Wyniki wyszukiwania dla frazy: protokołu przekazania dokumentacji

: Ale z kanalizą było i wygląda, że jest dużo gorzej. Budynek został
: technicznie podłączony już na etapie piwnic (jak był jeszcze wykop)
Wtedy

Jesli dobrze zrozumialem, to studzienke rewizyjna na twojej dzialce
zbudowala gmina. W takim razie to oni przekazywali/przekaza to wodociagom,
wiec protokolu nie bedziesz mial, i nie jest to twoj problem. Zreszta
wydaje
mi sie, ze protokol odbioru przylaczy wod/kan nie jest potrzebny, jezeli
jest podpisana umowa z wodociagami.
Pozdrowienia,
MAciej


Jeszce do niedawna też mi sie tak wydawało
Ale niepokoi mnie fakt, że oprócz ustnych ustaleń nie mam żadnych dokumentów
odnośnie tego przyłącza od studzienki do budynku. Czy oprócz umowy o
korzystaniu jest jeszcze wymagany jakiś wpis w Dz. B., pomiar geodezyjny,
odbiór techniczny? Oczywiście pytanie dotyczy tylko odcinka od przykanalika
do budynku

Andrzej



Na stronie
http://www.przekaz.com.pl
gratisowy przewodnik tematyczny
"Dokumentacja prac Sejmu RP"
umożliwiający szybki i naturalny dostęp via Internet do:
* tekstów projektów ustaw rozpatrywanych przez Sejm
* tekstów ustaw przyjętych przez Sejm, a jeszcze niepublikowanych
* protokółów z posiedzeń plenarnych Sejmu
* protokółów z posiedzeń komisji sejmowych.

Na stronie
http://www.przekaz.com.pl
gratisowy przewodnik tematyczny
"Dokumentacja prac Sejmu RP"
umożliwiający szybki i naturalny dostęp via Internet do:
* tekstów projektów ustaw rozpatrywanych przez Sejm
* tekstów ustaw przyjętych przez Sejm, a jeszcze niepublikowanych
* protokółów z posiedzeń plenarnych Sejmu
* protokółów z posiedzeń komisji sejmowych.


A na stronie http://www.sejm.gov.pl rowniez gratisowo:
- pelne sprawozdania stenograficzne z obrad Sejmu (trzy kadencje)
- biultyny z posiedzen komisji sejmowych,
- interpelacje, zapytania, oswiadczenia poselskie,
- projekty ustaw, ustawy, wykazy ustaw itp.,
- transmisja on-line obrad Sejmu

i wiele innych ciekawych rzeczy

Zapraszam
Monika

P.S. Przepraszam, ale nie moglam sie powstrzymac sprowokowana listem
przedmowcy.



Mam działkę budowlaną (trawa sobie tam rośnie...) - czy mogę się na niej
zameldować?

Czy jeśli wymagany jest tam jakiś budynek to czy to ma być 10 desek na
krzyż czy koniecznie jakieś duże niewiadomoco?

I czy jeśli jest wymagany jakiś budynek to czy to nie jest absurd? Nie
mam prawa mieszkać np. w szałasie? :) :)


Kiedyś rozmawiałem na podobny temat w Architekturze. Z tego co pamiętam
mówili, żeby budynek dostał numer (czyli to co w meldunku można wpisać) musi
być odebrany. A odbiór następuje po przekazaniu wszystkich koniecznych
dokumentacji (pozwoleń na budowę, jakiś protokołów powykonawczych, innych
papierów dotyczących instalacji, itp). To chyba w prawo budowlanym jest.
Szałas nie spełnia tych wymagań, nie może być uznany za budynek mieszkalny
któremu można nadać numer.




na grupie zyskała interpretacja, że mimo zmian ustawowych, faktury gotówkowe
wręczane klientowi "do ręki" w momencie zapłaty mogą być bez pieczątki i
podpisów, natomiast faktury przelewowe lub z opóźnionym terminem płatności,
dla celów dowodowych (przy dochodzeniu należności), powinny być jednak
opieczętowane i podpisane


  E tam. To nie tyle faktura ma być podpisana, co protokół przekazania ;)
(czy jak kto chce nazwać dokument poświadczający fakt wykonania umowy
poprzez potwierdzenie realizacji usługi bądź wydania towaru).
  A że czasami z braku innych "papierów" akurat jest on na fakturze bądź
faktura pełni rolę "poświadczenia pismem" to skutek jest podobny :)
(znaczy że dobrze podpisać). Ale nie jako na fakturę!

  IMO trzeba właśnie na to kłaść nacisk - że ma byc podpisany *protokół
przekazania*. To czy jest nim świch z napisem "faktura" jest sprawą
drugorzędną :)

  Lata istnienia przepisów wymagających podpisywania faktur na tyle
skrzywiły p. widzenia iż owe dwie funkcje różnych dokumentów (które
mogą, ale wcale nie muszą byc na jednej kartce :)) nie są hm...
zauważane. A (IMO) dobrze by było, dlatego się odzywam!

pzdr, Gotfryd



Zgodnie z obowiązującymi przepisami za zniszczone z powodu niewłaściwej
jakości jezdni części samochodu należy się zwrot wartości tych części od
właścieciela drogi. W momencie gdy dochodzi do uszkodzenia należy wezwać
policję spisać protokół z uszkodzenia, następnie pismo z tym protokołem do
właściciela drogi ( w tym wypadku ZDiK) z rządaniem wypłacenia
odszkodowania.
Jeśli chcesz żeby naprawili uszkodzenia pisz list oczywiście polecony do
ZDIK. Małe szanse na naprawę, ale może ci odpiszą. Jak pomęczysz to
wkońcuich zmusisz.

Marker


Dokładnie.
Pracuję w podobnej instytucji i wymaga się u nas maksymalnej ilości
dokumentów - wezwania policji i spisania notatki ze zdarzenia, najlepiej
fotografii udokumentowującej zdarzenie, czasami faktur za naprawdę, żeby
było wiadomo, ile poszkodowany chce odszkodowania.
Sprawę przekazuje się do ubezpeiczyciela zarządcy drogi i dopiero ten
decyduje, czy wypłacić odszkodowanie z ubezpieczenia.
Im więcej dowodów, tym większe szanse.

Agnieszka


Wzywamy strony na czynności rozgraniczeniowe.
Przekraczamy termin wezwania  7 dni lub następuje jakieś inne uchybienie
co
do trybu wezwań.
Wszystkie strony przybywają w oznaczonym terminie.
Podpisują się zgodnie pod protokółem granicznym lub aktem ugody (czyli
biorą
udział w czynnościach).

Czy taki protokół lub akt ugody są ważne i mają moc ugody sądowej, w
drugim
przypadku ?
Czy wójt/burmistrz/prezydent mogą zakwestionować przeprowadzone czynności
i
zporządzone dokumenty (akt ugody) ?

Jakie jest wasze zdanie?

Jacek

PS. Celem samym w sobie nie jest chyba zawiadamianie tylko zagwarantowanie
stronom udziału w czynnosciach na gruncie.

Jeżeli wszystkie strony stawią się w wyznaczonym terminie i nie wiosą


żadnych zastrzeżeń co do niezachowania terminu to uważam, że organ z tego
powodu nie powinien podważać czynności ustalenia przebiegu granicy
nieruchomości.
Zastanawiam się co należałoby zrobić jeżeli jednak organ odrzuciłby
dokumentację rozgraniczeniową i przekazał ją do poprawy. Należy wyznaczyć
powtórnie nowy termin wykonania czynności ustalenia granicy na gruncie a
przecież te wszystkie czynności zostały już  wcześniej wykonane więc czemu
ma służyć powtórne wezwanie stron na grunt.




| [...]

[...]
Ale jeżeli jesteś przyparty do muru, to:
0. Zdefiniuj przeznaczenie programu.
1. Zrób opis modułów lub warstw programu. Opisz ich przeznaczenie (np.
user interface, poszczególne formy, zestaw funkcji do obsługi bazy danych
itd).
2. Opisz złącza między modułami/warstami.
3. Wybierz z każdego modułu zestaw funkcji/procedur strategicznych i opisz
ich działanie.
4. Opisz ew. strukturę bazy danych lub strukturę plików generowanych lub
czytanych przez program.
5. Jeśli korzystasz ze standardów (protokoły itp.) podaj je razem z
oznaczeniami wersji.
6. Podaj zestaw obcych komponentów (z oznaczeniami wersji i miejscami,
gdzie są dostępne) potrzebnych do skompilowania całości.
7. Nie opisuj znaczenia funcji max(a, b) lub tp. Szkoda czasu.
8. I czółko.
9. Uzyskaj od swojego upierdliwego klienta pisemny protokół przekazania z
klauzulą, że źródła oddajesz w całości i od tego momentu nie odpowiadasz
za nic.


Jeśli to ma czemuś służyć to:
1. Dodałbym jeszcze użyte algorytmy - jeśli takie są.
2. Diagram zmian stanów.
3. Diagram przepływu informacji.

Jeśli to baza danych i chcesz dodać do dokumentacji schemat struktury bazy
danych to radzę użyć jakiegoś CASE'a i wykorzystać moduł inżynierii
odwrotnej.

Traptak




| [...]

| [...]
| Ale jeżeli jesteś przyparty do muru, to:
| 0. Zdefiniuj przeznaczenie programu.
| 1. Zrób opis modułów lub warstw programu. Opisz ich przeznaczenie (np.
| user interface, poszczególne formy, zestaw funkcji do obsługi bazy danych
| itd).
| 2. Opisz złącza między modułami/warstami.
| 3. Wybierz z każdego modułu zestaw funkcji/procedur strategicznych i opisz
| ich działanie.
| 4. Opisz ew. strukturę bazy danych lub strukturę plików generowanych lub
| czytanych przez program.
| 5. Jeśli korzystasz ze standardów (protokoły itp.) podaj je razem z
| oznaczeniami wersji.
| 6. Podaj zestaw obcych komponentów (z oznaczeniami wersji i miejscami,
| gdzie są dostępne) potrzebnych do skompilowania całości.
| 7. Nie opisuj znaczenia funcji max(a, b) lub tp. Szkoda czasu.
| 8. I czółko.
| 9. Uzyskaj od swojego upierdliwego klienta pisemny protokół przekazania z
| klauzulą, że źródła oddajesz w całości i od tego momentu nie odpowiadasz
| za nic.

Jeśli to ma czemuś służyć to:
1. Dodałbym jeszcze użyte algorytmy - jeśli takie są.
2. Diagram zmian stanów.
3. Diagram przepływu informacji.

Jeśli to baza danych i chcesz dodać do dokumentacji schemat struktury bazy
danych to radzę użyć jakiegoś CASE'a i wykorzystać moduł inżynierii
odwrotnej.

Traptak

--
Wysoka jakość, niskie ceny - http://rubikon.pl


+ historię zmian potencjałów na synapsach programisty :-)
Nie przesadzajmy.

rr



Mam dwie podsieci, wlaczone ip forwarding, dziala ping z jednej podsieci
do drugiej i odwrotnie,
Co zrobic aby komputery z windowsami w podsieciach widzialy sie
nawzajem, czy musze uruchomic sambe,


Dostęp do hosta siedzącego na innym segmencie sieci zawszemasz. Wystarczy
,zę podasz jego adres. Nie zobaczysz natomiat go w otoczeniu sieciowym bo
informacje o tym są rozgłaszane broadcastami, a te są odbierane tylko przez
komputery które są są w masce adresów do jakich są kierowane broadcaty.
Protokół SMB nie przewiduje rozgłaszanai informacji po za ten obszar. I
bardzo dobzre zreszta bo wtedy cała sieć praktycznie zawalona byłaby tylko
broadcastami. Niestety w ramach SMB nie ma też możliwości przekazywania
informacji o o hostach miedzy podsiecaimi.

Nie sprawdzałem tego nigdy ale o ile ponoć postawisz sambę na hoscie który
stoi okrakiem na dwuch podsieciach to w ramach konfiguracji samby można
ponoć zrobić tak, żeby samba rozgłaszała informacje o tym co jest dostępne w
jednej podsieci także i na drugą. Niemniej szczegułów nei znam i w razie
czego musiałbyś próbować wczytać się w dokumentację.

ytak czy inaczej podając adres hoasta i nzzwę zasobu możesz jak najbardziej
podmontować zasób z innego komputera który znajduje się w innej podsieci.

Mam RH6.0 i jedro 2.2.15


Nie ma znaczenia. Za serwowanie informacji jest odpowiedzialna samba i to
jej wersja moze mieć tu ewentualnie coś do gadania.

kloczek


On 1997-04-01 Grego said:
   pecet. Dzieki wysilkom kilku osob, windziarze na pececie nie

   maja kontakt ze wszystkim co najlepszego ma im do zaoferowania
   nowoczesna informatyka. Przynajmniej tu, na pececie, uzywanie
   windy stalo sie faktem w pewnym sensie wstydliwym.

Moze na Pececie tak, ale niestety
ogolnie nie. Wrecz przeciwnie
jest nawet powodem do dumy
posiadanie najnowszej wersji
i kazdego oprogramowania
pisanego pod ten "system".
Nawet w firmach, ktorym do
dzialania wystarcza oprogramowanie

pojawiaja sie glosy: "administratorze
dawaj Windows na sieci". A ja odpowiadam
po moim trupie :-)))) mozecie sobie
pracowac lokalnie a z sieci wynocha :-))
Chociaz nie mam specjalnie nic przeciwko
temu aby owi "Windziarze" korzystali sobie
z medium (jesli nie jest nadmiernie zatloczone)
do przekazywania sobie dokumentow i
udostepniania wlasnych zasobow korzystajac
z wlasnych protokolow.
Ciagle jestem za ekspansja systemu
Multiuser DOS w obszary, gdzie jego uzycie
jest ekonomicznie uzasadnione w miejsce
malych sieci Netware gdzie korzysta sie
z oprogramowania w trybie znakowym.
Pozdrowienia!!Stanislaw Chmielarz.

Fax: UNIPROJEKT Warszawa 48-22-673-11-67

`[1;33;44mNet-Tamer V 1.05.1 - Test Drive



| Nie mogę się połączyć via internet (po lanie hasa). Jakiś cudem zawsze
| chce mój adres w eternecie (chyba wczytuje z /etc/hosts, bo downowałem
| eth0 i startowałem go, to miałem 192.168.0.9.... kicha, bo nie chce się z
| czymś takim łączyc via internet!

mialbys masquerading to by ci i tak zadzialal... :)


Myślisz??? A on sam w nagłowkach "swojego" typu nie przekazuje jeszcze
jakiś danych??? Mysałem, że ten protokół Quake'a to nie takie zwyklutnie
TiCiPIci... Ale to też jest myśl! :)

ale tak powaznie, robi to sie tak:

qwcl -ip x.x.x.x

podajac adres, jakiego chcesz, zeby qw uzywal.


Ttx! Właściwie, to ska dytrzasnąłes takie opisy/dokumentacje do tego? Ja
na Idsoftware i innych znalazłem tyko gołe Enginy....

Mógłbys wysherować?

