Wyniki wyszukiwania dla frazy: Protokół przesłuchania świadka

Dodam że przesłuchanie to czynność opisana w kpk i kpa /kodeks postępowania
karnego i kodeks postępowania administracyjnego/ dość dokładnie.
Jeśli na wezwaniu widoczny jest zapis "przesłuchanie" to zerknij do tych
kodeksów a tam o prawach
i obowiązkach świadka i osób podejrzanych.
W wielkim skrócie:
świadka uprzedza się o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych
zeznań (przed przesłuchaniem)
czyli jak naopowiadasz głupot to może to stanowić dowód do przedstawienia
zarzutów (choć i to nie jest takie pewne)
podejrzany natomiast (a podejrzanym jesteś od chwili wydania postanowienia)
posiada inne uprawnienia w tym najistotniejsze : do odmowy składania
wyjaśnień - nikt i nic Cię nie zmusi do tego.
Z różnic to fakt że podejrzany może opowiadać (składając wyjaśnienia)
wszystkie głupoty jakie przyjdą mu do głowy bez żadnych konsekwencji
karnych.
Czynności przesłuchania muszą zostać zaprotokołowane.
Jeśli już zostają sporządzane należy sprawdzać co dokładnie przesłuchujący
wpisuje. Jeśli treść protokołu odbiega od treści rozmowy, na końcu protokołu
wpisujesz np.
Protokół osobiście odczytałem i jest on niezgodny z moimi zeznaniami
/wyjaśnieniami/, co innego mówiłem a co innego zapisał przesłuchujący
/protokolant/.

Ale się rozpisałem ;-)



Witam!
Mam do tłumaczenia protokół przesłuchania świadka. Powtarza się tam
kilkakrotnie zwrot "Auf Nachfrage..."
Auf Nachrage sage ich...
Auf Nachfrage teile ich mit...
Co to może oznaczać?
Czy może "W uzupełnieniu"?
Dziękuję za podpowiedź.
Kasia


Witam!
Mam do tłumaczenia protokół przesłuchania świadka. Powtarza się tam
kilkakrotnie zwrot "Auf Nachfrage..."
Auf Nachrage sage ich...
Auf Nachfrage teile ich mit...
Co to może oznaczać?


Wydaje mi się, że chodzi o taką sytuację, kiedy ktoś zadaje pytanie
zamknięte i przesłuchiwany odpowiada na nie, np.:
- Czy w trakcie rozmowy z kibicem Legii o przymiotach jego matki, o
której Pan opowiada, uderzył Pan go trzykrotnie kijem bejsbolowym w głowę?
- Tak.

Nie wiem, jak to polsku nazwać.

Krzysztof


Krzysztof Kosminski schrieb:

| Witam!
| Mam do tłumaczenia protokół przesłuchania świadka. Powtarza się tam
| kilkakrotnie zwrot "Auf Nachfrage..."
| Auf Nachrage sage ich...
| Auf Nachfrage teile ich mit...
| Co to może oznaczać?

Wydaje mi się, że chodzi o taką sytuację, kiedy ktoś zadaje pytanie
zamknięte i przesłuchiwany odpowiada na nie, np.:
- Czy w trakcie rozmowy z kibicem Legii o przymiotach jego matki, o
której Pan opowiada, uderzył Pan go trzykrotnie kijem bejsbolowym w głowę?
- Tak.


nie całkiem. Nachfrage to raczej w tym kontekście dopytanie. Czyli

- Czy w trakcie rozmowy z kibicem Legii o przymiotach jego matki, o
której Pan opowiada, uderzył Pan go trzykrotnie kijem bejsbolowym w głowę?
- Tak.

I upadł?
tak

a wstał?
nie miał prawa

te dwa ostatnie to Nachfrage.

Waldek



Z protokołów przesłuchania świadków:
1. Pokrzywdzona doznała obrażeń ciała w postaci zasinień, opuchlizny i
rozerwania
stanika.
2. Oskarżony napadł na konduktora, szarpnał jego  rękę po czym ciągnął po
podłodze.
3.Oskarżona była namolna, rozpięła mi rozporek, po czym wyjęła na wierzch
moje przyrządy.

Pozdrowienia!
Kaśka.

Kasia Raźniak


Wielkie piętno dla tak zwanej Straży Miejskiej!

Czy ktoś mi może powiedzieć po co w ogóle ten
organ istnieje? Czy nie lepiej te pieniądze
wydać, np. na policję?

Niestety piętno również dla pań w policji:

Ostatnio na moim osiedlu w Gdańsku do większej
awantury na klatce schodowej przyjechały dwie
panie policjantki i... nic nie poradziły,
musiały wzywać kolegów, żeby opanowali sytuację.

Ja rozumiem równouprawnienie i inne tego typu
bzdeciki, ale powiedzcie sami: jaki respekt
wzbudzi wymalowana lala w policyjnym mundurze
na ABS-dresie z bicepsem jak arbuz??

Brigindt


ja ostatnio byłem na przesłuchaniu jako świadek zdarzenia drogowego,
przesłuchiwany byłem przez zjawiskową i słodziutką policjantkę. Się
rozmarzyłem i dowiedziałem się co zeznawałem dopiero przy podpisaniu
protokołu:).
BTW, fajnie wyglądają policjantki w bluzeczkach z dekoltem, mini
spódniczkach, obok których leży całe wyposażenie, tj, pała, kajdanki,
gnacior itp. W przypadku akcji laski lecą do kibelka na szybkie
przebieranko, czy przypinają cały sprzęcior do spódniczki, spod której
prześwitują stringi?
ps. piętno dla syfu jaki tam panuje, odrapane ściany, drzwi itp -
zlikwidować straż miejską i dać policji tą kasiorę, niech wyremontują sobie
miejsce pracy (seksja ruchu drogowego kmp w Krakowie) - współczuję im pracy
w takich warunkach, meble pamiętają jeszcze okres wczesnego gierka.



| Jako legitymowany właściciel pojazdu (i nikt więcej).

A jak się to znajdzie w aktach?


Jakich aktach? Mówimy o przekroczeniu prędkości. Takie "sprawy" w 95,4 %
kończą się mandatem.

Wskaże osobę X która odmówi wyjaśnień. Jakie są dowody że to ona jechała?


Zeznanie właściciela pojazdu spisane na protokole przesłuchania świadka.

Głupka? Jakie będą dowody że to ja jechałem?


Mowa była o tym, że Ty jako właściciel przychodzisz i mówisz "ja jechałem".
Przeczytaj poprzednie posty bo wydaje mi się, że "mieszasz".

Pozdr
Leszek



Jakich aktach? Mówimy o przekroczeniu prędkości. Takie "sprawy" w 95,4 %
kończą się mandatem.


zostaje 4,6

Zeznanie właściciela pojazdu spisane na protokole przesłuchania świadka.


A jak będzie miał prawo odmówić?

Mowa była o tym, że Ty jako właściciel przychodzisz i mówisz "ja jechałem".
Przeczytaj poprzednie posty bo wydaje mi się, że "mieszasz".


Nie piszę o tej sytuacji, tylko ogólnie. Powiem że to ja jechałem, nie
przyjmę mandatu, odmówię składania wyjasnień. Na podstawie jakich
dowodów zostanę ukarany?

KG


| Zeznanie właściciela pojazdu spisane na protokole przesłuchania świadka.

A jak będzie miał prawo odmówić?


Nie zapętlaj;) Pisałem już, że nie ma prawa odmówić. Ma obowiązek wskazać i
kwita. Powrórzę- nie zeznać tylko WSKAZAĆ (czyli powiedzieć kto jechał a nie
kto popełnił jakieś wykroczenie).

Nie piszę o tej sytuacji, tylko ogólnie. Powiem że to ja jechałem, nie
przyjmę mandatu, odmówię składania wyjasnień. Na podstawie jakich
dowodów zostanę ukarany?


Na podstawie zdjęcia z fotoradaru i notatki urzędowej sporządzonej przez
policjanta po rozmowie z Tobą. Masz "amerykańsko-filmowe " pojęcie o sądach
grodzkich ;)) Zanim zaczniesz gadać orzeczenie już zapadnie;) Zostaje Ci
odwołanie do sądu okręgowego a tam z poodu lenistwa sędziego kara zostaje
utrzymana bez zmian . Pozostaje Ci Strasburg albo bezpośrednio Karol
Strasburger;)
A na protokole sprawcy czy osobie podejrzanej odmowa składania wyjaśnień to
standart (jesteś o tym pouczony).

Pozdr
Leszek



| Przed sądem nie masz już czego odmawiać.

Niby dlaczego?


Co dlaczego? Że odmowa składania wyjaśnień przed sądem działa na Twoją
niekorzyść?
Słowa "matacza' który najpierw policjantowi mówi, że to on kierował a
później przed sądem "kompinuje" mogą sędziego tylko wk....ć.
Zauważ, że problemy w tym temacie mają tylko grupowicze. Sądy i policja
takiego problemu nie mają.Prawo jest  w tym względzie jasne i oczywiste.
Masz obowiązek wskazać. Wskazujesz, zeznajesz następnie to na protokół
przesłuchania świadka i wskazany dostaje " w tryby". Nie wskazujesz- Ty
dostajesz w "tryby" za niewskazanie. Jakie to proste.

Pozdr
Leszek

Pozdr
Leszek



Słowa "matacza' który najpierw policjantowi mówi, że to on kierował a
później przed sądem "kompinuje" mogą sędziego tylko wk....ć.


Tak? A co ma zrobić jeśli musi powiedzieć?

Zauważ, że problemy w tym temacie mają tylko grupowicze. Sądy i policja
takiego problemu nie mają.


Bo nie przykładają się do pracy.

Prawo jest  w tym względzie jasne i oczywiste.


Nie jest.

Masz obowiązek wskazać. Wskazujesz, zeznajesz następnie to na protokół
przesłuchania świadka


Albo odmawiasz jeśli masz prawo. Nie rozumiesz tego, że czasem śwaidek
ma prawo odmówić składania zeznań i nie może tego zmienić przepis
kodeksu drogowego?

KG


Wytłumaczę na przykładzie. Przychodzi świadek i mówi. "Nie mam czasu na
rozmowę z panem. Tu na kartce spisałem, co mi wiadomo w tej sprawie." A
policjant ma obowiązek gościa na te okoliczności przesłuchać. Jeśli się
facet uprze, to należy zaprotokołować, że czytał z kartki przyniesionej ze
sobą. Ewentualnie dołączyć kartkę do protokołu. Ale przesłuchać trzeba.

Bardzo proszę, jeśli ktoś może mi pomóc.
Chodzi o informację do kogo mam się zwrócić
jeśli interwencja u miejscowego komendanta nie
odniosła skutku. Chcę złożyć oficjalną skargę
na nieskuteczność, a właściwie brak jakichkolwiek
działań i fałszowanie akt przez policjanta, który
prowadził dochodzenie.

Z góry dziękuję
Anka


Na takie donosy z niecierpliwością czekają w inspektoratach komendantów
wojewódzkich policji, to im daje zajęcie, wykazują, że są potrzebni i że są
policjantami, choć nigdy nie widzieli na żywo przestępcy. Tak więc tam
najprędzej zajmą się Twoją sprawą.

Swoją drogą piszesz o fałszowaniu akt przez policjanta, co jest
przestępstwem i w tym przypadku proponuję złożenie zawiadomienia o
przestępstwie w prokuraturze. Domagaj się spisania protokołów przyjęcia
zawiadomienia o przestępstwie i przesłuchania świadka, nie daj się zbyć tym,
że sekretarka da Ci kartkę papieru i każe Ci opisać sprawę.

O ile jesteś stroną w sprawie, którą prowadzi ten policjant tzn.
pokrzwywdzoną lub podejrzaną, masz prawo wglądu do akt, uzyskania
uwierzytelnionych kopii. Tą drogą możesz rozwiać swoje podejrzenia lub
utwierdzić się w nich.

    Marcyś


Na takie donosy z niecierpliwością czekają w inspektoratach komendantów
wojewódzkich policji, to im daje zajęcie, wykazują, że są potrzebni i że



mmmh.. d**a Jasia
jak ja pisałem a miałem w 100% rację (wszyscy tak mówili, nawet prokurator

oni, że nie nie mam racji to trochę nie tak i Maryna to się puszcza itd...
tak szczerze mówiąc to odpowiedź nie na temat
policjantami, choć nigdy nie widzieli na żywo przestępcy. Tak więc tam
najprędzej zajmą się Twoją sprawą.

Swoją drogą piszesz o fałszowaniu akt przez policjanta, co jest
przestępstwem i w tym przypadku proponuję złożenie zawiadomienia o
przestępstwie w prokuraturze. Domagaj się spisania protokołów przyjęcia
zawiadomienia o przestępstwie i przesłuchania świadka, nie daj się zbyć
tym,
że sekretarka da Ci kartkę papieru i każe Ci opisać sprawę.


nie wierz w cuda ja już jestem dobrze "doświadczony". Ewentualne uznanie
winy funkcjonariusza to pewne odszkodowanie. A ONI (np. kosmici) nie wkopują
"koleszków" (np. komunistów)
O ile jesteś stroną w sprawie, którą prowadzi ten policjant tzn.
pokrzwywdzoną lub podejrzaną, masz prawo wglądu do akt, uzyskania
uwierzytelnionych kopii. Tą drogą możesz rozwiać swoje podejrzenia lub
utwierdzić się w nich.


no a to jest bardzo dobra rada najpierw tak zrób
    Marcyś



Czy policja ma dowod ze spozywaliscie alkohol ?


Oczywiście że ma.Zeznania policjantów na protokół przesłuchania
świadka.Obwiniony może kłamać a świadek nie.A więc dla sądu to będzie
dowód.Protokół użycia np.alcotestu i tak nic by do sprawy nie wniósł
bo po 1 łyku piwa wykazałby 0,0.A wypicie łyka piwa w miejscu
publicznym to wykroczenie.

Leszek



wystarczy zabrać na przesłuchanie bilety PKP i inne koszty związane oraz
wezwanie, i po przesłuchaniu skierowac sie do kasy.


Nieprawda gdy ten fakt zgłosi do protokołu to pani/pan Sędzia uwzględni to
na rozprawie bądź gdy będą niejasności zrobi to po rozprawie na posiedzeniu
niejawnym o fakcie poinformuje świadka. Jeśli to zrobi na rozprawie to
wypełni formularz o zwrocie kosztów i skieruje świadka do kasy sądu w innym
przypadku o fakcie ewentualnego zwrotu poniesionych kosztów poinformuje.
Fakt na rozprawę należy udać się z wezwaniem i biletami PKP zgłaszając
ustnie do protokołu ten fakt.
Sandra.


Żaden paragraf nie jest potrzebny. Po prostu szczegółowo opisz zarzuty i
wskaż znane Ci dowody. Możesz dołączyć ewentualnie kserokopie posiadanych
dokumentów. Cały ten "nabój" albo prześlij pocztą (list polecony), albo udaj
się osobiście do prokuratury rejonowej i złóż na tzw. dzienniku podawczym,
tzn. okienku, które najczęściej znajduje się gdzieś koło wejścia. Nie
zapomnij w tym drugim wypadku, by przynieść ze sobą kopię zawiadomienia, na
której odbierzesz potwierdzenie odbioru (pieczątka dziennika podawczego z
datą). Jeśli nie wiesz, jak sformułować zawiadomienie, to udaj się do
najbliższej jednostki Policji, gdzie zawiadomienie przyjmą do protokołu.
Zresztą jest to w praktyce najszybsza forma, bo jeśli złożysz zawiadomienie
w prokuraturze, to i tak pierwszą czynnością zleconą Policji będzie
przesłuchanie Ciebie w charakterze świadka na te okoliczność.

jednak przed wysłaniem zawiadomienia proponowałbym Ci przejrzenie kodeksu
karnego lub innej ustawy, jeśli na nią się chcesz powołać i spokojne
rozważenie, czy faktycznie popełnino przestępstwo. Oczywiście, jeśli złożysz
zawiadomienie i okaże się, że przestępstwa nie popełniono, to zasadniczo nic
Ci nie grozi, o ile nie sfałszujesz faktów w nim zawartych, ale jeśli by ich
działanie nie było przestępstwem, to po co obciążać te organy.



| O tym że jest świadkiem też nie wiedziała?

