parkingu, i opis mojego starenkiego radia i
glosnikow...
Ojciec poszedl do domu, byla okolo 4 w nocy, ja pojechalem na komisariat. Tam pisanie nastepnego zeznania, czyli jak to
zostawilem samochod..i tez opis radyjka i glosnikow. Skradzione sprzety znalezli przy sprawcach, i schowali  do szafy na
komisariacie, kazali przyjsc rano na ogledziny, rozpoznanie i oddanie.
O 9 polazlem na komisariat, i nastepna pisanina, czyli zawiadomienie o popelnieniu przestepstwa, czyli jak to
zaparkowalem samochod i co zgninelo, i protkol opisujacy wyglad radia glosnikow i klucza..
Wszystko po okolo 2 strony recznego pisma. Naszczescie pisal policjant, ja tylko odpowiadalem na pytania :-)
Potem ogledziny sprzetu, z uzasadnieniem, "tak, to moje glosniki, ooo, tu je odpilowalem od magnetofonu pilka do metalu..."
Potem protokol odebrania sprzetu z komisariatu, i bylem wolny. Godzina okolo 12.
Do Policji o te wszystkie papierzyska nie mam pretencsji, nie ich wina...
Wyposazenie pisarsko-informatyczne komisariatu stanowia maszyny do pisania, pamietajace pewnie lata 70`te...
Wszyscy narzekaja na przestepczosc, zamiast dac im troche kasy chocby na benzyne do samochodow, czy jakis komputer
z drukarka, zmniejszyli by ilosc niepotrzebnej biurokracji...
Ale i tak fajnie jest ze zlapali tych **** gnojow dresiarzy, i mozliwe ze zamkna ich na pewien czas, byli juz obaj notowani
za wlamy...
Mysle nad wytoczeniem im procesu cywilnego, o zwrot kosztow naprawy auta, ile moze kosztowac wymiana wkladek
zamkow w 126p, szybki bocznej, montaz radia? Oczywiscie w ASO :-)
Oby wiecej czujnej Policji patrolowalo  nasze parkingi :-)