___________________________________________________________________________

      "If you can't make it good, make it LOOK good." - Bill Gates


Aktualnie poszukuję osoby spełniającej poniższe wymagania na czas realizacji projektu telekomunikacyjnego.

Miejsce pracy: Warszawa.
Forma zatrudnienia: Umowa na świadczenie usług profesjonalnych.
Okres zatrudnienia: 7 miesięcy.
Wartość umowy: 84 000,- PLN

ZAKRES

*Wsparcie zespołu projektowego od strony technicznej.
*Opracowanie projektu technicznego dot. realizacji usługi.
*Przygotowanie wytycznych do konfiguracji urządzeń abonenckich.
*Konfiguracja urządzeń abonenckich w zakresie uruchomienia lub modyfikacji usług zaawansowanych.
*Czynny udział w przygotowaniu dokumentacji technicznej niezbędnej do przekazania utrzymania usługi.

WYMAGANIA

*Doświadczenie w implementacji, integracji, eksploatacji, testowaniu lub wsparciu dla systemów IP.
*Znajomość technologii IP, MPLS, ATM, FR, SDH, WDM.
*Znajomość usług głosowych, w tym opartych o protokół IP.
*Praktyczna znajomość platformy sprzętowej Cisco min na poziomie CCNP.

W celu uzyskania dodatkowych informacji proszę o kontakt.

Paweł Matecki
tel:
+48 600 324 403
+48 22 330 29 57

Kiedyś w lipcu w hotelu zmarła nam 96 letnia uczestniczka objazdowej wycieczki niemieckiej.
Rano po prostu starsza pani nie zeszła na śniadanie, choć do nocy siedziała przy grilu, piła piwo i wcinała kiełbaski. Pokojowa zgłosiła recepcji, recepcja - kierowniczce, kierowniczka - dyrektorowi. Dyrektor wezwał Policję. Policja przyjechała razem z pogotowiem. Stwierdzili zgon, popytali, obfotografowali, pomyszkowali, po protokół kazali się zgłosić na komendą i pojechali, babcię pozostawiwszy w łóżku w pokoju hotelowym. Pogotowie też ciała nie chciało. Był lipiec. Trzeba zawiadomić rodzinę. Tymczasem pilot wycieczki przekazał numer telefonu do biura w Niemczech, zabrał pozostałych i ... pojechali!!! Zostaliśmy z ciałem. W biurze w Niemczech podali nam numer tel do syna (76 lat). Syn był akurat na Barbados. W międzyczasie ciało na koszt hotelu pojechało do kostnicy prywatnego zakładu pogrzebowego. Po kilku nerwowych dniach udało się porozmawiać z synem. Powiedział, ze wraca za miesiąc, żeby matkę skremować, zapakować w paczkę i przesłać DHL-em na adres domowy do Niemiec. W Polce tak nie można, tylko najbliższa rodzina może brać udział w czynnościach pogrzebowych. Znów dzwonienie do syna. Po tygodniu odezwał się jego niemiecki adwokat i przesłał pełnomocnictwo, zgody i plik innych papierów. Polscy urzędnicy nie uhonorowali dokumentów. Była zgoda na kremacje, ale nie na wysyłkę. Syn w końcu razem ze swoim synem (54 lata) przyjechali we wrześniu i zabrali urnę z prochami. Syn zapłacił za wszystkie koszty. Był zdegustowany, że musiał przyjeżdżać po procy matki do Polski ....

Atrakcyjne nagrody czekają na uczestników konkursów, jakie dla uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych z naszego regionu ogłasza Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Radio Ziemi Wieluńskiej. Pierwszy z nich dotyczy hasła promującego selektywną zbiórkę odpadów, drugi zbiórki opakowań plastikowych.

Ta szkoła bądź osoba, która zbierze najwięcej opakowań ma szansę na zwycięstwo.
Celem konkursów jest uświadomienie młodym ludziom odpowiedzialności za czystość naturalnego środowiska, propagowanie idei na rzecz ochrony przyrody, zachęcanie dzieci i młodzieży do podejmowania działań w gospodarstwach domowych na rzecz ochrony środowiska czy umiejętność przekazywania przez dzieci nabytych wiadomości i wyrażania uczuć w różnych formach ekspresji.

Na hasła promujące selektywną zbiórkę odpadów i protokoły potwierdzające zbiórkę plastiku wraz z dokumentacją zdjęciową czekamy do 20 kwietnia.

Hasła promujące selektywną zbiórkę odpadów można przesyłać na adres Radia Ziemi Wieluńskiej ul. Kilińskiego 23 bądź pocztą e- mailową: radiozw@radiozw.com.pl

Laureaci i wyróżnieni w obu konkursach zostaną zaprezentowani na antenie Radia ZW oraz na radiowych stronach internetowych. Wręczenie nagród odbędzie się podczas seminarium na temat gospodarki odpadami w Starostwie Powiatowym w Wieluniu.

Źródło: http://www.radiozw.com.pl


Więcej informacji w siedzibie radia na ul. Kilińskiego 23, lub w sekretariacie tel.
(0-43) 843-47-15, @-mail sekretariat@radiozw.com.pl

witam Wszytkich! Chciałbym zaprogramować automatyczne włączanie świateł przy zapłonie, podobno aby przeprowadzić tą operację potrzebny jest 4 cyfrowy numer immo. Auto kupiłem w komisie nie dostałem niestety (podobno żółtej) karteczki z kodami zwanej car pass, mam za to inną dokumentację samochodu np. protokół przekazania samochodu klientowi na którym jest kod nr. kluczyka. czy są to te same kody? jeżli nie to skąd (z jakiego dokumentu) mogę odczytać ten nieszczęsny immo. W serwisie taka usługa kosztuje podobno 150 PLN !
Z góry dzięki ! podrawiam

witam Wszytkich! Chciałbym zaprogramować automatyczne włączanie świateł przy zapłonie, podobno aby przeprowadzić tą operację potrzebny jest 4 cyfrowy numer immo. Auto kupiłem w komisie nie dostałem niestety (podobno żółtej) karteczki z kodami zwanej car pass, mam za to inną dokumentację samochodu np. protokół przekazania samochodu klientowi na którym jest kod nr. kluczyka. czy są to te same kody? jeżli nie to skąd (z jakiego dokumentu) mogę odczytać ten nieszczęsny immo. W serwisie taka usługa kosztuje podobno 150 PLN !
Z góry dzięki ! podrawiam


Mam pytanie czy numer immo jest jednocześnie kodem do komputera? Chodzi mi o kod potrzebny do przeprogramowania świateł.

W niedzielę urządzamy małe strzelanko.
Pozdrawiam


Dobra, Kolego LHunter. Teraz się nie wywiniesz.
Poproszę o informcję:
- gdzie
- kiedy
- kto
Niezależna komisja śledcza Airguns.pl zjawi się na miejscu i zda relację z zaobserwowanych faktów.
Jednocześnie zostanie wykonana pełna dokumentacja fotograficzna, zostaną spisane protokoły jak i zabezpieczone wszelkie ślady.
Nie będzie najmniejszych wątpliwości czy:
- tuning tej wersji B-4 dał zadowlające efekty
- skupienie jest mierzalne - jeśli tak to jakie wyniki wyjdą na 25 i 50 m.
- wiatrówka jest warta tych 250 zł

Zapewniam, że zostaną przedstawione opinii publicznej tylko fakty, jakakolwiek interpretacja będzie mocno ograniczona tylko do przypadków gdy nie da się przekazać wyników w innej, naukowej formie.

Uprzejmie informuję cię, Kolego LHunter, że w przypadku gdy nie podasz informacji na temat niedzielnego strzelania zostaniesz jednoznacznie zidentyfikowany jako TROLL. Posiadając taki dowód - brak w profilu informacji pozwalających na jakąkolwiek identyfikację, uniknięcie spotkania w realnym świecie - rozpocznę procedurę usunięcia trolla z tego forum.
W pierwszej kolejności poproszę o to słynnego Yaro:

Jakie dokumenty załączacie przy piśmie do ZUS ( o ustalenie uszczerbku).

...przez ubezpieczonego, przekazuje wniosek wraz ze skompletowaną dokumentacją, ...

§ 2. Płatnik składek, po otrzymaniu wniosku, kompletuje dokumentację niezbędną do ustalenia uszczerbku na zdrowiu ubezpieczonego, spowodowanego wypadkiem przy pracy lub chorobą zawodową, w szczególności:
1) protokół powypadkowy;
2) prawomocny wyrok sądu pracy;
3) kartę wypadku;
4) decyzję o stwierdzeniu choroby zawodowej;
5) zaświadczenie o stanie zdrowia wydane przez lekarza, pod którego opieką znajduje się ubezpieczony;
6) odpis aktu zgonu - w przypadku zgonu osoby, która uległa wypadkowi przy pracy, lub u której stwierdzono chorobę zawodową.

Niby sam sobie odpowiedziałem . Chodzi mi co ewentualnie dołączacie "do protokółu" . Czy wpisujecie tam w załącznikach zeznania poszkodowanego i świadków i jakby automatycznie je również wysyłacie?

§ 2. Płatnik składek, po otrzymaniu wniosku, kompletuje dokumentację niezbędną do ustalenia uszczerbku na zdrowiu ubezpieczonego, spowodowanego wypadkiem przy pracy lub chorobą zawodową, w szczególności:
1) protokół powypadkowy;
2) prawomocny wyrok sądu pracy;
3) kart. wypadku;
4) decyzję o stwierdzeniu choroby zawodowej;
5) zaświadczenie o stanie zdrowia wydane przez lekarza, pod którego opieką znajduje się ubezpieczony;
6) odpis aktu zgonu - w przypadku zgonu osoby, która uległa wypadkowi przy pracy, lub u której stwierdzono chorobę zawodową.
§ 3. Płatnik składek, po zakończeniu leczenia i rehabilitacji przez ubezpieczonego, przekazuje wniosek wraz ze skompletowaną dokumentacją, o której mowa w § 2, terenowej jednostce organizacyjnej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, zwanego dalej „Zakładem”, właściwej ze względu na miejsce zamieszkania ubezpieczonego, w celu skierowania ubezpieczonego na badanie przeprowadzane przez lekarza orzecznika Zakładu.
§ 4. 1. Ubezpieczony będący płatnikiem składek, osoby z nim współpracujące, a także uprawniony członek rodziny, o którym mowa w § 1 ust. 1, kompletują dokumentację i przekazują ją wraz z wnioskiem o jednorazowe odszkodowanie bezpośrednio do właściwej terenowej jednostki organizacyjnej Zakładu.
2. Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio także w przypadku:
1) braku płatnika obowiązanego do skompletowania dokumentacji;
2) zgłaszania przez ubezpieczonego wniosku o jednorazowe odszkodowanie w związku z pogorszeniem się stanu zdrowia w następstwie wypadku przy pracy lub choroby zawodowej.

[quote="elżbieta zborowska"]Lewy4 czytam Twoje pytanie i nie bardzo rozumie o co Tobie chodzi, ale jest piątek, może już nie bardzo funkcjonuję.

Juz wyjaśniam, u mnie w pracy miał miejsce wypadek ja jako "swieży bhpowiec" sporządziłem protokół powypadkowy i wszystkie niezbędne dokumenty , przekazałem całą dokumentacje do działu kadr.Okazało sie że nikt nie zglosil wypadku do zusu w celu ustaleniu uszczerbku na zdrowiu i wypłacenia odszkodowania.Stąd moje pytanie kto w firmie jest odpowiedzialny za to zgłoszenie i jaki jest termin jego składania.

W przekazanej dokumentacji bhp mam dużo nieaktualnych papierów, np. nieaktualną orz, stare zeszyty szkoleń stanowiskowych, stare analizy stanu bhp. Stare to znaczy więcej niż 10 lat. Pytanie brzmi, jak długo przechowujemy taką dokumentacje? Czy w przypadku kontroli PIPa żąda starych protokółów dokumentów itd?

Protokół został rodzinie przekazany - właśnie od rodziny otrzymałem dokumentację i pozwoliłem sobie na przedruki. Nie chcę zamieszczać tu całości dokumentów......
Zgadzam się w pełni, z tym co napisałeś i uważam, że sąd to jedynie słuszna droga, szczególnie, że PIP sprawą nie jest zainteresowany........... dzwoniłem dziś do Poznania do PIP i rozmawiałem z inspektorem przyjmującym zgłoszenia wypadków........

nowa kobieta od naliczania płac w mojej fimie, każe sobie przekazywać protokół powypadkowy ponieważ uważa ze tylko mając go w reku może wypłacić 100% chorobowego twierdzi, że określa to wyraźnie Ustawa zasiłkowa z 2005 z późniejszymi zmianami (Dz.U nr 10 z 2005,poz.71)

Natomiast moim zdaniem wystarczy notatka ode mnie, że wypadek był, nr protokołu i że został uznany, ewentualnie notatka z tyłu zwolnienia.

w ustawie zasiłkowej nie piszą że musze przekazać protokół kadrowej, moim zdaniem jest ochrona danych osobowych i nie powinna mieć wglądu w dokumentację BHP

CO WY NA TO??


w ustawie zasiłkowej nie piszą że musze przekazać protokół kadrowej, moim zdaniem jest ochrona danych osobowych i nie powinna mieć wglądu w dokumentację BHP

CO WY NA TO??


protokoł powypadkowy wiadomo kto otrzymuje itd. Również uważam, ze nie ma takiego prawa owa kadrowa sobie "zyczyć". i również jako poszkodowana (odpukać ) nie chciałabym, zeby ktoś jeszcze czytał sobie moją dokumentację med. (a wiadomo, że załączniki sa integralna częścią protokołu)
no i Magdalenko. Jesli nie ma podstawy prawnej to nie trzeba.
a jesli chodzi o pismo, to moze niech podpisuje je dodatkowo pracodawca, zatwierdzający protokół?

witam, mam przypadek gdzie pracownik firmy polskiej doznał wypadku w oddziale zagranicznym firmy. Co w takiej sytuacji, mam tam jechać i wyjaśniać przyczyny i okoliczności wypadku? czy robią to po swojemu wg prawa panującego w tym państwie bhp - owcy. Co z protokołem powypadkowym?


Ja uważam, że jeżeli to Wasz oddział za gronicą, to do Was nalezy obowiązek obsługi w zakresie BHP. I myslę, że Ty winneś wyokonać dokumentację. Firma Wasz wykonuje usługi, kierownictwo napewno jest polskie to i bhp-c winien być z Polski. Zagranica czeka tylko i wyłącznie na wykonanie zadania i przekazania pod klucz.
Chyba dobrze rozumię, o ile dobrze to sprecyzowałaś w pytaniu.
m
Przepraszam za wyrazy Wasz, Wy, ale innych w biegu nie mogłem znaleść.

Mam wątpliwość i pytanie do forumowiczów
Jaki jest termin dla ZUSu ustalenia, że Art. 9. 1. Zasiłek chorobowy i świadczenie rehabilitacyjne z ubezpieczenia wypadkowego przysługują w wysokości 100% podstawy wymiaru. (USTAWA z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. (Dz. U. z dnia 28 listopada 2002 r.)