A od kiedy to swiadkowie maja obowiazek powiadamiania sadu o wyjazdach.
Czy swiadkowie sa jasnowidzami kiedy sad wyznaczy rozprawe.


od zawsze.
w protokole przesłuchania jest klauzula o pouczeniu o obowiązkach - między
innymi o obowiazku zawiadamiania o zmianie miejsca pobytu. Na pewno jest, bo
przed chwilą sprawdziłem. I każdy przesłuchiwany na policji to podpisuje.
Prawie nigdy się tego nie egzekwuje... ale  w razie potrzeby można zahaczyc
takigo świadka na 500 zł za to, że nie wiedział. Można doprowadzić przez
Policję... po zatrzymaniu na 48 godzin, albo wsadzić do aresztu.



| od zawsze.
| w protokole przesłuchania jest klauzula o pouczeniu o obowiązkach -
między
| innymi o obowiazku zawiadamiania o zmianie miejsca pobytu. Na pewno
jest, bo
| przed chwilą sprawdziłem. I każdy przesłuchiwany na policji to
podpisuje.

A jest podstawa?


 jest podane 138 i 139 kpk... tak, wiem, ze to nie pasuje do świadka, ale w
końcu go pouczają :-) i w protokole to jest.
Ale pokrzywdzony może być stroną postępowania, więc by to pasowało.




| od zawsze.
| w protokole przesłuchania jest klauzula o pouczeniu o obowiązkach -
między
| innymi o obowiazku zawiadamiania o zmianie miejsca pobytu. Na pewno
jest, bo
| przed chwilą sprawdziłem. I każdy przesłuchiwany na policji to
podpisuje.

| A jest podstawa?

 jest podane 138 i 139 kpk... tak, wiem, ze to nie pasuje do świadka, ale w
końcu go pouczają :-) i w protokole to jest.
Ale pokrzywdzony może być stroną postępowania, więc by to pasowało.


Ludzie, przestancie sobie robic jaja.
IMHO swiadek nie ma *obowiazku* powiadamiac kogokolwiek o zmianie miejsca
pobytu.
Na razie obowiazuja przepisy a nie *zdrowy rozsadek* ( czasami niestety ).
A gdybanie czym moze byc pokrzywdzony jest tylko gdybaniem. Jezeli byl
wzywany jako swiadek to sedzia mocno przegial. I tyle.



 Informacje te można potraktować
pewnie i z przymrużeniem oka. Ale... No właśnie jest jedno ale: jest świadek
tych wydarzeń.


Zaraz, a czy przypadkiem nie mozna by zwykła drogą dowiedzieć się o co
chodzi? Jest ustawa o jawności urzędników. Watpie by sprawa w
prokuraturze była utajniona. Sprawdzic można. Swiadek,... i to chyba
wirtualny to malo ciekawy dowod.
Ale jak bym zobaczyl protokol z przesluchania to co innego.
Jest to mocny dowod. Najmocniejszy aki mozna sobie wyobrazic

Po prostu stanęło w miejscu

Sytuację, którą opisuje Dirk Vander Ploeg, pamięta doskonale Ireneusz


Ciekawe, ze nikt z Polakow sie tym nie zajmuje ;)
No i kwestia zestrzelenia. jak strzelil to powinno cos spasc. np. pocisk.

- Wszyscy wiedzieli, że stało się coś dziwnego. Zresztą samo wydanie rozkazu
zestrzelenia było sytuacją wyjątkową - opowiada.


i powinno byc zapisane. Kluczowe jest dla mnie wogole wydanie takiego
rozkazu.

Pułk rozwiązano w 2000 roku. Ostatni lot wykonał we wrześniu 1999 ppłk pilot
Bogdan Wójcik na samolocie o numerze taktycznym 117.


ach jaka szkoda. I dopiero teraz niby sie to wydalo?



Użytkownik "Ewa Pocierznicka" <bupu

| Niedobra ze mnie dziewczynka :

A be.

| A Ty cosik krecisz. Najpierw
| sugerowałeś ze Peterka sciemnia, a teraz mówisz ze nie ma na jego
| twierdzenie dowodów z czasów Piotra.

No to jest wlasnie sciemnianie: twierdzenie bez dowodow.

| To co, chciałbyś żeby Ci
| bezpośredniego świadka przyprowadził?

Hmm, moze jakis list Piotra, albo zeznanie kata, albo exploracja grobu...


Tak, raport z autopsji, protokoły przesłuchań podejrzanych i kaseta
wideo z wizji lokalnej.


Witam !
Sam prowadzę taką sprawę w sądzie grodzkim. Policja nie podejmie żadnych
działań ( sąd ) jeżeli nie było próby polubownego załatwienia sprawy. Trzeba
wykazać się chęcią rozwiązania problemu. Policja interweniuje kilkukrotnie i
spisuje protokół. Następnie składa się u dzielnicowego odpowiednie pismo,
które zreszą On sam redaguje. Dobrze jeżeli są inni świadkowie. Następnie
przesłuchania u dzielnicowego moje, świadków i "winowajców". W miare
normalni "winowajcy" odpuszczają na tym etapie. Chołota właśnie wtedy daje
"popalić".
itd...
Pozdrawiam Krzych

hehehe
mężuś był "negocjować" spokoj, jak się okazało nie on jeden z sasiadow
"ryczacych czterdziestek" - tego wieczora dwa dni temu.
Co z tego jak po 10 minutach zapomnieli o sąsiedztwie, godz 1:30 a w
eterze
top-one tej nocy "Boys, boys boys" (dla przypomnienia dla młodszych uszu -
SABRINA, taka Włoszka z dużym biustem w basenie latała kiedys na
teledyskach)... ;-)
Po wezwaniu policji - po jakis 20 minutach sie pojawili panowie w
mundurkach. Pogadali, co było dokladnie nie wiem - ale po pozegnaniu
szanownych funkcjonariuszy, sasiedzi najpierw zapuscili jakis kawalek, no
ale po chwili wycofali sie z ryzykownego przedsiewziecia...
to tyle relacji "nausznego" swiadka :-o
Karolina



Skad znana jest ta liczba ofiar? Czy Niemcy prowadzili jakas ewidencje?

Korzon


dane pochodzą z książki "Powstanie Warszawskie w Sierpniu 1944" A. Przygoński
autor podaje je na podstawie badań i protokołów przesłuchań członków tzw.
Verbrenungskommando ( specjalne grupy złożone z Polaków palące ciała
pomordowanych ) oraz zeznań świadków ( także jeńców hitlerowskich przesłuchiwanych
przez polskich prokuratorów przy MTW w Norymberdze )
 w przeprowadzonych przez  Główną Komisję Badania Zbrodni
Hitlerowkich w Polsce.
( co ciekawe podziemie rozpoczęło akcję zbierania relacji od uciekinierów z Warszawy
już w sierpniu 1944; akcja ISKRA-DOG )
Z innej strony:
Sąd w RFN we Flensburgu podczas dochodzenia przeciwko Rainefarthowi
uznał za udowodnioną liczbę 38.000 ofiar

Niemcy nie prowadzili ewidencji ponieważ była to machina mordu bez żadnej
absolutnie kontroli ( odsyłam do odpowiedniej literatury )
Świetne źródło to "Życie w powstańczej Warszawie", książka słada się tylko i
wyłącznie z zeznań świadków.


---
Jacques Arnould z Państwowego Ośrodka Badań Kosmicznych (CNES) powiedział,
że we francuskiej bazie danych znajduje się około 1600 przypadków
zaobserwowania UFO z ostatnich 30 lat. Wszystkie zostaną opublikowane w
internecie pod koniec stycznia lub w połowie lutego.

- Niektóre pochodzą z żandarmerii, która sporządzała oficjalny protokół
przesłuchania świadka(...), inne od pilotów samolotów - powiedział Arnould.

Archiwum będzie najprawdopodobniej dostępne ze strony CNES www.cnes.fr.

---


Ja czytałem też niezłą książkę Wacława Subotkina pt. "Tragiczny lot generała
Sikorskiego, fakty i dokumenty"
dużą faktów protokoły z przesłuchań kilkudziesięciou świadków, szkice,
rysunki, oficjalne raporty i eskertyzy specjalistów, oraz ostateczny werdykt
(jednak chyba nie zgodny z prawdą :) Polecam tą książke wszystkim.

Gdzie mogę znaleźć informacje na ten temat: strony www, publikacje,
książki,
broszury ... Mało kto wierzy w to że to był wypadek ale nie spotkałem się
z
tym aby ktoś głośno powiedział kto to zrobił. Pamiętam tylko program
Wołoszańskiego z początku lat 90-tych który rzucił troche światła na tą
sprawę, że to było zaplanowane i nawet wyraźnie sugerował sprawców.
Pierwszy
raz piszę na tą grupę więc witam obecnych grupowiczów :)
Pozdr
Anton



Ja czytałem też niezłą książkę Wacława Subotkina pt. "Tragiczny lot generała
Sikorskiego, fakty i dokumenty"
dużą faktów protokoły z przesłuchań kilkudziesięciou świadków, szkice,
rysunki, oficjalne raporty i eskertyzy specjalistów, oraz ostateczny werdykt
(jednak chyba nie zgodny z prawdą :) Polecam tą książke wszystkim.


A jaka jest ta prawda? Mozesz sie nia ze mna podzielic ?


Moje auto stalo na chodniku (przepisowo), ciężarówka uderzyła w jego tył
i jej kierowca odjechał, dwie moje kolezanki widzialy zdarzenie i spisały
jego
nr rej.

Byłem na Policji, zgłosiłem, protokół, świadkowie ...., policjant mówi, że
wezwą sprawce przesłuchają jak sie nei przyzna to do sądu grodzkiego
 ... no i sprawa będzie trwała, a mi zależy aby szybko ustalono z czyjego
ubezpieczenia (mojego AC czy jego OC) zostanie zapłącona naprawa.
kiedys mialem podobną sprawę i wtedy zaplata poszla z mojego AC
a po wyjaśnieniu sprawy zapłącono z OC sprawcy.

Jakieś dobre rady ....?
Może ktoś przechodził podobne zdarzenie i podpowie na co uważać,
ile to u niego trwało?


Byłem na Policji, zgłosiłem, protokół, świadkowie ...., policjant mówi, że
wezwą sprawce przesłuchają jak sie nei przyzna to do sądu grodzkiego
 ... no i sprawa będzie trwała, a mi zależy aby szybko ustalono z czyjego
ubezpieczenia (mojego AC czy jego OC) zostanie zapłącona naprawa.
kiedys mialem podobną sprawę i wtedy zaplata poszla z mojego AC
a po wyjaśnieniu sprawy zapłącono z OC sprawcy.


Sam sobie odpowiedziałeś. Jesli masz AC, to je wykorzystaj i czekaj na wynik
rozprawy.



Byłem na Policji, zgłosiłem, protokół, świadkowie ...., policjant mówi, że
wezwą sprawce przesłuchają jak sie nei przyzna to do sądu grodzkiego
... no i sprawa będzie trwała, a mi zależy aby szybko ustalono z czyjego
ubezpieczenia (mojego AC czy jego OC) zostanie zapłącona naprawa.
kiedys mialem podobną sprawę i wtedy zaplata poszla z mojego AC
a po wyjaśnieniu sprawy zapłącono z OC sprawcy.

Jakieś dobre rady ....?


Skontaktować się z gościem i poradzić mu, żeby się przyznał, bo mu
wtedy mniejszą karę zasuną.


jescze pozory sa zachowany przestrzegania prawa ale to co dzieje sie w
komisariatach to jest masakra (oczywiscie zawsze sa wyjatki)


Zgadzam się. Ja na przykład zostałem dwukrotnie (w jednej sprawie - włamanie
do samochodu moich rodziców) namówiony przez panów policjantów do zmiany
zeznań, bo:
a) jeden z tych panów (ten, który spisywał protokół) nie dysponował
wystarczającymi zdolnościami językowymi, by zapisać to co mówiłem tym ich
bezosobowo-formalno-protokołowym stylem;
b) mieli by za dużo pracy ze znalezieniem świadka, o którym wspominałem
(podałem jego dokładny adres) i przesłuchaniem go.

Pozdrawiam,
Vince


    W wielu  książkach o tematyce prawnej przeczytałem,  że podstawą do
typowania świadków, czy też przeszukania lub zatrzymania mogą być czynności
operacyjno-rozpoznawcze wykonane przez Policję,  SG, ABW itp. Jednak
zgodniez z ustawą o Policji (i innych służbach) czynności takie mają
charakter niejawny, niejawne są przepisy o sposobie ich wykonywania,  a
przede wszystkim niejawne są zgromadzone materiały z takich działań.
    Wobec tego jak formalnie w postępowaniu przygotowawczym wykorzystać
poczynione ustalenia operacyjne ? Czy jeśli chcemy wprowadzić nowego świadka
do postępowania przygotowawczego, a informacje o nim poczhodzą z czynności
operacyjnych to trzeba jakąś notatką poprzedzić protokół przesłuchania i
stwierdzić skąd wiemy o tym świadku (a ochrona informacji niejawnych) ? Czy
też przemilczeć w jaki sposób do świadka dotarliśmy i zwyczajnie go
przesłuchać?
    Przeszukanie, zatrzymanie zgodnie z kpk wymagają uzasadnienia, więc jak
dokonać uzasadnienia, jeśli informacje operacyjno-rozp. są niejawne ?
Przecież trzeba doręczyć zinteresowanemu "kwity" przeszukania, gdzie powinna
być przyczyna, fakty uzasadniające, a jak są to informacje operacyjne to co,
przemilczeć i powiedzić: po prostu wiemy.
Czy ogólnikowo podać "źródła własne", a jak gość złoży zażalenie na
czynność?
    Zapraszam do dyskusji lub odpowiedzi.
Pozdrowienia.


OK. No i co?
Mam iść do konta, uklęknąć na grochu czy ktoś ma mnie zamiar podać do
sądu bym skończył w pierdlu lub wypłacał odszkodowanie do czyjejś śmierci?


Najpierw czaaa sie spotkac i powolac spec komisje ds.Szuwaka, zgromadzic
odpowiednie kwity, pobrac zaliczke na prace komisji, przesluchac i
przeplacic swiadkow, wytypowac swiadka koronnego, oplacic sedziow,
zrobic 126 konferencji prasowych, zorganizowac szkolenie czlonkow
komisji (najlepiej na wysp. Bahama), sporzadzic 67 notatek i 13
protokolow, zamowic odpowiednia cele w pierdlu a na wsiakij sluczaj
zamowic jakiegos bezrobotnego kata z USA.
Z grochu ugotowac grochowke na porzadnej golonce i rozpoczac koncowa
biesiade z okzji wykonania kawalka solidnej, ciezkiej i nikomu nie
potrzebnej roboty:-)))


Hmmm... Legalny sposob to bedzie poprostu podanie Jasia Kowalskiego z
Mydlin.