Wypadek miał miejsce w kwietniu, dokumentację (protokół + załączniki) przekazano w maju wraz z pismem, by ustalono 100%.
Zus się nie odezwał, mimo zapytań.
Poszkodowana zakończyła leczenie i rehabilitację, występuje do ZUS o ustalenie % uszczerbku a ten odmalowuje jej pismo, że odmawia skierowania do lekarza orzecznika z powodu uznania (przez ZUS) winy wyłącznej, tym samym pozbawiając ją świadczeń.
Będziemy pisać odwołanie do Sądu, bo taka jest droga

Kochani jest termin dla ZUSu , dostaje dokumentację i MUSI się ustosunkować ?
kiedyś było na pewno (10 lub 30 dni) a teraz szukam i nie mogę, diabeł ogonem przyslonił

Jak nie ma terminu to może wiecznie trwać ?
dziwi mnie, że ZUS czekał na wniosek o jednorazowe odszkodowanie, by ustalać winę wyłączną. Miał te same dokumenty od maja.

proszę o wszelkie informacje
Monika

aisim25, powiadom inspektora bhp a bardziej firmę Adecco.

W przepisach o postępowaniach powypadkowych
§ 7. 1. Ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku, który miał miejsce na terenie innego zakładu pracy, dokonuje zespół powypadkowy powołany przez pracodawcę poszkodowanego, w obecności przedstawiciela pracodawcy, na którego terenie miał miejsce wypadek.
2. Pracodawca, na którego terenie miał miejsce wypadek, w którym została poszkodowana osoba nie będąca jego pracownikiem, jest obowiązany w szczególności:
1) zapewnić udzielenie pomocy poszkodowanemu,
2) zabezpieczyć miejsce wypadku w sposób określony w § 2 ust. 1,
3) zawiadomić niezwłocznie o wypadku pracodawcę poszkodowanego,
4) udostępnić miejsce wypadku i niezbędne materiały oraz udzielić informacji i wszechstronnej pomocy zespołowi powypadkowemu ustalającemu okoliczności i przyczyny wypadku.
3. Na wniosek pracodawcy poszkodowanego pracownika pracodawca, na którego terenie miał miejsce wypadek, może ustalić okoliczności i przyczyny wypadku, a następnie dokumentację powypadkową przekazać pracodawcy poszkodowanego pracownika. Pracodawca ten zatwierdza protokół powypadkowy w trybie określonym w § 12.

Tylko należałoby się zastanowić czy ten przepis ma zastosowanie (czy autor miał na myśli) dla tymczasowych pracowników jak w przypadku o który pytasz.
Rozmawiaj z Adecco
powodzenia

aha, i to nie znaczy, zeby tworzyc nie wiadomo jak duzo dokumentów. Juz teraz raczej sie upraszcza wszystko, po to zeby pracownicy rozumieli temat. No i na szkoleniach łatwiej to wszystko wyjasnic.
Wspominalam o szkoleniach wewnętrznych:
pierwsze moze byc takie wdrazające, przekazanie informacji na czym ten haccp polega. Potem juz pojawiają sie jakies tematyczne: o zatruciach pokarmowych, o higienie (a wszystko łączysz z procedurami, kartami do wypelaniania, jesli takie są). Czasem tez robilam protokoly z zebran, na których poruszalam jakis problem lub zauwazone usterki. Albo zwyczajnie opowiadałam o nowościach, po to zeby zainteresować tematyką.
I wszystko wpinalam w segregator: "szkolenia pracowników"

Jak widzisz, sposob szkolenia moze byc dowolny, wazne by wiedziec i umiec to nazwac, a w odpowiednim momencie wykazac

U mnie w firmie miał miejse wypadek ciężki poszkodowany doznał ran miażdżonych ręki.Pojechałam do szpitala przesłuchałam poszkodowanego, świadka i sporządziłam protokół powypadkowy( nie zatwierdzony jeszcze przez Prezesa) przełożony poszkodowanego dostarczył dokumenty poszkodowanemu do zapoznania i ewntualnego podpisu w przypadku jeśli nie wyjdą na jaw istotne fakty. Pech w tym ze poszkodowany chciał wnikliwiej zapoznać się z protokołem i przełożony zostawił je do następnego dnia. Podczas mojej wizyty poszkodowany kolejny zmienił zeznania i odmówił oddania dokumentów ponieważ przekazał je rodzinie a u nich dokumenty zaginęły.W porozumieniu z PIP został sporządzony nowy protokół zmieniły się zeznania poszkodowanego i świadka zmieniły się fakty. Poszkodowany został zapoznany z nowym dokumentem (potwierdzonym przez Prezesa) oczywiście nie zgodził się z treścia ustaleń zespołu powypadkowego i wniósł uwagi które dołączylismy do protokołu. Czy w zwiazku z tym powinnam coś jeszce zrobić z faktem nieoddania dokumentów?Oczywisci Prezes poinformowany jest o tym fakcie a poszkodowany będzie miał wszystkie świadczenia wypadkowe.
Sama jestem w szoku bo nie wiem o co chodzi gościowi!
Co myślicie o tym?

i jeszcze
2. Pracodawca, na którego terenie miał miejsce wypadek, w którym została poszkodowana osoba nie będąca jego pracownikiem, jest obowiązany w szczególności:
1) zapewnić udzielenie pomocy poszkodowanemu,
2) zabezpieczyć miejsce wypadku w sposób określony w § 2 ust. 1,
3) zawiadomić niezwłocznie o wypadku pracodawcę poszkodowanego,
4) udostępnić miejsce wypadku i niezbędne materiały oraz udzielić informacji i wszechstronnej pomocy zespołowi powypadkowemu ustalającemu okoliczności i przyczyny wypadku.
3. Na wniosek pracodawcy poszkodowanego pracownika pracodawca, na którego terenie miał miejsce wypadek, może ustalić okoliczności i przyczyny wypadku, a następnie dokumentację powypadkową przekazać pracodawcy poszkodowanego pracownika. Pracodawca ten zatwierdza protokół powypadkowy w trybie określonym w § 12.

Dlatego nie wiadomo czy nie płacimy komuś do kieszeni. Dlaczego nie można było zobaczyć tych uchwał. Nawet na zebraniu NL odmówiła przekazania .... a może jednak mają coś do ukrycia.

Zarządca nie robi łaski, że odda (przekaże) wszelką dokumentację wspólnoty nowemu zarządowi. Jeśli odmówi, wspólnota powinna wezwać policję i zażądać zwrotu dokumentów, które są własnością wspólnoty, a nie zarządcy. Są precedensy w kraju - takie sprawy trafiały do prokuratury:

"Art. 276. Kto niszczy, uszkadza, czyni bezużytecznym, ukrywa lub usuwa dokument, którym nie ma prawa wyłącznie rozporządzać,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2." (kodeks karny)

Dokumentacja jest bardzo ważna - zwłaszcza dokumentacja techniczna budynku (projekty, dokumenty budowy, protokoły odbiorów itp.). Jeśli nie przejmiecie dokumentów teraz, to później będziecie musieli je odtwarzać, co jest koszmarnie drogie.

Co do głosowania według zasady 1 właściciel = 1 głos:
W "dużych" wspólnotach (powyżej 7 lokali) uchwały podejmowane są większością udziałów. Możliwe jest jednak głosowanie w każdej sprawie według zasady „jeden właściciel = jeden głos” jeżeli:
1. Wspólnota tak zdecyduje uchwałą (art. 23 ust. 2)
2. Suma udziałów w nieruchomości wspólnej nie jest równa jeden lub większość udziałów należy do jednego właściciela a głosowania tym trybem zażądają właściciele posiadający łącznie co najmniej 1/5 udziałów (art. 23 ust. 2a)

Witam
........Jestem w trakcie studiów podyplomowych z zakresu BHP. 


Jako, że jesteś jeszcze w trakcie studiów to napiszę swoje zdanie :
- Nie rozumiem jak jeden z przedmówców może uważać, że wiedza przekazana na studiach jest słabej jakości? W końcu jest program, który należy zrealizować. Rozumiem, że mogło chodzić o to, że będzie tej wiedzy za mało, lub jest ona mało praktyczna, ale właśnie to jest czas, który pozwoli Ci się dowiedzieć jak najwięcej, tak żebyś nie musiała już z pełnymi kwalifikacjami pytać o podstawy: co mogę robić po studiach bhp, jak sporządza sie protokół powypadkowy, nie wiem jak sporządzić "orz" etc.
- poza tym to nieprawda, że mamy branżę, w której lepiej sobie poradzimy. Pewnie, że są zakłady pracy, w których nie zatrudnią Cię na stanowisku samodzielnego pracownika służby bhp, ale nie należy się bać próbować sił tam, gdzie chcesz się czegoś nauczyć. (i tak jak wcześniej napisano, pod okiem kogoś doświadczonego). Zwłaszcza, ze będziesz mieć dostęp do dokumentacji powypadkowej, analiz, protokołów przeglądu itd. Może podczas pisania pracy dyplomowej nastaw sie na praktyczne ujęcie wybranego tematu? Wtedy potencjalny pracodawca (bo wcześniej możesz dowiedzieć się, czy czasem nie będą potrzebować kogoś do współpracy) zauważy Twoją pracowitość
Znam osobiście ludzi, którzy poszli na tzw. głęboką wodę, po podyplomówce i radzą sobie bardzo dobrze. No i całe życie bhpowskie to nauka.
I tak jak na początku wykorzystaj ten czas jak najlepiej !
Powodzenia!!!!


| narzędzi do obróbki txt rzeczywiści też jest sporo ale jako sposób
| wymiany dokumentów sprawiałby raczej same problemy.
Tu nie odpuszczę, podaj te bardziej znaczące..


Problemy z txt:
1) Jak w pliku txt przekazać informację o kodowanu znaków?
2) Niezgodność "końca" linii pomiędzu różnymi systemami operacyjnymi.
3) Brak możliwości załączenia/zintegrowania grafiki w ww formacie.
4) Brak(tu nie jestem pewien) w standardzie ASCII znaku: paragraf.

| Wdług mnie ani "format" txt ani pdf niezbyt nadaje się do celów o
| których tu dyskutujemy. Najlepszym rozwiązaniem moim zdaniem byłby
| HTML, można go łatwo edytować, jest "przenaszalny", w wydruku nie
| wygląda najgorzej.
No i jest niejako przypisany do www


No tu się rozpędziłeś z tym www. Jest to raczej format "prezentacji"
dokumentów(do tego celu został zaprojetowany),  i nie musi być wcale
powiązany z protokołem HTTP. Masz rację co do tego, że ten format nie jest
idealny do robienia ładnych wydruków ale jednak się do tego jako tako
nadaje.

| Jak chcesz używać poskich literek w swoich postach to ustaw poprawnie
| kodowanie w swoim czytniku
                  ^^^^^^^^^^^^
Co Ty, ałtlukowca nie poznajesz? Ustawiłem, ustawiłem,
środkowoeuropejski ISO, a pomijając widzimisię MSOE i innych
korzystających z tegoż pc


Właśnie ałtlukiem to aż czuć z daleka :-)
Ałtluka nie tak łatwo ustawić aby wstawiał nagłówki:
Content-Type: text/plain; charset=ISO-8859-2
Content-Transfer-Encoding: 8bit
a oba są wymagane przez opis protokołu NNTP.



Jak ma taki rachunek wygladać ?


Rozporządzenie o prowadzeniu KPiR:
§ 12.3 Podstawą zapisów w księdze są dowody księgowe, którymi są:
2) inne dowody, wymienione w § 13 i 14, stwierdzające fakt dokonania
operacji gospodarczej zgodnie z jej rzeczywistym przebiegiem i
zawierające co najmniej:
a) wiarygodne określenie wystawcy lub wskazanie stron (nazwę i adresy)
uczestniczących w operacji gospodarczej, której dowód dotyczy,
b) datę wystawienia dowodu oraz datę lub okres dokonania operacji
gospodarczej, której dowód dotyczy, z tym że jeżeli data dokonania
operacji gospodarczej odpowiada dacie wystawienia dowodu, wystarcza
podanie jednej daty,
c) przedmiot operacji gospodarczej i jego wartość oraz ilościowe
określenie, jeżeli przedmiot operacji jest wymierny w jednostkach
naturalnych,
d) podpisy osób uprawnionych do prawidłowego udokumentowania operacji
gospodarczych
- oznaczone numerem lub w inny sposób umożliwiający powiązanie dowodu z
zapisami księgowymi dokonanymi na jego podstawie.
§§ 13. Za dowody księgowe uważa się również:
5) inne dowody opłat, w tym dokonywanych na podstawie książeczek opłat,
oraz dokumenty zawierające dane, o których mowa w § 12 ust. 3 pkt 2.

A co z kwestią VAT


Domyślam się, że ten co ci sprzedaje nie jest VAT-owcem. Więc nic.

i opodatkowania ?


Domyślam się, że myślisz o podatku dochodowym. Dla ciebie jest to KUP.
A ten co ci sprzedaje niech się o swoje podatki sam martwi. On wie
najlepiej skąd wziął ten towar i czy ma od jego sprzedaży płacić
dochodowy.

A
może być np. umowa kupna-sprzedaży ?


Umowa jest co najwyżej dowodem zamiaru sprzedaży. A zamiar to za mało
żeby zaliczyć w KUP. Chyba, że na jednej kartce razem z umową (i z
jednym dla wszystkich tych dokumentów podpisem) jest jeszcze np.
protokół przekazania i rachunek.


| Wiedzą, wiedzą.
| Jak jak jechałem lokiem to wsiadł do kabiny kierpoć i rewizor, po czym
| powiedzieli do mnie "dzień dobry". Mech powiedział, że ma "wycieczkę", a
tenże
| kierpoć: i tak się panu chce? przecież tu nic ciekawego nie ma, tylko się
kręci
| kółkiem w tę i "we wtę" stronę. Po czym nastapił smiech, przekazanie
dokumentów
| jazdy i wyjście kierpocia i rewizora z loka. Za minutę słyszelismy gwizdek
i
| mech ułożył nastawnik w pozycję 1.

Wszystko ladnie. Gdyby to byla normalka to byloby nawet pieknie. Ale sam
wiesz co na ten temat mowia przepisy (H21, itd.). Np. paragraf 11, punkt 5
H21: "Kierownik pociągu powinien przestrzegać bezwzględnego zakazu
przebywania osób postronnych w pomieszczeniach nie przeznaczonych do
przewozu podróżnych". Wszystko zalezy od stopnia "sluzbistosci" i
wyrozumialosci mechanikow, kierpociow wzgledem MK. To oni ryzykuja lamaniem
przepisow, a dla nas - MK - jazda w lokomotywie jest jedna z
najpiekniejszych w zyciu rzeczy. Gdyby sie dalo jakos zalegalizowac jazde w
wagonie "0" byloby wspaniale...


Z tą legalizacją to bym nie przesadzał, bo wtedy - za przeproszeniem - byle
patałach by się na loka zabrał, a tak to trzeba trochę sprytu i wykazac się
przekonującą argumentacją. Wydaje mi się, że Oni (nie kosmici, tylko kolejarze)
doskonale nas MKów rozumieją, że to nam sprawia frajdę. Tu już nie chodzi o
ścisłe przestrzeganie przepisów, co o obawę przed zauważeniem przez innego
pracownika oraz niepewność bezpieczeństwa, bo jakby się nie daj Boże coś
przydarzyło Mkowi, to zaraz trzeba by protokół spisywać, itd.

2 x Rp1
Rafał Ravajas Borowski

P.S. Jakkolwiek nie twierdzę, że mechowie POWINNI brać MKów na loka.


 - Z jaką dokladnością zapisujecie powierzchnie po modernizacji
(wektoryzacji czystej) do ewidencji przy jej aktualizowaniu.

Sama modernizacja operatu (mapa numeryczna) nie ma prawa ot tak zminić fromę
rozlicznia powierzchni (ar/metr). Działki których powierzchnia została
policzona ze współrzędnyc powinny mieć powierzchnie rozliczoną do metra,
natomiast działki których powierzchnia jest wykazywana do ara powinny mieć
informację o tym, że powierzchnia została obliczona na podstawie miar
graficznych. Dobrze byłoby gdyby program wydając wypis z rejestru gruntów
dla działek rozliczonych do ara podawał to w formie np 1,23 a nie 1,2300. Ta
pierwsza postac od razu sugeruje geodecie, że działka była liczona
graficznie, w drugim przypadku takiej pewności nie mamy.

- Problem pojawia się przy rozliczeniu klasoużytków w cześci do metra a w
części do ara. To jest do zrobienia. Tylko jak system rozlicza do ara to
np. taki row (użytek, np. W-RIVa) pow. 0.0098 ha należący do dwóch
konturów w jednej dzialce w częsciach po 50% oczywiscie znika bo oba
klasouzytki mają poniżej 0.0050.

Jeżeli wspomniany rów nie wystepował przed wykonaniem mapy numerycznej w
bazie ewidencyjnej (mniemam, że taka istnieje) z racji rozliczenia użytków w
dziłace do ara, a jest na mapie ewidencyjnej, to w takim przypadku powinien
być sporządzony protokoł robiezności i nowy wykaz zmian danych ewidencyjnych
wykazujący istnienie takiego rowu. Może bedą inne propozycje rozwiązania tej
sytuacji, jednak w dokumentacji przekazanej przez wykonawcę mapy, powinna
się znaleźć informacja o tego typu rozbierzności. Notomiast w trakcie
wykonywania prac powinno nastąpić wyjaśnienie takiej kwestii. Sposób
rozwiązania wskazuje zamawiający.

- Łopatologia (ręczne cudowanie) nie wchodzi w rachubę, 10000 dzialek.

Nie wierze, że w każdej z tej działek jest podobna sytuacja

TOMASZ



Cześć!

| Robiąc podział dzielisz nieruchomość więc naturalnym jest ustalenie granic
| prawnych nieruchomości tak samo jak ustalenie stanu własności. Jeśli nie
| znasz granic prawnych to czy odejmując powierzchnię nowej działki wiesz od
| czego ją odejmujesz???

Będzie to raczej wydzielenie działki, a odejmę od pow. ewidencyjnej.
Obliczona powierzchnia nowej (tej małej) działki zostanie wprowadzona do
ewidencji,
a reszta zostaje bez zmian i ewmapa będzie pasowała do cz. opisowej bo tej
dużej działki nie będzie w formie numerycznej.


Nie zgodzę się z Tobą. Każdy podział dotyczy nieruchomości i jest czynnością
prawną, w wyniku której powstają nowe granice prawne (nowe znaki graniczne,
protokół przekazania znaków itp.)
Co do ewmapy to zgoda. Tylko czy ewmapa narzuca nam prawo czy też prawo
decyduje o wykorzystaniu odpowiednich narzędzi. Ewmapa jak każdy system
wykona to co poleci operator i problem tkwi nie w technicznych cechach
danego narzędzia ale w ich wykorzystaniu przez operatora.

Wyobraziłem teraz sobie granicę na którą są dokumenty prawne (np. decyzja
adm.)
tylko materiały tech. do jej wznowienia gdzieś przepadły. Granica prawna
tylko nie wiadomo gdzie ona tak naprawdę jest ;-)


Przykro ale tak się rzeczywiście zdaża. Niestety należy dokonać
rozgraniczenia (oby nie powstał spór bo w tej sytuacji można to tak
zinterpretować <niezgodność dokumentów)

| Może lepiej było zdigitalizować
| piątkę, przynajmniej była by to mapa jednorodna i korzystać z niej do
| kontroli opracowań, a nie nadawać roboty ośrodkowi i wykonawcom.
| Świetny pomysł. Tylko skąd powiat ma wziąć na to pieniądze? A tak
wykonawca
| wykona robotę bez szemrania żeby nie narazić się ośrodkowi. I tak krok po
| kroku "COŚ" powstanie. Czy będzie to można nazwać mapą to inna sprawa ale
| będzie się czym pochwalić przed sąsiadami.

Pieniądze leżą w banku na koncie FGZGiK ;-)


Pracowałem przez 3 długie lata w ODGK i byłem "blisko" FGZGiK. Żeby zakupić
sprzęt i oprogramowanie trzeba było wydać oszczędności z 4 wcześniejszych
lat. Gdyby gmina nie dołożyła do mapy to kto wie... Jakoś nie wierzę żeby
zmiana cenników diametralnie zmieniła tę sytuację.

Tuptus



Sprzedałem ostatnio źródła mojego programu. Nabywca domaga się
dokumentacji do kodu, a ja nie mam zielonego pojęcia, jak się to robi.
Zmienne i procedury nazywam zawsze wg ich znaczenia. Wydawało mi się,
że źródła są logiczne. Ale nabywca mówi:
-|
Myślę, że dokumentacja choćby i nie potrzebna ze względu na
"łopatologicznie" wyjaśnione źródło musi być. Takie są przyjęte
standardy przekazywania kodów oraz programów tylko i wyłącznie ze
źródłami. Nigdy nie możemy wykluczyć, że będą się tym zajmowały osoby
mające trudności interpretacyjne kodów źródłowych.
-|
Proszę o pomoc. Jak powinna wyglądać taka dokumentacja? Wszystko ma
być opisane? Osobno? Czy ktoś z Was ma doświadczenie, jak to się robi?

--
 Tristan hrabia Alder


Po pierwsze nie ma standardów przekazywania kodów. Są tylko umowy między
kupującym a sprzedającym. Jak nie było w umowie, to nie ma w ogóle i
cześć.

Ale jeżeli jesteś przyparty do muru, to:
0. Zdefiniuj przeznaczenie programu.
1. Zrób opis modułów lub warstw programu. Opisz ich przeznaczenie (np.
user interface, poszczególne formy, zestaw funkcji do obsługi bazy danych
itd).
2. Opisz złącza między modułami/warstami.
3. Wybierz z każdego modułu zestaw funkcji/procedur strategicznych i opisz
ich działanie.
4. Opisz ew. strukturę bazy danych lub strukturę plików generowanych lub
czytanych przez program.
5. Jeśli korzystasz ze standardów (protokoły itp.) podaj je razem z
oznaczeniami wersji.
6. Podaj zestaw obcych komponentów (z oznaczeniami wersji i miejscami,
gdzie są dostępne) potrzebnych do skompilowania całości.
7. Nie opisuj znaczenia funcji max(a, b) lub tp. Szkoda czasu.
8. I czółko.
9. Uzyskaj od swojego upierdliwego klienta pisemny protokół przekazania z
klauzulą, że źródła oddajesz w całości i od tego momentu nie odpowiadasz
za nic.

rr



a w przypadku cat plik1 plik2 możnaby np. podawać jak kodowany miałby być
wynik, czyli mielibyśmy konwersję w locie. Domyślnie byłoby bez konwersji.


Stanowczo za skomplikowane. A jeśli wywołamy:

skrypt1 <plik1 | skrypt2 | skrypt3 plik2

to w zasadzie każdemu skryptowi, który chciałby na to reagować,
musielibyśmy jawnie podać kodowanie źródłowe i docelowe? Z drugiej strony,
nie można od _każdego_ głupiego programu oczekiwać obsługiwania takich
opcji. A tutaj skrypt3 niewiele może zrobić - to szel zajmuje się
przekierowaniem plików i tylko on miałby szansę to ustawić!

Kodowanie nie jest dodatkowym atrybutem, który można sobie dowolnie
przypisać każdemu plikowi. To jest nieodłączna część treści plików
w niektórych formatach! TREŚCI! I to tylko w niektórych formatach - nie
ma sensu pojęcie "zestaw znaków programu", a np. skrypt szela czy spec
od rpma może mieć w sobie teksty w różnych zestawach - i co wtedy?

Podobny problem jest przy prawach dostępu, ale tam domyślne prawa często
są odpowiednie. Jeśli nie są, to użytkownik musi pamiętać, żeby po takiej
operacji tworzącej plik zrobić chmoda. Wystarczy. Pamiętać jeszcze
o każdorazowym ustawieniu zestawu znaków to za dużo.

Każdy dobry format dokumentów tekstowych (TeX, HTML, *roff, PostScript)
powinien umożliwiać zapis różnych znaków spoza ASCII - i w każdym są różne
sposoby na opisanie ich w ASCII, jeśli nie chcemy użyć fizycznych znaków
ośmiobitowych, różne dodatkowe deklaracje, jakie należy dodać, żeby takie
znaki zostały odpowiednio zinterpretowany (np. usepackage{inputenc}
w LaTeXu), i różne zestawy znaków do wyboru - bo na różnej zasadzie
to się odbywa. Jedyne, co należy (i warto) zrobić, to uzupełnić to
w pozostałych formatach (*roff) i być może warto przy tym wymyślić jakąś
konwencję opisania zestawu dla plików czysto tekstowych (w treści).

Dodatkowy atrybut pliku dla tego celu stanowczo mi się nie podoba. Nie
dość, że to by wymagało przerobienia protokołów, klientów i serwerów -
w jądrze, ftp, nfs itp.; formatów archiwów; filesystemów i różnych
programów - to jeszcze byłoby niewygodne w użyciu, bo w wielu przypadkach
użytkownik i tak byłby zmuszony do ręcznego ustawiania (chyba że zmienimy
sens przekazywania danych przez rurkę). Nie tędy droga.


Cześć,

Krótko co sie stało. Wjechałem dwoma kołami w dziure na jednej z ulic poznania.
Niestety jechałem za innym autem i niezauważyłem tej dziury a była spora.
Huknęło i zaraz usłyszłem, że mam dziuer w oponce z tyłu. Po zatrzymaniu
zobaczyłem że w tylnym kole nie ma powietrza. Okazało się, że tylna opona
przecięta, a felga zarysowana i wgniecona (od środka). W przednim kole
powietrze było ale felge też mi wgięło.

Wezwałem policje, spisali protokół, sprawdzili alkohol. Wróciłem doo domu po
aparat, zrobiłem fotki.


Miałem uszkodzoną totalnie jedną oponę (1 sezon jeżdżona zimówka). Zrobiłem co wyżej a następnie. Za
radą policji udałem się do swojej ubezpieczalni w celu dokonania oględzin i wyceny szkody wstępnie z
mojego AC. Również za radą policji domagałem się zwrotu kosztów za 2 opony - żeby były identyczne na
jednej osi (przy okazji dziękuję drogówce w Zabrzu za uświadamianie). Ponieważ ubezpieczalnia

wezwanie do zapłaty do "właściciela dziury" (w tym przypadku były to Tramwaje Śląskie SA -
informację uzyskałem w UM), załączyłem kopię faktury i poinformowałem o notatce policyjnej,
wykonanych fotografiach do wglądu oraz świadku zdarzenia. "Tramwaje" odpowiedziały, że sprawa
zostaje przekazana do ich ubezpieczyciela, a ja zwróciłem się do mojego o przekazanie dokumentacji
do ubezpieczyciela "Tramwajów" co zostało bez problemów uczynione (nie tracę zniżki na AC).
Ubezpieczyciel bez dodatkowych problemów wypłacił kwotę, na którą opiewała faktura. Cała operacja
trwała koło 3 miesięcy.

Pozdrawiam,
Q3


jako przyklad ze iz w umowie bylo dostarczenie kodu (z domyslu poniewaz
program komputerowy sklada sie conajmniej z kodu i exec'a) wiec jezeli


To jest nadinterpretacja przepisow. Nie wynika ona wprost z instniejacego
prawa ani znowelizowanego, ani wczesniejszego.
Program komputerowy sklada sie z elementow niezbednych do jego
wykonania/uruchomienia. Czyli programu wykonywalnego, bibliotek
uruchomieniowych i dodatkowych plikow potrzebnych do uruchomienia. Kod
zrodlowy nie jest niezbedny i moze byc co najwyzej w pewnym stopniu
czescia dokumentacji o ile takowa wogole powstala. Problemem przy
przekazaniu kodow sa takze biblioteki firm trzecich, ze o samym srodowisku
juz nie wspomne. Ale z tego co wiem nie mozna zadac kodu zrodlowego jesli
to nie bylo wprost zawarte w zamowieniu.

przekazujacy zatail brak kodu a odbierajacy tego nie zauwazyl to jezeli
w protokole odbioru nie ma ze polubownie odstepuja od tego to
zamawiajacy moze dochodzic przekazania kodu (tak jak klimatyzacji w
samochodzie) oczywiscie przed uplywem ustawowych terminow


przedawnieniowych.

Eeee... Wszystko zalezy od podejscia. Kupuje ten samochod z klima, jade do
znajomego. On ja wymonotowuje, a ja jade do serwisu twierdzac ze nie ma
klimatyzacji a miala byc wiec maja ja zainstalowac... OK? Raczej zaden
serwis/dealer nie wykona montazu. Tak samo jesli w umowie bylo
dostarczenie dzialajacego programu, nie mozna po jakims czasie zadac kodu,
ktory nie byl punktem umowy.

Mysle ze to sie ma nijak do problemu kolegi Mieczyslawa poniewaz
prawnicy powoluja sie tam na art.75 i 74 aktualnej umowy czyli prawa do
tlumaczenia i dostosowywania. Nie mniej jednak wskazuje koledze
Mieczyslawowi iz pojscie sciezka dalem wam exe wy oebraliscie to sie w
D... pocalujcie moze wywolac wieksze konsekwencje niz przekazania tak
jak proponowalem np. stringow do tlumaczenia.


Hmmm... jesli nastapilo takowe przekazanie praw majatkowych, to osoba
przekazujaca po sfinalizowaniu umowy, powinna przestac kozystac ze zrodel,
programu, rozwiazan w nim zawartych itp. Czyli krotko mowiac pozbyc sie
zrodel. I prawozadny obywatel robi to. Wiec co? Skad ma niby teraz wziasc
te zrodla?

pozdrawiam,
Przemek O.

---
www.softsystem.prv.pl, www.agro.prv.pl, www.agroplus.com.pl -
oprogramowanie dla rolnictwa

Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
Version: 6.0.781 / Virus Database: 527 - Release Date: 2004-10-22


Wyjaśnienie treści specyfikacji istotnych warunków Zamówienia.