Tak zeznasz na protokół przesłuchania świadka podkarą trzech lat więzienia?
Legalny sposób jest taki.
Etap I
Nie reagujesz na wezwania telefoniczne tylko udajesz się na komendę dopiero
po trzecim wezwaniu(zaległości  w pracy, wyjazdy na wycieczkę itp ściemy).
Policja nie karze za niestawienie się.A wię ok. 3 iesięcy mamy z głow. Po
stawieniu się i obejrzeniu fotki, pukasz się w głowę i mówisz-już wiem !! W
tym okresie jeżdźił moim autem kolega.... (tu podajesz swojego dobrego
kolegę, brata, kuzyna itp członka bractwa samopomocy, on być może również
będzie korzystał z Twojej osoby).Nie zapomnij kolegi powiadomić i
poinstruować!
Etap II
Kolega idzie dopiero na trzecie wezwanie. (i masz kolejne min.3 m-ce)Tam
mówi -"ten mój kumpel ma chyba pierdolca, ja pożyczałem miesiąc wcześniej na
trzy dni.
Etap III
Wzywają Cię ponownie (oczywiście idziesz po trzecim wezwaniu;)) Ty podajesz
kolejnego kolegę który stawia się po trzecim wezwaniu.Itd, itd
Mija rok i mogą Cię cmoknąć LEGALNIE w pompkę z powodu przedawnienia
ścigania za wykroczeni.Nikt nie ma punktów ani mandatu. Do sądu nie mogą
wysłać ponieważ nie ma przesłuchanego sprawcy. Ty zawsze podajesz kto
kierował a że masz pamięć słaba..;)
I to jest metoda. Cały czas grzeczny i chętny do współpracy z policją.

Pzdr
Leszek



§ 6. W toku czynności wyjaśniających wolno także przesłuchać osobę, co
do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej
wniosku o ukaranie. Osoba taka ma prawo odmówić złożenia wyjaśnień
oraz zgłosić wnioski dowodowe, o czym należy ją pouczyć. Przed
przesłuchaniem należy jej wyjaśnić, o jakie wykroczenie może być
obwiniona, a zarzut ten wpisuje się do protokołu przesłuchania.
czyli tak jak w § 6., na widelec przede wszystkim brany jest pierwszy
brany pod uwage, czyli wlasciel auta. nie jako 'swiadek'.
i w tych paragrafach rowniez brak jest wyraznych wskazan do kpk.


OK.
Ale jako podejrzany - nie przyznaję się do winy i odmawiam składania
zeznań - jak sam cytowałeś - MAM TAKIE PRAWO.

Więc w następnej kolejności jest pytanie kto jechał.
I tutaj zaczynają się schody :)
 Mam obowiązek wskazać - więc wskazuję żonę.
Ale, żeby cokolwiek z tym wskazaniem zrobić musi być to jakoś
udokumentowane.
Kpw nie zna pojęcia "posiadacz pojazdu".
Jako oskarżony mam prawo odmowy zeznań, jako świadek też.
Więc proszę podaj mi sposób na wykorzystanie mojego "wskazania" w dalszych
czynnościach.


kolego MKK można karać do 14 dni od momentu popełnienia wykroczenia.Natomiast jeżeli będziesz przesłuchiwany na okoliczność jaką przedstawiłeś powyżej to prawdopodobnie sprawa skończy się w sądzie. ponadto oprócz przesłuchania Ciebie w charakterze świadka policjant musi przesłuchać Cię w charakterze osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia-jeżeli w trakcie tego przesłuchania zeznasz do protokołu,że przyznajesz się do winy i zgadzasz się na ukaranie np. MKK w wys. 100 lub inną kwotą bez przeprowadzanie rozprawy sądowej wtedy tamten sąd( na terenie którego miało miejsce wykroczenie) przyśle Ci do domu nakaz uiszczenia zapłaty która Ty podałeś,lub nie musi się na to godzić ( wtedy następna sprawa ) ponadto sąd może nałożyć na Ciebie koszta rozprawy gdy się nie zgodzi na Twoją sumę i będzie konieczność przeprowadzenia drugiej rozprawy. Najtaniej dla Ciebie będzie (zobacz w taryfikator) podanie takiej sumy,ażeby za dużo nie odstawała od taryfikatora.Ponadto do protokołu będziesz musiał podać swój dochód i ilość osób na Twoim utrzymaniu.Więc więcej pisać nie muszę.Pamiętaj jednak ze przesłuchiwany będziesz po pouczeniu z art 233par1 KK.-obowiązek zeznania prawdy.Na foto nie ma rady nawet policjanci płacą. A tyle liści leży a gdy jeden się przykleji do tablicy to co stanie się coś??? pomyśl zawsze przed jazdą

Jeżeli będzie oficjalne zgłoszenie popełnienia przestępstwa/czynu zabronionego (pisemne lub ustnie -do protokółu na komendzie) to Policja będzie musiała wszcząć postępowanie - dochodzenie, przesłuchać świadków, podejrzanych, przeprowadzić wywiad środowiskowy - jeżeli napastnicy nadużywają alkoholu, wszczynają awantury, nie uczą się itp. - to może to podpadać pod "demoralizację" nieletniego i uzasadniać zastosowanie "środków wychowawczych"....
...oczywiście post. może zostać umorzone ze względu na niewykrycie sprawców albo brak znamion wskazujących na popełnienie czynu zabronionego itp.
W przypadku "skazania" koszty procesu poniosą rodzice nieletniego....

Tak, Stronka super obrazki super ale filmik ... Ekhmmm ... powinien być zabawny ? Bo jesli tak to niezbyt dobrze spisali sie jego tworcy. (chyba ze nie rozumiem do konca ich textow) Ale ogolnie BUNCHIES RULEZZZZZZZZZ

Widzicie ?! WIDZICIE ?!?! Intrak I BUNCHIES rzadzą. :wink:

@edit

Wypadki na budowie niestety się zdarzają.Moje Czerwone Brygady (choć z reguły robiły wszystko, żeby
nie ulec wypadkowi, czyli po prostu migały się od roboty) czasami również się gdzieś tam obiły, podrapały czy wlazły na jakiś gwóźdź.W takich przypadkach zgłaszało się wypadek, po czym na budowę przyjeżdżał funkcjonariusz BHP, który spisywał protokół powypadkowy. IQ tego gościa było chyba niewiele wyższe niż temperatura ciała, toteż Czerwone Brygady nazywały go krótko a dosadnie: "Behapizda" (pardon my French). Kiedyś przy robotach zbrojarskich chłopki przeciągały pręty zbrojeniowe z wiązki pod nożyce, jakieś 20 metrów po równej drodze. Jeden się potknął i rozbił sobie ryja. Nic wielkiego, obmył się, zdezynfekowałem mu przygryzioną wargę wodą utlenioną i nazad do roboty, ale wypadek trzeba było zgłosić.
Wzmiankowany funkcjonariusz behape pojawił się po dwóch
dniach, jak zwykle oszołomiony poczuciem misji.Wezwał poszkodowanego i świadków, przesłuchał, a jakże, i popełnił protokół. Oryginał zabrał, a kopię dostałem do akt budowy.
Przeczytałem go i walnąłem takiego rotfla, że o mało nie musiałem znów zgłaszać wypadku...
W protokole stało jak wół:

PRACOWNIK DOZNAŁ URAZU WARGI WSKUTEK CIĄGNIĘCIA DRUTA.

Rozporządzenie wypadkowe mówi
§ 2. Uznanie zdarzenia za wypadek w drodze do pracy lub z pracy następuje na podstawie:
1) oświadczenia poszkodowanego, członka jego rodziny lub świadków co do czasu, miejsca i okoliczności zdarzenia;
2) informacji i dowodów pochodzących od podmiotów badających okoliczności i przyczyny zdarzenia lub udzielających poszkodowanemu pierwszej pomocy;
3) ustaleń sporządzającego kartę.

Czy oprócz karty wypadku, zgłoszenia o wypadku potrzebny jest protokół z przesłuchania/wyjasnień poszkodowanego jesli nie było świadków ????

Czy oprócz karty wypadku, zgłoszenia o wypadku potrzebny jest protokół z przesłuchania/wyjasnień poszkodowanego jesli nie było świadków ????

Witam - Tak, należy sporządzić protokół przyjęcia wyjaśnień od poszkodowanego i protokól przyjęcia informacji od świadków.
Jeśli nie ma świadków, to czym poszkodowany udowodni, że jego wyjaśnienia są wiarygodne W takich przypadkach mogą być problemy z ZUS. Nadmieniam, że odszkodowań z ZUSu za wypadki w drodze - Ustawa wypadkowa nie przewiduje.

Witam, piszę z zapytaniem, gdzie można znaleźć gotowe druki np. protokół powypadkowy, przesłuchanie świadka... tzn. te wszystkie druki, które związane są z praca bhp-owca, które mozna w razie zaistniałej sytuacji wykorzystać.

Oj - Różanio, Różanio - myślę, że wyżej wypowiadający sie na ten temat: Lexx, Ewania i Skoczec mają rację. Ja mogę dodać, że chyba nie potrafisz korzystać z internetu, albo nie potrafisz podanych Ci aktów prawnych wyszukać na http://isip.sejm.gov.pl/prawo/index.html , albo masz wielkiego lenia. Przyznam Ci się, że posiadam w komputerze te druki lecz ze względu na jutrzejszy wyjazd do Warszawy na naradę służby BHP, mogę przesłać je dopiero w poniedziałek jak będę w pracy. Ponadto, jeśli podasz swojego e-maila. Na forum taka możliwość chyba jest jeszcze zablokowana.
Powodzenia - Andrzej.

czy zgodnie z rozporządzeniem rady Ministrów z dnia 28 lipca 1998 r. w sprawie ustalenia okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy oraz sposobu ich dokumentowania... na okoliczność zebrania informacji dotyczących wypadku od świadków wypadku sporządza się protokół?? oraz czy wystarczy sam wypis ze szpitala, ze pracownika w dniu wypadku przyjęli i zaopatrzyli rany czy pracownik musi przynieść ekstra zaświadczenie od lekarza??
Pozdrawiam

Witam,
Jak w temacie. Jaka jest procedura postępowania podczas wypadku w drodze do pracy:
1. protokół przesłuchania poszkodowanego
2. protokół przesłuchania świadka
3. karta wypadku w drodze do pracy
4. skierowanie do ZUS

Czy coś pominąłem z dokumentacji (obowiązków inspektora bhp)

Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdr
Marcin

Wielkie dzięki za rozwinięcie tematu. Studia podyplomowe a informacja fachowca to nie to samo ;)
Już jestem posiadaczem protokołu ehmm przesłuchania poszkodowanego i świadka. Karta sporządzona, a poszkodowany posiada swoje 100% zasiłku.

Dzieki raz jeszcze.
Marcin

P.S.
Andrzeju J.S - namawiam do pozostania na forum jak najdłużej! ;)

Wielkie dzięki za rozwinięcie tematu. Studia podyplomowe a informacja fachowca to nie to samo ;)
Już jestem posiadaczem protokołu ehmm przesłuchania poszkodowanego i świadka. Karta sporządzona, a poszkodowany posiada swoje 100% zasiłku.

Dzieki raz jeszcze.
Marcin

P.S.
Andrzeju J.S - namawiam do pozostania na forum jak najdłużej! ;)


Dziękuję za uznanie lecz ze względu na rozległy teren pracy (byłe woj. szczecińskie, koszalińskie, słupskie i gorzowskie) naprawdę zaczyna brakować mi czasu, a odwiedzam FORUM BHP tylko z doskoku. Ponadto na forum jest wielu innych doświadczonych behapowców np jak Ewania, którzy pomogą służyć dobrą radą - starzy muszą odejść (to żart ale trochę prawdy w tym też jest). Obiecuję, że dopóki trochę czasu jeszcze będę miał, to jeszcze będę widoczny na forum.

Witam,

mam pytanie do Państwa takie jak w temcie.
Wypełniam swój pierwszy protokół powypadkowy, protokół z przesłuchania poszkodowanego i świadków. Przechodząc do setna sprawy. Pracownik złamał sobie rękę w zakładzie pracy o godzinie 19:45 przy wchodzeniu do szatni na schodach. Prace miał świadczyć od 20.00. Wcześniej odbił już kartę potwierdzającą przyjście do pracy. Jak traktować taki wypadek??

Pozdrawiam serdecznie i dziękuje z góry za pomoc.

dobry fragment zacytowany, Panie Roztropku.
Pojawia się więc kilka pytań:
1. czy policja może bezkarnie twierdzić, że ten chłopak był pijany, skoro nie ma na to żadnego dowodu ???
2. jak to sprostowanie ma się do wypowiedzi zastępcy komendanta, że nastąpiło ujęcie sprawcy, skoro teraz policja twierdzi, że nie było żadnego zatrzymania ?
3. dlaczego to oświadczenie ukazuje się tak późno, czyżby od soboty trwało intensywne ustalanie jego wersji i zajęło to aż tyle czasu ?
4. czy istnieją jakiekolwiek wiarygodne dokumenty z tego zatrzymania, które potwierdzałyby wersję policjantów i które zostały sporządzone na miejscu interwencji, takie jak przesłuchanie świadków, protokół podpisane przez podejrzanego itp.?
Gdyby sprawa była taka prosta, to przecież powyższe informacje można było przekazać już w niedzielę redaktorowi.
Jedno jest pewne, że tu nic do końca nie jest jasne.

dobry fragment zacytowany, Panie Roztropku.
Pojawia się więc kilka pytań:
1. czy policja może bezkarnie twierdzić, że ten chłopak był pijany, skoro nie ma na to żadnego dowodu ???
2. jak to sprostowanie ma się do wypowiedzi zastępcy komendanta, że nastąpiło ujęcie sprawcy, skoro teraz policja twierdzi, że nie było żadnego zatrzymania ?
3. dlaczego to oświadczenie ukazuje się tak późno, czyżby od soboty trwało intensywne ustalanie jego wersji i zajęło to aż tyle czasu ?
4. czy istnieją jakiekolwiek wiarygodne dokumenty z tego zatrzymania, które potwierdzałyby wersję policjantów i które zostały sporządzone na miejscu interwencji, takie jak przesłuchanie świadków, protokół podpisane przez podejrzanego itp.?
Gdyby sprawa była taka prosta, to przecież powyższe informacje można było przekazać już w niedzielę redaktorowi.
Jedno jest pewne, że tu nic do końca nie jest jasne.

Ktoto Tu nie ma nic niejasnego
ad1. Stan po spozyciu można potweirdzić zenanniami swiadków (patrz orzecznictwo sądów) i nie mylić ze stanem u zyciu alkoholu i stanem nietrzeźwości, który jest określony ustawowo odpowiedniadawką alkoholu we krwi lub w wydychanym powietrzu i aby go okreslić wymagane jest badanie.

ad.2PAnie ktoto trzeba rozózniac ujęcie, zatrzymanie i doprowadzenie są to trzy rózne stany prawne.

co do reszty pytam nie wiem bo na te pytania to mogą odpwoeidzieć tylko zainteresowane strony.

...... W ten sposób wszystkich nas można potraktować jako świadków we własnej sprawie i zrewidować nam mieszkania. Intencje pewnie były dobre (chodzi o mechanizm działania), ale Policja i Prokurator nadużywają tego instrumentu.