Jednostka Wojskowa 4819 jako Zamawiający, działając na podstawie art. 38 ust. 1 i 2 ustawy Prawo Zamówień Publicznych (Dz. U. 06.164.1163), zawiadamia, że wpłynęły wnioseki o wyjaśnienie treści specyfikacji istotnych warunków zamówienia w postępowaniu prowadzonym w trybie przetargu nieograniczonego na Ochronę kompleksu koszarowego Jednostki Wojskowej 4819 Lublin ul. Kruczkowskiego - oznaczenie sprawy 12/PN/08.

Wykonawca prosi o odpowiedzi na następujące pytania:

Pytanie 1
Zgodnie z treścią § 5 art. 2 Rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 16.10.2008r. w sprawie protokołu postępowania o udzielenie Zamówienia publicznego ( Dz. U. Nr 188 poz. 1154) uprzejmie proszę o sporządzenie kopii protokołu ( dotyczącego wartości szacunkowej Zamówienia) i przesłanie go do ( faks i adres firmy zadającej pytanie).
Udziela się odpowiedzi:
Zamawiający informuje, że wartość Zamówienia zostanie przekazana i wpisana do protokołu przed otwarciem ofert.
Otwarcie ofert: 15.12.2008r. o godz. 12:05 w siedzibie Zamawiającego.
Oryginał protokółu dostępny w siedzibie Zamawiającego.

Pytanie 2
Czy Zamawiający wyraża zgodę by pracownicy ochrony byli zwolnieni z obowiązku posiadania poświadczenia bezpieczeństwa o klauzuli zastrzeżone w związku ze zmianami jakie zostały wprowadzone w paragrafie 1 ust. 1 pkt.4 – ust.6 Rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej z dnia 20 marca 2008r. w sprawie szczególnych zadań pełnomocników ochrony oraz szczególnych wymagań w zakresie ochrony fizycznej jednostek organizacyjnych podległych MON lub przez niego nadzorowanych ( Dz. U. z dnia 4 kwietnia 2008r. ). Zgodnie z cytowanym wyżej rozporządzeniem w sprawie stref ochronnych objętych dostępnością pracowników z poświadczeniami bezpieczeństwa o klauzuli zastrzeżone*_wyłączono strefę administracyjną_* ( a tylko w tej firma pełni obowiązki).
Udziela się odpowiedzi:
W czasie wykonywania obowiązków służbowych pracownicy ochrony będą mieli dostęp do dokumentacji o klauzuli zastrzeżone. Zamawiający nie zmienia treści Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia.

DOWÓDCA
gen. bryg. Jan BRZOZOWSKI

""""
Warszawa 20.06.2007 r.

Pan
Andrzej Matysiak
Dyrektor Generalny
Lasów Państwowych

Szanowny Panie Dyrektorze!

Rada Krajowa Związku Leśników Polskich w RP na swym posiedzeniu w dniu 14 czerwca 2007 r. wyraziła głębokie niezadowolenie i dezaprobatę dotyczącą działań Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych w zakresie przekazania projektu notatki z negocjacji DGLP z centralami związkowymi z dnia 23.05.2007 r. oraz projektu protokółu dodatkowego nr 14 do Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy dla Pracowników PGL LP. W związku z tym, Rada Krajowa ZLP w RP żąda natychmiastowego przekazania do uzgodnienia projektów obydwu dokumentów.
Rada Krajowa ZLP w RP po raz kolejny zgłasza problem małej pojemności rejestratorów. Wydłuża to bardzo znacznie pracę leśniczych. Wnosimy o pilne wyposażenie leśniczych w nowe rejestratory.

Rada Krajowa ZLP w RP stwierdza, że średnie wynagrodzenia w Lasach Państwowych były w 2006 r. niższe niż w roku 2005 o 2 %, a wzrost płac w kraju wyniósł ponad 5 %. W marcu 2007 r. wynagrodzenie w gospodarce narodowej wzrosło o 9 %, a średnia płaca w Lasach Państwowych za 4 miesiące spadła o 12 %.
Ceny materiałów budowlanych wzrosły w ciągu tego roku o około 50 %, ceny drewna w Europie od 20 do 50%. Wzrost cen drewna osiągnięty na rok 2007 przez LP to 6 %.
W związku z tym Rada Krajowa wnosi o pilne podjęcie renegocjacji cen drewna.

Jednocześnie Rada Krajowa ZLP w RP, biorąc pod uwagę dobrą sytuację finansową LP oraz fakt obniżania się średniej płacy w Lasach Państwowych żąda:
- wprowadzenia stawki wyjściowej od dnia 01.08.2007 r. w wysokości 1070,00 zł
- wypłacenia do 15 lipca 2007 r. nagrody za II kwartał 2007 r. /próba nazwania nagrody z
okazji Dni Lasu nagrodą za II kwartał jest zabiegiem żenującym/ w wysokości 2000 zł na 1
zatrudnionego przy zachowaniu zasady, że najniższa nagroda wynosi 1500,00 zł.

Rada Krajowa Związku Leśników Polskich w RP oświadcza, że w przypadku odrzucenia przez Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych postulatów płacowych podejmie działania przewidziane ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

Przewodniczący
Jerzy Przybylski
""""

tak jak w temacie, mam pytanie kto powinien złożyć protokół powypadkowy wraz z dokumentami do ZUS? jest na to jakaś podstawa prawna?

Jeśli poszkodowany jest pracownikiem wniosek do ZUS przekazuje płatnik składek – pracodawca

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA PRACY I POLITYKI SPOŁECZNEJ
w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu, trybu postępowania przy ustalaniu tego uszczerbku oraz postępowania o wypłatę jednorazowego odszkodowania. ( D.U.02.234.1974)

§ 2. Płatnik składek, po otrzymaniu wniosku, kompletuje dokumentację niezbędną do ustalenia uszczerbku na zdrowiu ubezpieczonego, spowodowanego wypadkiem przy pracy lub chorobą zawodową, w szczególności:
1) protokół powypadkowy;
2) prawomocny wyrok sądu pracy;
3) kartę wypadku;
4) decyzję o stwierdzeniu choroby zawodowej;
5) zaświadczenie o stanie zdrowia wydane przez lekarza, pod którego opieką znajduje się ubezpieczony;
6) odpis aktu zgonu - w przypadku zgonu osoby, która uległa wypadkowi przy pracy, lub u której stwierdzono chorobę zawodową.

§ 3. Płatnik składek, po zakończeniu leczenia i rehabilitacji przez ubezpieczonego, przekazuje wniosek wraz ze skompletowaną dokumentacją, o której mowa w § 2, terenowej jednostce organizacyjnej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, zwanego dalej "Zakładem", właściwej ze względu na miejsce zamieszkania ubezpieczonego, w celu skierowania ubezpieczonego na badanie przeprowadzane przez lekarza orzecznika Zakładu.

§ 4. 1. Ubezpieczony będący płatnikiem składek, osoby z nim współpracujące, a także uprawniony członek rodziny, o którym mowa w § 1 ust. 1, kompletują dokumentację i przekazują ją wraz z wnioskiem o jednorazowe odszkodowanie bezpośrednio do właściwej terenowej jednostki organizacyjnej Zakładu.
2. Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio także w przypadku:
1) braku płatnika obowiązanego do skompletowania dokumentacji;
2) zgłaszania przez ubezpieczonego wniosku o jednorazowe odszkodowanie w związku z pogorszeniem się stanu zdrowia w następstwie wypadku przy pracy lub choroby zawodowej.

Wydawało mi się że jestem zdrowy na głowę, ale zaczynam wątpić.
Czytam (ze zrozumieniem) powoli i dokładnie: ROZPORZĄDZENIE MINISTRA GOSPODARKI I PRACY
z dnia 27 lipca 2004 r.
w sprawie szkolenia w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy.
(Dz.U. Nr 180, poz. 1860)
i stoi jak drut:
§ 4. [Podmioty uprawnione do prowadzenia szkoleń] 1. Szkolenie może być organizowane i prowadzone przez pracodawców lub, na ich zlecenie, przez jednostki organizacyjne uprawnione do prowadzenia działalności szkoleniowej w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy na podstawie przepisów o systemie oświaty.
i dalej:
§ 5. [Obowiązki organizatorów szkolenia] Pracodawca organizujący i prowadzący szkolenie oraz jednostka organizacyjna, o której mowa w § 4 ust. 1, zwani dalej "organizatorami szkolenia", zapewniają:

1) programy poszczególnych rodzajów szkolenia opracowane dla określonych grup stanowisk;

2) programy szkolenia instruktorów w zakresie metod prowadzenia instruktażu - w przypadku prowadzenia takiego szkolenia;

3) wykładowców i instruktorów posiadających zasób wiedzy, doświadczenie zawodowe i przygotowanie dydaktyczne zapewniające właściwą realizację programów szkolenia;

4) odpowiednie warunki lokalowe do prowadzenia działalności szkoleniowej;

5) wyposażenie dydaktyczne niezbędne do właściwej realizacji programów szkolenia;

6) właściwy przebieg szkolenia oraz prowadzenie dokumentacji w postaci programów szkolenia, dzienników zajęć, protokołów przebiegu egzaminów i rejestru wydanych zaświadczeń.

Mój komentarz: bhp może być wykładowcą jeśli spełnia w/w wymagania w części w której ma więdzę i umiejętności jej przekazywania (UDOKUMENTOWANE) i , może opiniować program, być członkiem komisji egzaminacyjnej ale nie mylić do diabła z :może przeprowadzić szkolenie. To może pracodawca z wykorzyataniem bhpowca. Bhapowiec może prowadzić też firmę szkoleniową tak samo jak może prowadzić klinikę położniczą. Ale porodu już niech nie odbiera - to moja uprzejma prośba.

A już się o siebie zacząłem bać.
pozdro
Dziadulszczak

Witam, i ja kilka dni temu miałam podobny przypadek, z tym ze facet chciał do ręki od nas badośc pokażne odszkodowanie- skutek napisana procedura postepowania na wypadek .................

Ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku, który miał miejsce na terenie innego zakładu pracy (np. pracownik był na terenie zakładu kontrahenta), dokonuje zespół powypadkowy powołany przez pracodawcę poszkodowanego, w obecności przedstawiciela pracodawcy, na którego terenie miał miejsce wypadek.

Na wniosek pracodawcy poszkodowanego pracownika pracodawca, na którego terenie miał miejsce wypadek, może ustalić okoliczności i przyczyny wypadku, a następnie dokumentację powypadkową przekazać pracodawcy poszkodowanego pracownika; pracodawca ten zatwierdza protokół powypadkowy w takim trybie, jak protokół ze swojego zakładu pracy.

Pracodawca, na którego terenie miał miejsce wypadek, w którym została poszkodowana osoba nie będąca jego pracownikiem, jest obowiązany w szczególności:

zapewnić udzielenie pomocy poszkodowanemu,
zabezpieczyć miejsce wypadku w sposób wykluczający:
dopuszczenie do miejsca wypadku osób niepowołanych;
uruchamianie bez koniecznej potrzeby maszyn i innych urządzeń technicznych, które w związku z wypadkiem zostały wstrzymane;
dokonywanie zmiany położenia maszyn i innych urządzeń technicznych, jak również zmiany położenia innych przedmiotów, które spowodowały wypadek lub pozwalają odtworzyć jego okoliczności...
....................
..................
rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 28 lipca 1998 r. w sprawie ustalania okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy oraz sposobu ich dokumentowania, a także zakresu informacji zamieszczanych w rejestrze wypadków przy pracy
paragraf 7 wymienionego rozporządzenia

postanowiłam się udzielac a nie tylko podgladac dyskusje innych:)
pozdrawiam

Książka powinna mieć format A-4 i być wykonana w sposób trwały, zapewniający przydatność do użytkowania w całym okresie użytkowania obiektu. Strony powinny być ponumerowane oraz zabezpieczone w sposób chroniący przed ich usunięciem lub wymianą (np. przesznurowane). W przypadku wypełnienia całej książki zakłada się jej kolejny tom, wpisując na stronie tytułowej numer kolejny tomu oraz datę założenia.
Wpisy do książki obejmują podstawowe dane identyfikujące obiekt takie jak:
1)rodzaj obiektu i jego adres,
2)właściciela, zarządcę - nazwę lub imię i nazwisko,
3)protokół odbioru obiektu - numer i datę sporządzenia,
4)pozwolenie na użytkowanie obiektu - nazwę organu, który wydał, numer i datę wydania,
5)zmianę właściciela lub zarządcy - numer i datę protokołu przejęcia obiektu,
6)wpis o zamknięciu książki,
7)datę założenia nowej książki.
W dalszej części książki powinny być zawarte:
1. Dane ogólne o obiekcie wraz z wykazem dokumentacji, w tym dokumentacji technicznej przekazanej właścicielowi (zarządcy) przy zakładaniu książki,
2. Plan sytuacyjny obiektu, z zaznaczonymi granicami nieruchomości, określający również usytuowanie miejsc przyłączenia obiektu do sieci uzbrojenia terenu oraz armatury lub urządzeń przeznaczonych do odcięcia czynnika dostarczanego za pomocą tych sieci, a w szczególności gazu, energii elektrycznej i ciepła,
3. Protokoły kontroli oraz badań oraz przeprowadzonych remontów i przebudowy obiektu.
Wpisy do książki powinny być dokonywane w dniu zaistnienia okoliczności, dla której jest wymagane dokonanie odpowiedniego wpisu. Wpis do książki powinien zawierać dane identyfikujące dokument, będący przedmiotem wpisu, określać ważne ustalenia w nim zawarte oraz dane identyfikujące osobę, która dokument wystawiła oraz cechować się jednoznacznością i zwięzłością. Wpisy w książce powinny być wykonywane starannie, a przede wszystkim czytelnie. Wpisów, dokonuje właściciel lub zarządca obiektu albo osoba upoważniona przez właściciela lub zarządcę. Sprostowania błędów we wpisach dokonuje się przez przekreślenie wyrazów pojedynczą linią oraz umieszczenie daty i podpisu osoby dokonującej zmiany. Błędnych wpisów nie wolno zamalowywać, wydrapywać lub zaklejać.
Książka obiektu budowlanego powinna być przechowywana przez właściciela, zarządcę lub użytkownika obiektu. Można również zlecić prowadzenie książki wyspecjalizowanej osobie trzeciej.

czepiali się innych sąsiadów, którym pozabierali sprzęty (nawet z
monitorami) dlatego, że mieli na nich pirackie windowsy (no i pozamykali
ich
na 24h). Ode mnie wyszli rozczarowani :)


nie mieli prawa zabrac sprzetu!!!!!
same dyski,

Powiedz to sadiadom niech narobia szumu.