Marku - Policji bym nie obwiniał - oni muszą wykonać co prokurator nakazał . Nie jestem prawnikiem , ale wydaje mi się , że na dzień dobry , przed wydaniem postanowienia o przeszukaniu prokurator powinien mnie przesłuchać , bo przecież mogłem mieć broń z pozwoleniem . Po wydaniu postanowienia policja MUSI dokonać przeszukania niezależnie od stanu faktycznego - co najwyżej broń by zostawiono , ale przeszukanie i tak by było .

Gratulacje należą się biegłemu za raczej szybkie wydanie ekpertyzy i zdrowy rozsądek . Co prawda nie wiem jaki był zakres badania broni (to określa prokurator), ale z charakteru przesłuchania w KP domyślam się , że chodziło o kwalifikację prawną legalności posiadania . Nie zachodziło podejrzenie o użycie tej broni w celach przestępczych . Nie sądzę też , że strzelano z niej w celu zabezpieczenia pocisków na wypadek identyfikacji .

do ekspertzy zabrano mi też wiatrówkę HW100 . Chyba dlatego , że ma tłumik , więc wygląda jak broń szczególnie niebezpieczna :D - nawet w protokole napisano ".... z tłumikiem" .

[quote="Sail"]Pierwszy raz słyszę o komputerowych kopiach przesłuchań.

I każdy powinien być osobno przeczytany przez poszkodowanego i dopiero wtedy podpisany.
Z punktu widzenia pracownika: ja bym nigdy nie podpisał komputerowych kopii przesłuchania.
Podpisuję raz i szlus. W takich sprawach wykazuję totalny brak zaufania do organu.

Na przesłuchaniu komputerowym poszkodowany może dopisać swoje uwagi. Czy ma wtedy dopisywać je na każdym egzemplarzu?

A tak na marginesie: Czy np. policja każe kopiować przesłuchania i je podpisywać przez świadka?[/quot

Przesadzasz w swoich podejrzeniach. Komputerowe przesłuchanie to nic innego jak pisanie zeznania na maszynie do pisania. Każdy protokół (nieważne w ilu by egz. sporządzono) podpisuje na każdej stronie przesłuchiwany. Przed podpisaniem oczywiście ma prawo niepodważalne do dokładnego ich przeczytania. Idę nawet dalej. Przed ostatecznym wydrukowaniem daję ezg. próbny protokołu w celu zapoznania sie z treścia. Przesłuchiwany wtedy na spokojnie może jeszcze dokonać korekty swoich zeznań. Korekty swoich zeznań, o ile takowe są, zeznający oczywiście wtedy wnosi. Dopiero po tych czynnościach dokonuje sie wydruku protokołu. Taki sposób praktykuje od momentu komputeryzacji działu. Nigdy też, podkreślam nigdy nie spotkałem sie z zarzutem nieprawidłowqego sporządzenia protokołu przesłuchań. A było tych wypadków rozpatrywanych przez PIP, Perokuraturę no i ZUS skolko ugodno. I nigdy też, podkreślam nigdy nie zarzucono mi nieprawidłowe postępowanie w tej materii.
W przypadku sporządzania protokołu odręcznie, rzeczą jasną jest, że sporządza się go w jednym egz. i sporządza kserokopie.

Protokóły przesłuchań świadków sporządzam ręcznie.
Swiadek podpisuje a do tego robi parafkę na każdej stronie (jeśli jest więcej niż jedna strona zeznań).
Kserokopie poświadczam za zgodność z oryginałem.


Ewaniu. Myślałem, ze jako najstarszy na tym forum nie dla mnie są nowości techniczne jak komputer i i nne ćmoje boje. Ale okazuje się, że jestem bardziej postępowy niż niektórzy z Was młodych. To nawet Sąd wprowadził komputeryzację i protokoły z posiedzeń sporządzane są komputerowo.

Januszu
Dziękuję Ci za zaliczenie mnie do "nas - młodych"
Tak się też czuję :mrgreen:

Ja też juz mialam obawy, ze całkiem zapomne jak sie pisze recznie, bo wszystko piszę komputerowo.
Protokóły przesłuchan tez sporządzałam w ten sposob. Ale - moje "czynniki wyższe" stwierdziły, ze przesłuchania "nielzja" w komputerze - stąd piszę znowu ręcznie.
Nie jest to znowu aż taki problem, ale przy większej liczbie świadków (w dodatku "rozmownych") można się nabawić "palcowych" odcisków

Ewaniu. Masz zacofanych szefów. Pisanie ręczne to przeżytek. Ja w każdym razie, tam gdzie mozna korzystam z osiągnięć techniki komputerowej. Nawet nasza "zacofana" Policja, protokoły sporządza na archaicznych co prawda, ale sprawnych maszynach do pisania, co też nie jest na miarę naszych czasów. Kiedyś byłem przesłuchiwany jako świadek przed komisarzem policyjnym, który musiał 3 razy zmieniać druki w maszynie do pisania bo popełniał błędy. W końcu maksymalnie wkur..ny powiedzial, że gdyby to pisał na kompie jak to czyni w domu, to dawno już by było po baletach. Tak więc, przesłuchanie zamiast trwać 1/2 godziny trwało 1,1/2 godziny.

Ewania do "młodych można Ciebie oczywiście zaliczyć ze względu na twój wygląd i wdzięk.
Bo w tym określeniu o bhp chyba nie chodzi tu bym ciebie dała do innej grupy ( doświadczonych )

A wracajac do tematu to ja również sporządzam protokoły świadków, poszkodowanych
w komputerze. Ważne są później orginalne podpisy ( i ewenutalne parafki jeśli jest więcej stron). Nie rozumiem dlaczego niektórzy się upierają, że ma być ręcznie sporzadzony protokół z przesłuchania . Na jakiej podstawie ?.
Owszem kiedy postępowanie jest prowadzome w terenie i nie ma możliwości skorzystania z komputera ( laptopa) to pozostaje sporzadzić ręcznie.

Sami widziecie że co ZUS to obyczaj, każdy woła inne dokumenty więc nie ma tu żadnej reguły. Na pewno muszą dostać protokoły i druk N 9 - a reszta według ich uznania.

Nie jest wykluczone, że księgowa napisze takie głupoty, że nie będziesz się chciała z nimi zgodzić. Poza tym brak przesłuchań świadków i poszkodowanego to naruszenie przepisów rozporządzenia w sprawie badania wpp.
Pamiętaj, żę za zwartość protokołu powypadkowego i sposób jego sporządzenia Ty także odpowiadasz.

Zwróć wtedy uwagę na paragraf 9 rozporządzenia.
Składasz do protokołu zdanie odrębne. Np. że wystąpiła różnica zdań pomiędzy członkami zespołu i okoliczności zdarzenia nie zostały jednoznacznie określone, bo nie zostały przesłuchane następujące osoby ... .
Jeśli księgowa nie chce uczestniczyć w przesłuchaniu to weź i przesłuchaj sama (w zasadzie powinien przesłuchiwać cały zespół, ale jak się nie da to można tak). Możesz zaznaczyć, że w przesłuchaniu nie uczestniczył drugi członek zespołu powypadkowego.

Poza tym na co to za "przedstawiciel pracowników" ta księgowa. Nóż się w kieszeni otwiera. Dobry prawnik pewnie podważył by poprawność protokołu powypadkowego gdyby pracownik chciał się w to bawić i miałby świadomość, że w zespole powypadkowym de facto nie było jego przedstawiciela.

1. 100 % zasiłku chorobowego.
2. Na dobrą sprawępowinny robić to kadry - wypadek w drodze nijak ma się do pracy inspektora czy specjalisty bhp. W praktyce niestety jest inaczej.
3. Spisuje sie protokoły przesluchania poszkodowanego i swiadka oraz kartę wypadku.
4. Według mego stanu wiedzy zagadnienia te uregulowane są w Dzienniku Ustaw z 2002 roku, nr 237, poz. 2015

Andrzejek, pamietaj o jednym przesłuchanie poszkodowanego, świadka to nie jest czysta formalność a postępowanie powypadkowe nie polega na tym żeby odbębnić je szybko i po 2 dniach miec protokół.
Z innej strony chciałbyś żeby ktoś na odwal potraktował twój wypadek , przy okazji pracownik ma poczucie tego że firma pamięta o nim i w jakiś tam sposób przejmuje sie tym co się stało.
Oczywiście może to byc moje subiektywne odczucie, bo w sumie ja jeszcze krótko żyję na tym świecie.

Odebranie zeznania, czyli dokonane czynności dowodowe mające istotne znaczenia dla ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku, spisuje się w protokole przesłuchania świadka (art. 67 § 2 pkt 2 ustawy z 14.6.1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego – tj. Dz.U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071, ze zm.)
Zespół powypadkowy odbiera zeznania w pełnym, dwuosobowym składzie.

......... Życie jest pełne niespodzianek!

Witam - "rysbur", masz rację - życie jest pełne niespodzianek. Nie mniej jednak uważam, że gdyby zespół powypadkowy bardzo dogłębnie podszedł do sprawy i wykluczyłby możliwość wystąpienia tego zdarzenia w pracy - oczywiście mając szczegółowe przesłuchania (dowodne przyjęcie informacji) świadków i (dowodne wyjaśnienia) poszkodowanego, jak również szczegółowe uzasadnienie nie uznania tego za wpp, to sąd zbyt pochopnie nie wydałby takiego orzeczenia. Ponadto pracodawca powinien być świadomy tego co podpisuje oraz tego co wynika z orzeczenia sądu. W tym przypadku powinien się od tego postanowienia (wyroku) odwołać - jeśli tego nie zrobił to do kogo teraz ma pretensje Tak się utarło, że poszkodowany występuje o odszkodowanie tylko do ZUSu, czy z NW np. do PZU, ale przecież jeśli z protokołu powypadkowego wynika również wina pracodawcy, to poszkodowany może również wystąpić z powództwem cywilnym do sadu i żądać zadośćuczynienia od pracodawcy.
A tak jak piszesz -"życie jest pełne niespodzianek"

Witam.

Mam kilka pytań co do wypełnienia Protokołu powypadkowego:

1) czy wypełniany protokół może być w wersji czarno-białej czy musi być wydrukowany w kolorze?

2) jaki wpisać kod zawodu ( pkt 3 protokołu ), dla pracownika który jest zatrudniony jako pracownik fizyczny

3) w pkt 8 protokołu czym się różni wypadek "indywidualny" od "powodującego czasową niezdolność do pracy", no bo jeśli wypadkowi ulegnie jedna osobą to można powiedzieć ze jest to wypadek 'indywidualny" ale później przecież dostanie L4 na powiedzmy kilka dni więć jest to " czasowa niezdolność do pracy"... może to ktoś wyjaśnić,

4) czy w skład zespołu powypadkowego musi wchodzić BHP-owiec, czy może go sporządzić np 2 kierowników itp ?

5) czy dokumentacja po wypadkowo; protokół + protokół z przesłuchania świadka + oświadczenie poszkodowanego to jest wszystko czy może trzeba coś jeszcze dodać do tego?

Witam. Po przeanalizowaniu materiałów, które od was otrzymałem( dzięki ) mam teraz takie zapytania:
1) "Ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku, który miał miejsce na terenie innego zakładu pracy, dokonuje zespół powypadkowy powołany przez pracodawcę poszkodowanego, w obecności przedstawiciela pracodawcy, na którego terenie miał miejsce wypadek" czy tu trzeba wypełnić protokół ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku czy może kartę wypadku?

2) Co należy zrobić z protokołem ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku po jego sporządzeniu i przedstawieniu go do zatwierdzenie dla pracodawcy i poszkodowanego?
Art.22. ustawy o ubezp. społecznych mówi:
1.Zakład odmawia przyznania świadczeń z ubezpieczenia wypadkowego przypadku:
1) nieprzedstawienia protokołu powypadkowego lub karty wypadku. Co oznacza zwrot "nieprzedstawienia" ? Czy mam to rozumieć, że powyższy protokół czy kartę należy przesłać do ZUS, ale w takim wypadku kto to ma zrobić: zespół powypadkowy, pracodawca czy poszkodowany? A może "nieprzedstawienia" mam rozumieć że np. do zakładu gdzie miał miejsce wypadek zjawi się przedstawiciel ZUS albo który zażąda przedstawienia powyższych dokumentów itp?

3)Jak wygląda sprawa ze świadkami wypadku? Nie miałem okazji w żadnym rozporządzeniu przeczytać czegokolwiek na temat światków w czasie postępowania powypadkowego, a więc czy jest jakieś konkretne rozporządzenie dotyczące świadków i wzór protokołu przesłuchania świadka itp? A może nie jest to kwestia obowiązkowa żeby mieć zeznania świadków o ile tacy są?

Pozdrawiam

NO właśnie świruję już bo nie wiem o co biega to mam takiego chłopa zatrudnić czy jak miałem na studiach przedmiot który wykładał oficer straży pożarnej i mogę być takim inspektorem bo gubię się w przepisach właśnie piszę zarządzenie, sporządzam protokól przesłuchania świadka piszzę zarządzenie powypadkowe organizuję szkolenie i jeszcze to mam na głowie i nie wiem jak sie za to zabrac jak rozumieć ten przepis czasza mi dymiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii po trzeciej kawie jestem chodze i buczę jak stary transformator tylko bossa wkurzam a on sam nie wie jak sie zabrac za tego specjaliste p.poż

NO właśnie świruję już bo nie wiem o co biega to mam takiego chłopa zatrudnić czy jak miałem na studiach przedmiot który wykładał oficer straży pożarnej i mogę być takim inspektorem bo gubię się w przepisach właśnie piszę zarządzenie, sporządzam protokól przesłuchania świadka piszzę zarządzenie powypadkowe organizuję szkolenie i jeszcze to mam na głowie i nie wiem jak sie za to zabrac jak rozumieć ten przepis czasza mi dymiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii po trzeciej kawie jestem chodze i buczę jak stary transformator tylko bossa wkurzam a on sam nie wie jak sie zabrac za tego specjaliste p.poż
_________________


a w sumie się dowiadujemy, że po sikawkę do biegania się na kurs jedzie

Pozdrawiam Artur, kiedy porozmawiamy o wybuchach

Poszkodowana kontaktuje się telefonicznie. Czy sporządzić notatkę i załączyć do karty ?

Powinieneś przesłuchać poszkodowaną - protokół przesłuchania jest załacznikiem dokunentacji wypadku.-

Jakie dokumenty i kiedy (na razie nie mam nic) załączyć do dokumentacji powypadkowej ?

- Protokół przesłuchania poszkodowanej, kartę informacyjną z pogotowia lub innej placówki słuzby zdrowia ( jeśli takie ma)
- jeśli był to wypadek komunikacyjny i są jakieś dokumenty również dołacz.
- jeśli byli świadkowie protokoły przesłuchan swiadków

-Czy karta wypadku winna być zatwierdzona przez kierownika ? (przeglądam druk i nie widzę takiej opcji

Kartę wypadku podpisuje osoba sporządzająca

-Kadrova z uporem maniaka woła kartę wypadku dla siebie - nie chce potwierdzonego xero.

No to zrób kartę w trzech egzemplarzach i daj kadrowej oryginał

Sorki kli kli mi się.


W szkołach, w których ja obsługuję - zgłoszenia wypadków wykonują Nauczyciele, którzy sprawują opiekę nad uczniem oraz dokonują przesłuchania: poszkodowanego i świadka ucznia. Jeżeli są robieżności lub zastrzeżenia, wówczas ja dokonuję zapisu (uzupełnienia) i dopiero sporządzam protokół wypadku ucznia (zgodnie z rozp. Min.

Witam

Stało sie prawdziwe nieszczęście, wypadek samochodowy. W wypadku biorą udział trzy samochody ciężarowe
A - samochód wykonujący manewr wyprzedzania
B - samochód wyprzedzany
C - nasze autko TIR
Naszym autkiem jedzie dwóch pracowników (zmienników) gdy z naprzeciwka na trzeciego zaczyna sie manewr wyprzedzania samochodu B przez samochód A. Kierowca naszego "TIR-a" ucieka jak najbardziej na pobocze, jednak zbyt mocno, wpada do rowu, uderza w drzewo. Ma miejscu ginie pasażer (zmienik).

Nigdy z wypadkiem śmiertelnym nie miałem do czynienia
przygotowuję dokumentację do ZUS, czyli:

- protokół przesłuchania świadka wypadku - kierowca prowadzący nasz pojazd,
- protokół wypadku,
- ........
co mam jeszcze dołączyć do dokumentacji którą wyślę do ZUS?
(protokół z policji, akt zgonu, ....)

Oczywiście jak widzicie jest to wypadek drogowy, więc czy PIP też należy informować o zajściu takiego zdarzenia? Myślę że powiecie tak gdyż było nie było jest to wypadek w pracy ze skutkiem śmiertelnym.

oki pozdrawiam
SIKD

oki zgłaszam do PIP
następnie:
- protokół z policji,
- protokół przesłuchania świadka,
- protokół powypadkowy,
- akt zgonu,
- wniosek rodziny
i wszystko wysłać do zus-u

jeżeli świadek jest też poszkodowany, zgłaszać jako wypadek zbiorowy
pozdrawiam
sikd

Wiadomo, o co chodzi..

Zgadzam sie!
Każdy wie o co w tym wszystkim chodzi, ale przepisy związują nam ręce.
Jest wypadek, jest zgłoszenie to musi być protokół.
Skoro sa dwa protokoły przesłuchania (poszkodowanego i świadka) to musi nam wystarczyć to co zeznali i nie wolno nam zakładać, że prawda była trochę inna.
Swoje wiemy, swoje myślimy, ale robimy to, co do nas należy.

Mam do sprzedania płytkę bhp.
Zawartość płytki:

08.Protokół przesłuchania poszkodowanego w wypadku przy pracy
09.Protokół przesłuchania poszkodowanego, świadka, biegłego


Koleżanko, nie mam ochoty przeglądać całości, ale czy Ty to aktualizujesz???
bo te dwa punkty dyskwalifikują całość..., no chyba że inżynierom takie błędy nie przeszkadzają

- inżynierka napisał/a:
Mam do sprzedania płytkę bhp.
Zawartość płytki:

08.Protokół przesłuchania poszkodowanego w wypadku przy pracy
09.Protokół przesłuchania poszkodowanego, świadka, biegłego

Koleżanko, nie mam ochoty przeglądać całości, ale czy Ty to aktualizujesz???

- to sa dwa odrębne dokumenty, każdy bhp-owiec wie jakich ma użyć zgłaszając wypadek do Urzędu statystycznego i ZUS-u. Zainteresowanych proszę o kontakt na priv a nie forum

Ja powiem tak. Te druki napewno sa nieaktualne i zastapily je inne ale jakie i kiedy nie powiem bo to twoja plyta i twoj biznes Widze ze myslisz pojecia postepowania powypadkowego i jego zalacznikow z dokumentami do ZUS. Jak na moje oko nie masz pojecia o tym co sprzedajesz i posiadasz nieaktualne druki. Mimo wsyzstko twoj biznes, zycze powodzenia , moze znajdzie sie jakis jelen i kupi.

PS. niesmiac sie z podyplomowcow BHP i technikow bhp z kazdych innych mozna bo nie mam innych tytulow

Właśnie dzwoniłem do PIPu w Katowicach w tej sprawie i uzyskałem jednoznaczną odpowiedź. Wszystkie sprawy związane z wypadkiem przy pracy pracownika zatrudnionego przez agencje pracy tymczasowej spoczywają na pracodawcy użytkowniku. Czyli przesłuchania poszkodowanego/świadków, zrobienie protokołu oraz jego zatwierdzenie, karta statystyczna i rejestruje wypadek u siebie pracodawca użytkownik. Nie ma możliwości przekazania tych obowiązków w umowie na agencje pracy tymczasowej.

skalar9 Zacznij jak napisał Michał do powiadomienia przełożonego
o zaistniałym zdarzeniu wypadkowym najlepiej na pismie.
W ciagu 14 dni komisja wypadkowa powołana przez pracodawcę ma sporzadzić dokumentację wypadkową, przesłuchać Ciebie jako poszkodowaną, świadków wypadku. Następnie spisuje Protokół powypadkowy, z którym Ciebie ma zapoznać, jeżeli się z nim zgadzasz to podpisujesz, jeżeli nie masz prawo wnieść do protokołu swoje uwagi.
Po sprostowaniu protokołu podpisujesz, następnie w ciagu 5 dni zatwierdza pracodawca. Po skończonym leczeniu, możesz wystapić o ubieganie się o jednorazowe odszkodowanie z tytułu uszczerbku na zdrowiu wypłacane przez ZUS.
Co do dzwigania - przepisy Rozporządzenie Rady Ministrów a dnia 10 września 1996 roku w sprawie wykazu prac wzbronionym kobietom z późniejszymi zmianami.
Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 14 marca 2000r
w sprawie bhp przy ręcznych pracach transportowych Dz.U.26 poz.313 z 2000r.
Jeżeli coś nie jasne to pytaj.
pozdrawiam elżunia

szynszylek, 2. Do protokołu powypadkowego dołącza się protokoły przesłuchania poszkodowanego, świadków, a także inne dokumenty zebrane w czasie ustalania okoliczności i przyczyn wypadku, np. pisemną opinię lekarza, pisemną opinię innych specjalistów, szkice lub fotografie miejsca wypadku, a także odrębne zdanie złożone przez członka zespołu powypadkowego oraz uwagi i zastrzeżenia, o których mowa w § 10 ust. 2 i 4, jeżeli zostały zgłoszone.
§ 12. 1. Protokół powypadkowy zatwierdza pracodawca nie później niż w ciągu 5 dni od dnia jego sporządzenia.
2. Pracodawca zwraca nie zatwierdzony protokół powypadkowy, w celu wyjaśnienia i uzupełnienia go przez zespół powypadkowy, jeżeli do treści protokołu zostały zgłoszone zastrzeżenia przez poszkodowanego lub członków rodziny zmarłego wskutek wypadku pracownika albo protokół ten nie odpowiada warunkom określonym w rozporządzeniu.
3. Zespół powypadkowy, po dokonaniu wyjaśnień i uzupełnień, o których mowa w ust. 2, sporządza, nie później niż w ciągu 5 dni, nowy protokół powypadkowy, do którego dołącza protokół nie zatwierdzony przez pracodawcę.
§ 13. 1. Zatwierdzony protokół powypadkowy pracodawca niezwłocznie doręcza poszkodowanemu pracownikowi, a w razie wypadku śmiertelnego - członkom rodziny, o których mowa
Czy protokół w pkt.16. nie określa załączników

Myślę, że co innego jest przetwarzanie danych osobowych świadków itp. w celach służbowych (ustalania okoliczności i przyczyn wypadku, ZUS, PZU itp.), a co innego kserowanie dla poszkodowanego protokołów ("przesłuchań") z danymi osobowymi świadków.

żaden problem, poszkodowany sam może sobie skserować zapisy informacji zebranych od świadka wypadku:
§ 10. 3. Poszkodowany ma prawo wglądu do akt sprawy oraz sporządzania z nich notatek i odpisów oraz kopii.
Poza tym poszkodowany potrzebuje kompletu dokumentacji właśnie po to, żeby otrzymać kasiorkę z odszkodowania.
Ewania, szynszylek, Andrzej - co do mojego sposobu postępowania też nikt nigdy nie miał zastrzeżeń.


Na Protokołach przesłuchań stosuję parafki z tego powodu, że poszkodowany nie otrzymuje ich kopii.

Protokół przeszłuchania poszkodowanego, świadka, szkic miejsca wypadku, fotografia i inne stanowią załącznik do protokołu. Ja kopiuję kompletną dokumentację i w tej postaci dostaje ją m.in. poszkodowany.

Rzeczywiscie moja wypowiedz była nieco niezrozumiala.
Wyjasniam. Pewna firma zlecila mi sporzadzenie protokolu powypadkowego. Ja przesluchalem a raczej wysluchalem poszkodowanego i swiadków. Sporzadzielm protokol, ktory czeka na podpisanie przez pracodawce. Pracodawca wyjechale jednak na urlop. Wczoraj pelnomocnik pracodawcy poinformowal mnie ze poszkodowany wycofal swoje oskarzenia bo on wyjezdza i nie chce czekac na komisje lekarska.
Firma zatrudnia 10 pracowników i wiem, że to ZUS wyplaca pieniadze za zwolnienie pracownika (bo na takim poszkodowany przebywa). Czy ZUS-owi potrzebny jest protokol powypadkowy do wyplacenia pieniedzy za zwolnienie lekarskie dla tego pracownika? Jezeli tak to pracodoawca bedzie musial miec protokol i nie odmowi jego podisania.


Ja przesluchalem a raczej wysluchalem poszkodowanego i swiadków. Sporzadzielm protokol, ktory czeka na podpisanie przez pracodawce.

Czy ZUS-owi potrzebny jest protokol powypadkowy do wyplacenia pieniedzy za zwolnienie lekarskie dla tego pracownika?


T
Protokół podpisany jest przez zespół powypadkowy (Ty i przedstawiciel pracowników). Poszkodowany został zapoznany z jego treścią, teraz czeka na zatwierdzenie . Tak ?
Procodawca ma 5 dni na to.

Protokół potrzebny jest:
pracodawcy - do akt
pracownikowi - gdzie chce, moze być szuflady
ZUS, by naliczyć 100% świadczenie wypadkowe

Ukrywanie wypadku podpada pod KK powiedz to swemu zleceniodawcy !

U mnie w firmie miał miejse wypadek ciężki poszkodowany doznał ran miażdżonych ręki.Pojechałam do szpitala przesłuchałam poszkodowanego, świadka i sporządziłam protokół powypadkowy( nie zatwierdzony jeszcze przez Prezesa) przełożony poszkodowanego dostarczył dokumenty poszkodowanemu do zapoznania i ewntualnego podpisu w przypadku jeśli nie wyjdą na jaw istotne fakty. Pech w tym ze poszkodowany chciał wnikliwiej zapoznać się z protokołem i przełożony zostawił je do następnego dnia. Podczas mojej wizyty poszkodowany kolejny zmienił zeznania i odmówił oddania dokumentów ponieważ przekazał je rodzinie a u nich dokumenty zaginęły.W porozumieniu z PIP został sporządzony nowy protokół zmieniły się zeznania poszkodowanego i świadka zmieniły się fakty. Poszkodowany został zapoznany z nowym dokumentem (potwierdzonym przez Prezesa) oczywiście nie zgodził się z treścia ustaleń zespołu powypadkowego i wniósł uwagi które dołączylismy do protokołu. Czy w zwiazku z tym powinnam coś jeszce zrobić z faktem nieoddania dokumentów?Oczywisci Prezes poinformowany jest o tym fakcie a poszkodowany będzie miał wszystkie świadczenia wypadkowe.
Sama jestem w szoku bo nie wiem o co chodzi gościowi!
Co myślicie o tym?

W dokumentacji wypadkowej za lata ubiegłe do protokołów z ustalenia okoliczności i przyczyn wypadków dołączone są informacje w postaci opisu ustaleń członków zespołu powypadkowego. Obejmują opis zdarzenia na podstawie (wtedy jeszcze) przesłuchania poszkodowanych, swiadków oraz zawieraja dodatkowe informacje dot. posiadania odpowiednich szkoleń BHP, badań lekarskich, stanu środków technicznych, używanej odzieży roboczej i sprzętu ochrony indywidualnej.
Mam pytanie: czy jest obowiązek dołączania tego typu informacji?

Bardzo proszę o radę w tym zakresie

Pracodawca powołuje zespół powypadkowy - oczywiście poinformowałeś go-pracodawce o wypadku? Robi sie dochodzenie -ustalenie przyczyn i okoliczności wypadku, przegląd miejsca wypadku, przesłuchanie świadków i ciebie jako poszkodowanego. Na koniec protokół powypadkowy w którym uznaje sie lub nie wypadek. Po zakończeniu leczenia lekarz musi ci wystawić N-9, który dajesz bhpowcowi albo temu kto robi dochodzenie i na twój wyraźny wniosek wysyła sie dokumentacje do zusu-jeśli wypadek zostanie uznany(zdarzenie nagłe, wywołane przyczyną zewnętrzną, powodujące uraz, w związku z wykonywaną pracą)Jeśli firma nie ma swojego bhpowca to można wynająć na ten czas prywatnego.

witam
Jest taka sytuacja
Pracownik miał wypadek w czerwcu 2005, zgłosił go tylko ustnie przez telefonPani dyrektor czy komuś takiemu, podobno świadkiem rozmowy była księgowa. nie było dalszego ciągu sprawy, żadnych przesłuchań, protokołów, żadnej dokumentacji. Świadków wypadku raczej brak.
Czy pracownik może jeszcze coś zrobić w tej sprawie, czy jest juz za późno.
Dodam jeszcze, że po wypadku pracownik był u lekarza i dostał od niego L4 bo na skutek tego wypadku wypadł mu dysk.

Pracownik miał wypadek w czerwcu 2005, zgłosił go tylko ustnie przez telefonPani dyrektor czy komuś takiemu, podobno świadkiem rozmowy była księgowa. nie było dalszego ciągu sprawy, żadnych przesłuchań, protokołów, żadnej dokumentacji. Świadków wypadku raczej brak.


Ważne jest też co powiedział wówczas u lekarza. Jeżeli podał, że WPP to W Sądzie pracy ma raczej sprawę wygraną. Nawet jeżeli nie ma świadków. Niestety, nawet jeżeli ściemnia. Przynajmniej ja mam raczej przykre doświadczenia z Sądem Pracy.

Francuska agencja kosmiczna opublikuje w internecie swoje archiwa dotyczące przypadków zaobserwowania UFO i innych zjawisk. Nazwiska osób, które widziały UFO, pozostaną anonimowe, aby uchronić ich przed natręctwem fanatyków.

Jacques Arnould z Państwowego Ośrodka Badań Kosmicznych (CNES) powiedział, że we francuskiej bazie danych znajduje się około 1600 przypadków zaobserwowania UFO z ostatnich 30 lat. Wszystkie zostaną opublikowane w internecie pod koniec stycznia lub w połowie lutego.

- Niektóre pochodzą z żandarmerii, która sporządzała oficjalny protokół przesłuchania świadka(...), inne od pilotów samolotów - powiedział Arnould.

Archiwum będzie najprawdopodobniej dostępne ze strony CNES www.cnes.fr

Zbigniew Ziobro (PiS) usłyszał zarzut w związku z ujawnieniem Jarosławowi Kaczyńskiemu akt śledztwa dotyczącego tzw. mafii paliwowej - poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Iwona Śmigielska-Kowalska.
Politykowi zarzucono, iż od końca grudnia 2005 r. do stycznia 2006 r. w Warszawie jako minister sprawiedliwości i prokurator generalny przekroczył uprawnienia w ten sposób, że wydał polecenie prokuratorowi Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie udostępnienia Jarosławowi Kaczyńskiemu - jako osobie nieuprawnionej - niektórych protokołów przesłuchań jednego ze świadków postępowania prowadzonego przez tę jednostkę w sprawie tzw. mafii paliwowej, czym ujawnił tajemnicę służbową, działając na szkodę interesu publicznego.