Cytuje:

"INSTRUKCJA POSTĘPOWANIA

Podstawowe zasady postępowania przy przeszukaniu i odebraniu rzeczy

    * Czynności może wykonywać prokurator, Policja bądź UOP. Dodatkowo mogą
też uczestniczyć inne osoby, przybrane przez wymienione wyżej organy do
pomocy. Przeszukania pomieszczeń nie zamieszkałych ( w tym pomieszczeń
firmowych) można dokonać o każdej porze.
    * Policjant (funkcjonariusz UOP) może przystąpić do czynności po
okazaniu:
      1) legitymacji służbowej lub
      2) nakazu właściwego komendanta lub kierownika rewiru dzielnicowego
Policji lub
      3) postanowienia prokuratora lub sądu;
    * Żądać okazania legitymacji można od każdego policjanta dokonującego
czynności. Policjant obowiązany jest okazać legitymację służbową w taki
sposób, aby można było odczytać i zanotować dane [art. 61. ust. 1. ustawy o
Policji]. Numer identyfikacyjny nie zastępuje legitymacji.
    * Przed przystąpieniem do czynności funkcjonariusz musi wezwać do
wydania konkretnych przedmiotów oraz podać cel przeszukania. Jeśli osoba
wyda wszystkie żądane przedmioty to nie można prowadzić przeszukania. Za
odmowę wydania rzeczy prokurator może nałożyć karę pieniężną.
    * Policja nie może usunąć siłą osób znajdujących się w pomieszczeniach,
jeśli nie przeszkadzają one czynnościom. Funkcjonariusze Policji (UOP) mogą
jednakże zastosować różnorakie środki przymusu (unieruchomienie, usunięcie z
pomieszczenia) wobec osób próbujących uniemożliwić przeszukanie.
    * Dysponent lokalu lub właściciel mienia ma prawo:
      1) obserwować wszystkie podejmowane czynności,
      2) wezwać do udziału dodatkową osobę z jego strony (np. prawnika,
pracownika, sąsiada itp.).
      W wypadku wezwania dodatkowej osoby, czynności należy wstrzymać do
czasu jej przybycia, chyba że zachodzi obawa, iż zainteresowany ukryje w tym
czasie poszukiwane rzeczy.
    * Prowadzący przeszukanie mogą niszczyć mienie prywatne jeśli służy to
celom przeszukania. Dopuszczalna jest również rewizja osobista oraz
przesłuchanie świadków.
    * Na odebrane rzeczy Policja musi wydać pokwitowanie. Jeśli
funkcjonariusz nie wręczy takiego dokumentu należy kategorycznie domagać się
jego wydania.
    * Zatrzymane rzeczy muszą zostać szczegółowo opisane w protokole. Po
dokonaniu opisu można wnosić o pozostawienie rzeczy na miejscu, lub wydanie
na przechowanie osobie postronnej. Organ nie musi uwzględnić tego wniosku.
Wówczas zatrzymane rzeczy zostają zabrane.
    * Odnośnie dokumentów, pism i innych nośników informacji, wydanych
dobrowolnie, lub odnalezionych w toku przeszukania, można powołać się na
tajemnicę państwową, służbową, zawodową lub osobistą obejmująca te
dokumenty. Wówczas funkcjonariusze Policji (UOP) nie mogą odczytać takich
dokumentów, lecz muszą je zapakować, opieczętować i natychmiast przekazać
prokuratorowi.
    * Po dokonaniu czynności Policja sporządza protokół. Osoby dotknięte
przeszukaniem mogą składać do protokołu wszelkie zastrzeżenia, dotyczące ich
praw interesów i wątpliwości. Organ nie może odmówić dokładnego wpisania
wszelkich uwag.
    * Należy żądać umieszczenia w protokole dokładnego zestawienia danych i
programów zawartych na nośnikach informacji. W przypadku odmowy należy żądać
zamieszczenia o tym wzmianki w protokole, lub samemu nanieść odpowiednie
uwagi przed podpisaniem protokołu. Jeżeli organ odmówi wciągnięcia tych uwag
do protokołu można odmówić jego podpisania.
    * Na postanowienie dotyczące przeszukania i zatrzymania rzeczy oraz inne
czynności dokonane w trakcie postępowania przysługuje osobom, których prawa
zostały naruszone, zażalenie do prokuratora nadrzędnego w terminie 7 dni od
dnia okazania postanowienia lub dokonania czynności.

      Warszawa, 1999-03-18  "

P.



+ Witam.
+ Podobno nie potrzeba teraz podpisywac faktur.
+ W przypadku zakupu gotówkowego no to nie widze problemu
+ Ale co w przypadku przelewu??
+ Co jest potwierdzeniem dokonania transakcji??


 Potwierdzenie dokonania transakcji... nie bij, ja SERIO piszę :

+ Jesli sama Fakturka to co w takim przypadku.


 Zlituj się: faktura aby była fakturą musi mieć napis "faktura vat"
i sporą listę innych pól wymienionych w rozporządzeniu.
 I to wystarcza żeby była TYLKO fakturą, nic więcej ci minister
finansów nie obiecywał !!

 To że *często* (a nawet zazwyczaj :)) na *tym samym papierze*
(i czasami wykorzystując "wspólne pola jeden raz" :)) przy okazji
drukuje/wypisuje się:
- gwarancję
- dowód odbioru towaru lub potwierdzenie wykonania usługi
- dowód zapłaty (owszem, bywa)
- przepustkę materiałową (hala Makro C&C - bez faktury nie
  wyniesiesz ! :))
...to wszystko jest *inną* para kaloszy.

 W twoim własnym, dobrze pojętym interesie jest zadbać o każdy
aspekt umowy - ale zadbać musisz *osobno*, sprawą umowną
jest czy sama umowa będzie pisemna - czy sposób realizacji
transakcji wystarczy aby była dorozumiana (no, jak na kwitku
będzie jednocześnie "towar wydano" oraz "zapłacono gotówką"
to żaden sąd nie podważy że umowa BYŁA mimo że nie NIE MA
jej treści !), zadbać musisz o ustalenie sposobu i terminu
płatności, o rzeczoną gwarancję...

+ Wystawiam FA na kogoś na 5000zł na przelew 7 dni . Wysyłam poleconym (
+ Faktura na jakąś usługe serwisowa albo coś równie ulotnego ) i co dalej??


 Ano nic. Wpisujesz do rejestru VAT i ewidencji sprzedaży ;),
wystarczy :), podatki płacisz na podstawie wyników owych
ewidencji :)

 A jakbyś JESZCZE coś miał na myśli, coś NIE ZWIĄZANE z fakturą...
...to wyciąga się umowę z podpisami ichniej księgowej i wiceprezesa
wraz ze stosowną kopią wypisu z KRS świadczącą że owe osoby były
upoważnione do podpisywania umów w imieniu kontrahenta... do tego
"protokół przekazania" (podpisany przez osobę wskazaną w umowie !)...
... i już :)

+ Moge ścigac gościa za kase? Faktura jest wezwaniem do zapłaty. Skoro jest
+ ważna nawet bez podpisów


 Zlituj się: jest ważna jako DOKUMENT KSIEGOWY, co powoduje
że ty musisz zapłacić wynikające z niej podatki, zaś twój
kontrahent - wręcz przeciwnie ;) (znaczy: może odliczyć
VAT a resztę "wrzucić w koszt"). Ale DOWODEM "CYWILNYM" taka
faktura przecież NIE JEST. *Chyba* że zawiera informacje
potrzebne aby takim dowodem *była* - ale to jest *poza*
funkcją owego "papieru" w roli faktury !!

 Powierzanie jednemu "papierowi" wielu ról ma również skutki
uboczne, czasem nieoczekiwane. Kiedyś widziałem artykuł jak
US przytentegował się do przedsiębiorcy że "nie ma dokumentu
księgowego". US "był w prawie" - przepis stanowi że "ma być
w miejscu przechowywania dokumentacji" i kropka.
 A "dokument księgowy" był w sądzie - właśnie w roli "dowodu
wykonania umowy" :
 Zresztą... sam już kombinowałem co będzie jak mi się kiedyś
"poczta zatnie" - opłaty za listy polecone księguję na podstawie
kwitków nadania. Jak będzie reklamacja to też przypadnie mi
kwitek "wyjąć z przechowania razem z dokumentacją" :

+ to firma windykacyjna może podjąć sie egzekucji długu.


 Tylko pod warunkiem iż podejmujesz się uznać za "powód do egzekucji"
nasze potencjalne faktury jeślibyśmu ci je wystawili :
 O jakiej kwocie rozmawiamy ?? ;) (znaczy: tego co chcesz uznać
za powód egzekucji ze strony grupowiczów ? :))

+ A ogólne pytanie brzmi co jest potwierdzeniem dokonania transakcji
+ skoro nie ma podpisów


...no... "potwierdzenie dokonania transakcji". Za usługę najczęściej
miewam "protokół odbioru" albo inny podobny wynalazek... :]


http://www.bciit.info/spotkania_2008_02_28

Data i miejsce:
2008-02-28, ZSSK Cargo, ul. 1 Maja, Žilina, Slovakia

Spotkanie robocze było podsumowanie ustaleń i podjętych działań, zgodnie
z przyjętym w styczniu 2008 r. harmonogramem prac nad uruchomieniem
połączenia kolejowego Kraków - Wadowice - Bielsko-Biała - Słowacja,
realizowanego przez "Pociąg papieski". Przeprowadzono szczegółowe
rozmowy dotyczące przejazdu promocyjnego, którego termin wstępnie
ustalono na wrzesień 2008 r.

Tematyka:

Spotkanie rozpoczęło się prezentacją filmową projektu "Pociąg Papieski".
Szlak obecnie liczy 59 km. Przejazd promocyjny ma odbyć się na trasie
Kraków - Bielsko-Biała - Ĺ˝ilina - Koąice. Obecnie trwają prace nad
tłumaczeniem dokumentacji technicznej niezbędnej dla wydania zgody na
wjazd pociągu na Słowację (odpowiedzialny Jiri Hanzal). Emil Simko
potwierdził, że pierwszy przejazd będzie bezpłatny.
Przedstawiciele ZSSK zwrócili uwagę na problem w dostawie
elektryczności. Pavel Kravec podkreślił, że jednorazowa prezentacja jest
możliwa ale z małą prędkością tylko do Koąic. W przypadku przejazdu do
Zvolena potrzebne jest zasilanie o mocy 3000 V dla Pociągu. Konieczne
byłoby dołączenie do "Pociągu Papieskiego" drugiej lokomotywy z
odpowiednim systemem zasilania.
Przyjęto, że prezentacja "Pociągu Papieskiego" odbędzie się w dniach
12/13 września 2008 r. 12 września o 8.00 skład przyjechałby do Żyliny.
Następnego dnia między 10:00 a 11:00 wyjechałby do Zvolena i Koąic
(15.00 - 17.00/18.00).
Józef Dąbrowski stwierdził, że plan ten jest możliwy do zrealizowany.
Jedyne utrudnienie to wymóg protokołów jezdno-technicznych, które należy
przekazać w celu uzyskania pozwolenia wjazdu na Słowację. PKP nie
dysponuje szczegółowymi dokumentami w tym zakresie. "Pociąg Papieski" to
unikalna konstrukcja. Przyjęto, że dla przejazdu promocyjnego nie jest
to problemem. Natomiast jeśli pociąg miałby jeździć cyklicznie to
potrzebne będą wszystkie ustalenia techniczne.
Ustalono, że słowackie spółki kolejowe wystąpią do PKP z zaproszeniem
"Pociągu Papieskiego" na Słowację. Powinno to także ułatwić proces
przygotowania przejazdu od strony technicznej.
Leszek Wasiak przedstawił ideę "Pociągu Papieskiego", jako pociągu
specjalnego z zapewnionym pakietem wypoczynkowym dla turystów
odwiedzających region Beskidów i Fatry. Byłaby to oferta unikatowa.
Józef Dąbrowski pokreślił, że Słowacy i Polacy (np. Fundacja) mogłyby
razem zawiązać związek komercyjnego dla wykorzystania połączenia
"Pociągu Papieskiego".

***

Tłumaczenie pozostawia trochę do życzenia, ale wiadomo, o co chodzi.

"Józef Dąbrowski stwierdził, że plan ten jest możliwy do zrealizowany.
Jedyne utrudnienie to wymóg protokołów jezdno-technicznych, które należy
przekazać w celu uzyskania pozwolenia wjazdu na Słowację. PKP nie
dysponuje szczegółowymi dokumentami w tym zakresie. Pociąg Papieski< to
unikalna konstrukcja".

Pomijając cudne sformułowanie w ostatnim zdaniu - co to za dokumentacja,
której PKP nie posiada?


W NIE zawiadomiono, że zaczeło się śledztwo w sprawie KTO. Że tak jest
potwierdza najnowsza "Polska Zbrojna" nr 16/2005, s. 8 "Rosomaki pachnące
korupcją".
No i tyle.
RSz.
NUMER 13/2005

Cele dla generałów W więzieniu szykują prycze z pościelą w wężyki, szyją
pasiaki z lampasami. MON zadrżało. 3 marca 2005 r. szef Oddziału
Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej płk Edward
Jaroszuk wystosował do MON prośbę o przekazanie mu całej dokumentacji
przetargowej na kołowy transporter opancerzony Patria. Powody:Komenda Główna
Żandarmerii Wojskowej w Warszawie pod nadzorem Wojskowej Prokuratury
Okręgowej w Warszawie prowadzi śledztwo KŚI - 6/05 w sprawie przekroczenia
uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych -
żołnierzy zawodowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przy realizacji
zakupu dla potrzeb Sił Zbrojnych RP kołowego transportera opancerzonego,
czym działano na szkodę interesu publicznego, tj. popełnienie przestępstwa
określonego w art. 231 par. 2 kk, i inne.O zakupie transportera dla wojska
piszemy uparcie od półtora roku. Przetarg przeprowadzono wielokrotnie łamiąc
ustawę o zamówieniach publicznych. Przy błyskach fleszy i światłach
jupiterów kupiliśmy za blisko 5 mld zł fiński pojazd (690 sztuk)
niespełniający naszych oczekiwań. "NIE" sugerowało, że podłożem nietrafnego
zakupu może być korupcja. MON wciąż odpowiadało, że wszystko jest w
porządku. Teraz nagły zwrot w sprawie.Bezpośrednim powodem wszczęcia
śledztwa było doniesienie o przestępstwie, które wystosował do prokuratury
jeden z członków sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Wśród znawców wojskowych
układów i mechanizmów zapanowało przekonanie, że śledztwo to jest na rękę

Szmajdzińskiemu i jego zastępcy Januszowi Zemkemu. Panowie ministrowie mają
świadomość nieprawidłowości, które publicznie firmowali swoimi nazwiskami.
Liczyli na to, że jeżeli śledztwo zakończy się w okresie, kiedy to oni
rządzą resortem, uda się "wszystkie śmieci wmieść pod dywan" (określenie to
padło w jednej z MON-owskich dyskusji). Gdyby śledztwo zostało umorzone,
byłby to dla nich glejt na przyszłość. Jeśliby sprawę Patrii wyciągał
następny rząd i chciał wszczynać nowe śledztwo, mogliby krzyczeć, że
wszystko zostało wyjaśnione zgodnie z prawem. Obawiam się jednak, że tak
wielkiego śmietnika nie da się upchać pod dywanem.Do prokuratury wojskowej
trafił dokument podpisany przez płk. Jana Fiedora z Departamentu Polityki
Zbrojeniowej MON. Oficer ten szczegółowo opisuje kłamstwa i manipulacje,
których miał się dopuścić jego szef, czyli dyrektor departamentu gen. dyw.
Roman Iwaszkiewicz, w protokole odbioru fińskiego wozu.W MON głowią się
obecnie, jak rozwiązać sprawę niedoróbek związanych z zakupem fińskiego
pojazdu, do których przyznał się i producent, i ministerstwo. Czy Finowie
spuszczą z ceny? A może zdecydują się wyłożyć pieniądze i "doposażyć" wóz?
Sprawa jest trudna, bo chodzi o ogromne pieniądze, a kontrakt już
podpisano.W Wojskowych Zakładach w Siemianowicach Śląskich, w których
produkowane mają być Patrie, wiatr hula po halach. Żadnej produkcji nie
widać. Okazało się, że do fińskiego wozu można zamontować pociski Spike,
które - również ze złamaniem ustawy o zamówieniach publicznych - kupiliśmy
za ok. 1,6 mld zł w izraelskiej firmie Rafael. Można, ale kosztem
dodatkowych ok. 60 mln dolarów. Piszemy o tym osobno.Dziewięć Patrii, które
przekazał nam fiński producent, praktycznie stoi. Powód jest banalny: nie
otrzymaliśmy wraz z nimi żadnych narzędzi i sprzętu diagnostycznego. To
rodzi konieczność następnych wydatków - nie mniejszych niż 5 mln euro.
dlaczego tak dużo? Bo aby wymienić oponę w tym cudzie fińskiej techniki,
potrzebna jest specjalna maszyna, która musi do transportera dojechać. Może
to być zresztą dość zabawne na polu walki...Prowadzone śledztwo - jak wynika
z pisma Żandarmerii Wojskowej - dotyczy funkcjonariuszy publicznych -
żołnierzy zawodowych. I ten fakt ma swoją wymowę: winna jest jedynie
generalicja, a nie ministrowie. Na miejscu prokuratury i żandarmerii nie
ograniczałbym się tak bardzo.Polecam też zwrócenie się o materiały do WSI
(jest ich spora kupka) i do zwierzchnika sił zbrojnych, który również
posiada wiedzę o nieprawidłowościach przy zakupie transportera.