Według prokuratury, do ujawnienia protokołów doszło z naruszeniem procedury Kodeksu postępowania karnego.

Ziobro ocenił rano w rozmowie z dziennikarzami przed siedziba prokuratury, że nie doszło do przestępstwa. Jego zdaniem, zarzuty są odwetem za jego działania na rzecz walki z mafią i poprawy bezpieczeństwa Polaków. Ziobro nazwał zarzuty "fałszywymi", podkreślił, że nie czuje się winny i ze spokojem oczekuje zakończenia tego postępowania. Przesłuchanie b. ministra trwa.

Witam ponownie mógłby mi ktos posłać jakies przesłuchanie?? chciałbym podszkolić sie z pisania protokołów Oczywiście potem sprawdzić pozdrawiam

nie ma już przesłuchań ... są wyjaśnienia poszkodowanego i informacje świadków wypadku
choć mój szef nazywa mnie policjantem

Mam protokoły z przesłuchań świadków i z przesłuchania poszkodowanego, protokół ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku. Potrzebne jest jeszcze coś? Jest to moja pierwszasprawa z wypadkiem ucznia i nie chce popełnić jakiegoś głupiego błędu, żeby później problemu nie mieć. A głupie docinki niektórych osób jakoś nie bardzo mi pomagają. Proszę kogoś o konkretne napisanie jakie dokumenty są potrzebne i co się z nimi robi krok po kroku. Jeden egzemplarz protokołu ustalenia zostaje w szkole, jeden dla poszkodowanego, tak samo z resztą. Coś jeszcze? Może ktoś się orientuje jak to jest na uczelniach?

Proszę o potwierdzenie, mamy wypadek w pracy/lekki/,zgromadziłam nast.dokumenty:
Zgłoszenie wypadku,protokół przesłuchania poszkodowanego,opinie lekarską,druk N-9,kartę wypadku,protokół. Świadków zdarzenia nie było.Wszystko w 3 egz.oryginały do ZUS-u.
Czy to jest ok,proszę o opinię bardziej doświadczonych,dziekuję i pozdrawiam!

protokół sporzadza komisja powypadkowa (spec. bhp plus społeczny inspektor pracy lub przedstawiciel pracowników) na podstawie
zgłoszenia wypadku, oględzin miejsca zdarzenia, przesłuchania poszkodowanego, świadków, opisu lekarza.....masz 14 dni........ protokół podpisuje dyrektor firmy lub inna osoba (czlonek zarządu, prokurent)- 5 dni

No to masz symulanta
Kidyś był protokół z przesłuchania. Paragraf za składanie fałszywych świadków itd.
Zależy co chcesz zrobić. Jeśli on ma 1 świadka i wiesz, że to lipa - znajdź 2-3 świadków, że do końca był zdrowy, albo.... rób dokumentacje etc.

Miłego dnia

No to masz symulanta
Kidyś był protokół z przesłuchania. Paragraf za składanie fałszywych świadków itd.
Zależy co chcesz zrobić. Jeśli on ma 1 świadka i wiesz, że to lipa - znajdź 2-3 świadków, że do końca był zdrowy, albo.... rób dokumentacje etc.

Miłego dnia


Nie do konca z tym paragrafem za skladanie falszywych świadków było

Jesli pracownik zglasza wypadek trzbea zrobic postepowanie. Co sie okaze w jego wyniku to dopiero sie okaże...

koseiinoue, ty sporządzasz protokół wypadku, z protokołami przesłuchania świadków i poszkodowanego, kartę wypadku i tyle i na podstwie tej dokumentacji, czyli zatwierdzonego protokołu wypadku , uznającego zdarzenie za WWP pracodawca wypłaca 100% wynagrodzenia za czas choroby. Później czekasz na powrót pracownika do pracy i wtedy pracownik decyduje czy będzie się ubiegał o odszkodowanie z ZUS , jeśli tak to musi skompletować dok ( druk N-9, napisać wniosek ) i wtedy wkraczasz TY piszesz pismo przewodnie typu:
"W załączeniu przesyłamy dokumentację wypadku przy pracy, jakiemu uległ
w dniu 15.08.2008 roku nasz pracownik .................syn Mariana
kod zawodu – 722204,
PESEL .................. NIP ...................
Przedsiębiorstwo ......................– EKD nr .............. prowadzi z ZUS – em rozliczenia imienne i za cały okres zatrudnienia poszkodowanego odprowadzane są składki.
W załączeniu:
Protokół wypadku przy pracy
Protokół przesłuchania poszkodowanego
Protokół przesłuchania świadka
Zaświadczenie N – 9
Kserokopia umowy o pracę
Wniosek poszkodowanego
Oświadczenie poszkodowanego"

WKŁADASZ WSZYSTKO DO KOPERTY I NA POCZTE I TYLE

A nie można tego zrobic na standardowych drukach wypadkowych?
,
Witam - "ml", można, tyle tylko, że należy zmienić tytuł (nazwę) druku z protokołu przesłuchania na protokół przyjecia wyjaśnien (od poszkodowanego) lub informacji (od świadka wypadku). Ponadto usunąć z druku informację o zapoznaniu z odpowiedzialnością karną itd. Po wprowadzeniu tych poprawek stary druk przesłuchania można dalej wykorzystywać - zarówno do wypadkó przy pracy, zrównanych jak i w drodze.

Witam - przyłączając się do dyskusji chciałem zwrócić uwagę, że Poszkodowany ma prawo do wglądu do całości dokumentacji i nigdzie nie jest napisane, że ma otrzymać na rękę protokół z pełną zawartością załączników. Tak więc jeśli chce to może sobie z tej dokumentacji robić notatki wyciągi itp. Natomiast o obowiązku doręczania poszkodowanemu pełnej dokumentacji nigdy nie słyszałem. Co do ilości egzemplarzy, to osobiście sporządzam 3 protokoły powypadkowe (oryginały - wszystkie pieczątki i podpisy w oryginale), które otrzymują: poszkodowany, zakład pracy i ZUS. Jeśli chodzi o pozostałe dokumenty (zał. do protokołu) to sporządzane są wyłącznie w 1 egzemplarzy, który pozostaje przy dokumentacji (protokole) zakładu pracy. Natomiast do ZUSu wysyłane są potwierdzone za zgodność wyłącznie kserokopie. Oczywiście przy wypadkach ciężkich, zbiorowych i śmiertelnych potwierdzone kserokopie wszystkich załączników otrzymuje również PIP i prokuratura. Protokoły uprzednio przesłuchania poszkodowanego i świadków, a obecnie przyjęcia informacji i wyjaśnień sporządzane są wyłącznie w 1 egzemplarzu i odręcznie (bez używania kalki) i z tego też powodu oryginał jest tylko 1.
Taki tok postępowania praktykuję ponad 35 lat i do tej pory nikt mi na to nie zwrócił uwagi, że robię źle - ani PIP, prokuratura jak również kilka ZUSów z którymi mam do czynienia.

Witam,

mam pytanie do Państwa takie jak w temcie.
Wypełniam swój pierwszy protokół powypadkowy, protokół z przesłuchania poszkodowanego i świadków. Przechodząc do setna sprawy. Pracownik złamał sobie rękę w zakładzie pracy o godzinie 19:45 przy wchodzeniu do szatni na schodach. Prace miał świadczyć od 20.00. Wcześniej odbił już kartę potwierdzającą przyjście do pracy. Jak traktować taki wypadek??

Nie istnie już przesłuchanie a wyjaśnienia poszkodowanegi i informacje uzyskane od świadka wypadku.
A wypadek ?-przy pracy moim zdaniem.

Witam wszystkich chcialbym sie zorientowac jak wyglada w kwesti prawa
posiadania w domu filmow divx na wlasny uzytek !!! w 1 kopi glownie starych
filmow

ostatnio wpadla mi policja do chaty i zadziobala filmy w tym formacie, a to
wszystko dlatego ze wymienialem sie kiedys z gosciem ktory handlowal tym
ostro mial strone www itd ...

doszli po skrytce pocztowej jaka mial !!! tam przychodzily dla niego paczki
!!! policja dokladnie wiedziala ze wymienilem sie znim 4 !!! jestem w
charakterze swiadka on bedzie sadzony za piractwo i sprzedaz, ale ja sie
znim mienilem 4 razy na jakies 50cd !!! teraz nie wiem co bedzie koles,
ktory dziobnal mi plyty mowil ze jak na wlasny uzytek to zwroca tzn jesli
nie bede mial kopii itd ...
ale nie zabardzo mi sie chce wiezyc !!! co do przesluchania i protokoku
gdzie mialem sie dowiedziec co wolno a czego nie to smeich na sali !!! babka
ktora spisywala raport nie wiedziala co to konto email i bardzo byla zla ze
robi taka robote o ktore nie ma pojecia byla tez wsciekla na protokol jaki
przyszedl z innego miasta bo tam kolesia sadza !!! ale to nie wazne !!

w kwesti prawa sprzedaz i wymiana jest nie legalna bo to rozpowszechnianie
!!! ale sciaganie z netu to to samo !!!

coz zabezpieczyli wszystkie przeciez jest nie mozliwe zeby udowodnili mu
jakie mi wysylal !!!
nagrywarki nie znacz zapisu plyt  !!! wymienialem sie znim 1 za 1 nie za
zadna kase !!! tez nie hadnlowalem tym i mialem wszytsko 1 kopii spro tez
ripow z tv polskich seriali !!! wiec nie wiem jesli nie mozna tego miec
czyli oznacza to ze nie mozna nagrac sobnie filmu z tv bo to juz nielegalne
tylko kupic na dvd zripwoac i to zostawic ale przegrac koledze juz nie !!!
JESLI KTOS MA JAKIES POJECIE ALBO STYCZNOSC Z TAKA SPRAWA NIECH ODPISZE JAK
TO WYGLADA PRAWNIE !!! i czy jest sznasa ze odzyskam filmy bylo 2000 tys
plyt unikatow nie zadnych badziewii nowosci !!!
sporo mialem z usa !!!


Sprawa nie jest taka łatwa na to aby danego oszusta pociągnąć do
odpowiedzialności karnej za dany czyn potrzebne są dowody aby udowodnić mu
winę i  skazać prawomocnym wyrokiem sądu. Jeżeli udało by ci się doprowadzić
do sprawy mógł byś wytoczyć mu proces adhezyjny tj. powództwo cywilne w
procesie karnym i żądać nawiązki za wyrządzoną szkodę i stratę w mieniu -
mam tu na myśli mienie ruchome czyli pieniądze. Samo przestępstwo oszustwa
jest ścigane z urzędu, a to oznacza, że po zgłoszeniu się na policję powinni
od ciebie przyjąć na protokół zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i
przesłuchac w charakterze świadka. Dalej policja powinna w tok wykonywania
dalszych czyności przesłuchać wskazanego przez ciebie sprawce i przedstawić
mu zarzuty. Następnie po pewnym okresie rozpocznie się przewód sądowy. W
sądzie aby udowodnić komuś winę potrzebne śą niezbite dowody tj. nie może
byc żadnych wątpliwości co do osoby sprawcy ani co do tego że dokonała ona
wskazanego czynu przestępczego. Sprawa będzie toczyła się miesiącami jak nie
latami napewno oskarżony zapewne będzie korzystał z pomocy adwokata, a celem
adwokata nie jest  konieczne to, że sąd uzna oskarżonego za niewinnego ale
do tego że dowody mające świadczyć że dany czyn popełniono są za słabe i
budzą wątpliwości - in dubio pro reo czyli wszelkie wątpliwości na korzyść
oskarżonego. Sprawa wygląda kiepsko. Z doświadczenia wiem, że jeżeli sprawca
nie da się zastraszyć możliwością wytoczenia przeciwko niemu sprawy w sądzie
i nie zwróci przywłaszczonego mienia to są bardzo nikłe szanse na jego
odzyskanie.

| Samo przestępstwo oszustwa
| jest ścigane z urzędu, a to oznacza, że po zgłoszeniu się na policję
powinni
| od ciebie przyjąć na protokół zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i
| przesłuchac w charakterze świadka.

A mógłbyś jakoś uzasadnić konieczność przyjęcia zawiadomienia do protokołu.
Przepis prawa stanowi, iż zawiadomienie jest wnoszone na piśmie lub do
protokołu. Jeśli dane zawarte w zawiadomieniu nie są wystarczające, można
zawiadamiającego przesłuchać w charakterze świadka. A po co jeszcze protokół
zawiadomienia? Przecież on zawiadomienie już złożył.

| Dalej policja powinna w tok wykonywania
| dalszych czyności przesłuchać wskazanego przez ciebie sprawce i
przedstawić
| mu zarzuty.

To też bardzo ciekawe. Mnie się dotąd wydawało, iż najpierw należy wszcząć
postępowanie przygotowawcze. Aby je wszcząć, z zawiadomienia, przesłuchana
czy innych czynności sprawdzających musi wynikać uzasadnione przekonanie, że
popełniono czyn zabroniony.

| Następnie po pewnym okresie rozpocznie się przewód sądowy. W
| sądzie aby udowodnić komuś winę potrzebne śą niezbite dowody tj. nie może
| byc żadnych wątpliwości co do osoby sprawcy ani co do tego że dokonała ona
| wskazanego czynu przestępczego. Sprawa będzie toczyła się miesiącami jak
nie
| latami napewno oskarżony zapewne będzie korzystał z pomocy adwokata, a
celem
| adwokata nie jest  konieczne to, że sąd uzna oskarżonego za niewinnego ale
| do tego że dowody mające świadczyć że dany czyn popełniono są za słabe i
| budzą wątpliwości - in dubio pro reo czyli wszelkie wątpliwości na korzyść
| oskarżonego.

No to jest bardzo "czarny" scenariusz. Z mojego doświadczenia wynika, że
jeżeli w toku postępowania uda się zebrać konkretne dowody, a zarzucany czyn
nie jest bardzo poważny i nie grozi za niego kara długoletniego więzienia (a
nie widziałem jeszcze, by za oszustwo ktoś za pierwszym razem dostał
bezwarunkową karę pozbawienia wolności, no chyba że kwota jest baaaaaardzo
wyskoa) to bardzo często oskarżony poddaje się bez walki, bo mu szkoda
czasu. Wyrok można czasem dostać w kilka miesięcy.

| Sprawa wygląda kiepsko. Z doświadczenia wiem, że jeżeli sprawca
| nie da się zastraszyć możliwością wytoczenia przeciwko niemu sprawy w
sądzie
| i nie zwróci przywłaszczonego mienia to są bardzo nikłe szanse na jego
| odzyskanie.

No to masz bardzo ciężkie doświadczenia. Z reguły sprawca stara się
uregulować należności właśnie w toku postępowania przygotowawczego, tak, aby
prokurator miał podstawy np. wystąpić o warunkowe umorzenie.


Użytkownik "Wojciech Nawara" :

I właśnie na tym polega problem - ja poznałem ich adresy, a na 99% oni
poznali mój adres. Co prawda nie zemścici się, ale mimo wszystko jest to
sytuacja skandaliczna. Czy nikt w sądnie nie myśli i nie mógł się
zorientować, że wolałbym nie podawać im mojego adresu, albo przygotować
innego pisma dla mnie i dla nich?! Czy za taką sytuację nie można wytoczyć
sprawy odpowiednim organom?


    Sąd postąpił zgodnie z obowiązującymi przepisami. każdy protokół
przesłuchania świadka zawiera szczegółowe o nim dane plus akt oskarżenia na
dodatkowej liście adresy świadków. każdy oskarżony ma prawo przeglądać akta
sprawy i robić sobie z nich notatki !!! Fajne nie ?
Jak w 1998 roku zmieniano kodeks karny prokuratorzy i sędziowie zgłaszali
szereg zastrzeżeń, wskazywali takie głupie i nieprzystające do
rzeczywistości przepisy by je zmienić, nadać im sens. Ale skomentowano to
odpowiednio ( znane wypowiedzi polityków w telewizji), powiedziano ludziom,
iż protestują, bo nie chcą zmian itd., a przecież nasi posłowie i tak wiedzą
wszystko lepiej i wprowadzają doskonałe przepisy dla nas maluczkich. A jak
jest taka sytuacja jak wyżej - kto jest winien ? Znamy z TV - ci co
"nieudolnie" prawo stosują. Chyba rzeczywiści żyjemy w jakimś cyrku.

Proszę o pomoc! Nie wiem, co mam robić, a się boję.

Wszystkim będę ogromnie wdzięczny za opinie


Jedyna rada już podawana - złożyć PISEMNY wniosek o utajnienie danych
osobowych - świadek anonimowy. rzadko się zdarza, iż się przychylają ale
spróbować warto. A swoją droga jak to się nie zmieni to ludzie po prostu nie
będą zgłaszać przestępstw, bo narażają się na duże niebezpieczeństwo. No
chyba, że jest to sposób ministerstwa na poprawę statystyki zaległości w
sądach - mniej zgłoszeń - mniej spraw - mniejsze zaległości. Że ja na to
wcześniej nie wpadłem.

Manus.


| Moim zdaniem użycie błędnej podstawy prawnej - bez różnicy, czy
błędnej
| ustawy, czy błędnego artykułu - nigdy nie będzie naruszeniem prawa ani
nie
| spowoduje braku podstawy prawnej działania.

Owszem spowoduje. To jest decyzja wydana bez podstawy prawnej


Przykro mi, ale nie mogę się zgodzić z Twoją wykładnią tego przepisu. Jest
pewna - moim zdaniem poważna - różnica pomiędzy tym, że ja ci przyjdę i
ukradnę samochód, a tym, że przyjdę jako komornik i go zabiorę mylnie
wpisując w protokół zajęcia podstawę prawną. A Twoje rozumowanie prowadzi
do zrównania tych przypadków.

| Przykładowo, jak przesłuchując świadka wpisze się błędne podstawy
prawne
| (załóżmy uprzedzi go o odpowiedzialności za fałszywe zeznania z art.
247
| kk, zamiast 233 kk), ale zachowa właściwą procedurę to przesłuchanie
jest
| ważne i nie naruszyła w żaden sposób prawa. Co najwyżej dopuszczono
się
| jakiegoś tam błędu formalnego i do oceny sądu będzie należało w razie
| ujawnienia, że świadek łgał, czy uzna, pouczenie za ważne pomimo błędu
w
| cyferkach, czy nie.

Art 156 dotyczy decyzji administracyjnych a nie postepowania dowodowego


w kpa.

No i co z tego? No to żeby dotyczyło decyzji. Załóżmy, że uchwała rady
gminy zabrania budowania domów z płaskim dachem. Architektura odmawia
wydania pozwolenia na tak zaprojektowany budynek, ale w uzasadnieniu myli
numer uchwały. Sama decyzja jest zgodna z prawem. Przy jej wydaniu prawa
nie naruszono. Choć zawiera błąd bez wątpienia.

No i nie można tego przypadku zrównywać z sytuacją, gdy w danej gminie
takiej uchwały nie ma, tylko urzędnikowi się coś po... i wydał odmowną
decyzję. Tu nie ważne, jaką podstawę prawną wpisze, a i tak decyzja będzie
wydana z naruszeniem prawa.



| Moim zdaniem użycie błędnej podstawy prawnej - bez różnicy, czy
błędnej
| ustawy, czy błędnego artykułu - nigdy nie będzie naruszeniem prawa ani
nie
| spowoduje braku podstawy prawnej działania.

| Owszem spowoduje. To jest decyzja wydana bez podstawy prawnej

Przykro mi, ale nie mogę się zgodzić z Twoją wykładnią tego przepisu. Jest
pewna - moim zdaniem poważna - różnica pomiędzy tym, że ja ci przyjdę i
ukradnę samochód, a tym, że przyjdę jako komornik i go zabiorę mylnie
wpisując w protokół zajęcia podstawę prawną. A Twoje rozumowanie prowadzi
do zrównania tych przypadków.


W ogole nie rozumiem o Ci chodzi w/w przykładzie. Mi po prostu chodziło o to
że wydanie decyzji ostatecznej ktora ma błędną podstawe albo nie ma w ogóle
podstawy albo ma podstawe która w oczywisty sposób sie odnosi do sprawy do

a wg mnie jest skoro mozna takie decyzje ostateczne wystrzelic w kosmos
zaskarżając je do organu wyższego niz ten który je wydał i mozna stwierdzić
ich nieważność.

| Przykładowo, jak przesłuchując świadka wpisze się błędne podstawy
prawne
| (załóżmy uprzedzi go o odpowiedzialności za fałszywe zeznania z art.
247
| kk, zamiast 233 kk), ale zachowa właściwą procedurę to przesłuchanie
jest
| ważne i nie naruszyła w żaden sposób prawa. Co najwyżej dopuszczono
się
| jakiegoś tam błędu formalnego i do oceny sądu będzie należało w razie
| ujawnienia, że świadek łgał, czy uzna, pouczenie za ważne pomimo błędu
w
| cyferkach, czy nie.

| Art 156 dotyczy decyzji administracyjnych a nie postepowania dowodowego
w kpa.

No i co z tego? No to żeby dotyczyło decyzji. Załóżmy, że uchwała rady
gminy zabrania budowania domów z płaskim dachem. Architektura odmawia
wydania pozwolenia na tak zaprojektowany budynek, ale w uzasadnieniu myli
numer uchwały. Sama decyzja jest zgodna z prawem. Przy jej wydaniu prawa
nie naruszono. Choć zawiera błąd bez wątpienia.


To o ile pamietam nazywa sie bledem pisarskim czy cos w tym stylu.

No i nie można tego przypadku zrównywać z sytuacją, gdy w danej gminie
takiej uchwały nie ma, tylko urzędnikowi się coś po... i wydał odmowną
decyzję. Tu nie ważne, jaką podstawę prawną wpisze, a i tak decyzja będzie
wydana z naruszeniem prawa.


Zgadzam sie i w ogole tego nie zrównywałem, widocznie sie nie zrozumielismy.

pzdr


Slao napsal(a):

  Bo z Inkwizycją to w ogóle jest problem. To co wyprawiała wg naszych
kryteriów to był horror, ale jeśli weźnie sie uwczesne warunki to był to
zdecydowany postęp w prawach ludzkich. Przed powstaniem inkwizycji wciąż
wybuchały żywiołowe prześladowania np "za czary". Ofiar inkwizycji było
zdecydowanie mniej niż tych żywiołowych akcji.


Z drugiej strony dochodzilo tez do naduzycia, jak jest udokumentowane
np. w przypadku procesow w Velkych Losinach i Sumperku na Morawach
polnocnych pod koniec XVII wieku. Ten pryzpadek zostal w miare
szczegolowo opisan. Sad zaczal w Velkych Losinach i za pomoca dobrze
dobranych pytan i swiadkow dostal sie tez do pobliskiego bogatego miasta
Sumperka, gdzie zajmowal sie zwlaszcza "czarownicami", ktore nalezaly do
najbogatszych rodzin. Wlasciciel ziemi musial placic sad inkwizycyjny,
ale majatek przepadal na finansowanie tych procesow. Glowny sedzia
Boblig z Edelstadtu (dzis Edelstadt nazywa sie Zlate Hory) tam od
swojego 64. roku zycia prowdazil procesy przez 16 lat, skazanych na
smierc bylo okolo 100 osob. Miedzy innymi tez przynajmniej jeden ksiadz,
ktory protestowal przeciw tak prowadzonym procesom. Inni ludzie zdazyli
uratowac sie ucieczka. Glownymi kriteriami, ktorymi kierowal sie Boblig,
byly majatek i zemsta.

Kaplicky) i w 1969 r. zostal wedlug tej ksiazki nakrecony w Czechach
slynny film "Kladivo na carodejnice" ("Mlot na czarownice"), ktory byl
od razu zakazany, bo prowadzenie tych procesow za duzo przypominalo
procesy komunistyczne z 50. lat XX wieku i w Czechach juz zaczynala

przesluchan sa autentyczne z protokolow procesow, ktore sie dochowaly.

O ile kogos interesuja te procesy, to slowa kluczowe dla googla:
Velké Losiny, Boblig (Edelstadt), Šumperk.

Jeden z przypadkow jest troche opisan po polsku na http://tinyurl.com/235gd

Ludek



Ja w podobnym temacie.
Jakis miesiac temu skradziono mi od samochodu (ktory stal na terenie
posesji,
za plotem) wszystkie 4 kola. Zglosilem kradziez. Przyjechala policja -
dwoch
tajniakow po cywilnemu. Spisali protokol i pojechali.
W zeszlym tygodniu otrzymalem zawiadomienie z prokuratury o umozeniu
sprawy z powodu nie wykrycia sprawcy. To normalka.

"Policjanci po przybyciu na miejsce przestepstwa zabezpieczyli slady,
przepytali

sasiadow, czy zauwazyli cos w nocy oraz przesluchali wszystkich
podejrzanych,
ktorzy w przeszlosci byli karani za podobne wykroczenia ..."

Prawda jest taka, ze oprocz spisania protokolu nie kiwneli palcem, nie
mowiac o
zabezpieczaniu sladow, czy przepytywaniu sasiadow. Dziwic sie, ze ludzie
kradna,

oszukuja i morduja, skoro sama policja klamie w zywe oczy.
Zlozylbym zazalenie do prokuratury, ale sie boje, ze znowu cos mi sie
przytrafi,

nie koniecznie zwiazanego z samochodem (patrz: potykanie sie o plyty
chodnikowe).

Co wy na to?


Tydzien temu z malucha mojej zony jacys kretyni odrecili 4 zardzewiale kola
z lysymi oponami. Olalismy temat, bo to sluzbowy i do tego ubezpieczony,
ale policmajstrow z koniecznosci trzeba bylo wezwac. Na 997 "osoba
urzedowa" zapowiedziala ze w ciagu 2 godz.(sic!) przyjedzie ekipa. Ja
wylazlem zobaczyc co jeszcze zginelo i schowac sruby i kolpaki ktore lezaly
obok auta uwalonego bezposrednio na asfalcie. Podjechal starawy poldek z
dwoma lysymi dresiarzami, ktorzy jak mnie zobaczyli zrobili zwrot i w
dluga. No to ja do swojego auta (nie tego z asfaltu) i za nimi. Krecilismy
w dostojnym tempie balety po calym miescie. Chlopaki wiedzieli, ze za nimi
jade i wiedzac, ze probe predkosci przegraja wzieli mnie na zmeczenie.
Zrezygnowalem zapisujac jednak nr rej. poldka. Po powrocie do domu zastalem
2 cywili przepytujacych moja zone "na okolicznosc zdarzenia". Na moja
sugestie, ze chyba mam sprawcow jeden z nich powiedzial: "Wie pan co, jak
ten numer samochodu wpisze do protokolu to bedzie pan wzywany jako swiadek,
to moze lepiej nie ?" Qrwa mac !!! Czy ja musze zyc w pieprzonym wesolym
miasteczku ? Dlaczego ten tzw. rzad zabiera mi podatki (place naprawde
duzo) i placi pensje takim urzedasom ?.
Pozdrowienia
Telesfor


W styczniu opisywalem stluczke ktorej bylem uczestnikiem oraz to jak druga
strona probowala mnie wrobic we wspolwine. Gwoli przypomnienia link do
archiwum:
http://groups.google.pl/group/pl.misc.samochody/browse_frm/thread/8cc...

W sumie odbyly sie 3 rozprawy po zlozeniu przeze mnie sprzeciwu. I powiem
wam ze niezla jazda byla. Sprawczyni wraz ze swiadkiem pojawili sie na 1
rozprawie tylko i kompromitacja byla pelna. Ja zapoznalem sie z ich
zeznaniami, protokolami policyjnymi itd i okazalo sie ze na miejscu
zdarzenia podali wersje troche inne niz na komendzie pozniej. Wiec juz bylo
podejrzane, do tego sedzia widac ze byl kumaty w tych sprawach i zadal male
podchwytliwe pytanko: " Jaka byla pozycja pani ciala w trakcie cofania? A
baba mu demonstruje: obydwie rece na kierownicy i glowa lekko w prawo
skierowana zeby widziec co sie dzieje w prawym lusterku. No to ja sedzia
zaczyna prostowac ze nie tak tylko trzeba sie obrocic do tylu. A ta dalej
swoje, zaczela wchodzic sedziemu w slowo, przerywac mu i przekrzykiwac sie z
nim. Na koncu on sie jej jezcze raz pyta czy ciagle obstaje pani przy swoim
ze miala pani prawidlowa pozycje ciala przy cofaniu a ona ze tak. Obsmialem
sie na maxa. Generalnie mialem wrazenie ze baba moze z 8 klas skonczyla,
rozmawiala z sedzia tonem pelnym pretensji i miala problemy ze skladaniem
zdan. Pozniej przesluchanie swiadka ktoy tez oczywiscie klamal. I okazalo
sie ze podobnie jak ona on rowniez podaje w sadzie inna wersje niz ta ktora
podal na komendzie. Wiec sedzia zwraca mu uwage ze wersje sie nie zgadzaja,
gosc zaczyna sie denerwowac i z nerwow stuka glosno palcami o balustradke
przed ktora stoi, sedziego widzialem prawie szlag trafil. Opieprzyl goscia
ze ma sie zachowywac bo jest w sadzie. Normalnie jaja jak berety. Koniec
koncow rozprawa zostala odroczona jeszcze 2 razy bo sedzia chcial zobaczyc
protokol szkodowy mojego autka zeby stwierdzic ostatecznie czy znajdowalem
sie w ruchu czy nie. No i wczoraj odbyla sie ostatnia rozprawa i zostalem
uniewinniony. :)) Moze jednak sprawiedliwosc jest na tym swiecie.

lukas3339




| Przepraszam, rzeczywiście z tego mojego opisu nic innego nie wynika, ale
| ta
| sprawa ma nieco inne zabarwienie.

| Otóz jest to sprawa o skladanie fałszywych zeznań przed organami
| sprawiedliwości.
| I ten dzwonek do drzwi był kluczową sprawą w tych zarzutach.

| Strona poszkodowana ( zniszczono jej drzwi) twierdziła, że niszczyciel
| dobijał
| się do drzwi rękami ponieważ w tym mieszkaniu nigdy nie bylo dzwonka do
| drzwi.

| Natomiast niszczyciel twierdził, że on tylko delikatnie zadzwonił
| dzwonkiem.

| Więc dokonano oględzin tych drzwi. I stwierdzono: "znajduje się włącznik
| dzwonka
| ale dzwonek nie dzwoni"

| Więc strona pokrzywdzona zgłosiła wniosek o składanie fałszywych zeznań
| przez
| niszczyciela.
| A prokurator biorąc tylko jedną część zdania z oględzin umorzył
| postępowanie o
| składanie fałszywych zeznań.

| Czy teraz jest jaśniej?
| pozdr.Pola

A ten "niszczyciel" był przesłuchany w charakterze świadka czy


 podejrzanego?