Cześć!

Nie zgodzę się z Tobą. Każdy podział dotyczy nieruchomości i jest
czynnością
prawną, w wyniku której powstają nowe granice prawne (nowe znaki graniczne,
protokół przekazania znaków itp.)
Co do ewmapy to zgoda. Tylko czy ewmapa narzuca nam prawo czy też prawo
decyduje o wykorzystaniu odpowiednich narzędzi. Ewmapa jak każdy system
wykona to co poleci operator i problem tkwi nie w technicznych cechach
danego narzędzia ale w ich wykorzystaniu przez operatora.


Nie wiem z czym się nie zgadzasz, przecież nowa granica (ta prawna) będzie
wprowadzona do ewmapy, czy innego systemu. Prawo pozwala (przypadek 33%) na
przyjmowanie do podziału tylko granic do których dochodzą nowe granice, a
więc narzędzie nic nam tutaj nie narzuca. Wiem o co Ci chodzi, o porządną
robotę, bo prawo nie zabrania też wznowienia wszystkich granic do podziału,
tylko to narazi na koszty zleceniodawcę. Więcej roboty - więcej pieniędzy.

| Wyobraziłem teraz sobie granicę na którą są dokumenty prawne (np. decyzja
| adm.)
| tylko materiały tech. do jej wznowienia gdzieś przepadły. Granica prawna
| tylko nie wiadomo gdzie ona tak naprawdę jest ;-)

Przykro ale tak się rzeczywiście zdaża. Niestety należy dokonać
rozgraniczenia (oby nie powstał spór bo w tej sytuacji można to tak
zinterpretować <niezgodność dokumentów)


Należy tylko pamiętać że na siłę nikogo się nie rozgraniczy. To właściciel
decyduje czy chce się rozgraniczyć, a jak nie będzie chciał ?

| Pieniądze leżą w banku na koncie FGZGiK ;-)

Pracowałem przez 3 długie lata w ODGK i byłem "blisko" FGZGiK. Żeby zakupić
sprzęt i oprogramowanie trzeba było wydać oszczędności z 4 wcześniejszych
lat. Gdyby gmina nie dołożyła do mapy to kto wie... Jakoś nie wierzę żeby
zmiana cenników diametralnie zmieniła tę sytuację.


Pierwszy raz słyszę że geodezja jest biedna :-)
Sprzęt i oprogramowanie to betka. Prawdziwa forsa idzie na modernizację ew.
Ja też pracowałem 3 lata w WODGiK i za pieniądze z funduszu zrobiono
naprawdę dużo. Nic nie jest doskonałe ale z tych opracowań da się logicznie
korzystać ponieważ są kompleksowe i spójne. Trzeba stwierdzić że nie jest to
bubel.
Robienie mapy po kawałku to moim skromnym zdaniem zły pomysł, zwłaszcza że
robi się ją przy okazji aktualizacji, a nie np. modernizacji.
Zamiast zawracać głowę pracownikom ODGiK wprowadzaniem bzdurnych punktów
(np. z fotomapy) które co miesiąc będą miały inne współrzędne, numery itp.
(totalny bajzel) warto by ten czas przeznaczyć na prace w ośrodku na które
normalnie nie ma czasu, np. na wyłączenie z zasobu góry operatów
przejściowych.
Jeśli mamy już dobre narzędzia to starajmy się robić dobrze, a nie szybko.
Żyliśmy tyle lat z tą ewidencją to możemy jeszcze kilka, a w tym czasie
trzeba szukać pieniędzy na jej modernizację. Wydaje mi się że to rozsądna
droga, sądząc na przykładzie naszego terenu.
Teraz oczywiście wszystko zamarło - reforma.
Jeszcze tylko dodam, jak będą szły modernizacje to my też zarobimy ;-)


Na koniec banalny apel- spisujmy umowy przed wykonaniem pracy!


Dodam tylko od siebie na podstawie ostatniego doświadczenia,
że w umowie powinno być dokładnie sprecyzowane:
1. Kto zamawia i co. Przedmiot umowy powinien być dokładnie
określony, z uwzględnieniem parametrów technicznych
(np. rozdzielczość i wielkośc pliku w px, parametry kolorystyczne,
itp) Beż żadnych domyślnych warunków.Wszystko czarno na białym.

2. W umowie należy wyraźnie określić formę oraz termin
przekazania materiałów pomocnicznych oraz odpowiedzialność
z tytułu ich wykorzystania.Czyli, fotografie, katalogi, skserowane
strony z prospektów, wytyczne dotyczące mniej ważnych elementów.
Wszystko to może mieć wpływ na ocenę końcową pracy oraz
na bezpieczne rozliczenie, czyli zakończenie umowy.

2. Kto jest odpowiedzialny za odbiór i potwierdzenie
zgodności wykonanej pracy z założeniami okreslonymi w umowie.
Kto i w jakiej formie odbiera pracę. Protokół odbioru pracy
powinna podpisać ta sama osoba, która zawarła umowę.

3. Jakie następstwa prawne może nieść za sobą:
a) niewywiązanie się z umowy w terminie;
b) niewywiązanie się z płatności w terminie;
c) odstąpienie od umowy którejś ze stron;
oraz kto ponosi za powyższe odpowiedzialność.

Dobrze jest również wiedzieć, że osoba podpisująca umowę
z ramienia Zleceniodawcy, powinna mieć pisemne upoważnienie
do zawarcia takiej umowy. W przypadku sp. z o.o. lub S.A.
powinna być wymieniona w KRS. Zleceniobiorca ma prawo
zażądać by dokumenty potwierdzające powyższe, znalazły się
jako załącznik w umowie. Jeśli Zleceniodawca ma z tym problem,
to pierwszy sygnał, że coś jest nie tak.
W innym przypadku umowa jest nieważna, a roszczenia Wykonawcy
mogą być skierowane na drodze cywilnej li tylko w stronę
osoby prywatnej, która bez wiedzy i zgody przełożonych podpisała
z nami umowę na świadczenie usługi (stan defaultowy)

Należy też wyraźnie rozróżnić kwestię zadatku/zaliczki,
oraz określić jej wysokość.
(tu odsyłam do KC)

Należy również pamiętać, że każda zmiana, każda sugestia
ze strony Zleceniodawcy, pojawiająca się w trakcie realizacji,
a mająca na nią wpływ, powinna zawierać się w formie pisemnej
"pod karą" nieważności. Dobrze jest również okreslić w umowie,
czy poprawki nanoszone w trakcie realizacji mają wpływ na termin
i wysokość wynagrodzenia. Czasem jest to bardzo istotne.

Dobrze jest zaproponować w umowie, by poszczególne etapy
realizacji były parafowane przez Zleceniodawcę.
W przypadku cofnięcia się z poprawkami, patrz wyżej.

Ostatnia sprawa.
Jeśli stwierdzamy, że jakikolwiek element otrzymanej dokumentacji
pomocniczej nie spełnia wymogów do wykorzystania w projekcie,
informujemy o tym Zleceniodawcę natychmiast, zachowując formę
pisemną oraz uzyskując potwierdzenie  z datą i podpisem osoby
odpowiedzialnej za realizację ze strony Zleceniodawcy.
Informujemy również o wszelkich obiektywnych trudnościach,
jakie napotkaliśmy w formie jak wyżej.

IMHO bardzo ważne!!!!
taką samą umowę stosujemy do realizacji wartych 200 zotych
jak i tych za kilka tysięcy. Dlaczego? powód jest prosty.
Czasem zlecenie warte 200 złotych jest elementem dużej realizacji
wartej kilka (naście) tysięcy. (kilkunastu rozproszonych
podwykonawców, każdy robi jakiś element "układanki").
I może się zdarzyć, że ktoś robiący prosty bannerek za
200 złotych, opóźni  się o kilka godzin czy jeden dzień myśląc,
 że to nic strasznego, a tymczasem Zleceniodawca z tego tytułu
może ponieść szkody na tyle wysokie, że postanowi dochodzić
odszkodowania na drodze sądowej.

Poza tym, dobrze skonstruowana umowa świadczy o naszym
profesjonalizmie oraz poważnym podejściu do zagadnienia,
zarówno od strony technicznej jak i formalnej.

To tyle uwag od mojej skromnej osoby. Jeśli w czymś uchybiłem,
prosze mnie poprawić.

pozdrawiam
grav



[...]
Czy BAS obsluguje replikacje stanu komponentow entity EJB pomiedzy
serwerami w klastrze?


A co to znaczy "replikacja stanu" komponentów entity? Wydaje mi się, że w
tym stwierdzeniu tkwi jakaś gigantyczna pomyłka. Proszę spojrzeć na
dokumentację np. oriona. Clustering dotyczy rozkładu obciążenia między
serwerami WWW oraz zabezpieczenia ciągłości ich działania. Tj. zawsze
istnieją conajmniej dwa serwery, które przechowują stan sesji/aplikacji.
Słowa nie ma o EJB.

W komponentach entity nie ma czegoś takiego jak replikacja stanu. Komponent
entity swój stan początkowy bierze ze źródła, którym jest np. baza danych
albo jest tworzony. W trakcie transakcji komponent zmienia stan i przy
commicie zapisuje go w bazie. W przypadku przetwarzania rozproszonego
trzeba przyjąć, że stan komponentu między transakcjami nie istnieje, tj nie
można go zcacheować jeśli chcemy zachować spójność. Natomiast w trakcie
transakcji żadna replikacja nie wchodzi w grę, bo różne komponenty biorą
udział w różnych transakcjach i mają różny _stan transakcyjny_.  

Zatem nie istnieje serwer który robi cokolwiek, co można nazwać replikacją
stanu entity (chyba, że chodzi o storage leżący poniżej entity). Różne
serwery pozwalają tylko na zastosowanie różnych "commit options", tj.
określenie, czy stan komponentu między transakcjami wolno cacheować (bo w
przypadku jednego serwera nic nie stoi na przeszkodzie) i czy można ten
stan uznać za ważny.  Ponadto serwery mają różne sposoby walidacji stanu
entity beanów (na przykład przy pesymistycznym lockowaniu waliduje się stan
przy rozpoczęciu transakcji, a przy optymistycznym - przy commicie).

Natomiast jeśli mowa o konieczności zsynchronizowania zawartości lokalnych
cacheów, to proszę zapoznać się raczej z pojęciem rozproszonych transakcji.
Warto też zapoznać się z innymi elementami J2EE. We wspomnianym przypadku,
tj. cache tylko do odczytu w rozproszonym środowisku, entity beans są
ostatnią rzeczą jaka powinna przyjść do głowy. Ponieważ mamy do czynienia z
rozproszoną architekturą, więc dostęp do metod komponentu będzie odbywał
się za pomocą zdalnego protokołu, czyli będzie bardzo wolny. Zatem
konieczne jest zrealizowanie cache-a za pomocą lokalnych komponentów, które
nie mają nic wpólnego z EJB. Z kolei powstaje problem w jaki sposób
połączyć takie cache-e. Tj. w szczególności jak zrealizować przekazanie
informacji o inwalidacji cache-a. Oczywiście do tego są specjalne
mechanizmy - np. JMS. Dodatkowo proszę pamiętać, że wszystkie elementy
J2EE, tj. m. in. JDBC, EJB, JMS są świadome istnienia kontekstów
transakcyjnych. I stosunkowo łatwo zadbać o to, żeby cała operacja
odświeżenia cacheów została przeprowadzona transakcyjnie.

-- Michał


Witam!
Moja małżonka miała wypadek samochodowy. Ze względu na to, że nie
poczuwała
się do winy nie przyjęła mandatu i sprawa wylądowała w sądzie. Powołano
świadków itd. Byłem na miescu zdarzenia po wypadku i widziałem pojazdy po
wypadku. Chciałbym swoją żonę wspomóc w sądzie. Na pierwszej rozprawie
siedziałem grzecznie i nic nie mogłem mówić bo nie byłem świadkiem. Druga
strona powołała oskarżyciela posiłkowego (była to żona kierowcy auta
biorącego udział w wypadka sama nie będąc na miejscu zdarzenia)o czym nie


Trzeba wykazać (udupić ta panią) na sprawie że nic nie wie i nie jest
kompetentną osobą w tej sprawie

wiedzieliśmy z żoną. Wiele okoliczności jest dla mnie niejasnych a
jednocześnie wydaje mi się, że co nieco mógłbym wnieść. Policja była na


Niech żona się wyuczy tych argumentów.

miejscu zrobiła zdjęcia które w sposób cudowny zaginęły a w protokole nic
nie ma że były robione. I teraz:
1. Jak nazywa się "obrońca posiłkowy"To ja miałbym nim być.