W charakterze świadka.

I poszkodowany wniusł o przesłuchanie osób które mogły potwierdzić, że w tych
drzwiach nigdy nie było dzwonak, co również wygląda z protokołu oględzin
przeprowadzonych przez policjanta, lecz prokuratpr nie był zainteresowany
przesłuchaniem tych świadków poszkodowanego.
Zainteresowany był umorzeniem...
I dlatego uważam, że jest to jawna manipulacja dowodami.

pozdr.
Pola

--
Falkenstein
Sprawiedliwości nie było, nie ma i nie będzie!


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Witam,

Dostałem wezwanie na Policje na przesluchanie w osobie swiadka. Co mi grozi
gdybym odmowil skadania zeznan?

Każda osoba wezwana w charakterze świadka ma obowiązek stawić się i złożyć
zeznania. (art 177 par. 1 kpk)
 To zasada w prawie karnym. Nie wolno odmowic skladania zeznan. Bedzie to
uznane za zatajenie prawdy, co jest przestepstwem z art 233 kk i zagrozonym
kara pozb. wolnosci do lat 3, (z mozliwosciami zlagodzenia albo odstapienia
od wymierzenia w przypadku, gdy klamstwo moze nie miec wplywu na
rozstrzygniecie sprawy, albo w wypadku czynnego zalu). Warunkiem
odpowiedzialnosci jest, zeby przesluchujacy Cie policjant uprzedzil Cie o
tym (ale nie licz, ze Cie nie uprzedzi - zreszta podpisujac protokol
podpiszesz oswiadczenie, ze zostales uprzedzony).
Od zasady sa wyjatki i mozesz odmowic skladania zeznan, jesli podejrzanym
jest ktos z Twoich najblizszych (uwaga: podejrzanym, czyli takim, ktoremu
oficjalnie przedstawiono zarzuty) - najblizszych czyli rodzicow, dziadkow,
dzieci wnukow, rodzenstwo, malzonek, tesciowie, szwagier (np. brat zony, maz
siostry, ale nie np. maz siostry zony). Wtedy mozesz odmowic - na ogol
policja uprzedza wtedy Cie o tym. Jesli nie mozesz (lub nie chcesz)odmowic
skladania zeznan, mozesz tez odmowic odpowiedzi na poszczegolne pytania - na
przyklad takie, ktore inkryminowalyby (czyli narazaly na odpowiedzialnosc
karna) Ciebie, lub kogos  z najblizszych. Za osobe najblizsza - w tym i
poprzednim przypadku, uznaje sie takze konkubenta.
Zatem, jesli podejrzanym w sprawie nie jest ktos z najblizszej ridziny itp.
bedziesz sie musial pofatygowac mowic :(. Jak koniecznie nie chcesz mowic,
to lepiej juz by sie bylo nie stawic, niz stawic i klamac (jak sie nie
bedziesz chcial stawic, to /chyba/ nic Ci nie zrobia - najwyzej sami
doprowadza).
W zasadzie nie wolno klamac - spokojnie klamac mozesz tylko w jednym
przypadku - kiedy to Ty cos nabroiles, a Policja nie ma na Ciebie zbyt wiele
materialu i na razie przesluchuja Cie jako swiadka. Wtedy, jesli bedziesz
klamac, a oni uwierza, to jest po klopocie, a jesli nie uwierza, i po jakims
czasie przedstawia zarzuty, to wowczas Twoje zeznania i tak przestaja sie
liczyc, a jako podejrzany mozesz mowic co Ci slina na jezyk przyniesie...

----------------------------------------------------------------------
Kiedy tylko bedziesz miec ochote... | http://link.interia.pl/f165e



Zapukac, wejsc sprytem (nie sila!).
Bety przez drzwi (nic nie zniszczyc), wymienic zamki i po sprawie.
Niech Cie skarzy (tylko o co?).
Ew. pod nieobecnosc otworzyc drzwi, zrobic spis gratow
(swiadkowie), ladnie spakowac i wyniesc do piwnicy.
Oczywiscie piwnice udostepnic by mogl zabrac graty.


Potwierdzam, ja raz tak zrobilem i okazalo sie skuteczne.
Tyle, ze nie wobec rodziny z dziećmi (chyba bym się nie
odważył), ale samotnego dwudziestokilkulatka, który się
nie poczuwał do płacenia czegokolwiek.
Wybrałem wariant drugi: pod nieobecność. Jeszcze
patrol policji wezwałem. Protokół z wejścia, tuzin
świadków, spis rzeczy, podpisy wszystkich świadków
na protokole, zdjęcia non stop. Mocne i duże worki ,
pakowanie wszystkiego co było w domu, wymiana zamków,
graty do garażu teściów. Kartka na drzwiach, że rzeczy są
do odebrania u mnie i prośba o zgłosznie się w celu
uregulowania kwestii finansowych. Naturalnie list ze
zwrotnym potwierdzeniem odbioru z tym samym.

Na drugi dzień gość się pojawił ze "swoimi policjantami".
Gość trzymał się wersji, że został okradziony. Ja, że nic
takiego i przy policjantach powiedziałem, że chętnie mu
oddam rzeczy i generalnie "o co chodzi". Cały czas mówiłem
policjantom, że to jest spór pomiędzy sąsiadami i drobna
"sprawa cywilna". W końcu odpuścił. Po dwóch tygodniach
przyszło wezwanie na przesłuchanie w sprawie kradzieży.
Dowiedziałem się, że ukradłem kilkadziesiąt (chyba ze
40.000) tysięcy złotych w gotówce, garnitury od Armaniego,
kilka komputerów, klimatyzator itd. Tutaj uratowały mnie
zdjęcia i patrol policji, który zaprzeczył, jakoby tam były
jakies komputery. Po dwóch miesiącach przyszło umorzenie
sprawy o rzekomą kradzież, z bardzo ładnym uzasadnieniem.
W międzyczasie wróciły podpisane przezd odbiorcę dwa
wezwania do odebrania tych rzeczy. Ale od dwóch lat
zalegają tam gdzie je złożyłem. Pewnie wkrótce dam mu
termin ostateczny, a jak nie weźmie to oddam do oo.
Kapucynów czy innym biednym.

Tak więc jak widzisz dało się, aczkolwiek co się człowiek
najadł nerwów, to jego. No i było to bezczelne chamidło,
a nie rodzina.


| Jestem nawet w stanie założyć, że postawa
| promująca donosicielstwo jest nawet w niektórych
| sytuacjach do przyjęcia,

Wiem, ze to rozumiesz :))))))
"Można donieść do US, PIPu, ZUSu, ale jeżeli chcesz być pewny
"pozytywnego"
załatwienia sprawy to lepiej się podpisać (możesz wtedy po pewnym czasie
dowiadywać się
co z podkablowaną sprawą). Mój znajomy prowadzi firmę i jeden pracownik
doniósł na niego do US co zaowocowało natychmiastową kontrolą."


Nie to miałam na myśli. Ale widzę, że znasz się na rzeczy
- czyżby doświadczenie przez Ciebie przemawiało? :))

Podobna sytuacja z kolei zdarzyła się
mojemu znajomemu - pracownik złożył stosowne doniesienie
do US, co istotnie zaowocowało szybką i skuteczną kontrolą.
Znajomego zaskoczyła dociekliwość pań z kontroli (i mocne
uderzenie po kieszeni), dlatego postanowił dowiedzieć się
co było powodem tej nagłej i nieoczekiwanej wizyty.
Odnowił znajomość z pewną miłą panią z urzędu i za niewielką
opłatą uzyskał interesującą go informację...

Sama byłam świadkiem kontroli PIPu w jednej z firm, gdzie pracowałam.
Kontrola zjawiła się następnego dnia po zwolnieniu pewnej pracownicy.
Przewinienia pracodawcy były ewidentne - m. in. nie miał zwyczaju płacić
za nadgodziny. Dowody na wyciągnięcie ręki w postaci kart zegarowych.
Po stwierdzeniu tych faktów kontrolerzy udali się do dyrektora, po czym
zakończyli kontrolę nie stwierdzając żadnych nieprawidłowości...

Poza tym mała informacja dla oszukanych użytkowników Allegro
- po złożeniu stosownego doniesienia na osobę, która dokonała
tego niecnego czynu, w wyniku przesłuchania sporządzany jest protokół
zawierający dane osobowe oszukanego, który ląduje w aktach.
Akta te może w majestacie prawa przejżeć osobnik podejrzany
o dokonanie tego oszustwa. Nikomu nie odradzam zgłaszania
przestępstw, ale trochę wiedzy na temat procedury nie zaszkodzi.

Także lepiej przemyśleć zawczasu wszelkie możliwe (i bardzo
prawdopodobne w naszym pięknym kraju) warianty
swoich działań określanych przez niektórych jako "dbanie
o własne interesy".

I tym akcentem proponuję zakończenie naszej konwersacji., gdyż
moje doświadczenie życiowe i przemyślenia nie skłaniają mnie
do zaakceptowania "postawy obywatelskiej",  którą starałeś
się tak obrazowo zaproponować.

Yonnie


poza tym chlopie gdzie ty zyjesz jak niewiesz ze kompy zabieraja jako
dowod?


jeśli już to tylko twardziela jak go wyciągniesz. Jak go nie wyciągniesz
to biorą sprzęt. Ale poza tym do cholery ta panika jest nieuzasadniona. W
Świebodzinie czy gdzieś zrobiono nalot na kafejkę gdzie sprzedawano
piraty, policji potrzeba było dowodów więc zrobiła nalot na mieszkania
tych co kupowali, a po Polsce poszła fama że Święta Inkwizycja z BSA łazi
po domach.

Ja wam opowiem moją realną przygodę z policją i łamaniu praw autorskich.

Kilka lat temu jak byłem młody i głupi kupiłem parę gierek przez neta (
wiecie w takim "sklepie"- 10zl plus koszty przesyłki" . No i po 7 -8
miesiącach wparował do mieszkania dzielnicowy. Ja kurde w szoku, w gaciach
sto pięćdziesiąt i pan dzielnicowy mi mówi że za tydzień musze się zgłosic
na przesłuchanie jako świadek w sprawie. I że musze wziąć płytki które
kupilem. No dobra tydzień ze sraczką ze strachu co to będzie i poszedłem.
Wchodze do pokoju oficer co prowadzi tą sprawę i na przesłuchaniu wale
prosto z mostu że kupiłem i żałuje itd. Żadnej ściemy że nie wiedziałem
itd. Ale widzę że coś nie gra. Wtedy pan oficer mówi : ale proszę pana ,
niechże się pan tak nie denerwuje, przecież nic się nie stało, pan tylko
świadkiem jest. Ma pan te płytki? Ja mówie że mam i oddaje mu je. A on
wtedy: "A nie chce pan ich sobie zatrzymac żeby w domu pograc? Napiszemy w
protokole że płytek pan już nie ma bo wymienił się pan na giełdzie albo
cos innego wymyślimy." Jak to usłyszałem to w szoku byłem. Po prostu
zgłupiałem. Coś tam wyjąkałem w tych nerwach i oddałem gierki. Podpisałem
protokól i polazłem do domu.

To było kilka lat temu , więc nie wiem jak jest teraz. Ale wydajemi się że
nie wiele się zmieniło.

No i od tej pory nie kupuje warezu nigdzie już.

pozdrawiam
dudzon



Art. 41. § 1. Przy przeprowadzaniu dowodu z zeznań świadka stosuje się
odpowiednio przepisy art. 177, 178, 182, 183, 185-190, 191 § 1 i 2
oraz art. 192 Kodeksu postępowania karnego.


w tym przypadku raczej nia ma 'swiadka', tylko podejrzany o bycie
obwinionym. swiadkiem bylby ktos dodatkowo 'wplatany' w dochodzenia
/chociazby przez wezwanego wlasciela auta ktory mowi ze 'to moze
byla moja zona z wasami' /. zatem imho do tego odnosily by sie raczej
/i takowoz raczej odnosza/:

Art. 54. § 1. W celu ustalenia, czy istnieją podstawy do wystąpienia z
wnioskiem o ukaranie oraz zebrania danych niezbędnych dla sporządzenia
wniosku o ukaranie, Policja może przeprowadzać czynności wyjaśniające.
czynności te w miarę możności należy podjąć w miejscu popełnienia czynu
bezpośrednio po jego ujawnieniu i zakończyć w ciągu miesiąca.

/to ostatnie zdanie jest ostatnio dosc znane w swietle problemow
z poznym doreczaniem wnioskow o ukaranie przy wykroczeniach
rejestrowanych przez FR/

i co najwazniejsze

§ 6. W toku czynności wyjaśniających wolno także przesłuchać osobę, co
do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej
wniosku o ukaranie. Osoba taka ma prawo odmówić złożenia wyjaśnień oraz
zgłosić wnioski dowodowe, o czym należy ją pouczyć. Przed przesłuchaniem
należy jej wyjaśnić, o jakie wykroczenie może być obwiniona, a zarzut
ten wpisuje się do protokołu przesłuchania.

czyli tak jak w § 6., na widelec przede wszystkim brany jest pierwszy
brany pod uwage, czyli wlasciel auta. nie jako 'swiadek'.

i w tych paragrafach rowniez brak jest wyraznych wskazan do kpk.


Jezeli jestescie z drugiego konca Polski i nie chce sie wam jechac na Policje do Lubina bo macie tam 600km to wystarczy ze pujdziecie na Komende Policji u was i tam zglosicie zawiadomienie i powiecie ze w Lubinie juz sprawe prowadza. Policja od was przesle papiery do lubina. Gdy sprawa trafi do sądu i dostatniecie wezewanie na świadka to idziecie na Policje i muwicie ze nie macie mozliwosci dojechania do lubina.(nie musicie nawet podawac powodu)Nastepnie policjia przeslucha was ponownie nagrywajac wasze wypowiedzi i spisujac je w protokole. Powędrują one wprost do organu w Lubinie. A wiec nie bedziecie musieli jechac do LUBINA!!!

Wiec nie ma sie czego obawiac.

Mialem taką cichą nadzieje ze ta firma nie jest oszustwem. Lecz jednak nadzieje matką głupich. Walczmy z takimi oszustami.Chociarz nie wplacilem zaliczki to i tak zloze zawiadomienie. Moze przynajmniej posądzą go o prube wyłudzania!!Zrbucie podobnie!!.

Nie kupujmy kota w worku!! Rzeczywistośc!! Bo żeczy cudowne są za piękne aby były prawdziwe!! Czy dał ktoś wam coś za darmo?? Wiec czego miałby sprzedać auto za połowe ceny?? Ludzie są chytrzy, a szczegulnie handlarze. I oni nie chcą zarobić na aucie po 1tys zł, Oni chcą na aucie minimum 5tys zł. Wiec jak taki handlarz kupiłby auto po extra cenie to czemu mialby sprzedac je tak nisko (i mało zarobic) jak moze sprzedac po normalnej cenie i zarobi dwa razy tyle?? To jest własnie Polska rzeczywistośc. Chytre społeczenstwo i naiwni Polacy. Wszyscy szukamy okazji, a niekturzy to wykorzystują przeciwko nam. W hipermarketach organizowane są wyprzedarze po promocjnej cenie. Kusimy sie i kupujemy. Sprzet okazuje sie niskiej klasy, psuje sie i musimy kupic nowy. Tutaj jest podobnie tyle że nigdy tego sprzętu nie dostajemy.

Wspułczucie dla poszkodowanych.