Obrońca posiłkowy to ktoś który może występować w trakcie sprawy
Raczej nie - nie jestem pewien

2a. Czy jako obywatel RP mogę od policji otrzymać dokumenty , kopie zdjęc(
robione aparatem cyfrowym)


Wszelkie oryginały powinny być załączone do akt aprawy i przekazane do
prokuratury, a następnie przekazane do sądy gdzie żona będzie miała pełny
dostęp będąc stroną w sprawie - oprócz kseriokopii akt na które trzeba
złożyć
podanie do sądu i na które musi wyrazić zgodę sędzia prowadzący

2b Czy w razie gdyby się okazało, że aparat uległ uszkodzeniu mogę jakos
sprawdzić czy tylko w tej sprawie był uszkodzony i są inne sprawy ze
zdjęciami robione tym aparatem


Tutaj to juz niepotrzebne kombinacje - jeśli nie mogą udowodnić winy to
człowiek jest niewinny

3a. Samochodów już nie ma, bo to były wraki. Zostały tylko zdjęcia od
ubezpieczycieli. Czy mogę je wydobyć od PZU?


Strona raczej nie(chyba że się ma siłę przebicia w ubezpieczalni), ale
należy
złożyć wniosek na sprawę o uzupełnienie dowodów pod postacią
dokumentacji z ubezpieczalni - sąd o nie występuje, a
ubezpieczyciele muszą odpowiedzieć czy mają jeśli tak to udostepnić.

3b Jak biegły na podstawie tych zdjęć jest w stanie odtworzyć KOLEJNOŚĆ
zdarzeń na drodze, która jest kluczowa dla sprawy?


Ciężko będzie, ale jak się POSTARA to da radę na podstawie zdjęć
samochodów, miejsca zdarzenia zeznań stron określić prawie oryginał
wersji wypadku , ale tylko i wyłącznie pod warunkiem że mu się będzie
chciało.

Można na własny koszt wziąć biegłego i jego opinię dać jako dowód w
sprawie - niech druga strona ją podważa.
Jednak koszt to może być ok. 1000 zł i do tego przydały by mu się zdjęcia
obu pojazdów.

Można też wziąć porade prawną za ok 50 zł i niech prawnik z dokumentów
określi jak można to poprowadzić.

Piotr



| Układ Majski - Sikorski:
| "1. Rząd Związku Socjalistycznych Republik Rad uznaje, że traktaty
| sowiecko - niemieckie z 1939 roku, dotyczące zmian terytorialnych w
| Polsce, utraciły swą moc. ..."

| Mysle, ze jestes w bledzie.
| Bo gdzie tu jest o uznaniu granic z 1939 roku?
| Gdzie tu jest "slowo" o uznaniu niewaznosci umowy miedzy ZSRR z Litwa o
| oddaniu jej Wilna i okolic? O niewaznosci 'referendum' w "Zachodnich
| Bialorusi i Ukrainie"? I o oddaniu niepodleglosci Litwie, Lotwie czy
| Estonii .. Bo jak bez spelnienia tych postulatow, mozna mowic o "polskiej
| granicy z 1939 roku"?

Znasz treść układu?


Znam. Dlatego pytalem o konktretna sprawe. Moim zdaniem, bronisz nieslusznej
tezy.

Raczej tak, dla tych, którzy nie znają w skrócie:
powołuje się Armię Polską w ZSRR, zawiera układ sojuszniczy w wojnie
przeciwko Niemcom, unieważnia porozumienie radziecko - niemieckie o
zmianach terytorialnych w Polsce z 1939r. i przywraca wzajemne stosunki
dyplomatyczne, bez żadnych warunków. Nie ma w nim nic o tym, by
którekolwiek z przedwojennych porozumień polsko - radzieckich przestało
obowiązywać, jak np Traktat Ryski.


Stop. Ten traktat przestal obowiazowywac, bo go zlamano 17 wrzesnia 1939
roku. Polska byla w stanie wojny z ZSRR. Chcesz powiedziec ze uklad o
nieagresji miedzy Polska a ZSRR nadal byl wazny ? :) Ciekawa teza.

Układ Majski - Sikorski był układem polsko - radzieckim i dotyczył
wyłącznie tych dwu państw. Nie dotyczył sprawy niepodległości państw
Bałtyckich. W sprawie Litwy i Wileńszczyzny, chciałbym przypomnieć, że te
tereny zostały przekazane przez Rosję Radziecką Litwie w 1920r., a
następnie zajęte przez Polskę. Ten teren dotyczy stosunków polsko -
litewskich, a nie polsko - radzieckich.


Czy Wilno nalezalo 1 wrzesnia 1939 roku do panstwa polskiego i wraz z
okolicznymi terenami zostalo przekazane przez ZSRR Litwie?
Ktora umowa polsko-radziecko?-litewska, oddawala ponownie pod wladania te
tereny, by mogl byc dochowany stan z dnia wybuchu wojny?

Czy legalne były referenda, ktore odbyły się na części teryterium państwa
Polskiego, zarządzanym przez radziecką administrację, w wyniku
porozumienia niemiecko - radzieckiego? Porozumienia, które właśnie uznano
za nieważne?


Oczywiscie. Uklad Sikorski Majski, nie zanegowal legalnosci paktu
Ribbentrop-Molotow, tylko "rzady uznaly ze traktaty radziecko-niemiecdkie
utracily swoja moc" , nic mniej i nic wiecej.
Zaden dokument, zaden traktat, nie zanegowal "swobodnie wyrazonej woli
ludnosci Zachodniej Bialorusi i Zachodniej Ukrainy w plebiscycie o
przylaczeniu tych ziem do ZSRR".

| Zacytuje slowa Sosnkowskiego:
| "Formula, polegajaca na tym, ze Rosja, wyrzeka sie umow z Niemcami, nie
| zalatwia sprawy w znaczeniu prawnym. Umowy te "ipso facto" przestaly
| istniec z chwila napasci niemieckiej na Rosje. Ambasador Majski w toku
| pertraktacji nie kryl sie wcale z tym, ze rzad Sowiecki tzw.
| "uniewaznienie" tych umow wiaze z trzema tezami: ze Rosja nie moze uznac
| granic Polski z 1939 roku, ze Rosja stoi na stanowisku etnograficznym; ze
| Rosja pragnie porozumienia polsko-sowieckliego z pozostawieniem sprawy
| granic otwarta".

| 1941. Lipiec 29. Londyn. Sprostowanie K. Sosnkowskiego do protokolu
| posiedzenia Rady Ministrow z dnia 21 VII 1941.

To chyba oczywiste, że w trakcie negocjacji każda ze stron chce uzyskać
jak najwięcej dla siebie. Formalnie nadal obowiązywał Traktat Ryski.


Nie. Nie obowiazywal.
Formalnie, to Polska byla w stanie wojny z ZSRR, ergo: traktat pokojowy z
1921 roku zdeaktualizowal sie.

Inna sprawa, ze formalnie,to Sikorski nie mial prawa podpisywac takich
dokumentow.

W traktacie ryskim zostala _dokladnie_ opisana granica polsko-radziecka. Co
w takim razie z terytorium ex. Litwy, Lotwy i Estonii, bedacych formalnie
republikami ZSRR. Jak chcesz to logicznie wyjasnic?

I na koniec:
"Majski wyrazajac zgode na uniewaznienie dokumentow rozbiorowych odmawial
szczegolowej dyskusji w kwestii granic, poprzestajac na stwierdzeniu, iz
ZSRR nie moze usnac granicy ryskiej"
Historia dyplomacji polskiej. Tom V, str. 216

Jakie byly intecje ZSRR przy podpisywaniu tego traktatu jasno i rzeczowo
wyjasnil to Sosnkowski. Mysle, ze twoja teza jest bledna. Zwlaszcza ze
pozniejsze dzieje granicy wchodniej pl byly dokladnie takie jak przedstawil
to K.S.


Komisji chodzi o dokumentację protokołów komunikacyjnych windows oraz
ich licencjonowania (sic!), po to any inne firmy mogły pisać
oprogramowanie WSPÓŁPRACUJĄCE z tym systemem.

Dokumentacja do tej pory przesłana Komisji była śmiechu warta. Ale
trafił swój na swego, haha.

To tak, jakby ktoś przywalił karę firmie produkującej samochody za to,
że stworzyła własny system lusterek wstecznych, niekompatybilnych z
systemami lusterek innych producentow i w dodatku we własnej fabryce
dodaje fabrycznie już poduszki i koła. A nie sprowadza od innych
producentów.


Według mnie oprogramowanie nie daje się porównać do pralek, samochodów
ani innych rzeczy. Oprogramowanie jest bliższe prawu jeżeli już je do
czegoś porównywać, szczególnie że wszystko można objąć licencjonowaniem.
Nikt na przykład nie zabroni Ci grzebać w Twoim samochodzie a po zmianie
opon na opony innego producenta samochód będzie miał się świetnie. Co
innego windows.

Napisz mi jeszcze, że tak ma wyglądać wolny rynek?


Kopiowanie i wyduszanie innowacyjnych firm, patentowanie wszystkiego co
się rusza itp. nie ma dużo wspólnego z wolnym rynkiem a jednak jest to
codzienność dla tej firmy. Oczywiście dla innych korporacji również, ale
to sztandarowy przykład.

Natomiast jednym z podstawowych zadań KE jest dbanie o zasady uczciwej
konkurencji na rynku UE. Akurat na tym to oni się znają.

Pozdrawiam
Rafał
P.S. Tylko mi nie pisz, ze jestem windowsiarzem i bronię Billa...


Ależ skąd. Nie mam nic przeciwko rozsądnym argumentom.

Pozdrawiam,

Kosi

http://www.idg.pl/news/86768.html

Microsoft otrzymał od Komisji Europejskiej pięć tygodni na dostosowanie
się do wyroku wydanego w marcu 2004 r. W przeciwnym razie KE zamierza
karać koncern grzywna 2 mln euro dziennie. Według specjalistów Komisji
koncern Microsoft nadal nie przekazał wystarczających specyfikacji
technicznych, które umożliwią konkurentom produkcję oprogramowania
współpracującego z systemami Windows.

Przedstawiciele Komisji podkreślają, że minął już rok odkąd europejski
Sąd Pierwszej Instancji nakazał Microsoftowi zastosowanie się do decyzji
Komisji z marca 2004 r. - Stwierdzamy z żalem, że koncern nie wykonał
poleceń. Chcielibyśmy, aby Microsoft wypełnił zalecenia Komisji, a nie
dostosował się do własnej interpretacji tamtej decyzji - powiedział
Jonathan Todd, rzecznik prasowy komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes.

Przypomnijmy, marcowy wyrok Komisji z 2004 roku, oprócz kary w wysokości
497 mln euro za praktyki monopolistyczne, nałożył na MS obowiązek
udostępnienia protokołów komunikacyjnych systemów Windows oraz
przedstawienia warunków ich licencjonowania.

Od tamtej pory Microsoft przygotowywał kilka wersji dokumentacji, żadna
jednak nie spotkała się z aprobatą Komisji. MS ma pięć tygodni na
przygotowanie kolejnej. Jeżeli tego nie zrobi, Komisja zamierza ukarać
go grzywna w wysokości 2 mln euro dziennie, począwszy od 15 grudnia br.


To powiedz mi czemu testy Y2K banki robily przez pare miesiecy albo i pol
roku ? Znaczy sie za maja 'zle zorganizowane zespoly programistow' ?
Rozumiem, ze u was takie 'poprawki' nie sa nijak dokumentowane, nie ma
zbednej biurokracji zwiazanej ze specyfikacja programu, scenariuszem testu,
protokolem, testami z udzialem "wlascicieli aplikacji" (czyli koncowych
uzytkownikow), ktorzy sprawdzaja co ci 'swietni' programisci im nowego
nabruzdzili.


Błąd.  le mnie zrozumiałe . Może moja odpowied  była trochę zło liwa
ale Twoje stwierdzenie (z góry oceniające) że "pewnie robiłe  Y2K na
swoim PC w domu" było bezpodstawne i moim zdaniem krzywdzące.
Na pewno nie chciałem obrazić pozostałej rzeszy programistów.
Moja wypowied  ma na celu raczej uspokojenie rzeszy tych - którzy
nie wiedzą jak pracują takie zespoły i postrzegają to w charakterze
"magii". ( Co będzie jak taki "magik" machnie pałeczką nie w tą
stronę?? :-))

U nas też testy trwały ponad pół roku. I powstało kilka segregatorów
dokumentacji. Były scenariusze testów, protokoły, także testy przez
końcowych użytkowników. Sam "wytworzyłem" kilkaset stron takiej
dokumentacji. Był także zewnętrzny audyt. To o czym pisałem, że uważam
iż większo ć występujących błędów jeste my w stanie usunąć /wraz z
naprawieniem konsekwencji/ w max. kilka godzin wynika wła nie z tego
półrocznego okresu przygotowawczego.  Bo jego efektem jest nie tylko
lista wykrytych i poprawionych błędów, ale także dokumentacja,
dopracowane scenariusze testów i postepowania w sytuacjach
awaryjnych. Choć jeste my przekonani że nie popełnili my błędu,
jeste my też przygotowani na to że taki błąd wystąpi.

W sumie po co sie tak bawic, macie 'genialnych', nieomylnych, "dobrze
zorganizowanych" programistow. Jak taki zle poprawi blad, np. w naliczaniu
odsetek dla 100 roznych kategorii rachunkow - to po co mozolnie sprawdzac na
kalkulatorze czy system dobrze naliczy, czy dobrze zaksieguje. Wystarczy
'szybki tescik' (a moze zamiast tego lepiej szybki seksik :-). Najwyzej sie
cofnie baze danych z backupu, zrobi sie poprawke 'w locie' i jeszcze raz
przetworzy.


Nie pisałem nic o "genialnych" programistach - o "dobrze
zorganizowanych" - tak. Wieżysz że mechanik może bezbłednie
poskładać silnik z kupy czę ci ? Czemu nie chcesz uwieżyć  że może się
to udać programistom :-)

Opracowanie raportu zagrożeń to także (zwykle) czę ć projektu. Na
pewno dla banku co  takiego jak błędne naliczenie odsetek było
na jedny  zpierwszych miejsc w testowaniu i nie wierzę w błąd w
takim miejscu. A moja wiara nie jest bezpodstawna, lecz wła nie
oparta na półrocznej pracy.  Na takiej też podstawie i wła nie na
założeniu ŻE NIE JESTE MY WYJÄ˝TKIEM w branży programistów,
(choć kolega odebrał to chyba odwrotnie) opieram moje "szacunki
strat" na rok 2000.

Nie wierzę w dramatyczne zniknięcia i pojawienia się gotówki na
kontach. Może jakie  drobiazgi "umilą" nam życie, ale z tym powinni my
(jako ogół programiostów) sobie poradzić szybko.

I to jest główna my l jaką chciałem przekazać.

                                        KMK

P.S.

Co do "nieograniczonego" dostępu do danych - to programi ci muszą
taki mieć. Albo masz prawa do zapisu do pliku, albo nie - inaczej nie
odtworzysz nawet backupu. :-) Ale co do robienia "przelewików" - nie
wiem jak to wygląda w innych firmach, ale we wszystkich większych
jakie znam istnieje dział nadzoru (zatrudniający także programistów)
który jest niezależnym działem kontrolującym wła nie poczynania
innych pracowników (wła nie oni mają prawa do baz "read only"),
pozatym jest jeszcze klient który sprawdza swoje wyciągi (przyna-
jmniej ja to robię :-) ) i prokurator niedaleko.